Jaki jest sens człowieczeństwa?

Kiedy człowiek staje się spełniony?

Jak można poczuć się spełnionym?

Te pytania trapią z czasem każdą osobę ludzką zastanawiajacą się nad swoim istnieniem. Szukajacą sensu. Szukajacą spełnienia i szcześcia.

Św. Ignacy mówi o człowieku w Fundamencie. Mówi o podstawach człowieczeństwa w kontekście Boga.

„[ĆD 23a] Człowiek po to jest stworzony, aby Boga, Pana naszego, chwalił, czcił i jemu służył, a przez to zbawił duszę swoją.”

Skąd w świecie tyle smutku, pustki, depresji. Dlaczego tylu ludzi spogląda w głęboką czarną otchłań i nie chce spojrzeć w górę na swego Stwórcę. Skąd tyle samotnosci wśród ludzi. Dlaczego sensem i celem staje się to co rdzewieje, butwieje, przemija – pieniądze, prestiż, władza. Dlaczego tak mało ludzi pyta siebie PO CO ZYJĘ!

A sens rzeczy jest zawarty w ich powstaniu. W Genezie. Ludzie tworzą, różne żeczy z pewnym zamysłem. Przeznaczeniem. Tak też jest z człowiekiem. Człowiek po coś został stworziny.

To Bóg ulepił człowieka, tchnął w nozdrza Ducha. Nadał sens. Obdarował. Człowiek jest dziełem sztuki Boga. Każdy człowiek to osobne i niepowtarzalne dzieło sztuki Boga. Artysta tworzy weług swego zamysłu – a jak mówi Księga Rodzaju – zamysłem Boga było stworzenie swojego obrazu i podobieństwa. Bóg jest Duchem – Niewidzialnym. Bóg jest Miłością. Dlatego na swój obraz i podobieństwo stworzył istotę żywą, która jest zdolna do Kochania, do wyrażania Miłości do życia we Wspólnocie na wzór Trójcy. Bóg jest niewidzialny i płony. Dlatego stworzył widzialny obraz – człowieka który w swej płodnosci wyraża Jego Stwórczy charakter.

Niezwykle wyraża to dzisiejsze Słowo.

W historii Hioba widać, jak jest on skoncentrowany na Dawcy i wie że Bóg jest Dawcą wszystkiego. Tak jak miał prawo mi wsyztko dać, tak też ma prawo mi wszyskto zabrać. Niezwykłe jest też to, że to nei Bóg sprowadza cierpienei na Hioba. Trudne i bolesne doświadczenia które go spotykają są tylko próbą a ich autorem jest Szatan który nie jest na równi z Bogiem. Szatan musiał przyjść o Boga po pozwolenie by dotknąć złem Hioba i zbadać jego duszę.

(Hi 1, 6-22)
Pewnego dnia, gdy synowie Boży przyszli stawić się przed Panem, Szatan też przyszedł z nimi. I rzekł Bóg do Szatana: „Skąd przychodzisz?” Szatan odrzekł Panu: „Przemierzałem ziemię i wędrowałem po niej”. Mówi Pan do Szatana: „A zwróciłeś uwagę na sługę mego, Hioba? Bo nie ma na całej ziemi drugiego, kto by tak był prawy, sprawiedliwy, bogobojny i unikający grzechu jak on”. Szatan na to do Pana: „Czyż za darmo Hiob czci Boga? Czyż Ty nie ogrodziłeś zewsząd jego samego, jego domu i całej majętności? Pracy jego rąk pobłogosławiłeś, jego dobytek na ziemi się mnoży. Wyciągnij, proszę, rękę i dotknij jego majątku! Na pewno Ci w twarz będzie złorzeczył”. Rzekł Pan do Szatana: „Oto cały majątek jego w twej mocy.Tylko na niego samego nie wyciągaj ręki”. I odszedł Szatan sprzed oblicza Pańskiego. Pewnego dnia, gdy synowie i córki jedli i pili w domu najstarszego brata, przyszedł posłaniec do Hioba i rzekł: „Woły orały, a oślice pasły się tuż obok. Wtem napadli Sabejczycy, porwali je, a sługi mieczem pozabijali, ja sam uszedłem, by ci o tym donieść”. Gdy ten jeszcze mówił, przyszedł inny i rzekł: „Ogień Boży spadł z nieba, zapłonął wśród owiec oraz sług i pochłonął ich. Ja sam uszedłem, by ci o tym donieść”. Gdy ten jeszcze mówił, przyszedł inny i rzekł: „Chaldejczycy zstąpili z trzema oddziałami, napadli na wielbłądy, a sługi ostrzem miecza zabili. Ja sam uszedłem, by ci o tym donieść”. Gdy ten jeszcze mówił, przyszedł inny i rzekł: „Twoi synowie i córki jedli i pili wino w domu najstarszego brata. Wtem powiał szalony wicher z pustyni, poruszył czterema węgłami domu, zawalił go na dzieci, tak iż poumierały. Ja sam uszedłem, by ci o tym donieść”. Hiob wstał, rozdarł szaty, ogolił głowę, upadł na ziemię, oddał pokłon i rzekł: „Nagi wyszedłem z łona matki i nagi tam wrócę. Dał Pan i zabrał Pan. Niech będzie imię Pańskie błogosławione! „W tym wszystkim Hiob nie zgrzeszył i nie przypisał Bogu nieprawości.

Bóg chroni Hioba. Szatan może zniszczyć wszystko tylko nie może dotknąć samego Hioba. Ciekawy jest też wątek badania bezinteresownosći miłości Hioba do Boga. Wszystkie bogactwa i dary które ma Hiob pochodzą od Boga. I teza szatana jest taka, że to właśnie ze względu na te Bogactwa Hiob tak mocno trzyma się Boga…

Jednakże szatan się myli… Hiob jest prawdziwym swiadomym swego pochodzenia Człowiekiem… Litanai wiadomości które przynoszą słudzy potrafiłąby zwalić człowieka z nóg. Utrata wszystkiego w mgnieniu oka. Utrata dzieci. Śmierć sług.

A Hiob wraca do swych początków – NAGI WYSZEDŁEM Z ŁONA MATKI…

Hiob nie przypisał BOGU NIEPRWAOŚCI – NIE ZGRZESZYŁ… Przeszedł pomyślnie próbę.

Bóg utowrzył człowieka na swój obraz i podobieństwo i dał człowiekowi wiele ze swych cech. JEdną z najbardziej neizwykłych jest powoływanie człowieka o życia. Jako istoty Cielesno-Duchowej. Jezus w swej Ewangelii idzie dziś jeszcze dalej. Mówi, że kto przyjałby dziecko w imię Jezusa, przyjmuje samego Boga…! Rola stwarzania osobowości, duchowowści w głębi cierpienia niepłodnosci, troski o drugiego człowieka, jest jescze bliżej stwórczych cech Boga. Każdy kto kształtuje i ratuje duszę człowieka żyje na wzór i podobieństwo Boga. Szczególnie na wzór jego Syna, który uratował wszysktie dusze na Ziemi przed potępieniem.

(Łk 9, 46-50)
Uczniom Jezusa przyszła myśl, kto z nich jest największy. Lecz Jezus, znając tę myśl w ich sercach, wziął dziecko, postawił je przy sobie i rzekł do nich: „Kto by to dziecko przyjął w imię moje, Mnie przyjmuje; a kto by Mnie przyjął, przyjmuje Tego, który Mnie posłał. Kto bowiem jest najmniejszy wśród was wszystkich, ten jest wielki”. Wtedy przemówił Jan: „Mistrzu, widzieliśmy, jak ktoś w imię Twoje wypędzał złe duchy, i zaczęliśmy mu zabraniać, bo nie chodzi z nami”. Lecz Jezus mu odpowiedział: „Przestańcie zabraniać; kto bowiem nie jest przeciwko wam, ten jest z wami”.

Jezus wzywa do jednosći. Do wspólnego budowania. Ocalania. Bycia pokornym i małym. Do bycia jak dziecko. A może raczej uświadomienia sobie, że cały czas jestem dzieckiem Ojca. Że ciągle ledwie raczkują w tym życiu i bez Ojca sobie nie poradzę.

Bóg ulepił człowieka własnymi dłońmi w obrazie stworzenia. Inaczej niż resztę. Chciał człowieka dotykać. Obdarzyć swym czułym dotykiem, tchnieniem Ducha. Człowiek jest wyjatkowy – nie powstał na słowo Boga – ale został przez niego soobiście ulepiony i ożywiony.

Bóg dał w serce człowieka krzyk MIŁOŚCI i ciągle woła jako Miłość, by człowiek mu opowiedział. CZŁOWIEK JEST STWORZONY DLA MIŁOŚCI. Taki jest sens człowieka. latego samotne dziecko przyjete pod dach jest zarówno dawcą i biorcą Miłości. Przyjecie pod dach umożliwia ten dialog Miłości. Rodzic także może wejśc w ten Dialog. Bóg przynosi śiwatu luidzi otwartych jak ksiega. Nie dokończonych. Z wielkim wołaniem Miłości. Relacje z drugim powoli dokańczają to dzieło.

Jak wielką opowiedzialnosćią jest zatem stwarzanie życia, dawanie życia, WYCHOWANIE DO MIŁOŚCI.

Człowiek sam z siebie – jako samotna wyspa – nie znajdzie spełnienia. DOpiero w relacji znajduje swój rpawdziwy sens. Sensem życia człowieka jest odpowiedź na Miłość. I to odpowiedź przez Miłość. Najpełniej dokonywło się to w Raju. W strefie Boga. W świecie bez zaprzeczenia Miłości – bez grzechu. Dlatego człowiek teraz tak błądzi. Głupieje. Nazywa miłością coś co do miłości nie prowadzi. Potrzebuje Miłości!

Jescze  bardziej niezwykłe staje się człowieczeństwo w kontekscie WCIELENIA. Bóg zechciał w swoim Synu wejść w ludzkie ciało. Ludzkie ograniczenia. Jezus zabrał to Ciało na tron w Niebie i tam posadził…

To już jest totalnie zawrotny sens człowieka. Usiąść na tronie obok Boga!!! Stanie się Bogiem – Ja i Syn jako jedno… Stać się PARTNEREM DIALOGU BOGA. Wejść w ten dialog Trójcy. W głębiny Trójcy.

Człowiek w pełni spełniony jest wtedy gdy już wróci do Raju. Znajzie się znów w rzeczywistości bez grzechu. Gdzie będzie mógł w sposób niezamącony odpowiadać na Miłość Boga. Na wzór Tej, która już tego dostąpiła – wzięta z Ciałem do Nieba…

Weź Mamo i przyjmij całą wolność moją, wolę moją pamięć i rozum. Weź wszystko to co mam i posiadam. Z ręki Boga przez Twoje dłonie wszyskto to otrzymałem i Bogu przez Twe ręce pragnę to oddać Ty Mamo która znasz wolę Ojca rozporządzaj tym wszysktim. przynieś mi tylko Miłość i Łaskę a one w zupełnośći mi wystarczą.