13. Potrzeba pocieszenia

Tagi

, , , , , ,

Jutro Maj. Zaczyna się miesiąc maryjny. Czas gdy czcimy Tą, którą tytułujemy Pocieszycielką Strapionych. Wiele tygodni spędzonych w domu w czasie epidemii. Zmęczenie, znurzenie, ograniczenia, strach o przyszłość i pracę. Wszystko to można określić mianem strapienia. Tak bardzo potrzeba nam dziś Tej, która jest Pocieszycielką Strapionych.

Dzisiejsze Słowo opowiada historię Filipa i dworzanina z Etiopii. Strapienie, długa droga do domu, wczytywanie się w niezrozumiały tekst Izajasza. W to wszystko Bóg posyła Filipa z Dobrą Nowiną. Ostatnie zdania mówią, że dworzanin uwierzył, przyjął chrzest i jechał dalej rozradowany!

Wielkim i najgłębszym strapieniem człowieka jest doświadczenie grzechu. To ono potrafi sparaliżować człowieka – odebrać chęć działania. Bóg kocha nas nawet gdy tkwimy w bagnie ze łzami w oczach. Pragnie nas wydobyć z tego bagna, przytulić i pocieszyć. Chve wyprawić ucztę na nasz powrót. Tak bardzo pragnie że już teraz tuczy cielę na tą ucztę – na nasz powrót.

Zmartwychwstanie – widać tu Jezusa, który pociesza Apostołów. Tych, którzy są zagubieni i złamani na duchu. Wszyscy ludzie zgrzeszyli i potrzebują Miłosierdzia. Powrotu w ramiona Ojca i radości wynikającej z tego powrotu.

Prawdziwe i głębokie pocieszenie dokonuje się w krzyżu prowadzącym do Zmartwychwstania, w przemianie życia dokonującej się przez nawrócenie, w chrzcie – tak jak to opowiada I czytanie. Prawdziwe pocieszenie dokonuje sie zatem w przejściu ze śmierci do życia w Passze. To Bóg przeprowadza przez grób ku Zmartwychwstaniu.

Szatan będzie robił wszystko by odebrać nam radoßć. Lubi grzebać w schorowanych obszarach pamięci. Tworzyć negatywne – czasem nieuzasadnione – projekcje przyszłości przesiąknięte nieuporzsdkowanymi uczuciami.

Właściwością złego ducha jest gaszenie radości i pokoju serca.

Może być mocne doświadczenie ale schorowana pamięć podsunie subtelności i fsłszywe racje…

Panie ulecz moją pamięć

12. Jestem przyjacielem drugiego, daję mu to co najlepsze

Tagi

, , , ,

Jestem stworzony na wzór Jezusa. Na wzór tego który kocha drugiego i jest przyjacielem każdego człowieka. Kocha także swoich prześladowców.

Jestem na Jego obraz i podobieństwo – w moim sercu także wszczepiona jest Miłość i przyjaźń do drugiego człowieka.

Będąc przyjacielem ludzi, chce im dawać to co najlepsze – wiarę i radość trwania w ramionach Ojca. Chce im głosić radosną nowinę – Kerygmat.

To jest najwieksze i podstawowe powołanie. Ogłosić światu Ojca – Miłość.

https://youtu.be/adsqFAlcydU

11. Nic mi nie grozi – żyję w Ojcu

Całe moje życie zanurzone jest w Ojcu. Jestem Jego dzieckiem. On się o mnie troszczy. Mając tą prawdę w swym sercu mogę iść z odwagą i głosić światu Ewangelię – dobrą nowinę. Potrzeba mi jednak japierw powrócić do domu Ojca. Zrozumieć jak ten dom wygląda i funkcjonuje. Nie uciekać – zmierzyć się ze swoją pamięcią i prosić Pana o uzdrowienie moich doświadczeń i mojej pamięci.

https://youtu.be/RZ87UpimFoc

10. Pokazać Ojca

Jezus pokazuje wszystkim wokół siebie prawdziwy obraz Ojca. Chce by ludzie zrozumieli jaki na prawdę jest Ojciec.

Ja zostałem ukształtowany dłońmi Ojca. Wzorcem dla Ojca jest Jezus. Noszę w sobie rysy mojego Brata – Jezusa. Wsród rysów duchowości i pragnień najgłębszych jest to samo pragnienie, które motywowało większość działań Jezusa. Jednym z moich najgłębszych pragnień jest poznać Ojca i pokazać prawdę o Ojcu ludziom. To jest droga ku prawdziwemu szczęściu. To jest prawdziwe głoszenie Kerygmatu.

https://youtu.be/WZX10arx8Xk

 

07. Widzieć siebie w prawdzie

Tagi

, , , ,

Głosiciel może bardzo łatwo ogłaszać ludziom siebie a nie Boga prawdziwego.

Św Jan od Krzyża mówi w „Nocy Ciemnej” o takiej własnie niedojrzałości wielu wierzących wzrastajacych na drodze duchowowści. To jest etap drogi. Większość go przechodzi. Ale chodzi o to by go przejść ten proces a nie pozostać na nim karmiąc swoją pychę.

Człowiek zanurzony w Panu powinien być w pełni świadom tego, gdzie teraz się znajduje, z czym przychodzi do Boga i do inyych. Na jakim etapie drogi życia znalazł się tu i teraz.

https://youtu.be/a5M1NdmJrzA

06. Głoszenie zaczyna się od doświadczenia

Tagi

, , , , , , , , ,

Głosimy to co widzieliśmy, czego dotykały nase ręce, czego doświadczyliśmy.

Bóg najpierw powołuje mnie do Zmartwychpowstania razem z Jego Synem. Do wejscia w głębię tego niesamowitego doświadczenia przemiany życia. Inaczej będę tylko posłańcem, listonoszem, a nie głosicielem doświadczenia. Inaczej będzie to tylko odczyt a nie świadectwo działania Bożej łaski.

On głosi. Jezus głosi Kerygmat – przekazuje Słowo o swoim Zmartwychwstaniu, zarówno po tym wydarzeniu ale także i przed. Przez cały czas przygotowuje głosicieli, jest blisko. Nie przekazuje głębi doświadczenia Ojca z ambony w świątyni, nie spisuje w księgach. Spożywa posiłki z Apostołąmi, wędruje, towarzyszy, chodzi z nimi, trudzi się, przeżywa kilka lat blisko. On który doskonale zna Ojca, pokazuje nam do czego zostaliśmy stworzeni. Jakie jest nasze podstawowe powołanie. Odkrycie łączności z Ojcem, tego wielkiego powołania które mamy do powrotu do korzeni swego stworzenia.

Zmartwychwstanie to nowe narodzenia, nowe stworzenie, powrót do piękna życia w bliskości z Bogiem, którego człowiek doświadczał w Raju! Trzba powróćić do momnetu stworzenia, gdy Bóg wyrzeźbił moje kształty na wzór Syna i tchnął w me nozdrza tchnienie życia…

https://youtu.be/eY0SOOskBaw

05. Idźcie i głoście

Tagi

, , , , , , , , , , , , , , , , , , , ,

Głoszenie Kerygmatu nie ma granic. Pragnienie Boga, by przyciągnac ludzi do siebie, by dać im wieczne szczęście. Szalone pragnienie i Miłość powodują, że Bóg w swej wszechmocy zrobi wszystko by nie zamilkły usta głoszących Ewangelię.

Dzisiejsze I czytanie mówi o tym w niezwykły sposób. Głosiciele uwięzieni. Bóg posyła Anioła. Posługuje się niezwykłą interwencją. Pierwsze słowa Anioła po wydobyciu ich z więzienia: „Idźcie i głoście”!!!:

Arcykapłan i wszyscy jego zwolennicy, należący do stronnictwa saduceuszów, pełni zazdrości zatrzymali Apostołów i wtrącili ich do publicznego więzienia. Ale w nocy anioł Pański otworzył bramy więzienia i wyprowadziwszy ich powiedział: Idźcie i głoście w świątyni ludowi wszystkie słowa tego życia! Usłyszawszy to weszli o świcie do świątyni i nauczali. Tymczasem arcykapłan i jego stronnicy zwołali Sanhedryn i całą starszyznę synów Izraela. Posłali do więzienia, aby ich przyprowadzono. Lecz kiedy słudzy przyszli, nie znaleźli ich w więzieniu. Powrócili więc i oznajmili: Znaleźliśmy więzienie bardzo starannie zamknięte i strażników stojących przed drzwiami. Po otwarciu jednak nie znaleźliśmy wewnątrz nikogo. Kiedy dowódca straży świątynnej i arcykapłani usłyszeli te słowa, nie mogli pojąć, co się z nimi stało. Wtem nadszedł ktoś i oznajmił im: Ci ludzie, których wtrąciliście do więzienia, znajdują się w świątyni i nauczają lud. Wtedy dowódca straży poszedł ze sługami i przyprowadził ich, ale bez użycia siły, bo obawiali się ludu, by ich samych nie ukamienował. (Dz 5,17-26)

Bóg kocha człowieka. Z tej miłości posłał swojego Syna na świat, by ten świat zbawić, a nie oskarżać, czy też potępić. Posłał Syna, który dokonał dzieła. Teraz Bóg pragnie by ta niezwykła nowina była głoszona wszędzie. Jezus głosi Kerygmat Nikodemowi jeszcze przed swą Paschą. Wyprzedza czas i pokazuje jak należy to robić. Nikodem – nauczyciel Izraela – człowiek wykształcony – Jezus adoptuje jezyk głoszenia do poziomu słuchacza. W dziejach można usłyszeć Piotra który będzie mówił krótko i prosto – językiem słuchaczy. Język, drogę, sposób wyznacza Duch Święty. To Duch prowadzi. Wieje tam gdzie chce. Zapala serca ludzi – czasem wątłą iskierką. Prowadzi przedziwnymi drogami. Iluż było świętych głosicieli, których nie posłuchali im współcześni. Jednak, gdy potomkowie odkryli ich historie i dzieła zachwycali się. Ewangelia dotarła do tysiecy czasem kilkaset lat po śmierci głosiciela. Drogi Boga nie są drogami ludzkimi. Czasem tak bardzo nie pojęte. Zawsze jednak prowadzą do serca Boga, przez serce Syna. Zawsze to są drogi Miłości – pełne troski, by nie zginęła nawet jednak owieczka ze stada.

Jezus powiedział do Nikodema: Tak Bóg umiłował świat, że dał swojego Syna Jednorodzonego; każdy, kto w Niego wierzy, ma życie wieczne. Albowiem Bóg nie posłał swego Syna na świat po to, aby świat potępił, ale po to, by świat został przez Niego zbawiony. Kto wierzy w Niego, nie podlega potępieniu; a kto nie wierzy, już został potępiony, bo nie uwierzył w imię Jednorodzonego Syna Bożego. A sąd polega na tym, że światło przyszło na świat, lecz ludzie bardziej umiłowali ciemność aniżeli światło: bo złe były ich uczynki. Każdy bowiem, kto się dopuszcza nieprawości, nienawidzi światła i nie zbliża się do światła, aby nie potępiono jego uczynków. Kto spełnia wymagania prawdy, zbliża się do światła, aby się okazało, że jego uczynki są dokonane w Bogu. (J 3,16-21)

Jednym z elementów życia chrześcijanina gdzie odbywa się głoszenie jest Eucharystia. Nawet dzisiaj – w czasie pandemii – Bóg przemienił niemożność fizycznego uczestnictwa w Euchrystii w niesamowity cud! Bóg wykorzystał osiągnięcia techniki, to jak człowiek z Nim razem współstwarzał świat dotychczas. Dociera do domów ludzi przez Internet, telewizję, radio.

Wystarczy spojrzeć na jednym z portali an liczbę uczestników mszy świętych, czy różańca odmawianego wieczorami o ustanie pandemii. W wielu transmisjach w których brałem udział liczba uczestników – w tygodniu – przekraczała 400 czy nawet 1500 osób. Ilosci, których nie sposób było spotkać w kościele na mszy w dzień powszedni. To 1500 osó słyszy Kerygmat Eucharystii. Bóg potrafi wyprowadzić wodę se skały – głoszenie Ewangelii z Pandemii. Metody są Boże – pokorne, proste, ubogie! Nie am tu pychy głosiciela, uatrakcyjnianai przekazu Boga. Ozdobników. Jest prostota. Niesamowita prostota. Czasem zwykła Msza Święta bez kazania, w której dokonuje się głoszenie Słowa Bożego i cud Paschy Pana zamknięty w eucharystycznym chlebie i winie – ciele i krwi. Bóg pokazuje, ze droga wiedzie przez serce człowieka. Że nie należy się kurczowo trzymać elementów fzycznych. Bóg też wzbudza głód. Głód wsolnoty. Głód przyjmowania chleba. Głód uczestnictwa w Eucharystii w świątyni. Pokazuje nam, że siedzimy w Egipcie, zniewoleni przez świat gospodarek, ekonomi, wielkich pieniedzy, zaszczytów. Chce w nas wzbudzić pragnienie Exodusu. Już nie z ziemi. Już nie z kraju okupanta. Ale Exodusu serca.

Krzyż Pana jest głoszony. Krzyż stał się dziś namacalnym doświadczeniem prawie całej ludzkosci. Mało kto nie doświadcza ograniczeń, pokory, jakiejś formy ubóstwa, zależności, podległosci. To są elementy krzyża.

Mimo, że niektórzy politycy, niektóre osoby w świecie starają się głosić że to głupstwo czy zgorszenie. Że trzeba ratować gospodarkę, pieniądz, ginące królestwa. Mimo że są tacy którzy wspominają garnki miesa w ziemi Egiptu. Którym się wydaje że zarabiali w sztabkach złota przed kryzysem a teraz już nic. To jednak większość ludzi patrzy na los najuboższych. Tych, którym została walka o życie. Tych którzy są w podeszłym wieku i są zagrożeni. By chronić – ludzie są gotowi poświęcić coś ze swego.

Tylko w krzyżu Pana będę się chlubił – podkreśla Św Paweł. My Chrześcijanie patrzymy w przyszłosć z nadzieją. Idziemy teraz w stronę grobu, ale wiemy ze to nie koniec. Bo my głosimy z-mar-powstanie – Zmartwychwstanie. Głsimy Kerygmat – pokazujemy ludzkości to co będzie dalej. Świat jest Chrystusowy. Świat ejst ukrzyżowany. W Świecie panoszy się grzech. DLatego na wzór Chrystusa świat będzie ciągle przechodził przez krzyż – przez śmierć do Zmartwychwstania. Ten cykl zamknie dopiero kolejne przyjście Pana. Może już niedługo…

Eucharystia – nawet ta online – to głoszenie. (1Kor 11) „Ilekroć spożywacie chleb i pijecie kielich, ŚMIERĆ PAŃSKĄ GŁOSICIE, aż ON PRZYJDZIE”. Najkrótsza definicja Eucharystii i jej celu. Powodu dla którego on ciagle jest sprawowana. Powodu dla którego chrześcijaństwo zanika tam gdzie brakuje kapłąnów i sakramentu pokuty i Eucharystii. Wzorzec głoszenia zanika…

Po przeistoczeniu sami się przyzjaemy po co jesteśmy na Eucharystii: „Głosimy śmierć Twoją, Panie! Wyznajemy Twoje Zmartwychwstanie! Oczekujemy Twego przyjścia w chwale!”. I na koniec Eucharystii kapłan nas posyła. Przyznałeś się. Zrozumiaeś po co tu jesteś, to teraz IDŹ! Tak jak Anioł do Apostołów dziś. Przyszedłem po was. Przyprowadziłem na Eucharystią. Zrozumieliście co należy do waszych zadań. Teraz „Idźcie i głoście”

Najpirw głosimy CHrystusa biorąc udział. Patrzymy na wzorzec głoszenia w Eucharystii. Słuchamy nauczania Słowa. Potem wychodzimy i mamy głosić swoim życie i słowem. Adoptować życie do wzorca. Nie trzeba codziennie organizować akcji an stadionach. Nie potrzeba wielkich medialnych wydarzeń. Najbardziej neizwykłę rzeczy nieraz dokonuja się w izdebce ludzkiego serca. W ukryciu. Tam gdzie widzi tylko Ojciec. Tam gdzie inni nie widzą, nei doceniają. Tam gdzie nie odebrałem już swej nagrody, gdzie nei popisywałem się przed innymi, żeby chwalili moje zaangażowanie i wyniki ewangelizacyjne.

Eucharytia to centrum tego co ma Kościół. Najwieszy ze skarbów kościoła. Szczyt szczytów. Żródło wszelkiej aktywnosci Kościoła. Stąd, z Paschy Pana, wyrasta wiele cudownych dzieł chrześcijan. Tutaj – w tym misterium wszystko zyskuje swój sens.

Głoszenie kerygmatu ma zatem za cel dorpowadzenie ludzi do ołtarza. Pod krzyż Pana. Do nawrócenia i wejścia w grób – uznania swej winy w sakramencie pokuty i do doświadczenia Zmartwychwstania w Eucharystii.

By głosić należy znać wydarzenia, słowo, treść Ewangelii, ale przede wszystkim samego PANA. Bo głosi się CHRYSTUSA ZMARTWYCHWSTAŁEGO. A nie pokolorowaną historyjkę o proroku z przed 2000 lat. Głosi się OSOBĘ i WYDARZENIE ZBAWCZE. Głosi się świadectwo – SWOJE DOŚWIADCZENIE! Doświadczyć go można właśie w EUCHARYSTII. To jest klucz dla głosicieli.

Głoszę wchodząc w krzyż na wzór Pana i powstając z martwych razem z Panem. Poakzuję innym swój krzyż i to jak mnie Pan wydobył z grobu. To jest treść świadectwa. Przełom Paschy. Śmierć i Zmartwychwstanie. Prosty prekaz. Bez wielkich teologicznych wywodów i meandrów. Obmywanie nóg. Uczynki miłosierdzia. Troska. Miłość. Głoszę Chrystusa, gdy umieram dla innych, gdy noszę umieranie Chrystusa w swoim ciele. Gdy trwam mimo, że mi po ludzku nie idzie. Gdy ofiaruję Panu swe zmagania z grzechem, z moimi słabościami, niepowodzeniami. Gdy wykonuję polecenia nawet gdy nie mam na nie ochoty. Gdy wołam do Niego: „Panie, jak dobrze że mnie to wszystko tyle kosztuje. Moja zbawienie kosztowało Ciebie życie! Daj mi choć przez tą maleńką ofiarę zjednoczyć się z Tobą ukrzyżowanym”

W ten sposób staję się świadkiem NAOCZNM. Gdy walczę. wchodzę w krzyż. Gdy Pan wydobywa nei z grobu. Gdy doświadczam na własnej skórze Zmartwychwstania. Gdy walczę z grzechem i pokusami, wtedy moje głoszenie życiem staje się szczere i prawdziwe.

Panie czyń ze mnie prawdziwego świadka NAOCZNEGO twej Paschy i Zmartwychwstania. Spraw by Ciebie głosił życiem, a nie pustymi frazesami.

04. Radosna nowina

Tagi

, , , , , , , , , , , , , ,

Jezus głosi Boga Nikodemowi, nie było jeszcze Jego Paschy a On już mówi o ponownym narodzeniu. Opowiada Nikodemowi o Duchu Świętym – głosi Kerygmat:

Jezus powiedział do Nikodema: „Zaprawdę, zaprawdę powiadam ci: Trzeba wam się powtórnie narodzić. Wiatr wieje tam, gdzie chce, i szum jego słyszysz, lecz nie wiesz, skąd przychodzi i dokąd podąża. Tak jest z każdym, który narodził się z Ducha”. W odpowiedzi rzekł do Niego Nikodem: „Jakżeż to się może stać?” Odpowiadając na to rzekł mu Jezus: „Ty jesteś nauczycielem Izraela, a tego nie wiesz? Zaprawdę, zaprawdę powiadam ci, że to mówimy, co wiemy, i o tym świadczymy, cośmy widzieli, a świadectwa naszego nie przyjmujecie. Jeżeli wam mówię o tym, co jest ziemskie, a nie wierzycie, to jakżeż uwierzycie temu, co wam powiem o sprawach niebieskich? I nikt nie wstąpił do nieba oprócz Tego, który z nieba zstąpił – Syna Człowieczego. A jak Mojżesz wywyższył węża na pustyni, tak potrzeba, by wywyższono Syna Człowieczego, aby każdy, kto w Niego wierzy, miał życie wieczne”. (J 3,7b-15)

Kerygmat jest głoszeniem Paschy Chrystusa. Pascha historycznie to przejście z Egiptu do wolności. To przełom. Pascha Chrytusa to przejście przez śmierć i grób do życia. To właśnie głosi Nikodemowi Jezus w dzisiejszej Ewangelii.

Jezus prowadzi wszystkich do domu Boga. Do tego miejsca, o którym śpiewa dziś psalmista:

Pan Bóg króluje, pełen majestatu

Pan króluje, oblókł się w majestat,
Pan odział się w potęgę i nią się przepasał.
Tak świat utwierdził,
że się nie zachwieje.

Twój tron niewzruszony na wieki,
Ty od wieków istniejesz, Boże.
Świadectwa Twoje bardzo godne są wiary,
Twojemu domowi przystoi świętość,
po wszystkie dni, o Panie. (Ps 93,1.2-5)

Domem Boga i świątynią Boga jest też każde ludzkie serce a w szczególności Ciało i Ducha Jezusa. Sam Jezus mówił, żeby żydzi zburzyli śwątynie Boga a On ją w trzy dni odbuduje. Te słowa z resztą były mocno używane przez Sanchedryn jako świadectwo przeciwko Jezusowi. Nie zrozumieli ich i za te słowa skazali Go na śmierć. A Ewangelista zaznacza po słowach Jezusa, że mówił On o świątyni swego ciała. Nawet Jego uczniowie zrozumieli to dopiero po Zmartwychwstaniu Jezusa – co z resztą takżę wiele razy podkreśla Nowy Testament – Ewangelie i listy apostolskie.

Dom Boga jest święty po wszystkie dni. Świątynia Boga jest niewzruszona na wieki. Bóg rozlał ogromne łaski. Jezus przyjał na siebie człowiecze ciało i pokazał, że każdy z nas może być przecudną świątynią Boga, że każdy z nas jest świątynią Boga. W ciele uwielbionym przychodzi do Apostołów. W tej odnowionej świątyni Boga. Promieniejącej, pełnej blsku, zachwycajacej, prekraczającej mury i zamknięte drzwi Wieczernika.

Jezus też wchodząc w rzeczywistosć człowieczego ciała chciał pociagnać każdego z nas za sobą. Choćby nie wiem w jak wielkiej ruinie znajdowała się nasza światynia ducha i ciała. Dlatego pozwolił doprowadzić do totalnej ruiny światynię swego ciała. Pozwolił zbombardować swego ducha. Chciał dotrzeć do tych serc gdzie po światyni pozostał jeden ostatni kamień fundamentu wkopany w zimię w którym tli się ostatnia iskierka życia. Chciał zejść w głębiny otchłani, by pójśc po tą ostatnią owcę tą jedną ze stu, która się zagubiła. I to jest cała treść głoszenia Kościołą. Jezus przyszedł. Wział na siebie człowiecze ciało, by być blisko nas. Doswiadczył wyniszczenia na krzyżu, by być blisko nawet najbardziej upodlonego człowieka. Zabrał to wszystko ze sobą w głębiny grobu i otchłani, by wyjść Zwycięzkim. Zmartwychwstać w ciele uwielbionym i przemienionym. Kerygmat – radosna nowina. Nowina, że zawsze jest ratunek. Wydarzenie i piękna radosna prosta treść. Tu nie ma wielkich rozważań naukowych. Prosta prawda, którą Jezus poleca nam głosić światu – zawsze – zawsze w Nim jest nadzieja. Choćby człowiek był nie wiadomo jak głęboko w ciemności.

Jezus pokazuje to takze w Ewangelii rozsyłając swych Apostołów po dwóch wszędzie tam, gdzie zamierzał pójść. Po Zmartwychwstaniu umocni ich Duchem Świętym i roześle po cąłym świecie płnych radosci z niesamowitą nowiną o Zmartwychwstaniu. Dokona się to, o czym opowiada dziś w Ewangelii Nikodemowi. Pójdą i będą głosili przejscie. Paschę. Przełom w życiu człowieka. Przełom przez który człowiek może być przeprowadzony tylko stojac blisko Chrystusa.

Uczniowie mają opowiedzieć, c widzieli, czego doświeadczyli i jak to zaowocowało. Jeśli serce człowieka uwierzy i otworzy się na Jezusa, to wystarczy. Jezus poprowadzi takeigo człowieka dalej. Zejdzie z nim w ciemnosći grobu i wyjdzie razem z tym człowiekiem przemieniony.

Piotr w Dziejach cały czas ogłasza WYDARZENIE. Wypowiada ŚWIADECTWO. Opowiada o DOŚWIADCZENIU. Nie próbuje udowodnić naukowo Chrystusa. Nie szuka wysmakowanych tez i dowodów. Apostołowie głoszą nie NAUKĘ ALE WYDARZENIE PASCHALNE.

Najprostrze głoszenie Chrystusa odbywa się po Wigilii Paschalnej. To zawołanie, którym się nieraz posługmjemy:

„Chrystus Zmartwychwstał!” „Prawdziwie Zmartwychwstał!” To juz jest Kerygmat. Trzeba go ogłaszać na dachach!

Apostołowie opowiadają o Zmartwychwstaniu i dzieją się cuda. Tyle. Tylko tyle i aż tyle. Dzisiejsze I czytanie nie pozostawia pola do jakichś interpretacji, wykrzywiania, naginania. Św Łukasz pisze wprost. Głosili Zmartwychwstanie i pełnili uczynki Miłości przepełnieni Duchem Świętym:

Jeden duch i jedno serce ożywiały wszystkich wierzących. Żaden nie nazywał swoim tego, co posiadał, ale wszystko mieli wspólne. Apostołowie z wielką mocą świadczyli o zmartwychwstaniu Pana Jezusa, a wszyscy mieli wielką łaskę. Nikt z nich nie cierpiał niedostatku, bo właściciele pól albo domów sprzedawali je i przynosili pieniądze ze sprzedaży, i składali je u stóp apostołów. Każdemu też rozdzielano według potrzeby. Tak Józef, nazwany przez apostołów Barnabas, to znaczy „Syn Pocieszenia”, lewita rodem z Cypru, sprzedał ziemię, którą posiadał, a pieniądze przyniósł i złożył u stóp apostołów. (Dz 4,32-37)

W dziejach na okrągło powtarza się podobny schemat głoszenia. Schamt który my mamy naśladować.

Apostoł głosi, ze Jezus był umęczony, umarł, Bóg Go wskrzesił. Jezus teraz żyje! Ja jestem tego świadkiem – świadkiem tego wydarzenia.

Potem zazwyczaj pojawiają się pytania ludzi – wieje Duch Święty – co mamy czynić?

Apostołowie prowadzą do widzialnego znaku tego przełomu. Do zanurzenia w śmierć i wyjsćia jako nowe stworzenie – chrezścijanin. Prowadzą po prostu do Chrztu! NAWRÓĆ SIĘ I OCHRZCIJ! Prowadzą w głębię wydarzeń które celebrowaliśmy w Wielką Sobotę. Przyłączcie się, a weźmiecie w darze Ducha Świętego.

Głoszenie -> Nawrócenie -> Chrzest -> Wylanie Ducha -> Nowe Życie

Bóg w takiej prostocie i pokorze zawiera niesamowite cuda. Każdy z nas może brać udział w dziele Stwarzania. Stwarzania Nowego Świata! Wystarczy że ogłosi PAschę Chrystusa. Zaswiadczy. Będzie towarzyszył na drodze nawrócenia. Pomoże w Chrzcie, czy sakramencie pokuty, który jest odnowieniem łąski chrztu. Potem następują rzeczy neizwykłe. Wylewa się Duch i dokonuje się nowe stworzenie.

Co pozostaje. Trzeba podjąc ryzyko. Obietnice i dowody zgromadzone przez kościół 2 tysiacy lat są niezwykłe. Nawet święty Paweł nie szedł w głoszenie w ciemno. Sam się zastanawiał: jeśli JEZUS NIE ZMARTWYCHWSTAŁ TO SZKODA ZACHODU. Czas spakować rzeczy i wracać do domu. Używać świata i zapaść się w nicość po śmierci…

Jednak doświadczenie Zmartwychwstania, owoców Ducha rozwiało wszelkie wątpliwosci w jego życiu. Zaniósł tą prostą nowinę o Zmartwychwstaniu do tysięcy może nawet milionów ludzi…

Panie wylej na mnie swego Ducha i ucz mnie głosić Twoją Paschę.

Przejdź do paska narzędzi