T3.16. Umiłował do końca

Jezus miłuje do końca. Ludzie szukają znaków potwierdzeń. A nie potrafią spojrzeć na najwiekszy znak w historii świata. Nieprawdopodobny dowód Miłości Boga do człowieka. Miłości do końca – po ostatnie tchnienie…

Mimo takiego dowodu człowiek wciąż ma wątpliwosci, wciąż odrzuca, ciągle KUSI BOGA – pytajac o lepsze, większe, mocniejsze dowody… Jaki może być mocniejszy dowód ponad oddanie życia za człowieka!!!

(Łk 11, 29-32)
Gdy tłumy się gromadziły, Jezus zaczął mówić: „To plemię jest plemieniem przewrotnym. Żąda znaku, ale żaden znak nie będzie mu dany, prócz znaku Jonasza. Jak bowiem Jonasz stał się znakiem dla mieszkańców Niniwy, tak będzie Syn Człowieczy dla tego plemienia. Królowa z południa powstanie na sądzie przeciw ludziom tego plemienia i potępi ich; ponieważ ona z krańców ziemi przybyła słuchać mądrości Salomona, a oto tu jest coś więcej niż Salomon. Ludzie z Niniwy powstaną na sądzie przeciw temu plemieniu i potępią je; ponieważ oni dzięki nawoływaniu Jonasza się nawrócili, a oto tu jest coś więcej niż Jonasz”.

Wiara i nawrócenie to łaska. Łaska którą trzeba wyprosić. Wymodlić. Niniwici tylko usłyszeli słowa Jonasza i nawrócili się… Dzisiejszy człowiek wie doskonale co Jezus zrobił dla każdego z nas… A ma ciągle opory… W Niniwie wystarczyły słowa człowieka wędrujacego przez miasto… A TU JEST COŚ WIĆEJ NIŻ JONASZ…

(Jon 3, 1-10)
Pan przemówił do Jonasza po raz drugi tymi słowami: „Wstań, idź do Niniwy, wielkiego miasta, i głoś jej upomnienie, które Ja ci zlecam”. Jonasz wstał i poszedł do Niniwy, jak powiedział Pan. Niniwa była miastem bardzo rozległym – na trzy dni drogi. Począł więc Jonasz iść przez miasto jeden dzień drogi i wołał, i głosił: „Jeszcze czterdzieści dni, a Niniwa zostanie zburzona”. I uwierzyli mieszkańcy Niniwy Bogu, ogłosili post i przyoblekli się w wory od najstarszego do najmłodszego. Doszła ta sprawa do króla Niniwy. Powstał więc z tronu, zdjął z siebie płaszcz, przyoblókł się w wór i usiadł na popiele. Z rozkazu króla i jego dostojników zarządzono i ogłoszono w Niniwie, co następuje: „Ludzie i zwierzęta, bydło i trzoda niech nic nie jedzą, niech się nie pasą i wody nie piją. Ludzie i zwierzęta niech przyobleką się w wory. Niech żarliwie wołają do Boga! Niechaj każdy odwróci się od swojego złego postępowania i od nieprawości, którą popełnia swoimi rękami. Kto wie, może się zwróci i ulituje Bóg, odstąpi od zapalczywości swego gniewu, i nie zginiemy? ” Zobaczył Bóg ich czyny, że odwrócili się od złego postępowania. I ulitował się Bóg nad niedolą, którą postanowił na nich sprowadzić, i nie zesłał jej.

Jezus swój TEstament Miłości zostawił nam – Chrześcijanom. Opowiedział go swoimi cznami w Wieczerniku. Jezus w wieczerniku dał wielkie filary Miłości – EUCHARYSTIĘ, KAPŁAŃSTWO i NOWE PRZYKAZANIE. Wszytkie wyśmiewane, ogłoszone staromodnymi drogami, metodami. Drogami głupców. Nie przystajacymi do tego świata… A tymczasem w tym wszytkim jest coś więcej niż Salomon czy Jonasz…

Jezus gorąco pragnął spożyć tą Paschę z uczniami zanim będzie cierpiał. Jezus daje Kościołowi jeszcze przed swoja męką, sakrament który Uobecnia tą mękę. Który ją przywołuje i sprawia że ona się dokonuje na ołtarzach świata. To nie jest wspomnienie, sumboliczne przedstawienie. To jest UOBECNIENIE! Jeszcze nie zaczęła się męka Pana a On jako najwyższy Kapłan już sprawuje pierwszą Eucharystię. Tam już rzeczywiscie jest JEGO CIAŁO i JEGO KREW! Jezus jest ponad czasem i przestrzenią. Apostołowie w Wieczerniku już spożywają zmartwychwstałe Ciało Pana i piją Jego Zmartwychwstałą Krew!

Jezus przekracza bariery percepcji. Wymaga wiary do wejscia w to misterium. ZAmyka swoje ciało w odrobinie chleba i odrobinie wina. Przemienia najuboższy i najpokorniejszy dar w swoje boskie ciało i swą boską krew. Jesu nie mówi że to jest symbol, znak Jego Ciała czy Krwi. Jego słowa są jednoznaczne: To JEST ciało moje, To JEST moja krew!. I mówi to Ten, który JEST! Bóg – zawsze PRAWDOMÓWNY! Nie rzucajaćy Słow na wiatr!

WIARA. Tu trzeba wiary. Wiarą ukorzyć trzeba zmysły i rozum. Tego się nie da pojąć, opisać. Ciało i Krew Pana można przyjac tylko w przestrzeni WIARY.

Jezus ustanawia też KAPŁAŃSTWO – mówiąc – to czyńcie na moją pamiątkę! Ja będę tego dokonywał poprzez wasze dłonie i wasze usta. Powtarzał będę te Słowa konsekracji i w waszych dłoniach chleb zmieni się w Ciał i wino w Krew. To macie czynić na moją pamiątkę. Tego chcę dokonywać poprzez wasze człowieczeństwo. On zaryzykował. Znów umiłował do samego końca. Wiedzą że nieraz nie zrozumieją, że powykręcają, sprofanują. Że nieraz odrzucą. Ale i tak Jezus zaufał człowiekowi. Bo UMIŁOWAŁ DO KOŃCA. To wszytko co On robi w Wieczerniku to po ludzku SZALEŃSTWO.

Na koniec Jezus daje przykazanie które jest przedziwne. Bo zamiast je wypowiedzieć wykonuje je. Obmywa uczniom nogi i mówi to czyńcie naśladując mnie. Przykazanie miłości i służby. Służyć do cna. On daje za mnie życie i klęka przede mną jak ostatni sługa by mi umyć nogi!!! Szaleństwo Miłości Pana.

Weź Mamo i przyjmij całą wolność moja, wolę moją, pamięć i rozum. Weź wszytko to co mam i posaidam. Z ręki Boga przez Twoje dłonie wszytko to otrzymałem i Bogu przez Twoje ręce pragnę to oddać. Ty Mamo, która znasz wolę Ojca rozporządzaj tym wszytkim. Przynieś mi tylko Miłość i Łaskę a one w zupełnośći mi wystarczą.

 

 

T3.15 Dialog z Ojcem

Jezus W drodze na szczyt Golgoty jest zanurzony w dialogu z Ojcem. Zapatrzony w Ojca. Dziś Kościół prowadzi nas w świat dialogu z Ojcem Niebieskim. Najpierw przepiękny fragment z Izajasza opisujący skuteczność Słowa Boga. Obrazujący jak to Słowo wypływa z ust Boga jak ulewa czu śnieg. Spada z Nieba na ziemię i działa. Jakoś niepostrzeżęnie, wędruje przez świat swoimi drogami. Ale nie wraca do Ojca zanim wpierw nie dokona tego co oznacza.

Bóg nigdy nie rzuca SŁÓW na wiatr. Jego Słowo ma nieprawdopodobną moc – jest STWÓRCZE. Ma moc ożywienia. Słowo Boga – zapowiedź Zmartwychwstania Jezusa – wypełniło się w poranek Wielkanocny – dokonało to co oznaczało. Ale to Słowo poszło dalej. Jezus powtarzając Słowo Boga zapowiadał swoją mękę i śmierć, ale i Zmartwychwstanie. Wszytko to się dokonało. Gdy Piotr starał się sprawciwić Słowy Boga, wówczas usłyszał twardy komentarz Pana: Zejdź mi z oczy szatanie!

Bóg wysyła Słowo a człowiek jesli chce być SŁUGĄ BOGA może Go UWIELBIĆ, wprowadzjać to SŁOWO w czyn.

(Iz 55, 10-11)
Tak mówi Pan Bóg: „Podobnie jak ulewa i śnieg spadają z nieba i tam nie powracają, dopóki nie nawodnią ziemi, nie użyźnią jej i nie zapewnią urodzaju, tak iż wydaje nasienie dla siewcy i chleb dla jedzącego, tak słowo, które wychodzi z ust moich, nie wraca do Mnie bezowocne, zanim wpierw nie dokona tego, co chciałem, i nie spełni pomyślnie swego posłannictwa”.

Wprowadzenie Słowa w czyn to sprawienie by jak najszybciej i jak najpełniej zaowocowało. By sie jak najszybciej wypełniło. Widać to niesamowicie w postawie MAryi ale chyba jeszcze lepiej w postawie Józefa. Bóg mówi do niego we śnie. Józef wstaje, zbiera rodzinę i idzie – idzie tam gdzie go Bóg posłał. Gdyby Józef nie podporządkował się Słowu Boga, to ono znalazłoby swoja drogę. Nie wróciłoby bezowocne do Boga.

Bóg nigdy nie stracił kontroli nad światem. Świat nigdy nie wymknał się spod Jego kontroli.

Ewangelia pokazuje jak ważne są także SŁOWA człowieka. Właśnie takiej WAGI SŁÓW mamy się uczyć od Boga. Nie wypowiadać i nie rzucać setek słów na wiatr. Nie szukać drogi dostępu do Boga w naszym wielomóstwie. Słowo ma śłużyć MODLITWIE – UWIELBIENIU OJCA.

(Mt 6, 7-15)
Jezus powiedział do swoich uczniów: „Modląc się, nie bądźcie gadatliwi jak poganie. Oni myślą, że przez wzgląd na swe wielomówstwo będą wysłuchani. Nie bądźcie podobni do nich! Albowiem wie Ojciec wasz, czego wam potrzeba, zanim jeszcze Go poprosicie. Wy zatem tak się módlcie: Ojcze nasz, który jesteś w niebie, niech się święci Twoje imię! Niech przyjdzie Twoje królestwo; niech Twoja wola się spełnia na ziemi, tak jak w niebie. Naszego chleba powszedniego daj nam dzisiaj; i przebacz nam nasze winy, tak jak i my przebaczamy tym, którzy przeciw nam zawinili; i nie dopuść, abyśmy ulegli pokusie, ale nas zachowaj od złego. Jeśli bowiem przebaczycie ludziom ich przewinienia, i wam przebaczy Ojciec wasz niebieski. Lecz jeśli nie przebaczycie ludziom, Ojciec wasz nie przebaczy wam także waszych przewinień”.

Bóg przez swe SŁOWO powołał ans do życia.

Bóg przez nasze IMIĘ dał nam powołanie.

Posłał Słowo i doskonale wie czego nam potrzeba. Nie potrzebujemy Go bombardować tysiącem spraw.

Modlitwa powinna być POKORNA, UBOGA i ZANURZONA W POSŁUSZEŃSTWIE OJCU. Powinna być ukrzyżowana.

Najpierw 3 prośby o Uwielbienie Boga i wypełnianie się woli Boga – tak zaczyna się Ojcze Nasz. A potem 4 prośby o najprostsze dary – o to bym nie był głodny ale przede wszytkim o wolność od grzechu, pokus, o umiejetnosć bycia miłosiernym.

Na tym ma polegać modlitwa chrześcijanina. Tylko tyle i aż tyle.

Weź Mamo i przyjmij całą wolność moją, wolę moją, pamięć i zorum. Weź wszytko to co mam i posaidam. Z ręki Boga przez Twoje dłonie wszystko to torzymałem i Bogu przez Twe ręce rpagnę to oddać. Ty Mamo, która znasz wolę Ojca rozporządzaj tym wszytkim. Przynieś mi tylko Miłość i Łaskę a one w zupełności mi wystarczą.

T3.14 Betania

Tajemnica Paschy zaczyna się w domu Łazarza – na uczcie w Betanii. Jezus od tego momentu zaczyna wspinaczkę na górę Golgotę. Od tego spotkania z przyjaciółmi, ale też od przebaczenia win.

Jezus jest tym, który służy i uczy postawy służby. Swoją męką i śmiercią WYSŁUŻYŁ nam u OJCA dar Zbawienia. Jezus wskazuje na tą niewykła postawę człowieka który wierzy i kieruje się wiarą w Boga. A służba ma w sobie wymiar krzyża, wymaga POKORY, POSŁUSZEŃSTWA (podporządkowania się) i jest formą UBÓSTWA (odbierania sobie pełni wolności). Jezus służy za cenę swojego życia!!! To u stóp krzyża rodzą się święci. To ci, którzy trwają w milczeniu u stóp krzyza i starają się zrozumieć jak mogą się włączyć w to misterium przez swoją POKORĘ, UBÓSTWO i ZALEŻNOŚĆ od woli Ojca. Zapatrzeni tak, że nawet nie widzą, jak bardzo wchodzą w głębię tego misterium… Ale pod krzyżem przechodzą i ci obojętni, potrząsajacy głowami, wołajacy aby Jezus zszedł z krzyża. CI dla których krzyż to głupstwo, patrzacy tulko na koniec swojego nosa i na swoją wygodą. Którzy to Ci, co odwiedzili, nakarmili…SŁUŻYLI…?

(Mt 25, 31-46)
Jezus powiedział do swoich uczniów: „Gdy Syn Człowieczy przyjdzie w swej chwale, a z Nim wszyscy aniołowie, wtedy zasiądzie na swoim tronie pełnym chwały. I zgromadzą się przed Nim wszystkie narody, a On oddzieli jednych ludzi od drugich, jak pasterz oddziela owce od kozłów. Owce postawi po prawej, a kozły po swojej lewej stronie. Wtedy odezwie się Król do tych po prawej stronie: „Pójdźcie, błogosławieni u Ojca mojego, weźcie w posiadanie królestwo, przygotowane dla was od założenia świata! Bo byłem głodny, a daliście Mi jeść; byłem spragniony, a daliście Mi pić; byłem przybyszem, a przyjęliście Mnie; byłem nagi, a przyodzialiście Mnie; byłem chory, a odwiedziliście Mnie; byłem w więzieniu, a przyszliście do Mnie”. Wówczas zapytają sprawiedliwi: „Panie, kiedy widzieliśmy Cię głodnym i nakarmiliśmy Ciebie? Albo spragnionym i daliśmy Ci pić? Kiedy widzieliśmy Cię przybyszem i przyjęliśmy Cię, lub nagim i przyodzialiśmy Cię? Kiedy widzieliśmy Cię chorym lub w więzieniu i przyszliśmy do Ciebie?” A Król im odpowie: „Zaprawdę, powiadam wam: Wszystko, co uczyniliście jednemu z tych braci moich najmniejszych, Mnie uczyniliście”. Wtedy odezwie się i do tych po lewej stronie: „Idźcie precz ode Mnie, przeklęci, w ogień wieczny, przygotowany diabłu i jego aniołom! Bo byłem głodny, a nie daliście Mi jeść; byłem spragniony, a nie daliście Mi pić; byłem przybyszem, a nie przyjęliście Mnie; byłem nagi, a nie przyodzialiście Mnie; byłem chory i w więzieniu, a nie odwiedziliście Mnie”. Wówczas zapytają i ci: „Panie, kiedy widzieliśmy Cię głodnym albo spragnionym, albo przybyszem, albo nagim, kiedy chorym albo w więzieniu, a nie usłużyliśmy Tobie?” Wtedy odpowie im: „Zaprawdę, powiadam wam: Wszystko, czego nie uczyniliście jednemu z tych najmniejszych, tego i Mnie nie uczyniliście”. I pójdą ci na wieczną karę, sprawiedliwi zaś do życia wiecznego”.

Pytanie o służbę w Wielkim tygodniu – w Wielki Poniedziałek prowadzi do Betanii.

Maria naciera Jezusowi stopy drogocennym olejkiem – NA POGRZEB. Wyciera je swymi włosami. Dom wypełnia się wonia olejku. Tu już na samym środku pomieszczenia jest Krzyż – jeszcze niewidoczny – jego cień. Ale tu już jest ZNAK SPRZECIWU. Bo krzyż polaryzuje postawy. Są Ci którzy staną w milczeniu pod krzyżem i się zatopią w tajemnicy krzyża. Są też ci, co bedą hałasować, pluć i starać się krzyż za wszelką cenę zagłuszyć i zignorować. Bo krzyż polaryzuje, krzyż rozdziela, krzyż ogałąca intencje.

W Betanii widać jak Anioł Ciemnośći stara się grać Anioła Światła – przez usta Judasza. Czemu tego olejku nie sprzedano i nei dano ubogim? Anioł Ciemnosci będzie się starał podwazyć sens krzyża, budując pozytywne na pierwszy rzut oka konstrukcje logiczne. Ale Ewangelista od razu podkreśla, że Judasz nie powiedział tego dlatego, że troszczył się o ubogich. Chcał by te pieniadze przeszły przez jego ręce – bo BYŁ ZŁODZIEJEM. Maria nie patrzy na nic. Daje to co najcenniejsze. Judasz szuka wszelkich dróg zysku i obłowienia się czyimś kosztem. Krzyż polaryzuje postawy. Ogałaca intencje.

Maria rozbiła naczynie i dom napełnił się wonnością. Jezus będzie rozbity w męce ale świat napełni wonią zwycięztwa nad grzechem. Woń dobrej nowiny dotrze aż na krańce świata. Dom ludzi napełni się wonią zwycięztwa… Krzyż pokazuje też ostateczne zwycięztwo i ostateczną przegraną.

Jezus już wchodzi w przestrzeń Golgoty. Woła do Judasza: zostaw ją, zostawiła ten olejek na DZIEŃ MOJEGO POGRZEBU. Zadziwiajace stwierdzenie gdy widzi się, że Maria właśnie w tej chwili naciera nim ciało Pana. Jezus już jest zanurzony w męce. Już whocdzi w tą przepaść. Jest Bogiem – ponad czasem i przestrzenią. Tak też będzie w Wieczerniku. Jeszcze nie umarł, a już będzie karmił swoim Zmartwychwstałym Ciałem swoich uczniów.

Olejek wart ROK PRACY CZŁOWIEKA. Nic się nie liczy. Maria chce oddać co tylko może. Chce uwielbić Pana jak tylko może najlepiej. Daje najcenniejsze dary które ma. Pokazuje tym samym jak Bóg jest hojny w dawaniu Zbawienia człowiekowi. Jak Bóg jest nieograniczony i hojny w dawaniu MIŁOSIERDZIA.

A Judasz gra wielkiego humanistę. Przejął postawę szatana z raju. Idziesz za Bogiem, ALE przecież tylu cierpiacych na swiecie… Tylu ubogich… To TY ZDECYDUJ co zrobić z daami Boga, Bóg cię oszukuje, domaga się chci….! A ty człowieczku patrz na siebie. Po co ci Bóg. Dasz sobie sam radę… TO SAMO KŁAMSTWO OD SAMEGO POCZĄTKU! Ta sama pokusa – by człowiek postawił siebie na miejcu BOGA i samostanowił nie licząc sie z wolą BOGA!

W tej scenie jest teś tłum, który jest niejako obojętny. Przyszli zobaczyć cyrk, sensację. Jakieś cuda zdziałąne przez Jezusa. No i tego Łazarza, co og Jezus wskrzesił – największą sensację ostatnich tygodni. Wszyscy o tym mówią. ZNów tu jest JEzus to może coś niesamowitego się stanie… Ci ludzie są tak blisko tajemnicy krzyża, ale są na nią ślepi. Szukają sensacji zamiast głebi. Szukają sztuczek a nie wsłuchują się w SŁOWO PANA.

Są też gdzieś w cieniu ARCYKAPŁANI. Gdzieś niedaleko. Oni knują jak JEZUSA ZABIĆ… Ich serce przepełnia JAD GNIEWU, ŻĄDZA KRWI. Chcą zabić i Jezusa i Łazarza. Skończyć z tym wszytkim. Tu krzyż potwornie polaryzuje postawy. Miłość i Nienawiść. Życie i Śmierć. Łagodność i Gniew. Miłosierdzie i Zatwardziałość serca.

(J 12, 1-11) Na sześć dni przed Paschą Jezus przybył do Betanii, gdzie mieszkał Łazarz, którego Jezus wskrzesił z martwych. Urządzono tam dla Niego ucztę. Marta usługiwała, a Łazarz był jednym z zasiadających z Nim przy stole. Maria zaś wzięła funt szlachetnego, drogocennego olejku nardowego i namaściła Jezusowi stopy, a włosami swymi je otarła. A dom napełnił się wonią olejku.
Na to rzekł Judasz Iskariota, jeden z Jego uczniów, ten, który Go miał wydać: «Czemu to nie sprzedano tego olejku za trzysta denarów i nie rozdano ich ubogim?» Powiedział zaś to nie dlatego, że dbał o biednych, ale ponieważ był złodziejem i mając trzos, wykradał to, co składano.
Na to rzekł Jezus: «Zostaw ją! Przechowała to, aby Mnie namaścić na dzień mojego pogrzebu. Bo ubogich zawsze macie u siebie, Mnie zaś nie zawsze macie».
Wielki tłum Żydów dowiedział się, że tam jest; a przybyli nie tylko ze względu na Jezusa, ale także by ujrzeć Łazarza, którego wskrzesił z martwych.
Arcykapłani zatem postanowili zabić również Łazarza, gdyż wielu z jego powodu odłączyło się od Żydów i uwierzyło w Jezusa.

Ciekawe, że ci którzy są blisko krzyża CZYNIĄ PRAWIE BEZ SŁÓW.

Ci zaś których krzyż drażni tak wiele mówią tworząc pozory troski o ubogich, czystośc wiary w izraelu itp..

MILCZENIE – w takiej postawie można usłyszeć delikatny głos Boga. ZAGŁUSZANIE to częsta cecha tych których krzyż drażni i chcą zrobić wiele by ten głos przestał rezonować w ich uszach.

Weź Mamo i przyjmij całą wolność moją, wolę moją, pamięć i rozum. Weź wszytko to co mam i posiadam. z ręki Boga przez twoje dłonie wszytko to otrzymałem i Bogu przez Twe ręce pragnę to oddać. Ty Mamo, która znasz wolę Ojca rozporządzja tym wszytkim. Przynieś mi tylko Miłość i Łaskę a one w zupełności mi wystarczą.

T3.13. Pokusy

Dziś Kościół prowadzi nas w Słowo które odnosi się do pokus. Do przyjrzenia się sposobom w jakie zły duch podsuwa człowiekowi pokusy ale także do tego jakie postawy wobec pokus można przyjąć i jakie powinno się przyjąć. Jezus pokazuje też jak walczyć z pokusami.

Najpierw Słowo pokazujące jak grzech pojawił się na świecie. Człowiek. Utworzony z prochu ziemi, ale mający TCHNIENIE BOGA. Niby należący do stworzenia a jednak zbudowany na OBRAZ i PODOBIEŃSTWO Boga. Co ciekawe Bóg stworzył całą materię – świat widzialny by człowiek go sobie podporządkował. Świat materii ma służyć człowiekowi w drodze do ZBAWIENIA. Ale mimo świata widzialnego i człowieka Bóg stworzył także świat duchowy – Anioły. Zarówno człowiekowi jak i Aniołom Bóg dał WOLNOŚĆ w podejmowaniu decyzji. Dał wolną wolę.

Najbardziej zaskakujace jest jednakże to, że Aniołowie mają służyć człowiekowi. Istocie mniej inteligentnej od nich. Istocie cielesno duchowej. Część Aniołów, w swej WOLNEJ WOLI, w przypływie PYCHY, zbuntowało się przeciw Bogu. Upadło. Wraz z Lucyferem odłączyło się od BOGA. Bóg dajac im wolność pozowlił im istnieć w ich wyborze na wieki. Zbudować świat piekła.

Te anioły są wściekłe na Boga za stworzenie człowieka i za tą konstrukcję rzeczywistosci w której oni mieli człowiekowi służyć. Nie mogą Boga bardziej zranić niż przez to, że zniszczą człowieka. Że wyorzystają wolną wolę człowieka. Że pokażą Bogu, „jak bardzo się pomylił” tworząc taką hybrydę jak człowiek – istot cielesno duchową. „Jak bardzo się pomylił” wymyślając drogę WCIELENIA dla swojego SYNA!

Zły duch przyszedł więc do Raju, gdy już człowiek się „znudził” dobrobytem zaczął go kusić. Wpaja człowiekowi nieufność do Boga, samej miłości. Podaje mu an tacy niby SŁOWO BOGA, ale je wykrzywia. Do Słowa Boga dodaje kolejne zdanie, które zasiwa niepewność i nieufnosć d BOGA. Bóg tak powiedział – i ja (szatan) to wiem i ty człowieku to wiesz, ALE powiedział to, żeby ciebie człowieka oszukać – i ja sztan to wiem i ty człowieku się zastanwó… Do Słowa BOGA dokleja KŁAMSTWO…

Szatan zapewniał, że Adam i Ewa NA PEWNO NIE UMRĄ… a tymczasem pierwszą konsekwencją spożycia tego owocu jest ludzka śmiertelność. Owszem człowiek zaczyna doświadczać dobra i zła. Poznaje skutki dobra i zła, ale NIE MOŻE STANOWIĆ O TYM CO JEST DOBRE A CO ZŁE – to ciągel jest w gestii Boga. Mimo, że cżłowiek ciagle próbuje Bogu udowdnić – kuszony przez szatana – że potrafi definiować dobro i zło…!

(Rdz 2,7-9;3,1-7)
Pan Bóg ulepił człowieka z prochu ziemi i tchnął w jego nozdrza tchnienie życia, wskutek czego stał się człowiek istotą żywą. A zasadziwszy ogród w Edenie na wschodzie, Pan Bóg umieścił tam człowieka, którego ulepił. Na rozkaz Pana Boga wyrosły z gleby wszelkie drzewa miłe z wyglądu i smaczny owoc rodzące oraz drzewo życia w środku tego ogrodu i drzewo poznania dobra i zła. A wąż był najbardziej przebiegły ze wszystkich zwierząt polnych, które Pan Bóg stworzył. On to rzekł do niewiasty: „Czy to prawda, że Bóg powiedział: „Nie jedzcie owoców ze wszystkich drzew tego ogrodu?”. Niewiasta odpowiedziała wężowi: „Owoce z drzew tego ogrodu jeść możemy, tylko o owocach z drzewa, które jest w środku ogrodu, Bóg powiedział: „Nie wolno wam jeść z niego, a nawet go dotykać, abyście nie pomarli”. Wtedy rzekł wąż do niewiasty: „Na pewno nie umrzecie! Ale wie Bóg, że gdy spożyjecie owoc z tego drzewa, otworzą się wam oczy i tak jak Bóg będziecie znali dobro i zło”. Wtedy niewiasta spostrzegła, że drzewo to ma owoce dobre do jedzenia, że jest ono rozkoszą dla oczu i że owoce tego drzewa nadają się do zdobycia wiedzy. Zerwała zatem z niego owoc, skosztowała i dała swemu mężowi, który był z nią; a on zjadł. A wtedy otworzyły się im obojgu oczy i poznali, że są nadzy; spletli więc gałązki figowe i zrobili sobie przepaski.

W Ewangelii Jezus pokazuje prawdziwą psotawę wobec pokus.

Pości 40 dni. Walczy ze swoim ciałem. Ćwiczy się duchowo. SZatan przychodzi z pokusami i próbuje. Najpierw próbuje przełać post. Idź na skróty.

Znów ta sama pokusa z Raju. No pokaż mi. UDOWODNIJ MI! Jeśli ty jesteś Synem Boga! No pokaż mi to – przecież jesteś Bożym Synem – no nie! Złam post i mi odowodnij kim na prawdę jesteś. Olej to posłuszęństwo i pokaż co TY SAM potrafisz. Bez Boga. Pokaż jakim jesteś tytanem ducha! Zamień kamień w chleb i go zjedz. Przestań pościć!

Jezus walczy z pokusą nie wchodząc w dialog z Diabłem. Wypowiada SŁOWO BOGA i tyle. Nie samym chlebem żyje człowiek. Koniec. Poszczę według SŁOWA BOGA. Wypełniam Słowo Boga. I je wypełnię do samego końca. Nie pójdę na skróty.

Wiec szatan idzie dalej. Znów nieufnosć do Boga. Teraz jeszcze bardziej zawoalowana. No to jak jesteś  Synem Boga to mi to udowodnij. Skocz z narożnika świątyni. baj wiemy, że Bóg nie da ci się zabić ale w cudowny sposób zejdziesz na dziedziniec posród wielkiego tłumu. Od razu się na Tobie poznają. Zrobisz Cudowne nadzwyczajne znaki. Będziesz miał za sobą wielki tłum. Sprawdźmy Boga, czy aby na pewno jesteś Jego Synem. Niech to pokaże…

I znó Jezus nie próbuje przekonać szatana że ten się myli. Nie wchodzi w nim w dialog Krótko ucina cytatem ze Słowa Bożego – NIE WYSTAWIAJ BOGA NA PRÓBĘ!!! Nie stawiaj się ponad Boga człowieku!

No to szatan prbuje jeszcze inaczej. Pokazuje mu całe bogactwo swiata. Pokazuje mu wydmuszkę – bo szatan tego nie posiada. Ale pokazuje mu OBIETNICĘ, KTÓREJ NIE MOŻE SPEŁNIĆ wzamian za POKŁON. Czyli za unznaie jego swoim włądcą i panem! Jezus znów odparowuje SŁOWEM BOGA.

Idź precz! Tylko Bogu będziesz oddawał pokłon i tylko Bogu bedziesz służył.

(Mt 4,1-11)
Duch wyprowadził Jezusa na pustynię, aby był kuszony przez diabła. A gdy przepościł czterdzieści dni i czterdzieści nocy, odczuł w końcu głód. Wtedy przystąpił kusiciel i rzekł do Niego: „Jeśli jesteś Synem Bożym, powiedz, żeby te kamienie stały się chlebem”. Lecz On mu odparł: „Napisane jest: „Nie samym chlebem żyje człowiek, lecz każdym słowem, które pochodzi z ust Bożych”. Wtedy wziął Go diabeł do Miasta Świętego, postawił na narożniku świątyni i rzekł Mu: „Jeśli jesteś Synem Bożym, rzuć się w dół, jest przecież napisane: »Aniołom swoim rozkaże o Tobie, a na rękach nosić Cię będą, byś przypadkiem nie uraził swej nogi o kamień”. Odrzekł mu Jezus: „Ale jest napisane także: „Nie będziesz wystawiał na próbę Pana, Boga swego”. Jeszcze raz wziął Go diabeł na bardzo wysoką górę, pokazał Mu wszystkie królestwa świata oraz ich przepych i rzekł do Niego: „Dam Ci to wszystko, jeśli upadniesz i oddasz mi pokłon”. Na to odrzekł mu Jezus: „Idź precz, szatanie! Jest bowiem napisane: „Panu, Bogu swemu, będziesz oddawał pokłon i Jemu samemu służyć będziesz”. Wtedy opuścił Go diabeł, a oto aniołowie przystąpili i usługiwali Mu.

W czasie całej publicznej działalnośći Jezusa te pokusy bedą wracały. Szatan jest odtwórczy. Nie stwarza nie kreuje nowych rozwiązań. Ciągle i ciągle tak samo zwodzi człowieka…

Odchodzi od Jezusa i atakuje posredni by wrócić znów z potężnym atakiem w czasie Jego Paschy. Od Domu w Betanii aż po statnie tchnienie na Golgocie.

To tam Jezus znów będzie pokazywał te same sposoby walki z szatanem – przez krzyż. Poprzez POKORĘ, POSŁUSZEŃSTWO BOGU DO KOŃCA, UBÓSTWO. Będzie ciągle się sprzeciwiał tym samym pokusom tylko w innej formie. Szatan jakby zapamiętale bedzie chciał się zemścić za tą przegraną opisaną w dzisiejszej Ewangelii.

Będzi walczył kusząc Pana przeciwko krzyżowi – Krzyżowi który jest totalną POKORĄ, totalnym POSŁUSZĘŃSTWEM i totalnym UBÓSTWEM…

I tylko przez wiarę można pojąć te wydarzenia. Bez wiary są przejawem czystego okrucieństwa i krwawą historią egzekucji… Przez wiarę można spojrezć poza zasłone wydarzeń. Połączyć fakty i SŁOWO BOGA z wydarzeniami…

Przewodniczką na drodze wiary jest Maryja. To Ona potrafi poprowadzić swoje dzieci włąściwą ścieżką ku zrozumieniu KIM jest JEJ SYN. I jakich rzeczy dokonał na GOLGOCIE.

Weź Mamo i przyjmij całą wolność moją, wolę moją, pamięć i rozum. weź Wszytko to co mam i posaidam. Z ręki Boga przez Twoje dłonei wszytko to otrzymałem i Bogu przez Twe ręce pragnę to oddać. Ty Mamo, która znasz wolę Ojca rozporządzaj tym wszytkim. Przynieś mi tylko Miłość i Łaskę a one w zupełności mi wystarczą.

T3.12. Naprawczy wyłomów

Jak w murze obronnym jest wyłom, czy dziura, to wróg może się tam łatwo wśliznąć, albo co gorsza założyć tam ładunek wybuchowy wysadzajać pokaźną częśc muru i rozpocząć inwazję… Jak zostać naprawczym wyłomów. Mówi o tym dziś Izajasz.

Podaje katalog działań człowieka:

  • Usuń u siebie JARZMO – stań się WOLNYM – zerwij z NIEWOLĄ,
  • Przestań grozić palcem i mówić przewrotnie – zejdź z pozycji wszechwiezącego, przestań ZASŁANIAĆ BOGA SOBĄ. Przestań stawiać siebie w roli Boga, w roli WSZEHCWIEDZĄCEGO i STANOWIĄCEGO O TYM CO DOBRE I ZŁE, podejdź do drugiego jak człowiek ze świadomością swej grzeszności, ze zrozumieniem i życzliwością,
  • Podaj chleb zgłodniałem i nakarm dusze przygnębioną – ZAUWAŻ POTRZEBY DRUGIEGO CZŁOWIEKA, nie bądź pępkiem świata skupionym tylko na swoim ja. Zobacz drugą osobę obok siebie z jej potrzebami i staraj się im zaradzić

Wtedy twoje swiatło zabłyśnie. Ciemność twoja stanie się południem. Czyli twój  grzech zostanie roswietlony. Jałmużna gładzi grzech. Miłość miłosierna przeciwdziałą skutkom grzechu.

Obietnice sa ogromne:

  • Pan Cie ZAWSZE POPROWADZI
  • NASYCI cię na PUSTKOWIACH
  • ODMŁODZI twe kości – doda Ci sił – będizesz jak zroszony ogród i niewyczerpane źródło
  • Twoi ludzi odbuduja prastare zwaliska
  • Nazwą cie NAPRAWCĄ WYŁOMÓW i ODNOWICIELEM ULICZEK (dróg do Boga)

Zaczyna się od prostych rzeczy:

  • Powściągnij się od pracy w święto
  • zaczniesz czcić czas dla Pana

Zacznij od MODLITWY i CZASU DLA PANA..

(Iz 58, 9b-14)
Tak mówi Pan Bóg: „Jeśli u siebie usuniesz jarzmo, przestaniesz grozić palcem i mówić przewrotnie, jeśli podasz twój chleb zgłodniałemu i nakarmisz duszę przygnębioną, wówczas twe światło zabłyśnie w ciemnościach, a twoja ciemność stanie się południem. Pan cię zawsze prowadzić będzie, nasyci duszę twoją na pustkowiach. Odmłodzi twoje kości, tak że będziesz jak zroszony ogród i jak źródło wody, co się nie wyczerpie. Twoi ludzie odbudują prastare zwaliska, wzniesiesz fundamenty pokoleń. I będą cię nazywać naprawiaczem wyłomów, odnowicielem uliczek – na zamieszkanie. Jeśli powściągniesz nogi od przekraczania szabatu, żeby w dzień mój święty spraw swych nie załatwiać, jeśli nazwiesz szabat rozkoszą, a święty dzień Pana – czcigodnym, jeśli go uszanujesz przez unikanie podróży, tak by nie przeprowadzać swej woli ani nie omawiać spraw swoich, wtedy znajdziesz rozkosz w Panu. Ja cię powiodę w triumfie przez wyżyny kraju, karmić cię będę dziedzictwem Jakuba, twojego ojca. Albowiem usta Pańskie to wyrzekły”.

To wszytko jest łaska budujaca na WIERZE. Dlatego trezba z wiarą prosić o łaskę:

Naucz mnie chodzić drogą Twojej prawdy

Wtedy Bóg ZOBACZY CIĘ i WYRWIE CIĘ z twej komory celnej. Wezwie po imieniu. Zawoła do niesamowitej drogi ku ŚWIĘTOŚCI:

(Łk 5, 27-32)
Jezus zobaczył celnika, imieniem Lewi, siedzącego na komorze celnej. Rzekł do niego: „Pójdź za Mną!” On zostawił wszystko, wstał i z Nim poszedł. Potem Lewi wydał dla Niego wielkie przyjęcie u siebie w domu; a był spory tłum celników oraz innych ludzi, którzy zasiadali z nimi do stołu. Na to szemrali faryzeusze i uczeni ich w Piśmie, mówiąc do Jego uczniów: „Dlaczego jecie i pijecie z celnikami i grzesznikami?” Lecz Jezus im odpowiedział: „Nie potrzebują lekarza zdrowi, ale ci, którzy się źle mają. Nie przyszedłem powołać do nawrócenia się sprawiedliwych, lecz grzeszników”.

PANIE MAM SIĘ ŹLE. BARDZO ŹLE!

NAUCZ MNIE CHODZIĆ DROGĄ TWOJEJ PRAWDY!

Weź Mamo i przyjmij całą wolność moją, wolę moją, pamięć i rozum. Weź wszytko to co mam i posiadam. Z ręki Boga przez Twoje dłonie wszytko to otrzymałem i Bogu przez twe ręce pragnę to oddać. Ty Mamo, która znasz wolę Ojca rozporządzaj tym wszytkim. Przynieś mi tylko Miłość i Łaskę a one w zupełności mi wystarczą.

T3.11. Reklama chrześcijaństwa

Dziś Jezus pokazuje wszytkim, którzy chcą upiększać, uatrakzyjniać chrześcijaństwo. Którzy chcą je uczynić bardziej akceptowalne, mniej surowe. Którzy pragną nagiąć reguły Bożego prawa i dopasować je do współćzesnego świata – bo przecież nauka Chrystusa nie pasuje. Dziś Jezus reklamuje chrześcijaństwo słuchaczom:

(Łk 9, 22-25)
Jezus powiedział do swoich uczniów: „Syn Człowieczy musi wiele wycierpieć: będzie odrzucony przez starszyznę, arcykapłanów i uczonych w Piśmie; zostanie zabity, a trzeciego dnia zmartwychwstanie”. Potem mówił do wszystkich: „Jeśli ktoś chce iść za Mną, niech się zaprze samego siebie, niech co dnia bierze krzyż swój i niech Mnie naśladuje. Bo kto chce zachować swoje życie, straci je, a kto straci swe życie z mego powodu, ten je zachowa. Bo cóż za korzyść dla człowieka, jeśli cały świat zyska, a siebie zatraci lub szkodę poniesie?”

Jezus jeszcze nie umarł na krzyżu.

Mówi ludziom, niech każdy z was idzie na mój wzór do celi zabójców, na swoje krzesło elektryczne i mnie naśladuje… Jezus podkreślał żeby każdy zrozumiał, że jest grzesznikiem, który zasługuje na najwyższą karę. Żeby szedł za Panem. Bo Jezus przeciera szlaki. Po drodze krzyżowej Jezusa te słowa musiały nabrać nieprawdopodobnego wymiaru. Choć i przed Jego męką i śmiercią musiały być dosadne i wstrząsajace.

Tylko wiara może człowieka poprowadzić taka drogą. Nadać sens.

Jezus daje konret. SĄ TYLKO DWIE DROGI. UWIERZ I IDZ W GÓRĘ. Albo ODZRUĆ I IDŻ W DÓŁ. Lawirowanie na granicy dobra i zła to najgorsze co możesz zrobić.

(Pwt 30, 15-20)
Mojżesz powiedział do ludu: „Patrz! Kładę dziś przed tobą życie i szczęście, śmierć i nieszczęście. Ja dziś nakazuję ci miłować Pana, Boga twego, i chodzić Jego drogami, zachowywać Jego polecenia, prawa i nakazy, abyś żył i mnożył się, a Pan, Bóg twój, będzie ci błogosławił w kraju, który idziesz posiąść. Ale jeśli swe serce odwrócisz, nie usłuchasz, zbłądzisz i będziesz oddawał pokłon cudzym bogom, służąc im – oświadczam wam dzisiaj, że na pewno zginiecie, niedługo zabawicie na ziemi, którą idziecie posiąść, po przejściu Jordanu. Biorę dziś przeciwko wam na świadków niebo i ziemię, kładę przed wami życie i śmierć, błogosławieństwo i przekleństwo. Wybierajcie więc życie, abyście żyli wy i wasze potomstwo, miłując Pana, Boga swego, słuchając Jego głosu, lgnąc do Niego; bo tu jest twoje życie i długie trwanie twego pobytu na ziemi, którą Pan poprzysiągł dać przodkom twoim: Abrahamowi, Izaakowi i Jakubowi”.

Weź Mamo i przyjmij całą wolność moją, wolę moją, pamięc i rozum. Weź wszytko to co mam i posiadam. Z ręki Boga przez Twoje dłonie wszytko to otrzymałem i BOgu przez Twe ręce pragnę to oddać. Ty Mamo, która znasz wolę Ojca rozporządzaj tym wszytkim. Przynieś mi tylko Miłość i Łaskę a one w zupełności mi wystarczą.

T3.10. Pokorna wiara

Po co wykonywać uczynki pobożne. Motywacje mogą być różne. Jedną motywacją może być pokazanie się ludziom. Zdobywanie splendoru i uznania w oczach ludzi, którzy obserwują taką „pobożną” osobę. Inna motywacja może wynikać z wiary. Po co to robić gdy ludzie mnie nie obserwują, gdy robię to w ukryciu, gdy nikt mnie nie widzi. Jeśli motywacją jest wiara, to ja spoglądam poza horyzont życia. Poza linię życia. Gdzieś w dal, tam, gdzie kończy się życie ziemskie i zaczyna się wieczne. Spełniam uczynki pobożne by pracować nad swymi postawami na czas próby. By wprowadzać królestwo Boga na Ziemi.

Jezus przestrzega by nie wykonywać uczynków pobożnych po to by się ludziom przypodobać, ale by włąśnie motywacją była WIARA.

Jezus mówi też o konkretnych uczynkach miłosierdzia i pokazuje konkretne przykłady motywacji.

JAŁMUŻNA – daj ja w ukryciu. Wtedy ujawniają się prawdziwe motywacje człowieka. Gdy nikt nie widzi. Gdy nikt nie chwali. Gdy serce jest WOLNE i POKORNE, ale przede wszytkim czyn jest motywowany WIARĄ.

MODLITWA – take w ukryciu, w ciszy samotnego dialogu z Bogiem. Możesz się modlić we wpsólnocie, ale nie na POKAZ. Jaka jest twa motywacja. Czy chcesz się pokazać ludziom, czy twoją modlitwę motywuje wiara. Patrzenie daleko poza horyzont życia w wieczność. Relacja i bliskość z Bogiem. Przedzieranie się przez PRÓBY. Doświadczanie posuchy i nocy wiary, gdzie modlitwa to ostatnie tlace się światełko. To zupełnie inna motywacja i postawa niż modlitwene gwiazdorstwo.

POST – tak samo. Pytanie z jakiej wynika motywacji. Czy pokazujesz ludziom czy Bogu że pościsz. Pokora to klucz do postu. Motywowanie się WIARĄ.

(Mt 6, 1-6. 16-18)
Jezus powiedział do swoich uczniów: „Strzeżcie się, żebyście uczynków pobożnych nie wykonywali przed ludźmi po to, aby was widzieli; inaczej bowiem nie będziecie mieli nagrody u Ojca waszego, który jest w niebie. Kiedy więc dajesz jałmużnę, nie trąb przed sobą, jak obłudnicy czynią w synagogach i na ulicach, aby ich ludzie chwalili. Zaprawdę, powiadam wam: ci otrzymali już swoją nagrodę. Kiedy zaś ty dajesz jałmużnę, niech nie wie lewa twoja ręka, co czyni prawa, aby twoja jałmużna pozostała w ukryciu. A Ojciec twój, który widzi w ukryciu, odda tobie. Gdy się modlicie, nie bądźcie jak obłudnicy. Oni to lubią w synagogach i na rogach ulic wystawać i modlić się, żeby się ludziom pokazać. Zaprawdę, powiadam wam: otrzymali już swoją nagrodę. Ty zaś, gdy chcesz się modlić, wejdź do swej izdebki, zamknij drzwi i módl się do Ojca twego, który jest w ukryciu. A Ojciec twój, który widzi w ukryciu, odda tobie. Kiedy pościcie, nie bądźcie posępni jak obłudnicy. Przybierają oni wygląd ponury, aby pokazać ludziom, że poszczą. Zaprawdę, powiadam wam, już odebrali swoją nagrodę. Ty zaś, gdy pościsz, namaść sobie głowę i obmyj twarz, aby nie ludziom pokazać, że pościsz, ale Ojcu twemu, który jest w ukryciu. A Ojciec twój, który widzi w ukryciu, odda tobie”.

W liście do koryntian Apostoł wzywa by nie MARNOWAĆ ŁASKI. By nie przyjmować jej na próżno. Aby tak się działo człowiek powinien żyć tu i teraz. Otwarty na działanie Boga. Nie dać się wytrącić ze strumienia łaski ani przez straszenie przeszłoscią ani też przez nęcenie wyobrażeniami przyszłosci. Tu i teraz. Gdy Bóg daje łaskę i wzywa do jakiegoś czynu – to go spełniam. To wypełniam wolę Boga. Na tym polega postawa NIE MARNOTRAWIENIA ŁASKI BOGA.

Ale wsłuchanie w Boga wymga też tego, by na drodze dialog nie było zakłóceń. A takim zakłóceniem jest GRZECH – stąd wołanie APOSTOŁA – pojednajcie sie z Bogiem!

(2 Kor 5, 20 – 6, 3)
Bracia: W imieniu Chrystusa spełniamy posłannictwo jakby Boga samego, który przez nas udziela napomnień. W imię Chrystusa prosimy: pojednajcie się z Bogiem! On to dla nas grzechem uczynił Tego, który nie znał grzechu, abyśmy się stali w Nim sprawiedliwością Bożą. Współdziałając zaś z Nim, napominamy was, abyście nie przyjmowali na próżno łaski Bożej. Mówi bowiem Pismo: „W czasie pomyślnym wysłuchałem cię, w dniu zbawienia przyszedłem ci z pomocą”. Oto teraz czas upragniony, oto teraz dzień zbawienia.

Nawrócenie odbywa się w sercu. TO POSTAWA SERCA. To droga wnętrza. Zewnętrzne znaki mogą pomagać, ale nie powinny być nigdy wyznacznikiem nawrócenia – bo mogą być tylko grą aktorską. Boga jednak nie da się oszukać dobrą grą aktorską.

(Jl 2, 12-18)
Tak mówi Pan: „Nawróćcie się do Mnie całym swym sercem, przez post i płacz, i lament». Rozdzierajcie jednak serca wasze, a nie szaty! Nawróćcie się do Pana, Boga waszego! On bowiem jest litościwy, miłosierny, nieskory do gniewu i bogaty w łaskę, a lituje się nad niedolą. Kto wie? Może znów się zlituje i pozostawi po sobie błogosławieństwo plonów na ofiarę pokarmową i płynną dla Pana, Boga waszego. Na Syjonie dmijcie w róg, zarządźcie święty post, ogłoście uroczyste zgromadzenie. Zbierzcie lud, zwołajcie świętą społeczność, zgromadźcie starców, zbierzcie dzieci i niemowlęta! Niech wyjdzie oblubieniec ze swojej komnaty, a oblubienica ze swego pokoju! Między przedsionkiem a ołtarzem niechaj płaczą kapłani, słudzy Pańscy! Niech mówią: „Zlituj się, Panie, nad ludem Twoim, nie daj dziedzictwa swego na pohańbienie, aby poganie nie zapanowali nad nami. Czemuż mówić mają między narodami: Gdzież jest ich Bóg?” A Pan zapłonął zazdrosną miłością ku swojej ziemi i zmiłował się nad swoim ludem.

Weź Mamo i przyjmij cała wolność moją, wolę moją, pamięć i rozum. Weź wszytko to co mam i posiadam. Z ręki Boga przez Twoje dłonie wszytko to otrzymałem i Bogu przez twe ręce pragne to oddać. Ty Mamo, która znasz wolę Ojca rozporządzaj tym wszytkim. przynieś mi tylko Miłość i Łaskę a one w zupełności mi wystarczą.

T3.09 W ogniu próbuje się złoto. A ludzi miłyh Bogu w poniżeniu!

Wiara – to spoglądanie poza horyzont oraz przestrezń prób.

Jeśli człowiek pragnie służyć Bogu, musi się przygotować na doświadczenia. Totalna antyreklama. Ale na końcu tej drogi są nieprawdopodobne obietnice. Coraz mneij ludzi podejmuje tą drogę. Jest ona atakowana przez wielu ludzi.

Przejście na drodze rozwoju duchowego na drodze wiary wymaga trwania w spokoju serca. Bez nerwowych decyzji, bez nerwowych ruchów. Bóg tego nie chce. W duchowości się nie pali. Przynaglenie, pożary gdzie nagle trezba decydować, działąć tu i teraz bez zastanowienia to domena złego ducha. On właśnie tak próbuje nas zwieść. Tworzy atmosferę przynaglenia, atmosferę napiecia i stresu duchowego, tak by człowieka odwieść od dobrej drogi i sprowadzić w grzech.

Dziś Słowo mówi jasko – ZACHOWAJ SPOKÓJ SERCA! BĄDŹ CIERPLIWY! NIE TRAĆ RÓWNOWAGI W CZASIE UTRAPIENIA!

Św Ignacy w zasadzie równowagi powie, że masz trwać tu gdzie jesteś, choćby się waliło i paliło. Tak długo, aż nie okaze się czy coś prowadzi cię w stronę Boga czy w przeciwną. Jak wreszcie się okaże to masz odrzucić tylko o tyle o ile cię od Boga odciąga, a zaakceptować tylko w tym stopniu w jakim cię do Boga prowadzi. BEz gwałtownych wielkich ruchów. Bez szarpaniny duchowej.

Trzeba w WIERZE do BOGA PRZYLGNĄĆ i TRZYMAĆ SIĘ KURCZOWO.

Wiara to spogladanie poza horyzont tego co widzialne i doświadczanie prób. Trzeba do Boga przylgnać do obietnicy tegoco jest poza horyzontem. Nie odstępować ani na krok. Przyjmująć wszytko co przyjdzie. Być wytrzymałym w zmiennych losach poniżenia.

Słowo mówi dziś, że W OGNIÓ PRÓBUJE SIĘ ZŁOTO, A LUDZI MIŁYCH BOGU W PONIŻENIU! Wierność Bogu. Wierność Jego Słowu – to jest włąściwa postawa i droga przedizerania się. Trzeba się skupić na prostowaniu swoich dróg i zaufać Bogu, a wówczas Bóg zajmie się człowiekiem.

Bojaźń Boga – bać się tego, by nie odstąpić od drogi Boga! By nie utracić Jego łaski i Słowa. Bojaźń Boga – to dar! Dar, który trezba sobie wypraszać.

(Syr 2, 1-11)
Dziecko, jeśli masz zamiar służyć Panu, przygotuj swą duszę na doświadczenia! Zachowaj spokój serca i bądź cierpliwy, a nie trać równowagi w czasie utrapienia! Przylgnij do Niego i nie odstępuj, abyś był wywyższony w twoim dniu ostatnim. Przyjmij wszystko, co przyjdzie na ciebie, a w zmiennych losach poniżenia bądź wytrzymały! Bo w ogniu próbuje się złoto, a ludzi miłych Bogu – w piecu poniżenia. Bądź Mu wierny, a On zajmie się tobą, prostuj swe drogi i Jemu zaufaj! Którzy boicie się Pana, oczekujcie Jego zmiłowania, nie zbaczajcie z drogi, abyście nie upadli. Którzy boicie się Pana, zawierzcie Mu, a nie przepadnie wasza zapłata. Którzy boicie się Pana, spodziewajcie się dobra, wiecznego wesela i zmiłowania! Popatrzcie na dawne pokolenia i zobaczcie: kto zaufał Panu, a został zawstydzony? Albo kto trwał w bojaźni Pańskiej, a został opuszczony? Albo kto wzywał Go, a On nim wzgardził? Dlatego że Pan jest litościwy i miłosierny, odpuszcza grzechy i wybawia w czasie ucisku.

Ewangelia pokazuje jak łatwo zły duch wytrąca człowieka z TU i TERAZ. Z zasłuchania w Słowo Boga. Jezus im mówi z czym wiąże się służba. Naśladowanie Go to droga która jet śmiertelnie niebezpieczna. Która kończy się męczeństwem. A oni kłócą się w drodze kto z nich ejst najwiekszy i zasługuje na przejecie bogactw Jezusa…!

Dziecko – to symbol zawierzenia Bogu. Dziecko – Ojciec. Zależność. Bez ufności i trwania blisko Taty, szanse na przetrwanie bezradnego dziecka maleją drastycznie. Bez ufnosći dziecko wchodzi w śmiertelne zagorżenia.

(Mk 9, 30-37)
Jezus i Jego uczniowie przemierzali Galileę, On jednak nie chciał, żeby ktoś o tym wiedział. Pouczał bowiem swoich uczniów i mówił im: „Syn Człowieczy będzie wydany w ręce ludzi. Ci Go zabiją, lecz zabity, po trzech dniach zmartwychwstanie”. Oni jednak nie rozumieli tych słów, a bali się Go pytać. Tak przyszli do Kafarnaum. Gdy był już w domu, zapytał ich: „O czym to rozprawialiście w drodze?” Lecz oni milczeli, w drodze bowiem posprzeczali się między sobą o to, kto z nich jest największy. On usiadł, przywołał Dwunastu i rzekł do nich: „Jeśli ktoś chce być pierwszym, niech będzie ostatnim ze wszystkich i sługą wszystkich”. Potem wziął dziecko, postawił je przed nimi i objąwszy je ramionami, rzekł do nich: „Kto jedno z tych dzieci przyjmuje w imię moje, Mnie przyjmuje; a kto Mnie przyjmuje, nie przyjmuje Mnie, lecz Tego, który Mnie posłał”.

WIARA – spogladanie poza horyzont i przechodzenie ze spokojem przez próby…

Mama wsyztko to przeszła. Wszytkiego tego doświadczyła na włąsnej skórze…

Weż Mamo i przyjmij całą wolność moją, wolę moją pamięć i rozum. Weź wszytko to co mam i posaidam. Z ręki Boga przez Twoje dłonie wszytko to otrzymałem i Bogu przez Twe ręce pragnet o oddać. Ty Mamo, która znasz wolę Ojca rozporządzaj tym wszytkim. Przynieś mi tylko Miłość i Łaskę a one w zupełności mi wsytarczą.

T3.08. Jeśli mogę?! Wierzysz, że mogę??!

Jezus jes wzburzony postawą przybysza. Negocjuje z nim uzdrowienei syna jak w sklepie. Jak trzeba to będę wierzył, ja nie to idę. Robisz coś Jezusie, czy nie, bo nie mam czasu???.

Jego dziecko potwornie cierpi. Przyszedł do uczniów – ale się nie udało. Nie potrafili wypędzić złego ducha.

Jezus zarzuca im NIEWIARĘ.

A człowiek jakby potwierdza diagnozę Pana.

WSZYSTKO MOŻLIWE JEST DLA TEGO KTO WIERZY…

A potem w rozmowie z uczniami Jezus pokazuje jak kształtuje się wiarę.

Wszytko jest możliwe dla tego kto wierzy, kto PODEJMUJE MODLITWĘ I POST.

Modlitwa choćby tak prosta jak tego Ojca: „ZARADŹ PANIE MEMU NIEDOWIARSTWU”

(Mk 9, 14-29)
Gdy Jezus z Piotrem, Jakubem i Janem zstąpił z góry i przyszedł do uczniów, ujrzał wielki tłum wokół nich i uczonych w Piśmie, którzy rozprawiali z nimi. Skoro Go zobaczyli, zaraz podziw ogarnął cały tłum i przybiegając, witali Go. On ich zapytał: „O czym rozprawiacie z nimi?” Jeden z tłumu odpowiedział Mu: „Nauczycielu, przyprowadziłem do Ciebie mojego syna, który ma ducha niemego. Ten, gdziekolwiek go pochwyci, rzuca nim, a on wtedy się pieni, zgrzyta zębami i drętwieje. Powiedziałem Twoim uczniom, żeby go wyrzucili, ale nie mogli”. Odpowiadając im, Jezus rzekł: „O plemię niewierne, jak długo mam być z wami? Jak długo mam was znosić? Przyprowadźcie go do Mnie!” I przywiedli go do Niego. Na widok Jezusa duch zaraz począł miotać chłopcem, tak że upadł na ziemię i tarzał się z pianą na ustach. Jezus zapytał ojca: „Od jak dawna to mu się zdarza?” Ten zaś odrzekł: „Od dzieciństwa. I często wrzucał go nawet w ogień i w wodę, żeby go zgubić. Lecz jeśli coś możesz, zlituj się nad nami i pomóż nam”. Jezus mu odrzekł: „Jeśli możesz? Wszystko możliwe jest dla tego, kto wierzy”. Zaraz ojciec chłopca zawołał: „Wierzę, zaradź memu niedowiarstwu!” A Jezus, widząc, że tłum się zbiega, rozkazał surowo duchowi nieczystemu: „Duchu niemy i głuchy, rozkazuję ci, wyjdź z niego i więcej w niego nie wchodź!” A ten krzyknął i wyszedł, silnie nim miotając. Chłopiec zaś pozostawał jak martwy, tak że wielu mówiło: „On umarł”. Lecz Jezus ujął go za rękę i podniósł, a on wstał. A gdy przyszedł do domu, uczniowie pytali Go na osobności: „Dlaczego my nie mogliśmy go wyrzucić?” Powiedział im: „Ten rodzaj można wyrzucić tylko modlitwą i postem”.

Pytanie brzmi też – w KOGO wierzysz? Kim jest ten, w którego WIERZYSZ?

Czy wierzysz w Stwórcę Wszechświata?

(Syr 1, 1-10)
Cała mądrość od Pana pochodzi i z Nim jest na wieki. Piasek morski, krople deszczu i dni wieczności któż może policzyć? Wysokość nieba, szerokość ziemi, przepaść i mądrość któż potrafi zbadać? Jako pierwsza przed wszystkim stworzona została mądrość, a rozum roztropny jest od wieków. Korzeń mądrości komuż został objawiony, a dzieła jej wszechstronnych umiejętności któż poznał? Jest Jeden mądry, co bardzo lękiem przejmuje, Zasiadający na swoim tronie. To Pan ją stworzył, przejrzał, policzył i wylał ją na wszystkie swe dzieła, na wszystkie stworzenia jako swój dar, a tych, co Go miłują, hojnie w nią wyposażył.

Weź Mamo i przyjmij całą wolność moją, wolę moją, pamięć i rozum. weź wszytko to co mam i posiadam. Z ręki Boga przez Twe dłonie otrzymałem to wszytko i Bogu przez Twe ręce pragne to oddać. Ty Mamo, która znasz wolę Ojca rozporządzaj tym wszytkim. Przynieś mi tylko Miłość i Łaskę w one w zupełności mi wystarczą.

T3.07. Bądź świętym

Jesteśmy stworzeni na wzór i podobieństwo Boga. A Bóg jest święty. Stąd tak naturalne a zarazem tak nieosiągalne wydaje się być wezwanie Boga wypowiedziane do Mojżesza:

„Bądźcie świętymi, bo Ja jestem świętym, Pan, Bóg was!”

Bóg zaraz wyjaśnia też na czym ta świętość ma polegać:

  • Wyzbycie się nienawiści do brata
  • Upominanie bliźniego, by nie popełnił grzechu przeciwko mnie
  • Odrzucenie zemsty i pomsty
  • Odrzucenie urazy

Tym co ma nami keirować jest MIŁOŚĆ.

Miłuj Bliźniego swego jak siebie samego. Mówi Pan:

(Kpł 19, 1-2. 17-18)
Pan powiedział do Mojżesza: „Przemów do całej społeczności Izraelitów i powiedz im: Bądźcie świętymi, bo Ja jestem święty, Pan, Bóg wasz! Nie będziesz żywił w sercu nienawiści do brata. Będziesz upominał bliźniego, aby nie ponieść winy z jego powodu. Nie będziesz szukał pomsty, nie będziesz żywił urazy do synów twego ludu, ale będziesz miłował bliźniego jak siebie samego. Ja jestem Pan!”

Bóg w swoich słowach do Mojżesz mówi wiele o tym jak traktujemy i odnosimy się do drugiego człowieka. KAŻDA OSOBA LUDZKA jest stworzona na obraz i podobieństwo BOGA. Każdy z nas nosi w sobie obraz Boga i każdy jest świątynią Ducha Świętego, świątynią samego Boga. Niszczenie drugiego człowieka to niszczenie światyni Boga. Obrzucanie obelgami to jak plucie na światynię Boga. Wymądrzanie się nad innych to bałwochwastwo, bo poniżamy i stawiamy się wyżej niż świątynia Boga. Jesli ktoś myśli że jest mądry na tym swiecie powinien zdać sobie sprawę, że każdy człowiek nosi w sobie Boga i wywyższajac się nad innych wywyższam się nad Boga.

Bóg jest nie obejmowalny ludzkim umysłem. Jest przepełniony paradoksami. Mądrość tego swiata jest głupstwem w oczach Boga. Bóg udaremnia zamysły ludzi prabiegłych, próbujacych przechytrzyć Boga. Zamysły medrców, którzy sądzą, że zdobędą cały świat. Ludzi budujacych cesarstwa na ziemi i chcących być większymi od Boga. Sami cyć uznani za bogów.

Lekarstwem jest właśnie właściwa hierarchia. Wsyzstko należy do człowieka, cały świat jest dla niego stworzony. Ale człowiek musi uznać, że anależy do Chrystusa, gdy Chrystus należy do Ojca. Inaczej posiadanie świata zaślepia człowieka. Ogłupia. Wywodzi na manowce… ku zgibie.

(1 Kor 3, 16-23)
Bracia: Czyż nie wiecie, że jesteście świątynią Boga i że Duch Boży mieszka w was? Jeżeli ktoś zniszczy świątynię Boga, tego zniszczy Bóg. Świątynia Boga jest święta, a wy nią jesteście. Niechaj się nikt nie łudzi. Jeśli ktoś spośród was mniema, że jest mądry na tym świecie, niech się stanie głupim, by posiadł mądrość. Mądrość bowiem tego świata jest głupstwem u Boga. Zresztą jest napisane: „On udaremnia zamysły przebiegłych” lub także: „Wie Pan, że próżne są zamysły mędrców”. Niech się przeto nie chełpi nikt z powodu ludzi! Wszystko bowiem jest wasze: czy to Paweł, czy Apollos, czy Kefas; czy to świat, czy życie, czy śmierć, czy to rzeczy teraźniejsze, czy przyszłe, wszystko jest wasze, wy zaś Chrystusa, a Chrystus – Boga.

Jezus pokazuje jak uporządkować świat. Jak należeć do Niego prawdziwie. Jak prawdziwie za Nim podążyć.

Człowiek w swoim zamyśle pragnie sprawiedliwej i proporcjonalnej kary za swe krzywdy – dlatego tak naturalne wydaje się być prawo oko za oko i ząb za ząb. Ale Jezus wskazuje – IDŹ MOIMI ŚLADAMI. Przerwij tą serię odwetów. Nie stawiaj oporu złemu. Zwalczaj ZŁO DOBREM!

Jak cie ktoś uderzy w jeden policzek to mu nadstaw i drugi

Jeśli ktoś chce się z tobą dochodzić i coś ci zabrać – oddaj i dodaj jeszcze coś więcej

Ktoś cię zmusza by z nim isc tysiac krokó – idź dwa tysiące.

Oczywiście nie pomnażajac zła. Upominając drugiego, gdyby twoje działanie miało powiększyć zło.

Daj temu kto prosi.

Jezus wzywa do naśladowania Go wiszącego na krzyżu na Golgocie. Do miłowania nieprzyjaciól. Modlenia się za nieprzyjaciół. Modlitwy za prześladowców. Bo wówczas stajemy się SYNAMI BOGA. Nalezymy do CHrystusa, a Chrystus należy do Boga. Jezus we Wniebowstąpieniu zabiera nas ze sobą i sadza nas wraz z sobą po prawicy Ojca.

Postawa miłowania nieprzyjaciół odróżnia chrześcijan od innych ludzi na tym świecie. To właśnie jest SYMBOL i DEWIZA CHRZEŚCIJAŃSTWA.

(Mt 5, 38-48)
Jezus powiedział do swoich uczniów: „Słyszeliście, że powiedziano: „Oko za oko i ząb za ząb”. A Ja wam powiadam: Nie stawiajcie oporu złemu: lecz jeśli cię ktoś uderzy w prawy policzek, nadstaw mu i drugi. Temu, kto chce prawować się z tobą i wziąć twoją szatę, odstąp i płaszcz. Zmusza cię ktoś, żeby iść z nim tysiąc kroków, idź dwa tysiące. Daj temu, kto cię prosi, i nie odwracaj się od tego, kto chce pożyczyć od ciebie. Słyszeliście, że powiedziano: „Będziesz miłował swego bliźniego”, a nieprzyjaciela swego będziesz nienawidził. A Ja wam powiadam: Miłujcie waszych nieprzyjaciół i módlcie się za tych, którzy was prześladują, abyście się stali synami Ojca waszego, który jest w niebie; ponieważ On sprawia, że słońce Jego wschodzi nad złymi i nad dobrymi, i On zsyła deszcz na sprawiedliwych i niesprawiedliwych. Jeśli bowiem miłujecie tych, którzy was miłują, cóż za nagrodę mieć będziecie? Czyż i celnicy tego nie czynią? I jeśli pozdrawiacie tylko swych braci, cóż szczególnego czynicie? Czyż i poganie tego nie czynią? Bądźcie więc wy doskonali, jak doskonały jest Ojciec wasz niebieski”.

Weź Mamo i przyjmij całą wolność moją, wolę moją, pamięć i rozum. Weź wszytko to co mam i posiadam. Z ręki Boga przez Twoje dłonei wszytko to otrzymałem i Bogu przez Twe ręce pragnę to oddać. Ty Mamo, która znasz wolę Ojca rozporządzaj tym wszytkim. Przynieś mi tylko Miłość i Łaskę a one w zupełnośći mi wystarczą.

Przejdź do paska narzędzi