Tagi
ewangelizacja, głoszenie, hodie, miłość, wymówki, zatwardziałość
KONTEMPLACJA
Słowo z 7 Lutego 2019
Przystępujemy do Jezusa Chrystusa, w którym nie ma lęku.Do tego, który większość swych spotkań zaczyna od słów: „Nie bójcie się”. Do tego który swoje życie oddał za nas, byśmy mogli żyć nadzieja i radością życia wiecznego.
Do tego, który posyła…
Posyła z pustymi rękami?
Jezus pokazuje, że nie trzeba żadnych specjalnych środków do głoszenia Ewangelii. Ani specjalnych inwestycji. Ani specjalnych ubiorów, zapasów, dostœpów. Głosić może każdy kto doświadczył Bożej Miłości. Tu i teraz – hodie. Tak jak jest.
Nie ma też żadnego warunku, żadnego punktu zwrotnego wyzwalającego głoszenie. „Pójdę zaraz po ty, jak Ty Jezu zrobisz to czy tamto….” „Pójdę jak nauczę się mówić do innych….” itp…
Jezus dziś zabiera Dwunastu wszelką szansę na wymówki.
Świadek żyje w przestrzeni Krzyża – jest ubogi, pokorny i posłuszny. Idzie z pustymi rękami, bez trąbienia przed sobą i wynoszenia się ponad tych, do których idzie. Podejmuje swoją misję od razu w duchu posłuszeństwa wołaniu Chrystusa.
A jednak Jezus daje Dwunastu pewne bezcenne wyposażenie. Warte tysiąckroć więcej niż suknie, torby czy trzosy.
- dał im doświadczenie przebywania z Sobą samym – doświadczenie Miłości,
- dał im najuboższą z możliwych wspólnot – posłał po dwie osoby
- i wreszcie dał im władzę nad duchami nieczystymi
Nie liczy się ilość ale jakość. Gdy wejdą do jakiego domu maja tam pozostać. Powoli rozpalić ognisko wiary z iskierki, która zatli się w sercach ludzi po pierwszym ich spotkaniu.
Obietnica Jezusa spełnia się…! Dokonują tego, do czego On ich powołał.
Duchu przyjdź i przynieś mi otwartość. Daj łaskę usłyszenia Jezusowego wołania i pójścia za nim bez ociągania
Puncta, które stały się inspiracją: https://e-dr.jezuici.pl/stan-bez-leku/

Chrystus jest sam Kapłanem sprawującym ofiarę. Sam też jest Barankiem Boga złożonym w ofierze na ołtarzu Krzyża. Jego Ciało i Jego Krew są składane i stają się pokarmem, by ci którzy je spożywają „dostąpili spełnienia obietnicy”. On chciał sprawować tą ofiarę – On też z własnej woli Siebie ofiarował.
Bo tak mocno ukochał.
Bo do końca nas umiłował.
Cały zanurzył Siebie w Duchu Świętym. Mocą tego Ducha mówił wszystkim ludziom, że ich szaleńczo i bezgranicznie kocha.
A oni – uczeni w piśmie – studiujący Słowo, które Jezus do końca wypełnił, zamknęli się na Ducha do tego stopnia, że przypisali Jezusowi działania szatańskie; anty-miłości. Brnąc w takim myśleniu sami siebie skazują na potępienie… Zaprzeczając Duchowi zamknęli się do ostatku na dar wiary.
Serce Jezusa musi być obolałe z żalu słysząc co mówią. Jeśli oni odejdą z tego świata z tym przekonaniem, z tym grzechem przeciw Duchowi, to w ostatniej sekundzie życia także Mu nie uwierzą. Skażą samych siebie na wieczne trwanie w świecie przeciwnym Jezusowi. Powiedzą NIE Miłości, która szaleńczo ich kocha i oddała za nich swe życie. Bo „postanowione ludziom, RAZ umrzeć, a potem SĄD!” Tylko raz… Tylko jedną szansę ma każdy człowiek.
Panie daj mi się jak najczęściej karmić Twym Ciałem i Krwią. Duchu natchnij me serce do wiary. Nie daj mi pójść drogą zatwardziałości serca i bluźnierstwa skazującego na wieczne potępienie.