Jak glina w dłoniach Ojca

Tagi

, ,

Jestem jak glina w dłoniach Ojca – garncarza. On bierze mnie – bezkształtny kawałek ziemi i kształtuje. Stwarza mnie przez całe moje życie. Rzeźbi na wzór swego Syna.

Bóg daje mi wolność – mogę swymi decyzjami zdeformować się. Wybrać drogę daleką od Jego wołania. Ale On nie patrzy wstecz. Widzi przyszłosć, pragnie bym dotarł do jednosći z Nim. Zaczyna pracę od nowa i na nowo mnie kształtuje – tworzy ze mnie inne naczynie – równie wartoścowe i potrzebne.

Nie mogę się rozczulać nad przeszłoscią i swoimi wyborami. Wybrałem coś – uzgodniłem z Bogiem. Idę dalej. On jest wiekszy od moich wyborów. On jest większy od moich upadków.

Potrzeba mi tylko pokory, by dać się Jemu kształtować. Nie chcę pozostać kupką gliny – pragne być naczyniem w Jego ręku…

Słowo, które Pan oznajmił Jeremiaszowi: Wstań i zejdź do domu garncarza; tam usłyszysz moje słowa. Zstąpiłem więc do domu garncarza, on zaś pracował właśnie przy kole. Jeżeli naczynie, które wyrabiał, uległo zniekształceniu, jak to się zdarza z gliną w ręku garncarza, wyrabiał z niego inne naczynie, jak tylko podobało się garncarzowi. Wtedy Pan skierował do mnie następujące słowo: Czy nie mogę postąpić z wami, domu Izraela, jak ten garncarz? – wyrocznia Pana. Oto bowiem jak glina w ręku garncarza, tak jesteście wy, domu Izraela, w moim ręku. (Jr 18,1-6)

Mąż skargi

Tagi

, , , , , , , , ,

Być jak Chrystus… Być jak wzorzec, bo On jest wzorem duchowowści działania, wzorem drogi do Ojca.

On nikomu nie złorzeczył, nigdy nie skłamał, wręcz przeciwnie kochał, służył, pomagał. A jednak złorzeczono Mu, walczono z Nim, bito Go, opluwano, przygotowywano zasadzki. Jezus Chrystus i Krzyż Chrystusa był i będzie zawsze znakiem sprzeciwu. Na wieki. Aż do końca świata… Jezus nigdy nie obiecywał łatwego życia na ziemi tym, którzy za Nim podążą. Wręcz przeciwnie, mówił o prześladowania, o znienawidzeniu i konfliktach z domownikami, o niesieniu krzyża – znaku hańby. Obiecuje nagrodę niewspółmierną do tych trudów. Nagrodę wiecznego wejsćia w komunię z Ojcem. Zanurzenia się w samej Miłości, pokoju, radości. Skarb który przewyższa wielokrotnie swą wartoscią całe złoto, srebro, diamenty i perły tego świata razem wzięte. Skarb nir mający ceny. Skarb warty życia i poświęcenie życia. Skarb dostępny dla każdego.

Królestwo niebieskie podobne jest do skarbu ukrytego w roli. Znalazł go pewien człowiek i ukrył ponownie. Z radości poszedł, sprzedał wszystko, co miał, i kupił tę rolę. Dalej, podobne jest królestwo niebieskie do kupca, poszukującego pięknych pereł. Gdy znalazł jedną drogocenną perłę, poszedł, sprzedał wszystko, co miał, i kupił ją. (Mt 13,44-46)

Ten skarb zdobywa się sprzedając wszystko. Oddając Bogu wszystko. Sprzedajać to wszystko głównie w sferze ducha. Uznanie, że wszystko co mam pochodzi od Boga, z Jego ręki, a jedyne czego mi potrzeba to Jego Miłość i łaska.

Jezusa jako znak sprzeciwu, zapowiada już Stary Testament. W osobach proroków, postaci i wydarzeń Starego Testamentu można odczytać rysy Chrystusa i zapowiedzi osoby Jezusa. Dzisiejsze czytanie z księgo Jeremiasza pokazuje ten właśnie aspekt drogi Jezusa i Jego naśladowców. Skarga Jeremiasza:

Jeremiasz nie liczy się już ze swoim życiem. Jest przygnieciony cięarem swego krzyża do ziemi. Wolałby się nie urodzić. Wie jednak że wystrzegał się grzechu i idzie we włąściwym kierunku. Pochałaniał Słowo Boga. Łapczywie je przyjmował i pragnął wypełnić. Nie balansował na granicy armii Boga i Lucyfera. Nie wchodził w złe biznesy, nie szukał zysków na tym świecie. Podejmował drogę umartwienia. Pragnął przemiany świata. Nawrócenia ludzkości i pokutował za otaczajacy go świat.

Bóg daje obietnicę. Twój krzyż będzie dla ciebie obroną. Murem z najtwardszych skał. Neizdobytą twierdzą. Dostęp do twego serca będzie zabarykadowany dla złego ducha.

Biada mi, matko moja, żeś mnie porodziła, męża skargi i niezgody dla całego kraju. Nie pożyczam ani nie daję pożyczki, a wszyscy mi złorzeczą. Ilekroć otrzymywałem Twoje słowa, pochłaniałem je, a Twoje słowo stawało się dla mnie rozkoszą i radością serca mego. Bo imię Twoje zostało wezwane nade mną, Panie, Boże Zastępów! Nigdy nie zasiadałem w wesołym gronie, by się bawić; pod Twoją ręką siadałem samotny, bo napełniłeś mnie gniewem. Dlaczego mój ból nie ma granic, a moja rana jest nieuleczalna, niemożliwa do uzdrowienia? Czy będziesz więc dla mnie jakby zwodniczym strumieniem, zwodniczą wodą? Dlatego to mówi Pan: Jeśli się nawrócisz, dozwolę, byś znów stanął przede Mną. Jeśli zaś będziesz wykonywać to, co szlachetne, bez jakiejkolwiek podłości, będziesz jakby moimi ustami. Wtedy oni się zwrócą ku tobie, ty się jednak nie będziesz ku nim zwracał. Uczynię z ciebie dla tego narodu niezdobyty mur ze spiżu. Będą walczyć z tobą, lecz cię nie zwyciężą, bo Ja jestem z tobą, by cię wspomagać i uwolnić – wyrocznia Pana. Wybawię cię z rąk złoczyńców i uwolnię cię z mocy gwałtowników. (Jr 15,10.16-21)

Zabierz, Panie, i przyjmij całą wolność moją, pamięć moją i rozum, i wolę moją całą, cokolwiek mam i posiadam. Ty mi to wszystko dałeś – Tobie to, Panie, oddaję. Twoje jest wszystko. Rozporządzaj tym w pełni wedle swojej woli. Daj mi jedynie miłość Twoją i łaskę, albowiem to mi wystarcza. Amen.

Jeśli nie rozumiesz – zapytaj – On wyjaśni

Tagi

, , , , , , ,

Wyjaśnij nam Słowo.

Panie Jezu powiedz nam Homilię 🙂

Rozjaśnij znaczenie Słowa. Pokaż jego głębię i niezwykłą treść.

Bez wołania do Jezusa medytacja i kontemplacja bardzo łatwo może sprowadzić człowieka na manowce. Bez wyjaśnienia Jezusa można płynąć zaledwie po powierzchi ludzkich spostrzeżeń. Jezus poprowadzi w głębię ducha.

Jezus pokazuje dziś dwa sztandary. W prostej przypowieści o nasionach dobrych i nasionach chwastów. Obozie Chrystusa i Lucyfera. Obóz tego drugiego już pragrał. Nawet w objaśnieniu Jezusa to widać. Na końcu czasów ta rzegrana się mozno uwydatni.

Sprawiedliwi będą jaśnieć jak słońce – jak JEZUS – będą promienieli Bożą łaską.

Jezus odprawił tłumy i wrócił do domu. Tam przystąpili do Niego uczniowie i prosili Go: Wyjaśnij nam przypowieść o chwaście! On odpowiedział: Tym, który sieje dobre nasienie, jest Syn Człowieczy. Rolą jest świat, dobrym nasieniem są synowie królestwa, chwastem zaś synowie Złego. Nieprzyjacielem, który posiał chwast, jest diabeł; żniwem jest koniec świata, a żeńcami są aniołowie. Jak więc zbiera się chwast i spala ogniem, tak będzie przy końcu świata. Syn Człowieczy pośle aniołów swoich: ci zbiorą z Jego królestwa wszystkie zgorszenia i tych, którzy dopuszczają się nieprawości, i wrzucą ich w piec rozpalony; tam będzie płacz i zgrzytanie zębów. Wtedy sprawiedliwi jaśnieć będą jak słońce w królestwie Ojca swego. Kto ma uszy, niechaj słucha! (Mt 13,36-43)

Niepozorne w swych początkach

Tagi

, , , , , , , , , , ,

Królestwo Boga. Królestwo inne niż te, które znamy – bo jest to Królestwo ni z tego świata.

Potężne?

Zaczyna się od ziarenka gorczycy. Odrobiny zaczyny z miligramami bakterii. Wszystko dzieje się w czasie. Niepozornie. Bo Bóg jest Panem czasu i historii. Świat nigdy Mu się nie wymknął spod kontroli – bo on Jest Wszech-Mogący i Wszech-Mocny. Gdyby było coś co może Mu się wymknąć z Jego kontroli nie mógłby nosić tych przymiotów.

Królestwo Boga rośnie w sercu człowieka. Człowiek całe życie dąży do tego Królestwa którego można w pełni zasmakować dopiero po śmierci – w pełnym zjednoczeniu z Bogiem.

To Królestwo zaczyna się pokornie, bardzo ubogo i w pełnej zależności od Ojca i ludzkiej wolności. Zaczyna się od maleńkich – dla człowieka czasem nic nie znaczących decyzji i działań. Potem rośnie jak krzew gorczycy. Mnoży się jak bakterie mlekowe w zakwasie.

ZIARNO – ktoś je wziął i podjął decyzję, by je posiać w swej roli – w swojej codzienności. Zaczął chodzić na spotkana wspólnoty. Trochę głębiej uczestniczyć w Eucharystii. Zaczął czytać regularnie Słowo Boże. I niby nic. Nie ma wielkich znaków, wskrzeszeń, zaćmienia Słońca. Jednakże z perspektywy czasu widać, że zakwas zaczął opanowywać wilgotną mąkę serca. Że ponad ziemię zaczęła wystawać sadzonka.

Jezus opowiedział tłumom tę przypowieść: „Królestwo niebieskie podobne jest do ziarnka gorczycy, które ktoś wziął i posiał na swej roli. Jest ono najmniejsze ze wszystkich nasion, lecz gdy wyrośnie, większe jest od innych jarzyn i staje się drzewem, tak że ptaki podniebne przylatują i gnieżdżą się na jego gałęziach”. Powiedział im inną przypowieść: „Królestwo niebieskie podobne jest do zaczynu, który pewna kobieta wzięła i włożyła w trzy miary mąki, aż się wszystko zakwasiło”. To wszystko mówił Jezus tłumom w przypowieściach, a bez przypowieści nic im nie mówił. Tak miało się spełnić słowo Proroka: „Otworzę usta w przypowieściach, wypowiem rzeczy ukryte od założenia świata”. (Mt 13, 31-35)

Królestwo Boga – niezwykłe królestwo – zaczyna się tak niepozornie. Ciche. Spokojne. Szanujące prawa rozwoju i wzrostu. Pełne pokory, ubóstwa i zależności. Przepełnione niezwykłą harmonią i prostotą.

Jezu cichy i serca pokornego, uczyń serce moje na wzór serca Twego.

 

Jakie jest Królestwo

Tagi

, , , , , , , , ,

Jezus dziś pokazuje prawdę o Królestwie Niebieskim. Jest to Królestwo serc na płaszczyźnie ducha, trudno opisywalne ludzkimi słowami. Jezus używa obrazów.

  1. SKARB UKRYTY W ROLI
    Królestwo Boże to niezwykły skarb. Raj utracony przez człowieka. Najgłębsza z ludzkich tęsknot. Najbardziej wartościowa z rzeczy jaką człowiek może posiąść. Ten skarb jest UKRYTY. Skryty w codzienności życia – NA ROLI. To znaczy, że jest dostępny dla każdego. Dla każdego kto podejmuje wysiłek kopania, sumiennej pracy. Bóg pozwala ten skarb znaleźć. Pragnie by człowiek go znalazł.
    Człowiek z obrazie przedstawianym przez Jezusa pokazuje jak postępuje człowiek który rzeczywiście znalazł ten skarb. Nie trąbi przed światem. Ukrywa go ponownie. Zdaje sobie sprawę ze znaleziska. Oddaje wszystko co ma. Podejmuje 100% wysiłek by zdobyć tą rolę, w której ukryty jest skarb. Bo królestwo jest na roli posiadanej przez Boga. To nie człowiek posiada Królestwo. To Bóg je posiada i może dać człowiekowi tą łaskę. Ale człowiek w swej wolności powinien wejść w miłość czynną. Podjąc starania i trud. Dać z siebie 100%. Pokazać Boskiemu właścicielowi tej roli, że ceni ten skarb ponad wszystko…
    KRÓLESTWO = SKARB UKRYTY W CODZIENNOŚCI, NA ROLI BOGA
  2. SKARB POSZUKIWANY
    Skarbu nie znajduje ktoś, kto nie szuka. Kto nie zainwestuje swego czasu w poszukiwania. Kto nie pozna specyfiki poszukiwania skarbów. Nie zapozna się z historią. Nie zbuduje relacji z tymi, którzy wiedzą gdzie skarb może się znajdować.
    Drugi obraz Jezusa wskazuje an poszukiwacza. Człowieka który poświęcił swe życie na poszukiwanie pereł – skarbów. Nauczył się tego. Skupił się na tej czynności. Rozwija swe talenty i umiejętności w obszarze poszukiwania skarbów. W końcu znajduje taką perłę.
    I znów ten sam schemat działania. Poszukiwacz oddaje z siebie 100% – sprzedaje wszystko co ma, by tą perłę zdobyć.
    KRÓLESTWO= SKARB TEGO, KTO INWESTUJE W POSZUKIWANIA
  3. SIEĆ PEŁNA RYB
    Wreszcie Jezus pokazuje ostatni obraz pokazujący cel. Jak sieć zagarnia ryby, tak tez będzie na końcu świata. Do momentu paruzji dotrwają zarówno ci, którzy Królestwa poszukiwali i pragnęli, jak i Ci którzy mimo znaków, mimo głoszenia informacji o skarbie przeszli obok…
    Bóg szanuje ludzką wolę. Nie zmusi człowieka do poszukiwania Królestwa. Będzie dawał mapy, drogowskazy. Postawi specjalistów od poszukiwań. Jeśli jednak człowiek nie zechce podjąć wysiłku, to Bóg nie zmusi.
    Bóg wskazuje jednakże na koniec – na efekt różnych wyborów.
    Ci którzy podjęli trud i wytrenowali wolę w poszukiwaniu Królestwa, bez trudu znajda do niego drogę. Wybiorą na końcu czasów ścieżkę prowadzącą do wiecznego szczęścia. Ci zaś którzy całe życie wybierali odrębną drogę. szli w kierunku przeciwnym, także w ostatniej chwili życia wybiorą ścieżkę prowadzącą ku zagładzie.
    Ci aniołowie przychodzący na końcu świata są i dobrzy i źli. W ćwiczeniu o rozeznawaniu duchów św. Ignacy pokazywał jasno, jak łatwo człowiekowi grzesznemu podążyć za podszeptem złego ducha. Jak mocno zły anioł będzie uspokajał serce grzesznika, że dobrze wybrał – wybierając zło.  Tak samo w drugą stronę. Gdy człowiek żyje w łasce uświęcającej, wówczas dobry Anioł uspokaja serce – umacnia w tej drodze. Zły zaś niepokoi…
    Na końcu czasów ci aniołowie będą zapewne działać z wyjątkową siłą i wyrazistością. Ludzie zaś w swej wolności wybiorą – jedni Królestwo, drudzy rozpalony piec. Każdy będzie myślał, że wybrał właściwie…
    KONIEC CZASÓW = LUDZIE ROZDZIELENI NA DWA KRÓLESTWA – JEZUSA I LUCYFERA
  4. Ostatni obraz Jezusa nawiązuje do tego, że droga do Królestwa jest zapisana w Słowie – UCZONY W PIŚMIE to przecież ten, który zna Słowo i w nie się zagłębia. Stary Testament zawiera wskazania które pomagają odczytać Nowy Testament. Cała głębia i kierunek zawarty jest w Słowie. Należy ze skarbca Starego i Nowego Testamentu wyciągać wskazówki i widzieć obraz Boga który z nich się wyłania. Obraz Bożego Królestwa.

Królestwo niebieskie podobne jest do skarbu ukrytego w roli. Znalazł go pewien człowiek i ukrył ponownie. Z radości poszedł, sprzedał wszystko, co miał, i kupił tę rolę. Dalej, podobne jest królestwo niebieskie do kupca, poszukującego pięknych pereł. Gdy znalazł jedną drogocenną perłę, poszedł, sprzedał wszystko, co miał, i kupił ją. Dalej, podobne jest królestwo niebieskie do sieci, zarzuconej w morze i zagarniającej ryby wszelkiego rodzaju. Gdy się napełniła, wyciągnęli ją na brzeg i usiadłszy, dobre zebrali w naczynia, a złe odrzucili. Tak będzie przy końcu świata: wyjdą aniołowie, wyłączą złych spośród sprawiedliwych i wrzucą w piec rozpalony; tam będzie płacz i zgrzytanie zębów. Zrozumieliście to wszystko? Odpowiedzieli Mu: Tak jest. A On rzekł do nich: Dlatego każdy uczony w Piśmie, który stał się uczniem królestwa niebieskiego, podobny jest do ojca rodziny, który ze swego skarbca wydobywa rzeczy nowe i stare. (Mt 13,44-52)

Jezus też mówi o tym, że można stać się UCZNIEM KRÓLESTWA. Tym, który uczy się rozpoznawać Królestwo Boga w świecie. Uczeń to ten, kto studiuje Słowo.

Przyjdź Panie i uczyń mnie uczniem Królestwa Bożego. Pomóż mi wydobywać skarby ze Słowa.

Magis w prośbie matki synów Zebedeusza

Tagi

, , , , , , , , , , , , , ,

Matka zawsze pragnie dla swych dzieci tego co najlepsze. Chce by doszli dalej niż ona. Pragnie rozwoju dzieci. Gdyby popatrzeć w oderwaniu od ukrytych intencji. Wziąć prośbę tej kobiety dosłownie, to tak na prawdę prosi dla swoich synów o szczyty świętości. By w Królestwie Niebieskim byli tuż przy Bogu. By zasiadali obok Boga.

Ta prośba spełni się po Wniebowstąpieniu Jezusa. Zaniesie On nasza ludzką naturę do nieba i zasiądzie z nią na tronie obok Ojca. Wywyższy ją.

Jednakże matce synów Zebedeusza przyświecała zapewne inna intencja. Pragnęła żeby jej synowie byli ustawieni w życiu. Przyszła z nimi. Pewnie brała ich za ciapowate dzieciaki, które nic nie potrafią sobie załatwić. Mówili w domu o Mesjaszu, nowym Królu Jeruzalem. Znali się z Nim. Należeli do Jego najbliższych. Ale ani słowa o awansie. Jak dokona się przewrót trzeba by byli odpowiednio wysoko… Z kontekstu Słowa można wyczytać, że raczej taka była intencja tej kobiety.

Jezus na pytanie matki, zadaje pytanie synom. Pyta ich, czy są gotowi wejść cali w Jego posłannictwo. Naśladować Go do końca. Wypić kielich goryczy – kielich ofiary i męki. Oni bez wahania odpowiadają „TAK! MOŻEMY!”. Pewnie w ich sercach są bogactwa i władza świty Mesjasza…

Jezus jednak kieruje ich myśli na Ojca…

Ciekawe, że praktycznie wszyscy uczniowie mają takie samo spojrzenie. Żaden dotychczas nie odważył się zapytać o awans… A teraz Ci dwaj wyszli przed szereg. Cała reszta się burzy…

Jezus znów kieruje ich wzrok we właściwą stronę. Spełnić wolę Ojca do końca – NA TYM POLEGA TO KRÓLOWANIE! Królestwo którego naczelną drogą jest SŁUŻBA drugiemu – na tym ma polegać BYCIE KRÓLEM. Jezus chce naprostować ich umysły skażone szatańską pokusą chciwości władzy i zazdrości. Jezus wskazuje na pokorę, pychę i zależność od Ojca jako na właściwy kierunek i naczelne zasady rządzące tym Królestwem. Mówi też jak daleko am się ta służba posunąć – „życie na okup za wielu”

Matka synów Zebedeusza podeszła do Jezusa ze swoimi synami i oddając Mu pokłon, o coś Go prosiła. On ją zapytał: „Czego pragniesz?”. Rzekła Mu: „Powiedz, żeby ci dwaj moi synowie zasiedli w Twoim królestwie, jeden po prawej, a drugi po lewej Twej stronie”. Odpowiadając Jezus rzekł: „Nie wiecie, o co prosicie. Czy możecie pić kielich, który Ja mam pić?”. Odpowiedzieli Mu: „Możemy”. On rzekł do nich: „Kielich mój pić będziecie. Nie do Mnie jednak należy dać miejsce po mojej stronie prawej i lewej, ale dostanie się ono tym, dla których mój Ojciec je przygotował”. Gdy dziesięciu pozostałych to usłyszało, oburzyli się na tych dwóch braci. A Jezus przywołał ich do siebie i rzekł: „Wiecie, że władcy narodów uciskają je, a wielcy dają im odczuć swą władzę. Nie tak będzie u was. Lecz kto by między wami chciał się stać wielkim, niech będzie waszym sługą. A kto by chciał być pierwszym między wami, niech będzie niewolnikiem waszym. Na wzór Syna Człowieczego, który nie przyszedł, aby Mu służono, lecz aby służyć i dać swoje życie na okup za wielu”. (Mt 20, 20-28)

Panie – Ty Jesteś, który Jesteś – spraw bym ja był tym, którego nie ma. Tak głęboko się w Tobie zatracił i wszedł w relację z Tobą, bym nigdy Cię nie przesłaniał. Uczyń moje serce na wzór serca Twego – pokornym, służebnym i posłusznym Ojcu.

Ucz mnie drogi do świętości i prowadź tą drogą.

Ogrody serc

Tagi

, , , , , , , , , ,

Jezus powiedział do swoich uczniów: „Ja jestem prawdziwym krzewem winnym, a Ojciec mój jest tym, który uprawia. Każdą latorośl, która we Mnie nie przynosi owocu, odcina, a każdą, która przynosi owoc, oczyszcza, aby przynosiła owoc obfitszy. Wy już jesteście czyści dzięki słowu, które wypowiedziałem do was. Trwajcie we Mnie, a Ja w was trwać będę. Podobnie jak latorośl nie może przynosić owocu sama z siebie, o ile nie trwa w winnym krzewie, tak samo i wy, jeżeli we Mnie trwać nie będziecie. Ja jestem krzewem winnym, wy – latoroślami. Kto trwa we Mnie, a Ja w nim, ten przynosi owoc obfity, ponieważ beze Mnie nic nie możecie uczynić. Ten, kto we Mnie nie trwa, zostanie wyrzucony, jak winna latorośl i uschnie. I zbiera się ją i wrzuca do ognia i płonie. Jeżeli we Mnie trwać będziecie, a słowa moje w was, poproście, o cokolwiek chcecie, a to wam się spełni. Ojciec mój przez to dozna chwały, że owoc obfity przyniesiecie i staniecie się moimi uczniami”. (J 15, 1-8)

Bóg jest ogrodnikiem w ogrodach serc. Pielęgnuje latorośl, której trzonem jest Jezus. To od Jezusa, od Boga, pochodzi moje życie. To z Niego czerpię moje życiodajne soki. Mogę być tego świdom lub nie. On mnei utrzymuje przy życiu. Jeśli jestem swiadom skąd pochodzi moje życie, mogę się lepiej rozwijać.

Bóg jednakże zawsze będzie dbał o mnie z Miłoscią. Przytnie zaczynajace chorować liście, odetnie to co nie owocuje. Będzie pielęgnował te gałązki na których są już zawiązki owoców, czy też te obfitujace w owoce.

Cała przestrzeń tego ogrodu rozciąga się w świacie ducha. Na głębinach serca.

Bóg oczyszcza gałazki dzięki SŁOWU. Nie ma nic bardziej prawdziwego w tym świecie ponad Słowo Boga. Słowo które mówi o tym skąd pochodzę, jaki jest cel mojej wdrówki, dokąd idę. Słwoo które pokazuje jak dotrzeć do celu, skąd ochodzi moje życie i jak żyć w pełni. Słowo Stwórcy, Słowo Ogrodnika, Słowo Boga, który pielęgnuje moje życie z miłością. Słowo Tego, który szanuje moją wolność i moje wybory. Jeśli wybujam, skarłowacieję, jeśli moje gałazki zachorują, ale nie zgodzę się na pielęgnację przez Boskiego Ogrodnika, to On nic nie zrobi. Zostawi mnie w takim stanie – uszanuje moją wolność. Mogę tak trwać aż do całkowitego obumarcia, aż do śmierci – nie przynosząc owoców, albo rodząc cierpkie jagody…

Przez Słowo, modlitwę i Miłosć czynną mogę trwać w Jezusie, mogę mieś właściwy i zdrowy system zaoptrujaćy mnie w życiodajne soki sakramentów, mogę być zwrócony ku Słońcu by kwitnąć i owocować. Być szczęśliwym. Gałązka sama z siebie nie przetrwa. Nie przeżyje bez pnia. Uschnie. Zwiędnie. Zginie! Bez Boga, bez Jego pomocy i obecnosci nic nie mogę uczynić.

Trwanie w Bogu to trwanie w zanurzeniuw  Jego Słowie. W głebiach tego Słowa. Trwajaćy w Bogu, zdrowo owocujacy pragną tego, by cały krzew winny się rozwijał. Pragna się dzielić światłem, sokami. Pragną MIŁOŚCI. Ich pragnienia i prośby są spójne z Bożymi. Dlatego takie osoby otrzymują od Boga obietnice. Jeśli trwasz, to o cokolwiek poprosisz, spełni się! A poprosisz przecież o dobro i miłość. Bóg nie ma w sobie śmierci ani grzechu i nie może dać człowiekowi takich darów – nie spełni też takich próśb. One są poza tym winnym krzewem. W Świecie śmierci. na kupie uschniętych gałązek przeznaczonych do wrzucenia do pieca…

Pomnażanie Miłości, owocowanie, rozwój – to droga do CELU. Jak mówi fundament – celem jest Chwałą Boga! A Słowo mówi, że poszerzanie Miłości, trwanie w Bogu, Jego Słowie, prośby kierowane do Boga o pomnożenie Miłośći – to droga do oddania CHWAŁY BOGU! Droga do rpawdziwego szcześcia.

Trzeba mi wciąż wracać do Słowa. Ciągle na nowo przypominać sobie że estem wszczepiony w Chrystusa i to do Niego wszystko pochodzi. Chcę JEmu ofiarować wszystko co mam.

Weź Panie i przyjmij całą wolność moją, pamięć, rozum, wolę, uczucia i emocje. Weź to kim jestem, moje talenty i umiejetnosci, relacje, wszystko to co mam i posiadam. Od Ciebie Panie to wszystko pochodzi. Tobie to oddaję jako wyraz mojej miłości. Ty tym rozporządzaj według Twego uznania i woli. Daj tylko Miłość i Łaskę a to mi wystarczy.

Jezu cichy i serca pokornego, uczyń serce moje an wzór serca Twego.

 

Bóg łagodności

Jezus kocha wszystkich. Także Faryzeuszów. To oni kapłani Izraela i uczeni w Piśmie są przedstawicielami Narodu do którego posłał Go Ojciec. To im jako przedstawicielom Izraela – po aresztowaniu w Getsemani – Jezus wyzna miłość do Izraela. Poślubi sobie Izraela biorąc ich jako przedstawiciela Oblubienicy.

Pragnie dla nich zbawienia. Nie wchodzi z nimi w wojnę czy otwarty spór – wie, że to jeszcze bardziej zatwardziłoby ich serca. Wręcz przeciwnie. Wybiera ukrycie i usuwa się w cień

Faryzeusze wyszli i odbyli naradę przeciw Jezusowi, w jaki sposób Go zgładzić. Gdy się Jezus dowiedział o tym, oddalił się stamtąd. A wielu poszło za Nim i uzdrowił ich wszystkich. Lecz im surowo zabronił, żeby Go nie ujawniali. Tak miało się spełnić słowo proroka Izajasza: Oto mój Sługa, którego wybrałem; Umiłowany mój, w którym moje serce ma upodobanie. Położę ducha mojego na Nim, a On zapowie prawo narodom. Nie będzie się spierał ani krzyczał, i nikt nie usłyszy na ulicach Jego głosu. Trzciny zgniecionej nie złamie ani knota tlejącego nie dogasi, aż zwycięsko sąd przeprowadzi. W Jego imieniu narody nadzieję pokładać będą. (Mt 12,14-21)

Bóg który zmienia zdanie

Wyroki Boga są słuszne. Bóg też jest prawdomówny. Jego Słowo ma moc stwarzania. A jednak w historii z I Czytania zmienia zdanie. Najpierw ogłasza Achazowi wiadomość że umrze. Potem jednak – po gorliwej modliwie serca – zmienia zdanie i wylewa na niego ogromną obfitość darów. Słowa o śmierci nadal są prawdziwe – jednak przesuwają się o 15 lat. Achaz zostaje uzdrowiony ze śmiertelnej choroby…

Bóg jest większy od wszystkiego na tym świecie. Od wszelkich ludzkich schematów.

W Jego ręku jest kosmos – może cofnąć Słońce w swym biegu. Czy też cofnąć czas! On jest Panem wszystkiego.

Pragnie tylko miłosiernego i pokornego serca człowieka o czym mówi Ewangelia…

Jezu cichy i serca pokornego, uczyń serce moje na wzór serca Twego.

Porstota

Tagi

, , , , , , ,

Bóg jest nieskońćzenie pokorny. W pokorze, ubóstwie i pełnej zależności nas zbawił na krzyżu. Pokazuje, że droga pokory jest Mu bliska. Nasze drogi nie są Jego drogami i nasze myśli nie są Jego myślami. Miłość nie potrzebuje afiszy, nie wymaga reklamy, agitacji – Miłość prawdziwa, delikatna, płonąca we wnętrzu, sama się broni i sama się wyjaśnia.

Bóg raduje się pokorą i prostotą:

W owym czasie Jezus przemówił tymi słowami: Wysławiam Cię, Ojcze, Panie nieba i ziemi, że zakryłeś te rzeczy przed mądrymi i roztropnymi, a objawiłeś je prostaczkom. Tak, Ojcze, gdyż takie było Twoje upodobanie. Wszystko przekazał Mi Ojciec mój. Nikt też nie zna Syna, tylko Ojciec, ani Ojca nikt nie zna, tylko Syn, i ten, komu Syn zechce objawić. (Mt 11,25-27)

Dzisiejszy świat pełen jest obliczeń, czynników, przeintelektualizowania. Przedefiniwywania… A Bóg – NIESKOŃCZENIE MĄDRY i WSZECHMOCNY – objawia się ludziom prostego serca. Tam gdzie jest szczera rozmowa z Ojcem. Serce na dłoni. Czasem takie wydawałoby się małe, proste, lekko powykrzywiane. Bóg przychodzi i prostuje. Bóg się objawia przez SYNA. Nie ma innej drogi. Nie chodzi o ilość przeczytanych książek, odbytych konferencji, rekolekcji. Syn zna Ojca i objawia temu, komu zechce objawić… Syna potrzeba prosić o łaskę objawiania Ojca. Syna też trzeba naśladować, by poznać Ojca…

Wyścig szczurów – wyścig tych którzy uważąją się za mądrych i roztropnych… Tych którzy nieraz ponizają innych i depczą ich, by wspinać się po drabinie społecznej, by wykazywać swą wyższość i przypadkiem nie spaść z piedestału. To o takich relacjach i różnicach w podejściu do życia i Boga mówi Ewangelia ale także Psalmista:

Pan nie odrzuca ludu wybranego

Depczą Twój lud, o Panie,
uciskają Twoje dziedzictwo,
mordują wdowę i przybysza,
zabijają sieroty.

Mówią: „Pan tego nie widzi,
nie dostrzega tego Bóg Jakuba”.
Zrozumcie to, głupcy w narodzie,
kiedy zmądrzejecie bezrozumni?

Czy nie usłyszy Ten, który ucho wszczepił,
Ten, który stworzył oko, nie zobaczy?
Czy nie ukarze Ten, który napomina ludy,
który ludzi naucza mądrości?

Pan bowiem nie odpycha swego ludu
i nie porzuca swojego dziedzictwa.
Sąd zwróci się ku sprawiedliwości,
pójdą za nią wszyscy ludzie prawego serca.

(Ps 94,5-10.14-15)

Bóg wlewa w serce pokój i ciszę.

Uspokojonie i prostotę.

Głębię pokory.

Na tak przygotowanym gruncie może wyrastać ziarenko poznania Ojca. Ojca który jest WSZECHPOTĘŻNY ale też delikatny jak tchnienie wiatru. Tego, który jednym Słowem może obrócić Wszechświat w pył, ale też objawia się jako pokorny Sługa kochajacy do szaleństwa człowieka. Bez ciszy, uspokojenia serca, bez prostych serc, nie da się uchylić rąbka poznania Ojca.

Bóg stworzył ogród Eden w harmonii. W prostocie praw przyrody. We współistnieniu. Prostocie i niesamowitym pięknie…

Jezu Cichy i serca pokornego, uczyń serce moje na wzór serca Twego i daj mi poznać Ojca. Przenieś me serce w pokój Edenu – w miejsce gdzie Ojciec się przechadzał, a człowiek mógł z Nim rozmawiać twarzą w twarz… Przynieś dar prostego pokornego serca. Serca otwartego na poznanie Ojca.

Przejdź do paska narzędzi