Rozważanie o dwóch sztandarach pokazuje, że przez środek serca człowieka przechodzi pole bitewne między sztandarem Chrytusa i Lucyfera. Jak zatem nie dać się zwieść złemu duchowi. Jak nie dać się wyprowadzić w pole?

(1 J 3, 7-10)
Dzieci, nie dajcie się zwodzić nikomu; ten, kto postępuje sprawiedliwie, jest sprawiedliwy, tak jak On jest sprawiedliwy. Kto grzeszy, jest dzieckiem diabła, ponieważ diabeł trwa w grzechu od początku. Syn Boży objawił się po to, aby zniszczyć dzieła diabła. Ktokolwiek narodził się z Boga, nie grzeszy, gdyż trwa w nim nasienie Boże; taki nie może grzeszyć, bo się narodził z Boga. Dzięki temu można rozpoznać dzieci Boga i dzieci diabła: kto postępuje niesprawiedliwie, nie jest z Boga, jak i ten, kto nie miłuje swego brata.

Kluczem do rozpoznania po której ktoś jest stronie jest spoglądanie na owoce i na to czy człowiek rodzi grzech czy uczynki miłości. Ja jednak się ustrzec by nie dać się skusić i nie przejść spod sztandaru Krzyża pod sztandar złego ducha.

Apostołowie słyszą słowa Jana. Ale nie idą ślepo. BADAJĄ! Sprawdzają! Pytają. SKĄD, OD KOGO ON TO MA? Badają jakie są owoce życia Jezusa. Jaki on jest w tych najbardziej intymnych elementach swego życia – tam gdzie mieszka. Nie tam gdzie jest „celebrytą” i może robić rzeczy na pokaz. Najwazniejsze by zobaczyć czy kiruje się Miłością w codzienności – TAM GDZIE MIESZKA.

Nie dowierzać, pozostac obojętnym tak długo aż nie okaże się czy coś mnie zbliża czy oddala od Boga. Jak już zbadam to wykorzystywać i wybierać tylko o tyle o ile pomaga. Ale też odrzucać sprawy tego świata o tyle o ile przeszkadzają. No i MAGIS. Jeśli jest wiele dróg ku Bogu to szukam tej, która jest najefektywniejsza, najbardziej optymalna w drodze do celu.

Apostołowie nie polegaja też tylko na swoim osądzie. Pytają siebie na wzajem. Są otwarci na głos krytyczny. Szukają odpowiedzi. Nie idą ślepo… Zły duch będzie się starał dawać wątpliwości co do INTENCJI BOGA. Będzie się starał budować napięcie ponaglenia: JUŻ, TERAZ, SZYBKO, BO STRACISZ… Będzie chciał człowieka wybić z czujności badania poruszenia serca….

Apostołowie dali sobie czas. Poświęcili dużo czasu an zbadanie KIM JEST JEZUS…!

(J 1, 35-42)
Jan stał wraz z dwoma swoimi uczniami i gdy zobaczył przechodzącego Jezusa, rzekł: „Oto Baranek Boży”. Dwaj uczniowie usłyszeli, jak mówił, i poszli za Jezusem. Jezus zaś odwróciwszy się i ujrzawszy, że oni idą za Nim, rzekł do nich: „Czego szukacie?”. Oni powiedzieli do Niego: „Rabbi! – to znaczy: Nauczycielu – gdzie mieszkasz?”. Odpowiedział im: „Chodźcie, a zobaczycie”. Poszli więc i zobaczyli, gdzie mieszka, i tego dnia pozostali u Niego. Było to około godziny dziesiątej. Jednym z dwóch, którzy to usłyszeli od Jana i poszli za Nim, był Andrzej, brat Szymona Piotra. Ten spotkał najpierw swego brata i rzekł do niego: „Znaleźliśmy Mesjasza” – to znaczy: Chrystusa. I przyprowadził go do Jezusa. A Jezus wejrzawszy na niego, powiedział: „Ty jesteś Szymon, syn Jana; ty będziesz nazywał się Kefas” – to znaczy: Piotr.

I ciągle to jest najwaniejsze pytanie. KIM JESTEŚ PANIE! POKAŻ MI GDZIE MIESZKASZ.

Święty Ignacy idzie dalej. Wskazuje wiele reguł pomagajacych rozeznać poruszenia serca już na wczesnym etapie pokus… Gdy w rozeznawanie wchodzą emocje, to staje się ono trudne… Różnice zaczynają być bardzo subtelne i trudne do rozstrzygnięcia….

Bóg podnosi, podtrzymuje, daje głęboką radość serca – nie wesołkowatość, chwilowe uniesienia śmiechem. Ale taką gruntowną, preznikajacą całośc osoby RADOŚĆ. Zły duch zaś idzie w stronę emocji negatywnych. Niepokoju. Smutku. Chaosu emocjonalnego.

Reguła 1. Właściwością Boga i aniołów jego jest to, że w poruszeniach swoich [w duszy] dają prawdziwą radość i wesele duchowe, usuwają zaś wszelki smutek i zakłócenie, które wprowadza [do duszy] nieprzyjaciel. Jego bowiem właściwością jest zwalczać tę radość i to pocieszenie duchowe, a to przez podsuwanie pozornych racji, fałszywych subtelności i ciągłych podstępów.

Pozorne racje, fałszywe subtelności i ciągłe podstepy – daletego tak istotne jest ciągłe wracanie do pytania: KIM JESTEŚ PANIE! By była w nas ugruntowana jedyna prawdziwa RACJA, by nie pozwolić się wkraść subtelnosciom wątpliwości. By być twardym jak skała – KEFAS.

Weź Mamo i przyjmij całą wolność moją, wolę moją, pamieć i rozum. Weź wszystko co mam i posiadam. Z ręki Boga przez Twoje dłonie to otrzymałem i Bogu przez Twoje ręce pragnę to oddać. Ty Mamo, która znasz wolę Ojca rozporządzaj tym wszystkim. Przynieś mi tylko Miłość i Łaskę a one w zupęłności mi wystarczą.