37. Uwierzyć w Słowa od Pana

Maryja uwierzyła w Słowa Pana. Uwierzyła Bogu w Jego zapowiedź. Uwierzyła w ten cud, który się dokonał. Poszła pomóc Elżbiecie, bo Anioł Jej powiedział, że Jej krewna jest w ciąży. Uwierzyła Aniołowi. Nie ma żadnego znaku zewnętrznego. W jej łonie rozwija się i rośnie Jezus. Ale jest nie wyczuwalny. Jest maleńki. Nie ma testów na hormony, nie ma USG. Maryja może się opeirać tylko na wierze. Jest BŁGOSŁAWIONA, bo uwierzyła Panu.

Nie ma e-maili, telefonów ani telegramów, a jednak Elżbieta napełniona Duchem Świętym wie co się wydarzyła. Skądże mi to, że MATKA MOJEGO PANA przyszła!

Maryja idzie z POŚPIECHEM posłużyć ELżbiecie. Służba bliźniemu to coś co Ją cechuje. Mimo, żę Anioł ogłosił Jej, że będzie Matką Syna Bożego ona nie siada w domu, nie zamyka się, nie izoluje. Idzie dalej w wielkim zawierzeniu i robi to co trzeba – służy bliźniemu.

(Łk 1, 39-45)
W tym czasie Maryja wybrała się i poszła z pośpiechem w góry do pewnego miasta w ziemi Judy. Weszła do domu Zachariasza i pozdrowiła Elżbietę. Gdy Elżbieta usłyszała pozdrowienie Maryi, poruszyło się dzieciątko w jej łonie, a Duch Święty napełnił Elżbietę. Wydała ona głośny okrzyk i powiedziała: „Błogosławiona jesteś między niewiastami i błogosławiony jest owoc Twojego łona. A skądże mi to, że Matka mojego Pana przychodzi do mnie? Oto bowiem, skoro głos Twego pozdrowienia zabrzmiał w moich uszach, poruszyło się z radości dzieciątko w moim łonie. Błogosławiona jest, która uwierzyła, że spełnią się słowa powiedziane Jej od Pana”.

Tej właśnie posługi, śłużby – tej postawy uczy Maryja swoje dzieci. Na takei drogi pociąga tych, którzy się Jej zawierzają bez reszty.

Oddać się w ten sposób Najświętszej Dziewicy to czynić postęp w miłości bliźniego aż po najwyższy stopień. Ponieważ z własnej woli uczynić się Jej niewolnikiem oznacza dać Jej to, co się ma najdroższego – do Jej wolnej dyspozycji, dla dobra żywych i zmarłych. („Tajemnica Maryi” pkt 39)

Na tym polega święta niewola Miłości. Maryja oddała się Bogu całkowicie. Poddała się Jego woli an 100%. Tak samo i my możemy się poddać Bogu przez Maryję drogą świętej Niewoli. Ona ją przeszła – nie ma się czego bać. Ona potrafi poprowadzić człowieka tą drogą. Tak jak ona wyrzekam się wszystkiego co mam – Ona ROZPORZĄDZA wszystkim do końca. Kieruje wartosć moich uczynków tam gdzie to potrzebne. BEz mojej wiedzy i udziału. Jak tylko pracuję i oddaję JEJ WSZYSTKO – jako niewolnik! Oddaję jej to co mam i posiadam – to co najdroższe – moje życie i moją wolę. Poddaję Jej moją WOLNOŚĆ. Już nie jestem Panem samego siebie – Ona jest moją PANIĄ!

Maryja przygotowuje na wizytę Anioła oczyszczenia. Powoli wspomaga nas by nasze uczynki były czyste i bezinteresowne. Wychowuje nas i kształtuje…

To właśnie ososby szczerze oddane Maryi przetwają przyjscie Anioła:

(So 3, 14-17)
To mówi Pan Bóg: „Oto Ja wyślę anioła mego, aby przygotował drogę przede Mną, a potem nagle przybędzie do swej świątyni Pan, którego wy oczekujecie, i Anioł Przymierza, którego pragniecie. Oto nadejdzie, mówi Pan Zastępów. Ale kto przetrwa dzień Jego nadejścia i kto się ostoi, gdy się ukaże? Albowiem On jest jak ogień złotnika i jak ług farbiarzy. Usiądzie więc, jakby miał przetapiać i oczyszczać srebro, i oczyści synów Lewie-go, i przecedzi ich jak złoto i srebro, a wtedy będą składać dla Pana ofiary sprawiedliwie. Wtedy będzie miła dla Pana ofiara Judy i Jeruzalem jak za dawnych dni i lat starożytnych. Oto Ja poślę wam proroka Eliasza przed nadejściem dnia Pana, dnia wielkiego i strasznego. I skłoni serce ojców ku synom, a serce synów ku ich ojcom, abym nie przyszedł i nie poraził ziemi przekleństwem”.

Weź Mamo i przyjmij całą wolność moją, wolę moją, pamieć i rozum. Weź wszystko to co mam i posiadam. Z ręki Boga wszystko to pochodzi i Jemu to pragnę oddać jako wyraz mojej miłości. Od Niego przez Twoje matczyne dłonie wszystko otrzymałem i Jemu to pragnę oddać – także przez Twe ręce. Pragnę być Twoim niewolnikiem. Ty Mamo rozporządzja wszystkim co mam, bo Ty znasz wolę Ojca wobec mnie. Przynieś mi tylko Miłość i Łaskę a one w zupełności mi wystarczą.

36. Niewolnik ogołocony ze wszystkiego

Niewolnik Jezusa i Maryi. Poddany do końca swej Władczyni i Pani. Ogołocony ze wszystkiego co ma. Nie tylko tego co materialne ale przede wszystkim z tego ce wewnętrzne. Poświęcajać swoją wolę, wolność, pamięć i rozum swej Władczyni w zarząd. Całe swoje życie.

Człowiek w swoim myśleniu bardzo łatwo potrafi wpaść w postawę pychy. Naprzykarzać się Bogu nawet wówczas, gdy wydaje mu się że czyni słusznie.

(Iz 7, 10-14)
Pan przemówił do Achaza tymi słowami: „Proś dla siebie o znak od Pana, Boga twego, czy to głęboko w Szeolu, czy to wysoko w górze!” Lecz Achaz odpowiedział: „Nie będę prosił i nie będę wystawiał Pana na próbę”. Wtedy rzekł Izajasz: „Słuchajcie więc, domu Dawidowy: Czyż mało wam uprzykrzać się ludziom, iż uprzykrzacie się także mojemu Bogu? Dlatego Pan sam da wam znak: Oto Panna pocznie i porodzi Syna, i nazwie Go imieniem Emmanuel”.

Bóg prowadzi historię, czas, życie człowieka. Nakreśla kierunek. Nadaje sens. Gdy my oddajemy Jemu przez Maryję tą drobinkę nas samych. Ten pyłek którym ejsteśmy wobec całego kosmosu, wówczas Bóg przez ręce Matki zalewa człowieka oceanem łask. Gdy człowiek powierza się Jej zaczynają dziać się duchowe cuda:

Boże! Jakże mało znaczy wszystko, co czynimy! Ale my przez to nabożeństwo, złóżmy wszystko w ręce Maryi. Kiedy już się Jej całkowicie oddamy, jak tylko się oddać można, ogołacając się ze wszystkiego dla Jej czci, Ona będzie dla nas nieskończenie hojniejsza i odda nam „za jajko wołu”. Odda nam się cała razem ze swoimi zasługami i cnotami; umieści nasze dary na złotej tacy swej miłości. Przyodzieje nas, jak to Rebeka uczyniła z Jakubem, w piękną szatę swego Syna pierworodnego i jedynego, Jezusa Chrystusa, to znaczy: w Jego zasługi, którymi Ona dysponuje. W ten oto sposób, ogołociwszy się ze wszystkiego dla Jej czci, jako Jej domownicy i niewolnicy, posiadać będziemy zdwojone szaty: Omnes domestici ejus yestiti sunt duplicibus: szaty, ozdoby, wonności, zasługi i cnoty Jezusa i Maryi w duszy niewolnika Jezusa i Maryi, niewolnika ogołoconego ze siebie samego i wiernego w swoim ogołoceniu. („Tajemnica Maryi” pkt 38)

Zawierzenie Maryi odbywa się na Jej wzór. Na wzór tego, jak Ona zawierzyła się Bogu w Zwiastowaniu. Powierzyła się całkowicie Bogu. Bez zastrzeżeń. Uwierzyła Jego wołaniu, uwierzyła Bogu i poszła za Nim. Ona – bez grzechu poczęta – nigdy nie odeszła od woli Boga nawet na milimetr.

(Łk 1, 26-38)
Bóg posłał anioła Gabriela do miasta w Galilei, zwanego Nazaret, do dziewicy poślubionej mężowi imieniem Józef, z rodu Dawida; a dziewicy było na imię Maryja. Wszedłszy do Niej, Anioł rzekł: „Bądź pozdrowiona, łaski pełna, Pan z Tobą, błogosławiona jesteś między niewiastami”. Ona zmieszała się na te słowa i rozważała, co by miało znaczyć to pozdrowienie. Lecz anioł rzekł do Niej: „Nie bój się, Maryjo, znalazłaś bowiem łaskę u Boga. Oto poczniesz i porodzisz Syna, któremu nadasz imię Jezus. Będzie on wielki i zostanie nazwany Synem Najwyższego, a Pan Bóg da Mu tron Jego praojca, Dawida. Będzie panował nad domem Jakuba na wieki, a Jego panowaniu nie będzie końca”. Na to Maryja rzekła do anioła: „Jakże się to stanie, skoro nie znam męża?” Anioł Jej odpowiedział: „Duch Święty zstąpi na Ciebie i moc Najwyższego okryje Cię cieniem. Dlatego też Święte, które się narodzi, będzie nazwane Synem Bożym. a oto również krewna Twoja, Elżbieta, poczęła w swej starości syna i jest już w szóstym miesiącu ta, którą miano za niepłodną. Dla Boga bowiem nie ma nic niemożliwego”. Na to rzekła Maryja: „Oto ja służebnica Pańska, niech mi się stanie według słowa twego”. Wtedy odszedł od Niej Anioł.

Mamo weź i przyjmij całą wolność moją wole moją, pamieć i rozum. Weź wszystko to co mam i posiadam. Z ręki Boga, przez Twoje dłonie matczyne wszystko to otrzymałem. Bogu przez Twe ręce pragnę to oddać. Ty Mamo, która znasz wolę Ojca rozporządzaj tym wszysktim. Pragnę być Twoim Niewolnikiem. Ty weź to wszystko i uczyń to Twoim. Przynieś mi tylko Miłość i Łaskę a one w zupełnosci mi wystarczą.

35. Maryja niesie dar

Ta, która jest Wszechpośredniczką. Zarówno przynosi dobry dar od Boga do człowieka jako Pośredniczka łask Boga, tak też zanosi nasze uczynki do Boga. Maryja, która jest Rajem Boga, która jest swiatem Boga ma niezwykły przystęp do Boga. Ona jest Królową i nasza Matką. Dlatego właśnie przez Nią najlepiej nieść dar:

Poświęcać się w ten sposób Jezusowi przez Maryję oznacza złożyć w Jej ręce nasze dobre uczynki, które – choć wydają nam się dobre – są często brudne, niegodne spojrzenia Boga i Jego akceptacji, przed którym i gwiazdy nie są czyste.
Ach! Prośmy tę dobrą Matkę i Mistrzynię, by przyjęła nasz ubogi dar, oczyściła go i uświęciła, podniosła i ozdobiła tak, by stał się godny Boga. Wszystkie osiągnięcia naszej duszy mniej znaczą przed Bogiem, Ojcem Rodziny, dla zdobycia Jego przyjaźni i łaski, niż znaczyłoby przed królem robaczywe jabłko biednego wieśniaka, który chciałby nim przed Jego Wysokością wypłacić się z dzierżawy. Co by zrobił ów biedny człowiek, gdyby był mądry i miał poparcie królowej? Ona – przyjazna jemu i ciesząca się poważaniem u króla – czyż nie usunęłaby z owego jabłka to, co w nim robaczywe i zepsute, by je położyć na złotej tacy przybranej kwiatami? Czy król mógłby wtedy odmówić przyjęcia daru? Przyjąłby i to nawet z radością, z rąk królowej, która kocha tego wieśniaka. Modicum quid offerre desideras? Manibus Mariae tradere cura, si non vis sustinere repulsam: Pragniesz złożyć Bogu jakąś drobną ofiarę, a nie chcesz doznać zawodu, mówi św. Bernard, składaj twój dar przez ręce Maryi. („Tajemnica Maryi” pkt 37)

Ona ciągle pośredniczy. To Ona niesie Jezusa do domu Elżbiety w Ain Karem. Idzie ponad 150km przez góry pieszo, by przynieść swoją pomocną dłoń, ale także by zanieść nowinę i Zbawcę do domu Elżbiety. Dokonuje się tam niesamowite spotkanie tych deóch kobiet. Spotkanie ocienione przez Oblubieńca Maryi – DUCHA ŚWIĘTEGO. Spotyka się czwórka ludzi. Jezusa, Maryja, Jan i Elżbieta. Wybrzmiewa humn radości i uwielbienia. Obie matki wypowiadają proroctwa. Święty Jan tańczy w łonie swej matki.

Maryja przynosi Jezusa. Wchodzi w rzeczywistosć codizenności Elżbiety. Wchodzi w rzeczystistość naszej codzienności i przynosi BOGA.

(Łk 1,39-45)
W tym czasie Maryja wybrała się i poszła z pośpiechem w góry do pewnego miasta w pokoleniu Judy. Weszła do domu Zachariasza i pozdrowiła Elżbietę. Gdy Elżbieta usłyszała pozdrowienie Maryi, poruszyło się dzieciątko w jej łonie, a Duch Święty napełnił Elżbietę. Wydała ona okrzyk i powiedziała: „Błogosławiona jesteś między niewiastami i błogosławiony jest owoc Twojego łona. A skądże mi to, że Matka mojego Pana przychodzi do mnie? Oto, skoro głos Twego pozdrowienia zabrzmiał w moich uszach, poruszyło się z radości dzieciątko w łonie moim. Błogosławiona jesteś, któraś uwierzyła, że spełnią się słowa powiedziane Ci od Pana”.

Maryja – świat Boga, Raj Boga. Z Jej ciała utkane zostało ciało Jezusa. Tajemnica Wcielenia jest nieprawdopodobna. Jezus wchodząc w ludzkie ciało totalnie oddał się Matce. Ona go karmi przez pępowinę. Ona się o Niego troszczy. Ona się nim opiekuje. Dostarcza mu wszystkiego, co potrezbne jest do życia. Tajemnica Boga POKORNEGO, UBOGIEGO, ZALEŻNEGO. Tajemnica Krzyża – to nia naznaczone jest całe życie Jezusa. Bóg uniża się totalnie. Jako człowiek nie ma nic poza Matką, i od Niej w pełni zależy.

(Hbr 10,5-10)
Bracia: Chrystus przychodząc na świat mówi: „Ofiary ani daru nie chciałeś, aleś Mi utworzył ciało; całopalenia i ofiary za grzech nie podobały się Tobie. Wtedy rzekłem: Oto idę. W zwoju księgi napisano o Mnie, abym spełniał wolę Twoją, Boże”. Wyżej powiedział: „Ofiar, darów, całopaleń i ofiar za grzechy nie chciałeś i nie podobały się Tobie”, choć składa się je na podstawie Prawa. Następnie powiedział: „Oto idę, abym spełniał wolę Twoją”. Usuwa jedną ofiarę, aby ustanowić inną. Na mocy tej woli uświęceni jesteśmy przez ofiarę ciała Jezusa Chrystusa raz na zawsze.

Bóg idzie totolanie w pokorę, ubóstwo i zaelżność. Ciągnie w tą przestrzeń swoich opiekunów. Maryja i Józef idą w totalna zależność do Betleje. Uboga rodzina idzie do Domu Chleba. Idzie by być zależnym od tego, czy ktoś ich przyjmie pod dach. Ona u końca ciąży. Oboje ubodzy, pokorni i zmęczeni. Kończą w stajni dla zwierząt. Bóg ich nie oszczędza! Nie załatwia swoją łaską „najlepszej porodówki” z Jeruzalem! Nic z tego. Udział we wcieleniu to udział w Krzyżu. Dom Chleba – Dom Eucharystii – taki właśnie jest. Bo w Eucharystii Bóg daje się człowiekowi, który może z Nim zrobić wszystko. Najpokorniejszy dar. Kawałeczek chleba – maleńki. Nic nie wart materialnie, pokorny, zależny… Wcielenie uczy Eucharystii. Betlejem uczy prawdziwego przyżywania Eucharystii.

(Mi 5,1-4a)
To mówi Pan: A ty, Betlejem Efrata, najmniejsze jesteś wśród plemion judzkich. Z ciebie wyjdzie Ten, który będzie władał w Izraelu, a pochodzenie Jego od początku, od dni wieczności. Przeto Pan wyda ich aż do czasu, kiedy porodzi, mająca porodzić. Wtedy reszta braci Jego powróci do synów Izraela. I powstanie, i będzie ich pasterzem mocą Pana, przez majestat imienia Pana Boga swego. Będą żyli bezpiecznie, bo Jego władza rozciągnie się aż do krańców ziemi. A On będzie pokojem.

Weź Mamo i przyjmij całą wolność moją, wolę moją, pamieć i rozum. Weź wszystko to co mam i posiadam. Z ręki Boga przez Twoje dłonie wszystko to otrzymałem. Bogu przez Twe ręce pragnę to oddać. Ty Mamo, która znasz wolę Ojca, rozporządzaj tym wszystkim. Pragnę być Twoim niewolnikiem. Zarządzaj moim życiem. Przynieś mi tylko Miłość i Łaskę, a one w zupełności mi wsystarczą.

34. Wartośc naszych uczynków

Nawet gdy wydaje nam się że czynimy dobro, nawet wtedy, gdy samych siebie chcemy poświęcić dla innych może się okazać, że wola Boga jest inna.

(Mt 1, 18-24)
Z narodzeniem Jezusa Chrystusa było tak. Po zaślubinach Matki Jego, Maryi, z Józefem, wpierw nim zamieszkali razem, znalazła się brzemienną za sprawą Ducha Świętego. Mąż Jej, Józef, który był człowiekiem sprawiedliwym i nie chciał narazić Jej na zniesławienie, zamierzał oddalić Ją potajemnie. Gdy powziął tę myśl, oto Anioł Pański ukazał mu się we śnie i rzekł: „Józefie, synu Dawida, nie bój się wziąć do siebie Maryi, twej Małżonki; albowiem z Ducha Świętego jest to, co się w Niej poczęło. Porodzi Syna, któremu nadasz imię Jezus, On bowiem zbawi swój lud od jego grzechów”. A stało się to wszystko, aby się wypełniło słowo Pańskie powiedziane przez Proroka: „Oto Dziewica pocznie i porodzi Syna, któremu nadadzą imię Emmanuel”, to znaczy Bóg z nami. Zbudziwszy się ze snu, Józef uczynił tak, jak mu polecił Anioł Pański: wziął swoją Małżonkę do siebie.

Wartość naszych uczynkó skażona naszym myśleniem potrafi się mocno zdegradować. Tylko w Maryi nasze działnia i dobre uczynki mogą zostać oczyszczone. Ona potrafi uzdrowić i wyłuskać pełnie dobra z naszych czynów, które na wskroś wydają się nam najczystsze na świecie. W pełni bezinteresowne. A jednak … jesteśmy ludźmi! Tylko ludźmi. To Ona nigdy nie popełniła grzechu i nie odeszła od woli Boga. Ona widzi zna wolę Ojca wobec nas i potrafi nas poprowadzić ku pełni:

Poświęcać się w ten sposób Jezusowi przez Maryję oznacza złożyć w Jej ręce nasze dobre uczynki, które – choć wydają nam się dobre – są często brudne, niegodne spojrzenia Boga i Jego akceptacji, przed którym i gwiazdy nie są czyste.
Ach! Prośmy tę dobrą Matkę i Mistrzynię, by przyjęła nasz ubogi dar, oczyściła go i uświęciła, podniosła i ozdobiła tak, by stał się godny Boga28. Wszystkie osiągnięcia naszej duszy mniej znaczą przed Bogiem, Ojcem Rodziny, dla zdobycia Jego przyjaźni i łaski, niż znaczyłoby przed królem robaczywe jabłko biednego wieśniaka, który chciałby nim przed Jego Wysokością wypłacić się z dzierżawy. Co by zrobił ów biedny człowiek, gdyby był mądry i miał poparcie królowej? Ona – przyjazna jemu i ciesząca się poważaniem u króla – czyż nie usunęłaby z owego jabłka to, co w nim robaczywe i zepsute, by je położyć na złotej tacy przybranej kwiatami? Czy król mógłby wtedy odmówić przyjęcia daru? Przyjąłby i to nawet z radością, z rąk królowej, która kocha tego wieśniaka. Modicum quid offerre desideras? Manibus Mariae tradere cura, si non vis sustinere repulsam: Pragniesz złożyć Bogu jakąś drobną ofiarę, a nie chcesz doznać zawodu, mówi św. Bernard, składaj twój dar przez ręce Maryi. („Tajemnica Maryi” pkt 37)

Weź Mamo i przyjmij całą wolnosć moją, wolę moja, pamieć i rozum. Weź wszystko to co mam i posiadam. Z ręki Boga przez Twe dłonie wszystko to otrzymałem. Bogu, przez Twe ręce chcę to oddać. Ty Mamo, która znasz wolę Ojca, rozporządzaj tym wszysktim. Przynieś mi tylko Miłość i łaskę a one w zupełnośći mi wystarczą.

33. Przez pośredników do Jezusa

Dzisiejsza Ewangelia prezentuje rodowód Jezusa. Bóg umieścił Jezusa w konkretnym miejscu i w konkretnym momencie dziejów. Bardzo sprecyzowanym miejscu i czasie. Wybrał konkretną kobietę – Niepokalaną – na Jego Matkę. Wybrał konkretnego człowieka – Józefa na Jego opiekuna. Konkretny ród. Bóg działa w czasie i przestrzeni. Daje ŁASKI MIEJCA i CZASU. Nie da się znaleźć drugi raz w tym samym czasie i w tym samym miejscu przy tej samej konfiguracji zdarzeń i otworzyć się na tą samą łąskę. Czas biegnie nieubłaganie – jak jakąś łaskę zmarnuję – już nie mogę tam wrócić by to naprawić…

W rodowodzie Jezusa nie ma samych świętoszków. Poza Niepokalaną przewijają się tam różne osoby z rózną przeszłoscią, grzesznością. Yen rodowód mówi też, że Bóg jest Wszechmogący. Nie ma dla Niego sytuacji, rodziny, historii bez wyjscia. Rezczywistosci której nie dałoby się naprawić i doprowadzić na szczyty świętości. Jedyne co ogranicza człowieka to CZAS ŻYCIA NA ZIEMI. Trzeba zacząć tu i teraz. Otworzyć się na tą konkretną łąskę, dziś (Hodie) w tym miejscu. Bo nigdy nie wiem co przyniesie jutro… Może jutro wieczorem bedę leżał na zimnym stole kostnicy? Trzeba żyć tak, jakby ta chwila była ostatnią mojego życia – resztę zostawić Bogu. Najlepszą ilustracją jest Golgota i rozmowa Jezusa z ukrzyżowanymi obok!

Rodowód Jezusa Chrystusa, syna Dawida, syna Abrahama. Abraham był ojcem Izaaka; Izaak ojcem Jakuba; Jakub ojcem Judy i jego braci; Juda zaś był ojcem Faresa i Zary, których matką była Tamar. Fares był ojcem Esroma; Esrom ojcem Arama; Aram ojcem Aminadaba; Aminadab ojcem Naassona; Naasson ojcem Salmona; Salmon ojcem Booza, a matką była Rachab. Booz był ojcem Obeda, a matką była Rut. Obed był ojcem Jessego, a Jesse ojcem króla Dawida. Dawid był ojcem Salomona, a matką była dawna żona Uriasza. Salomon był ojcem Roboama; Roboam ojcem Abiasza; Abiasz ojcem Asy; Asa ojcem Jozafata; Jozafat ojcem Jorama; Joram ojcem Ozjasza; Ozjasz ojcem Joatama; Joatam ojcem Achaza; Achaz ojcem Ezechiasza; Ezechiasz ojcem Manassesa; Manasses ojcem Amosa; Amos ojcem Jozjasza; Jozjasz ojcem Jechoniasza i jego braci w czasie przesiedlenia babilońskiego. Po przesiedleniu babilońskim Jechoniasz był ojcem Salatiela; Salatiel ojcem Zorobabela; Zorobabel ojcem Abiuda; Abiud ojcem Eliakima; Eliakim ojcem Azora; Azor ojcem Sadoka; Sadok ojcem Achima; Achim ojcem Eliuda; Eliud ojcem Eleazara; Eleazar ojcem Mattana; Mattan ojcem Jakuba; Jakub ojcem Józefa, męża Maryi, z której narodził się Jezus, zwany Chrystusem. Tak więc od Abrahama do Dawida jest w sumie czternaście pokoleń; od Dawida do przesiedlenia babilońskiego czternaście pokoleń; od przesiedlenia babilońskiego do Chrystusa czternaście pokoleń. (Mt 1, 1-17)

W rodowodzie Jezusa są osoby w których rodzine został On włączony. W pewien sposób adoptowany przez św. Józefa. W tekście jest też Maryja, która weszła w tą rodzine przez małżeństwo z Józefem. Z Maryi pochodzi cielesnosć Jezusa. To z ciałą i krwi Maryi utkała się ludzka natura Jezusa – w Jej łonie. To Ona go karmiła przez pępowinę. Po narodzeniu to Ona i Józef opiekowali się Jezusem, wychowywali Go. Uczyli wiary, mowy, pracy…

Maryja i Józef to niezwykli pośrednicy prowadzący do Jezusa. Szczególnie Maryja – jako jedyna jest tak ściśle zwiazna z Nim więzami krwi! A przez swoją Nie-Pokalaną-Grzechem naturę jest też zwiazana z Nim więzami ducha. Ta, która nigdy nie odeszła od woli Boga nawet na milimetr.

Droga PRZEZ Maryję jest drogą NAJPOKORNIEJSZĄ! Człowiek uznaje że nie jest godzien zwracać się zuchwale do Boga bezpośrednio. Przychodzi przez Mamę. Chowa się pod Jej płaszczem, świadom swej małości i kruchości swej ludzkiej natury. Maryja włącza niejako w te pokolenia, w ten rodowód. Usynowia nas. Przyjmuje i adoptuje nas jako swoje dzieci i wychowuje do życia w rodzinie obok tak niesamowitego brata, którym jest Jezus…

Potrzebowałbym wiele światła, aby doskonale opisać wzniosłość tej praktyki, natomiast posługując się tylko streszczeniem, powiem:

Idąc przez Maryję do Jezusa Chrystusa, Jego też czcimy, ponieważ przez to zaznaczamy, że nie jesteśmy godni zbliżać się do Jego nieskończonej świętości bezpośrednio, z powodu naszych grzechów, i że potrzebujemy Maryi, Jego świętej Matki, by była naszą Orędowniczką oraz Pośredniczką u Niego, który jest naszym Pośrednikiem. Oznacza to jednocześnie, że zbliżamy się do Niego jako do naszego Pośrednika i naszego Brata, uniżając się przed Nim jako naszym Bogiem i Sędzią. Jednym słowem, znaczy to: ćwiczyć się w pokorze, która zawsze jest zdolna ująć Serce Boga. („Tajemnica Maryi”, pkt 36)

Ona NIGDY NIC NIE ZASŁANIA. ONA NIGDY NIE SKUPIA NA SOBIE. Zdrowa maryjnosć to wychwalanie samego Boga w Trójcy. To Najpiękniejsza droga do świętości i do uwielbienia Boga.

Weź Mamo i przyjmij całą wolność moją, wolę moją, pamięć i rozum. Weź wszystko to co mam i posiadam. Z ręki Boga, przez Twoje dłonie wsystko to pochodzi. Bogu przez Twe ręce pragne to oddać. Ty Mamo, która znasz wolę Ojca rozporządzaj tym wszystkim. Przynieś mi tylko Miłość i Łaskę a one w zupełnosći mi wystarczą.

32. Wejść w życie Trójcy

To co człowiek zyskuje wchodząc w relację z Maryją jest nieprawdopodobne. Wykracza poza ludzkie zmysły. Wypływa się na sam środek Oceanu łask i nurkuje się w najwieksze głębiny ducha.

Można się całe życie slizgać po powierzchni życia. Szukać tego, co potrafią opisać zmysły. Widzieć trzcinę kołyszącą się na wietrze. Można gonić za celebrytami okrytymi miękkimi szatami. Ale można pójść wgłąb. Zanurzyć się w wodę chrztu i w to CO ONA OZNACZA. A oznacza coś niezwykłego – oznacza zanurzenie się w ŻYCIE I ŚMIERĆ JEZUSA. Jezusa – OSOBY TRÓJCY ŚWIĘTEJ. CHrzest to zanurzenie się w życie całej Trójcy Świętej.

Dopiero po przyjsciu Jezusa na Ziemię, Jego śmierci i Zmartwychwstaniu otworzyła się nieprawdopodobna perspektywa sakramentów. Stąd też w dzisiejszej Ewangelii takie rozgraniczenie między ludźmi starego i nowego przymierza. Stąd takie słowa o Janie – że najmniejszy z ochrzczonych w Kościele większy jest niż Jan. A Jan Chrzcicel to największy z proroków, bo zapowiedział i jako jedyny spotkał osobiście na Ziemi Tego, którego zapowiadał.

Gdy wysłannicy Jana odeszli, Jezus zaczął mówić do tłumów o Janie: „Co wyszliście zobaczyć na pustyni? Trzcinę kołyszącą się na wietrze? Ale co wyszliście zobaczyć? Człowieka w miękkie szaty ubranego? Oto w pałacach królewskich przebywają ci, którzy noszą okazałe stroje i żyją w zbytkach. Ale co wyszliście zobaczyć? Proroka? Tak, mówię wam, nawet więcej niż proroka. On jest tym, o którym napisano: „Oto posyłam mego wysłańca przed Tobą, aby przygotował Ci drogę”. Powiadam wam bowiem: Między narodzonymi z niewiast nie ma większego od Jana. Lecz najmniejszy w królestwie Bożym większy jest niż on”. I cały lud, który Go słuchał, a nawet celnicy przyznawali słuszność Bogu, przyjmując chrzest Janowy. Faryzeusze zaś i uczeni w Prawie udaremnili zamiar Boży względem siebie, nie przyjmując chrztu od niego. (Łk 7, 24-30)

Każdy kto odrzuca tą perspektywę czyni sobie potworną krzywdę… Ostatnie zdanie Ewangelii jest smutne, piorunujące i przerażające. Przerażajace ze wzgledu na możliwosci człowieka. Człowiek własną wolą może postawić tamę Bogu i skazać siebie na NIESZCZĘŚCIE… To zdanie mówi też o niebywałej delikatnosci Boga. On nigdy do życia człowieka nie włazi z buciorami. Pokornie czeka z Oceanem łąsk w dłoni, gotów by je na człowieka wylać. I gdy tylko człowiek się zgodzi i otworzy na Boga, on od razu to robi…!

Żyć w Trójcy i naśladować Trójcę. To Jest owoc Chrztu. By zrobić to najlepiej potrzeba nam Przewodniczki. A kto potrafi nas poprowadzić lepiej niż Maryja. ONA JEST ŚWIATEM BOGA. ONA JEST RAJEM BOGA. Bóg w Niej mieszka. Całą Trójca uczyniłą sobie w Niej swoje mieszkanie.

Jeśli człowiek odda się Jej w Niewolę Miłości to ONA WYPEŁNIA SERCE CZŁOWIEKA. Na tyle na ile cżłowiek na to pozwoli. Jeśli pozwoli totalnie i bez zasrzeżeń, to wówczas Ona przychodzi, wypełnia serce. Ona w której swój raj ma TRÓJCA. Przychodzi Syn, Ojciec i Duch i żyją we mnie…

Oddanie się Maryi w NIEWOLĘ to wypełnienie Chrztu do cna…! Prowadzi do Jej naśladowania i do udziału w życiu Trójcy – niesamowitego udziału w życiu Boga.

Tego ne potrafią wypowiedzieć nawet najwięksi święci – jak święty Ludwik:

Potrzebowałbym wiele światła, aby doskonale opisać wzniosłość tej praktyki, natomiast posługując się tylko streszczeniem, powiem:
Oddawać siebie w ów sposób Jezusowi przez Maryję to naśladować Boga Ojca, który nam dał swego Syna przez Maryję i który udziela nam swoich łask tylko przez Nią. To znaczy także: naśladować Syna Bożego, który przyszedł do nas przez Maryję, i daje nam przykład, by iść do Niego tą samą drogą, jaką On do nas przyszedł, a jest nią Maryja. To wreszcie: naśladować Ducha Świętego, który udziela nam swych łask i darów tylko przez Maryję. Czyż nie jest to słuszne, mówi św. Bernard, żeby łaska wracała do swego Stwórcy tą samą drogą, jaką do nas przyszła? („Tajemnica Maryi” pkt 35)

Tego się nie da objąć rozumem… W sercu Niewolnika Maryi dokonują się cuda. Przepotężne cuda. Człowiek jest na swoim miejscu. Żyje PEŁNIĄ! Odzyskuje właściwą perspektywę życia.

Serce Niewolnika Maryi wypełnia niewypowiedziana RADOŚĆ:

Śpiewaj z radości, niepłodna, która nie rodziłaś, wybuchnij weselem i wykrzykuj, która nie doznałaś bólów porodu! Bo liczniejsi są synowie porzuconej niż synowie mającej męża, mówi Pan. Poszerz przestrzeń twego namiotu, rozciągnij płótna twego mieszkania, nie krępuj się, wydłuż twe sznury, wbij mocno twe paliki! Bo się rozprzestrzenisz na prawo i lewo, twoje potomstwo posiądzie narody oraz zaludni opuszczone miasta. Nie lękaj się, bo już się nie zawstydzisz, nie wstydź się, bo już nie doznasz pohańbienia. Raczej zapomnisz o wstydzie twej młodości. I nie wspomnisz już hańby twego wdowieństwa. Bo małżonkiem twoim jest twój Stworzyciel, któremu na imię – Pan zastępów; odkupicielem twoim – Święty Izraela, nazywają Go Bogiem całej ziemi. Zaiste, jak niewiastę porzuconą i zgnębioną na duchu wezwał cię Pan. I jakby do porzuconej żony młodości mówi twój Bóg: «Na krótką chwilę porzuciłem ciebie, ale z ogromną miłością cię przygarnę. W przystępie gniewu ukryłem przed tobą na krótko swe oblicze, ale w miłości wieczystej nad tobą się ulitowałem, mówi Pan, twój odkupiciel. Dzieje się ze Mną tak, jak za dni Noego, kiedy przysiągłem, że wody Noego nie spadną już nigdy na ziemię; tak teraz przysięgam, że się nie rozjątrzę na ciebie ani cię gromić nie będę. Bo góry mogą się poruszyć i pagórki się zachwiać, ale miłość moja nie odstąpi ciebie i nie zachwieje się moje przymierze pokoju», mówi Pan, który ma litość nad tobą. (Iz 54, 1-10)

Jakże niezwykła musi być ostatnia chwila życia, gdy człowiek staje po raz pierwszy twarzą w twarz z Bogiem. Rodzi się dla nieba. Zachłystuje się bezbrzeżną MIŁOŚCIĄ. Staje w świecie gdzie już nie ma grzechu, bólu, cierpienia. Czuje się KOCHANY do cna. Spokojny. Szczęśliwy. I ten stan TRWA WIECZNIE!!!

Z Maryją, w Maryi i przez Maryję można tam dotrzeć – ze spokojem – krok po kroku w tym mozole codziennej wędrówki życia…

Mamo, weź i przyjmij całą wolność moja, wolę moją, pamięć i rozum. Weż wszystko to co mam i posiadam. Z ręki Boga, przez Twoje matczyne dłonie wszystko to otrzymałem. Bogu przez Twe ręce pragnę to ofiarować. Oddaję się Tobie Maryjo w NIEWOLĘ. Ty tym wszystkim rozporządzaj, bo Ty znasz wolę Ojca. W Tobie jest świat i Raj Boga – w Tobie żyje Trójca. Przynieś mi tylko Miłość i Łaskę a one w zupełności mi wystarcza.

31. Najściślejsza zależność

Niewola miłości – najściślejsza zależność od Matki. Oddanie się Jej bez cienia zastrzeżeń. Bez żadnego „ALE”. Niewolę Miłosći opisuje św. Ludwik:

Zauważ także, że jest wielka różnica między sługą a niewolnikiem. Sługa chce zapłaty za swoje usługi; niewolnik zaś niczego nie otrzymuje. Sługa jest wolny, może on opuścić swego pana, kiedy chce, i służyć mu tylko przez pewien czas; niewolnik zaś nie może opuścić pana, jest mu wydany na całe życie. Sługa nie daje panu prawa do swojego życia i swojej śmierci; niewolnik daje się całkowicie, tak dalece, że jego pan mógłby go pozbawić życia, nie będąc za to niepokojonym przez sąd.
Wynika stąd jasno, że niewolnik z przymusu pozostaje w najściślejszej zależności, takiej, jaka właściwie przypaść może człowiekowi tylko wobec jego Stwórcy. Dlatego właśnie chrześcijanie nie posiadają podobnych niewolników. („Tajemnica Maryi” pkt 33)

Oddać się MAryi tak jak Ona zawierzyła Bogu. Ona potrafi przyspieszać dzieła Boże. Wystarczy spojrzeć na Kanę Galilejską. Jezus mówi, że jeszcze nie nadszedł Jego czas. A Maryja tylko – zróbcie co wam powie… I dokonuje si CUD! Bycie niewolnikiem u takiej Pani to sama słodycz. Mimo cierpień, mimo krzyży. Ona ma nieprawdopodobny dostęp do Boga. NIEWOLNIKIEM – nie licząc na żadną zapłatę. Na całe życie. Po ŚMIERĆ. A jest to niewola serca.

JEzus na pytanie i niecierpliwosć uczniów Jana odpowiada daść zagadkowo. Stara się im powiedzieć ZBADAJCIE to. Zbadajcie czy wypełniam Słowo zapowiedzi, czy też nie. ROZWAŻCIE w swoim sercu. Czyli zachowajcie się jak MARYJA. Kontemplujcie Słowo i odkrywajcie prawdę…

Jan przywołał do siebie dwóch spośród swoich uczniów i posłał ich do Jezusa z zapytaniem: „Czy Ty jesteś Tym, który ma przyjść, czy też innego mamy oczekiwać?” Gdy ludzie ci zjawili się u Jezusa, rzekli: „Jan Chrzciciel przysyła nas do Ciebie z zapytaniem: Czy Ty jesteś Tym, który ma przyjść, czy też innego mamy oczekiwać?” W tym właśnie czasie Jezus wielu uzdrowił z chorób, dolegliwości i uwolnił od złych duchów; także wielu niewidomych obdarzył wzrokiem. Odpowiedział im więc: „Idźcie i donieście Janowi to, co widzieliście i słyszeliście: Niewidomi wzrok odzyskują, chromi chodzą, trędowaci zostają oczyszczeni i głusi słyszą; umarli zmartwychwstają, ubogim głosi się Ewangelię. A błogosławiony jest ten, kto nie zwątpi we Mnie”. (Łk 7, 18b-23)

W szkole Maryi można się nauczyć najpełniej JEJ POSTAW. JEJ DRÓG. JEJ SPOSOBU postrzegania i odpowiadania na Boże Słowo.

Maryja prowadzi przez Adwent i przez całą historię życia człowieka do szczytu. Do szczytu uwielbienia Boga. DO uzania Go za Pana i Władcę wszechświata.

„Ja jestem Pan i nikt poza Mną. Ja czynię światło i stwarzam ciemności, sprawiam pomyślność i stwarzam niedolę. Ja, Pan, czynię to wszystko. Niebiosa, wysączcie z góry sprawiedliwość i niech obłoki z deszczem ją wyleją! Niechaj ziemia się otworzy, niech zbawienie wyda owoc i razem wzejdzie sprawiedliwość! Ja, Pan, jestem tego Stwórcą». Albowiem tak mówi Pan, Stworzyciel nieba, on Bogiem, który ukształtował i wykonał ziemię, który ją mocno osadził, który nie stworzył jej bezładną, lecz przysposobił na mieszkanie: «Ja jestem Pan, i nie ma innego. Czyż nie Ja jestem Pan, a nie ma innego Boga oprócz Mnie? Bóg sprawiedliwy i zbawiający nie istnieje poza Mną. Nawróćcie się do Mnie, by się zbawić, wszystkie krańce świata, bo Ja jestem Bogiem, i nikt inny! Przysięgam na siebie samego, z moich ust wychodzi sprawiedliwość, słowo nieodwołalne. Tak, przede Mną się zegnie wszelkie kolano, wszelki język na Mnie przysięgać będzie, mówiąc: „Jedynie u Pana jest sprawiedliwość i moc”. Do Niego przyjdą zawstydzeni wszyscy, którzy się na Niego zżymali. W Panu uzyska swe prawo i chwały dostąpi całe plemię Izraela”. (Iz 45, 6b-8. 18. 21b-25)

To MAryja prowadzi do Boga. Pociąga do Stwórcy Wszechrzeczy. Maryja prowadzi drogą nawrócenia i prezmiany życia.

Najpełniej zadziała w duszy bezgranicznie Jej oddanej. Duszy, która odda się w Jej dłonie, by być formowaną i kształtowaną.

Mamo oddaje się Tobie bez zastrzeżeń.

Weź Mamo i przyjmij całą wolność moją, wolę moją, pamięć i rozum. Weź wszystko to co mam i posiadam. Z Ręki Boga, przez Twoje dłonie to wszystko pochodzi. Jemu przez Twe ręce pragne to wszystko oddać. Ty Mamo tym wszystkim rozporządzaj, bo Ty znasz wolę Ojca. Przynieś mi tylko Miłość i Łaskę, a one w zupełnośći mi wsyatrczą.

30. Różne rodzaje niewoli

Różne są rodzaje posłuszeństwa człowieka. Można przytakiwać, pokazywać na zewnątrz, że się jest posłusznym i wszystko wykonuje, a jednak na końcu nie zrobić tego co było pragnieniem Ojca. Można też mówić nie, walczyć, błądzić, ale z czasem odnaleźć w głebi serca wolę Ojca i ją wypełnić.

Koniec końców nie liczy się to co zewnętrzne, ale to co jest na głębinach serca. A do serca ma wgłąd tylko Bóg.

W dzisiejszej Ewangelii jest ogromna przestroga przed wymawianiem się, tworzeniem sobie wymówek, laurek, przesłon tego co prawdziwe. Takie działanie, żeby zawsze wyszło na MOJE. Żebym miał „spokojne” sumienie i wytłumaczenie na swoje postępowanie a nie musiał sobie ubrudzić rąk. SZczególnie tych „duchowych” rąk – pracujać nad odbudową swego wnętrza…

Człowiek wchodzi w chłodną relację do Boga. Tylko przez wzgląd na zewnętrzne symbole. I z czasem GUBI się na tej drodze… Działa jak niewolnik, traktujac Boga jako tyrana, którego trzeba ograć, wyprowadzić w pole. Dla którego trzeba zrobić to minimum, by się tylko nie przyczepił…

Ale gdzie takie podejście prowadzi na końću zycia….

Oni mają Jezusa – Syna Boga – przed swymi oczami i Go odrzucają!

(Mt 21, 28-32)
Jezus powiedział do arcykapłanów i starszych ludu: „Co myślicie? Pewien człowiek miał dwóch synów. Zwrócił się do pierwszego i rzekł: „Dziecko, idź i pracuj dzisiaj w winnicy”. Ten odpowiedział: „Idę, panie!”, lecz nie poszedł. Zwrócił się do drugiego i to samo powiedział. Ten odparł: „Nie chcę”. Później jednak opamiętał się i poszedł. Który z tych dwóch spełnił wolę ojca?” Mówią Mu: „Ten drugi”. Wtedy Jezus rzekł do nich: „Zaprawdę, powiadam wam: Celnicy i nierządnice wchodzą przed wami do królestwa niebieskiego. Przyszedł bowiem do was Jan drogą sprawiedliwości, a wy mu nie uwierzyliście. Uwierzyli mu zaś celnicy i nierządnice. Wy patrzyliście na to, ale nawet później nie opamiętaliście się, żeby mu uwierzyć”.

Do postaw i do pokory w niewoli anwiązuje teś św. Ludwik w „Tajemnicy Maryi”:

Powiedziałem, że to nabożeństwo polega na oddaniu się Maryi jako niewolnik.
Trzeba tu zauważyć, że są trzy rodzaje niewoli. Pierwszym rodzajem jest niewola naturalna, czyli niewolnikami Boga są ludzie, zarówno dobrzy, jak i źli.
Drugim rodzajem jest niewola z przymusu, czyli niewolnikami Boga są demony i potępieni. Trzecim rodzajem jest niewola z miłości i według dobrej woli. I to właśnie jest niewola, w którą mamy siebie oddać Bogu przez Maryję, w najdoskonalszy sposób, jakim tylko stworzenie posłużyć się może, by powierzyć się swojemu Stwórcy. („Tajemnica Maryi” pkt 32)

Niewola z przymusu i niewola naturalna. Faryzeusze przywołani w dzisiejszej Ewangelii lawirują gdzieś pomiedzy jedną a drugą. Próbują Boga oszukać. Opisać. Wtłoczyć w swoje ramy bo im z jednej strony nie pasuje, a z drugiej jest im potrzebny by utrzymać włądzę i swój status.

(So 3, 1-2. 9-13)
Biada buntowniczemu i splugawionemu miastu, co stosuje ucisk! Nie słucha głosu i nie przyjmuje ostrzeżenia, nie ufa Panu i nie przybliża się do swego Boga. Wtedy przywrócę narodom wargi czyste, aby wszyscy wzywali imienia Pana i służyli Mu jednomyślnie. Z tamtej strony rzek Kusz wielbiciele moi – moi rozproszeni – dar Mi przyniosą. W dniu tym nie będziesz się wstydzić wszystkich twoich uczynków, przez które dopuściłaś się względem Mnie niewierności; usunę bowiem wtedy spośród ciebie pysznych samochwalców twoich, i nie będziesz się więcej wywyższać na świętej mej górze. I zostawię pośród ciebie lud pokorny i biedny, a szukać będą schronienia w imieniu Pana. Reszta Izraela nie będzie czynić nieprawości ani wypowiadać kłamstw. I nie znajdzie się w ich ustach zwodniczy język, gdy paść się będą i wylegiwać, a nie będzie nikogo, kto by ich przestraszył.

Niewola miłości wymaga wejscia w zawierzenie bez zastrzeżeń. Totalne ubóstwo. Już nic nie jest moje – wszystko należy do Boga. Już niczym nie zarządzam. Oddaję Mamie mają wolę, wolność, rozum, pamieć i wszystko co posiadam. Totalnie. Jako Niewolnik zależę od Niej i Ona może sobie zrobić z tym co tylko zechce.

Weź Mamo i przyjmij całą wolność moją, woę moja, pamieć i rozum. Weź wszystko to co mam i posiadam. Z ręki Boga przez Twoje dłonie wszystko to otrzymałem. Jemu przez Twe matczyne ręce pragnę to wszystko oddać jako wyraz mojej Miłośći i pokory. Ty Mamo, która znasz wolę Ojca rozporządzaj tym wszystkim. Oddaję się Tobie całkowicie, bez zastrzeżeń. Przynieś mi tylko Miłość i Łaskę a one w zupełności mi wystarczą.

29. Duch wieje tam gdzie chce

Dziś w Słowie Bożym widzimy poganina. Obcego proroka, który otwiera się na Ducha Świętego i wypowiada proroctwo o Mesjaszu. Po dziś dzień słow tego człowieka czytamy w Kościołach. Prorok mówi w o wielkich dziełach Boga. Zapowiada Jezusa. Mimo, że został wezwany, by przeklinać Izrael. By służyć obcemu bóstwu. Bóg potrafi wszystko przemieć potrafi zadziałać moca Ducha w każdym ludzkim sercu – wystarczy ze człowiek Go dopuści, że odpowie na tą iskierkę wezwania Boga…. A co dopiero dusza świadoma….

(Lb 24,2-7.15-17a)
Gdy Balaam podniósł oczy i zobaczył Izraela rozłożonego obozem według swoich pokoleń, ogarnął go Duch Boży i zaczął głosić proroctwo swoje, mówiąc: „Wyrocznia Balaama, syna Beora; wyrocznia męża, który wzrok ma przenikliwy; wyrocznia tego, który słyszy słowa Boże, który ogląda widzenie Wszechmocnego, który pada, a oczy mu się otwierają. Jakubie, jakże piękne są twoje namioty, mieszkania twoje, Izraelu! Jak szerokie doliny potoków, jak ogrody nad brzegiem strumieni lub jak aloes, który Pan sadził, i jak cedry nad wodami. Płynie woda z jego wiader, a zasiew jego ma wilgoć obfitą; król jego wiele mocniejszy niż Agag, królestwo jego w górę wyniesione”. I wygłosił swoje proroctwo, mówiąc: „Wyrocznia Balaama, syna Beora; wyrocznia męża, który wzrok ma przenikliwy; wyrocznia tego, który słyszy słowa Boże, który ogląda widzenie Wszechmocnego, a w wiedzy Najwyższego ma udział, który pada, a oczy mu się otwierają. Widzę go, lecz jeszcze nie teraz, dostrzegam go, ale nie z bliska: wschodzi Gwiazda z Jakuba, a z Izraela podnosi się berło”.

Dla nas stojacych blisko Boga dużo większa przestrogą jest historia z Ewangelii. utaj Ci, którzy są bardzo blisko, którzy żyją w Słowie. Którzy je zgłębiają, studiują – właści ci ZAMKNĘLI SIĘ NA BOGA. Mają przed sobą Zbawiciela. Pytają. Zadają włąściwe pytania, jednakże z góy oczekuja konkretnej ODPOWIEDZI. Chcą włożyć w usta Jezusa konkretną odpowiedź. Jezusa daje im wskazówki. Pokazuje im, że ważniejsza dla nich jest opinia ludzka niż Bóg żywy i prawdziwy… Mimo to ich serca pozostały zatwardziałe. Patrzą na swoje EGO. Na swoje interesy.  Boją się skonfrontować z prawdą. Być zimnymi lub gąrącymi. Stają w przestrzeni lawirowania między prawdą i kłąmstwem – stają się letni. A o takich Bóg powie w Biblii, że chciałby ich zwymiotować ze swoich ust…

(Mt 21,23-27)
Gdy Jezus przyszedł do świątyni i nauczał, przystąpili do Niego arcykapłani i starsi ludu z pytaniem: „Jakim prawem to czynisz? I kto Ci dał tę władzę?” Jezus im odpowiedział: „Ja też zadam wam jedno pytanie; jeśli odpowiecie Mi na nie, i Ja powiem wam, jakim prawem to czynię. Skąd pochodzi chrzest Janowy: z nieba czy od ludzi?” Oni zastanawiali się między sobą: „Jeśli powiemy: „z nieba”, to nam zarzuci: „Dlaczego więc nie uwierzyliście mu?” A jeśli powiemy: „od ludzi”, boimy się tłumu, bo wszyscy uważają Jana za proroka”. Odpowiedzieli więc Jezusowi: „Nie wiemy”. On również im odpowiedział: „Więc i Ja wam nie powiem, jakim prawem to czynię”.

By nie wejsc w taka drogą, trzeba tak przeżywać wiarę i uczynki, by się niemi nie chlubić, by nie zostawić dla siebie nic. Oddać wszystko do cna Bogu. Stać się niewolnikiem Maryi. Oddać się JEJ BEZ ZASTRZEŻEŃ. Tak by nic nie obrosło naszym EGO i nie zaczęło nas ciagnąć ku zatwardziałosći serca.

Przez to nabożeństwo zabezpieczamy nasze zasługi, składając je w ręce Najświętszej Dziewicy. A to dlatego, ażby Ona je strzegła, powiększała je i przyozdabiała, gdyż sami nie możemy sobie wzajemnie udzielać zasług łaski uświęcającej ani chwały… Wartość błagalną i wynagradzającą wszystkich naszych modlitw i dobrych uczynków oddajemy Jej, aby je mogła rozdawać i udzielać, komu Jej się podoba.
Jeżeli po takim ofiarowaniu siebie Matce Bożej zapragniemy ulżyć jakiejś duszy czyśćcowej, ocalić jakiegoś grzesznika, wesprzeć któregoś z przyjaciół naszymi modlitwami, ofiarą czy umartwieniem, musimy o to pokornie prosić Maryję i zdać się na to, co Ona postanowi bez naszej wiedzy. Bądźmy przekonani, że wartość naszych uczynków, rozdawana tą samą ręką, którą posługuje się Bóg udzielając nam swoich łask i darów, przyczyni się do jeszcze większej Jego Chwały. („Tajemnica Maryi” pkt 31)

Stać się do cna ubogim, tak, by Maryja rozporządzałą wszystkim. Do cna. Każdą z naszych zasług. To jest właśnie najbezpieczneijsza droga GROMADZENIA SKARBÓW W NIEBIE. Inaczej – bez Maryi – te skarby anszych uczynków będą zawsze zabrudzone, skażone anszym egoizmem. Intencje modlitw maja w sobie jakiś element EGO. Czegoś co robię dla siebie. Nawet tam, gdzie wydaje się być to bezinteresowne, to nieraz jest podszyte potrzebą własnej chwały. Bycia zauwazonym. Docenionym. Rozpoznanym.

Oddajac wszystko Maryi nie masz czym się chełpić. Wynosić. Ona to zabiera i bez mojej wiedzy daje tam, gdzie jest to potrzebne w danej chwili.

W ten sposó wypełniamy nasz CEL ŻYCIA – CHWAŁA BOGA. Rozdawanie darów które wypracujemy, Jej ręką, przyczynia się do WIĘKSZEJ CHWAŁY BOGA! I o to chodzi w życiu. By Uwielbić Boga! By moje czyny w sposób JAK NAJLEPSZY dążyły do Boga i były zgodne z Jego wolą. A tą która nigdy nawet na milimetr nie odeszła od Jego woli jest  Maryja. Więc najlepiej dać jej wartosc naszych uczynków – ona je spożytkuje w sposób NAJDOSKONALSZY i ZAWSZE KU CHWALE BOGA! To takie proste, a tak mało ludzi podąża tą drogą…

Weź Mamo i przyjmij całą wolność moja, wolę moja, pamieć i rozum. Weź wszystko to co mam i posiadam. Z ręki Boga przez Twoje matczyne dłonie to wszystko pochodzi. Jemu, przez Twe matczyne ręce, pragnę to wszystko oddać jako wyraz mojej Miłośći. Ty Mamo zanieś to wszystko na ołtarz Boga w Niebie.

Mamo rozporządzaj tym wszystkim, bo Ty znasz wolę Ojca w Niebie. Ty zawsze z tą wolą byłaś zgodna w pełni. Ty wiesz jak ja doskonale spełnić. Zarządzaj Maryjo moim życiem i wszystkim co mam i posiadam. Oddaję się Tobie Mamo w NIEWOLĘ! Przynieś mi tylko – o Wszechpośredniczko – Miłość i Łaskę, a one w zupełności mi wystarczą.

28. Wartość czynów

Uczniowie pytają Jana nad Jordanem: „Co mamy czynić?”

Co robić by żyć właściwie, by to co robimy miało najwyższą wartość duchową. Jak się anwrócić tak na serio, do głębi – tak „na całość”

Gdy Jan nauczał nad Jordanem, pytały go tłumy: „Cóż mamy czynić?”. On im odpowiadał: „Kto ma dwie suknie, niech jedną da temu, który nie ma; a kto ma żywność, niech tak samo czyni”. Przychodzili także celnicy, żeby przyjąć chrzest, i pytali Go: „Nauczycielu, co mamy czynić?”. On im odpowiadał: „Nie pobierajcie nic więcej ponad to, ile wam wyznaczono”. Pytali go też i żołnierze: „A my, co mamy czynić?”. On im odpowiadał: „Nad nikim się nie znęcajcie i nikogo nie uciskajcie, lecz poprzestawajcie na swoim żołdzie”. Gdy więc lud oczekiwał z napięciem i wszyscy snuli domysły w sercach co do Jana, czy nie jest on Mesjaszem, on tak przemówił do wszystkich: „Ja was chrzczę wodą; lecz idzie mocniejszy ode mnie, któremu nie jestem godzien rozwiązać rzemyka u sandałów. On chrzcić was będzie Duchem Świętym i ogniem. Ma On wiejadło w ręku dla oczyszczenia swego omłotu: pszenicę zbierze do spichrza, a plewy spali w ogniu nieugaszonym”. Wiele też innych napomnień dawał ludowi i głosił dobrą nowinę. (Łk 3,10–18)

Człowiek nawraca się, ale zawsze gdzieś tam w głębi zostaje jakiś cień pychy, próżności. Że to ja dokonałem tego dobrego czynu. Że to mnie się nalezy nagroda. Że sobie zasłużyłem. Że coś osiągnąłem. To moje modlitwy i wysiłek został wysłuchany. To ja to wymodliłem, wypracowałem duchowo. Wciąż jest to postawienie siebie gdzieś na równi z Bogiem.

Gdy jest się w NIEWOLI, kiedy jest się niewolnikiem, wówczas nic nie nalezy do NIEWOLNIKA. Wszystko co wypracuje należy do Pana, czy też Pani, której sie służy. Wszystko oddaję Jej, czy Jemu, oni wzamian mnei utrzymują i dbają o mnie. Na tym właśnie polega duchowo Niewola Miłości. Każdy dobry czyn, jego wartość wynagradzajaca i przebłagalna idzie w ręce Maryi. Ona wie, gdzie na świecie, czy w czyśćcu potrzeba właśnie tego daru. Gdzie jest najbardziej palaca potrzeba owoców tej duchowej pracy i tam ją kieruje. Tym samym Niewolnik Maryi nie wie gdzie wędruja wypracowane przez niego dary duchowe. To odcina człowieka od pychy…

Gdy Niewolnik Maryi pragnie, by łaski spłyneły w jakiejś intencji przychodz do Maryi i pokornie prosi. Jeśli jest to zgodne z wolą Boga, droga Mamo zanieś Boże łaski w to, czy tamto miejsce.

O stanie tej niewoli pisze św. Ludwik:

Oddajemy Jej do dyspozycji całą wartość wynagradzającą i przebłagalną naszych dobrych uczynków. W ten sposób, po ofiarowaniu siebie, choćby bez żadnego ślubu, nie jesteśmy już panami żadnego dobra, które czynimy. Najświętsza Dziewica może je przydzielać bądź jakiejś duszy czyśćcowej, by ją wspomóc lub wyzwolić, bądź też jakiemuś biednemu grzesznikowi, by go nawrócić. („Tajemnica Maryi” pkt 30)

Bardzo wyzwalajace! Nieraz, gdy prosiłem o łaskę odpustu zupełnego, prosiłem by Bóg przekazał ten dar komuś z mojej rodziny, jeśli go potrzebuje. A jeśli nie ma już takiej duszy w mojej rodzinie to tem kto na świecie czy w czyśćcu najbardziej potrzebuje tego daru.

Odkąd jestem w Niewoli Miłości nie muszę się o to martwić. To MAryja doskonale wie, gdzie ten dar pokierować. Kto na świecie stworzonym i nadprzyrodzonym takeigo daru potrzebuje i tam go kieruje. Maryja dodatkowo ten dar oczyszcza i upiększa. W Jej dłoniach te moje marne zasługi rosną i stają się niezwykle cenne. Tylko Ona to potrafi…!

Nie muszę się już troszczyć o wartość moich uczynków. Zostaje mi z radością starać się czynić jak najwiecej dobra – wsłuchany w Mamę:

(Flp 4,4–7)
Bracia: Radujcie się zawsze w Panu; jeszcze raz powtarzam: radujcie się! Niech wasza łagodność będzie znana wszystkim ludziom: Pan jest blisko! O nic się już zbytnio nie troskajcie, ale w każdej sprawie wasze prośby przedstawiajcie Bogu w modlitwie i błaganiu z dziękczynieniem. A pokój Boży, który przewyższa wszelki umysł, będzie strzegł waszych serc i myśli w Chrystusie Jezusie.

Weź Mamo i przyjmij całą wolnosć moją, wolę moją, pamięć i rozum. Weź wszystko to co mam i posiadam. Z ręki Boga, przez Twoje dłonie wszystko to otrzymałem. Jemu, przez Twe matczyne ręce pragnę to oddać. Ty Mamo, która znasz wolę Ojca rozporządzaj tym wszystkim. Przynieś mi tylko Miłość i Łaskę a one w zupełnosći mi wystarczą.

Przejdź do paska narzędzi