T2.12 Ten sam los co Pan

Ćwiczenia duchowe należy powtarzać. Wracać do tych treści. Tak by ich fundamenty się gruntowały i na nich mogła rosnąć budowla. Ciegiełka po ciegiełce. Nowe spojrzenia na te same treści. Nowe doświadczenia życia które zgromadziłem.

Trzeba wracać do ćwiczeń i soglądać na to co mnei poruszyło, urzekło, dotkneło pozytywnie czy też negatywnie.NIE NALEŻY SIĘ LĘKAĆ ŻADNYCH PORUSZEŃ DUCHA. Szczególnie tych mocnych.

Przede wszytkim w duchowości potrzeba spokoju. Skupienia. Pogodnego i spokojnego trwania na pustkowiu. Odpoczywanie u stóp Pana.

Pytanie tego tygodnia to wołanie o to, jakie sa dziś potrzeby świata. Do czego dziś WOŁA MNIE KRÓL. W wołaniu Króla tak ważne jest by widzieć dzielenie losu z Panem. Tak jak teraz cierpię tak też będe w przyszłosci współkrólował. Cierpienie i przeciwnośi to droga ku szczytowi – tronowi na którym siedzi Pantokrator.

Za każdą cenę warto wypełnić wolę Ojca. Do Końca. I w tym ćwiczeniu nie chodzi by taką drogę podziwiać, rozczulać się. Ale by przejść przez trwożącą sercę ZGODĘ NA TAKI LOS. Z pełną świadomością tego o co się modlę. Nie można też uciekać. Mówić że to dla świętych, dla innych. Ta droga jest najlepszą i najbardziej satysfakcjonującą drogą dla każdego z ludzi. Każdy został powołany do świętości.

Trzeba tylko zaufać Panu. Zaufać Jezusowi. Zaufać temu, który mnie doskonale zna. Jezus pozwala się rozwijać. Pomaga ciągle wzrastać. On nie wpycha człowieka od razu w tortury i rpzejścia, których człowiek nie bedzie w stanie wytrzymać. Zawsze też udziela swego Ducha – łaski umcnienia. Panie chcę iść z Tobą od Wcielenia aż po Zmartwychwstanie i wiem, że ta droga wiedzie przez sam szczyt Golgoty. Pociagnij mnie Panie, za Tobą pobiegnę.

Pragnę za Tobą iść Panie…

Wypełniać Twoją wolę do końca jako niewolnik Maryi.

Bo Mama mnie przyniesie – gdy ja bywam tak bezsilny. Pociagnie i zachęci wstawienników.

(Łk 5,17-26)
Pewnego dnia, gdy Jezus nauczał, siedzieli przy tym faryzeusze i uczeni w Prawie, którzy przyszli ze wszystkich miejscowości Galilei, Judei i Jerozolimy. A była w Nim moc Pańska, że mógł uzdrawiać. Wtem jacyś ludzie niosąc na łożu człowieka, który był sparaliżowany, starali się go wnieść i położyć przed Nim. Nie mogąc z powodu tłumu w żaden sposób przynieść go, wyszli na płaski dach i przez powałę spuścili go wraz z łożem w sam środek przed Jezusa. On widząc ich wiarę, rzekł: „Człowieku, odpuszczają ci się twoje grzechy”. Na to uczeni w Piśmie i faryzeusze poczęli się zastanawiać i mówić: „Któż On jest, że śmie mówić bluźnierstwa? Któż może odpuszczać grzechy prócz samego Boga?” Lecz Jezus przejrzał ich myśli i rzekł do nich: „Co za myśli nurtują w sercach waszych? Cóż jest łatwiej powiedzieć: „Odpuszczają ci się twoje grzechy”, czy powiedzieć: „Wstań i chodź?” Lecz abyście wiedzieli, że Syn Człowieczy ma na ziemi władzę odpuszczania grzechów” — rzekł do sparaliżowanego: „Mówię ci, wstań, weź swoje łoże i idź do domu”. I natychmiast wstał wobec nich, wziął łoże, na którym leżał, i poszedł do domu, wielbiąc Boga. Wtedy zdumienie ogarnęło wszystkich; wielbili Boga i pełni bojaźni mówili: „Przedziwne rzeczy widzieliśmy dzisiaj”.

Weź Mamo i przyjmij całą wolność moją, wolę moją, pamięć i rozum. Weź wszystko to co mam i posiadam. Z ręki Boga przez Twoje dłonie wszystko to otrzymałem i Bogu przez Twe ręce pragnę to oddać. Ty Mamo, która znasz wolę Ojca rozporządzaj tym wszytkim. przynieś mi tylko Miłość i Łaskę a one w zupełności mi wystarczą.

T2.11 Matka

Weź Mamo i przyjmij całą wolność moją, wolę moją, pamięć i rozum. WEć wszystko to co mam i posiadam. Z ręki Boga przez Twoje dłonie wszystko to otrzymałem i Bogu przez Twe ręce pragne to oddać. Ty Mamo, która znasz wole Ojca rozporządzaj tym wszystkim. przynieś mi tylko Miłość i Łaskę a one w zupełnośći mi wystarczą.

T2.10 Wołanie Króla

Chrystus Król – woła człowieka.

(Mt 9,35-10,1.5.6-8)
Jezus obchodził wszystkie miasta i wioski. Nauczał w tamtejszych synagogach, głosił Ewangelię królestwa i leczył wszystkie choroby i wszystkie słabości. A widząc tłumy ludzi, litował się nad nimi, bo byli znękani i porzuceni, jak owce nie mające pasterza. Wtedy rzekł do swych uczniów: „Żniwo wprawdzie wielkie, ale robotników mało. Proście więc Pana żniwa, żeby wyprawił robotników na swoje żniwo”. Wtedy przywołał do siebie dwunastu swoich uczniów i udzielił im władzy nad duchami nieczystymi, aby je wypędzali i leczyli wszelkie choroby i wszelkie słabości. Tych to Dwunastu wysłał Jezus, dając im następujące wskazania: „Idźcie do owiec, które poginęły z domu Izraela. Idźcie i głoście: Bliskie już jest królestwo niebieskie. Uzdrawiajcie chorych, wskrzeszajcie umarłych, oczyszczajcie trędowatych, wypędzajcie złe duchy. Darmo otrzymaliście, darmo dawajcie”.

To niezwykły Król – jako człowiek mógłby Mu nie odpowiedzieć.

Weź Mamo i przyjmij cała wolność moja, wolę moją pamięć i rozum. Weź wszytko to co mam i posiadam. Z ręki Boga przez Twoje dłonie wszytko to otrzymałem i Bogu przez Twe ręce pragnę to oddać. Ty Mamo, która znasz wole Ojca rozporządzaj tym wszystkim. Przynieś mi tylko miłość i łaskę a one w zupełności mi wystarczą. Amen.

T2.09 Król przywraca wlasciwe spojrzenie

Chrystus przywraca wzrok dwom wołajacym za Nim niewidomym.

(Mt 9,27-31)
Gdy Jezus przechodził, szli za Nim dwaj niewidomi, którzy głośno wołali: „Ulituj się nad nami, Synu Dawida”. Gdy wszedł do domu, niewidomi przystąpili do Niego, a Jezus ich zapytał: „Wierzycie, że mogę to uczynić”? Oni odpowiedzieli Mu: „Tak, Panie”. Wtedy dotknął ich oczu, mówiąc: „Według wiary waszej niech się wam stanie”. I otworzyły się ich oczy, a Jezus surowo im przykazał: „Uważajcie, niech się nikt o tym nie dowie”. Oni jednak, skoro tylko wyszli, roznieśli wieść o Nim po całej tamtejszej okolicy.

Nirwidomi wołają za Nim – wołają głośno „synu Dawida”. Dawid to wielki król Izraela – syn Dawida to zatem nowy król Izraela. Prorocy zapowiadaja Mesjasza z rodu Dawida! Ci dwaj ludzie – choć niewidomi to widzą o wiele więcej niż ślepi przewodnicy ślepych. Niż ci, którzy powinni rozpoznać w Jezusie prawdziwego Mesjasza.

To och wołanie to już niesamowity wyraz wiary – rozmowa Jezusa z tymi ludźmi potwierdza tylko ich wiarę w Niego jako Mesjasza i Króla. Uzdrawiając Jezus pokazuje że Jego władza nie jest polityczna, że sięga o wiele dalej niż ludzkie relacje. Jezus ma władzę nad światem, przyrodą, ciałem człowieka i życiem… Dlatego nie chce by ci dwaj dalej krzyczeli o Nim na prawo i lewo, że jest Mesjaszem. By ludzie wokół nie szukali u niego władzy i przywództwa politycznego.

On pokorny Władca Wszechświata – Mesjasz -pragnie by ludzie rozpoznawali w Nim Mesjadza w cichości serca. Stając z boku i prowadząc z Nim dialog o WIERZE. Nie szuka popularności, skandujących tłumów, układów polotycznych. On jest niezwykłym Królem, ktory woła człowieka.

Jego krolestwo ma wymiar duchowy, głeboki – taki jak zapowiada Izajasz. On prowadzi do boju i wyzwolenia przede wszystkim w przestrzeni Ducha.

(Iz 29,17-24)
To mówi Pan Bóg: „Czyż nie w krótkim już czasie Liban zamieni się w ogród, a ogród za bór zostanie uznany? W ów dzień głusi usłyszą słowa księgi, a oczy niewidomych, wolne od mroku i od ciemności, będą widzieć. Pokorni wzmogą swą radość w Panu, i najubożsi rozweselą się w Świętym Izraela, bo nie stanie ciemięzcy, z szydercą koniec będzie, i wycięci będą wszyscy, co za złem gonią: którzy słowem przywodzą drugiego do grzechu, którzy w bramie stawiają sidła na sędziów i powodują odprawę sprawiedliwego z niczym. Dlatego tak mówi Bóg domu Jakuba, który odkupił Abrahama: „Odtąd Jakub nie będzie się rumienił ani oblicze jego już nie przyblednie, bo gdy ujrzy swe dzieci, dzieło mych rąk, wśród siebie, ogłosi imię moje jako święte. Wtedy czcić będą Świętego Jakubowego i z bojaźnią szanować Boga Izraela». Duchem zbłąkani poznają mądrość, a szemrzący zdobędą pouczenie”.

Jego władza sięga poza krolestwa i władze ziemskie. On jest królem Wszechświata. Siega też poza joryzont życia i śmierci. Ma władzę nad światem wodzialnym i niewidzialnym…

Ten sam Pan chce się z nami spotykać sam na sam intymnie w Modlitwie i Sakramentach. Ten sam Pan -Kyrios -zamyka siebie w okruchu chleba by karmić człowieka. Dlatego nikt nie powinien się oviągać gdy On woła i wzywa człowieka.

Ona to rozumiała. Zawsze odpowiadała na wezwanie Pana. Zawsze gotowa ze swoim Fiat. Niech się stanie wedlug twego Słowa Panie…

Weź Mamo i przyjmij całą wolność moją, wolę moją, pamięć i rozum. Weź wszystko to co mam i posiadam. Z reki Boga przez Twoje dłonie wszystko to otzymalem i Bogu przez Twe ręce pragnę to oddać. Ty Mamo, ktora znasz wolę Ojca wobec mnie, rozpprzadzaj tym wszystkim. Przynies mi tylko Miłość i Łaske a one w zupelnosci mi wystarczą.

Amen

 

T2.08 Król

Bóg jest Miłością, ale jest też KRÓLEM – Kyrios.

On – Najwyższy – On zawsze Święty.

Jezus zasiadł na tronie Krzyża – pokazał panowanie Miłości do końca. Zszedł do otchłani by zakrólować na tronie w Niebie i zabrać tam ze sobą ludzką naturę. Każdy z nas jest powołany do tego Królowania wraz z Chrystusem. Jezus uczy tego Królowania faryzeuszów. Stawia na piedestale człowieka a nie reguły i prawa. To Syn Człowieczy jest Panem Szabatu. To szabat jest ustanowiony dla człowieka a nie człowiek dla szabatu. Każdy człowiek nosi w sobie tą KRÓLEWSKOŚĆ.

Niestety jest ona ciagle zniekształcana przez grzech. Grzech zasłania. Sprawia ze widzimy literę prawa ponad człiwiekiem. Rządzi nami egoistyczna chciwość. Więc zaczynamy pojmować władzę jako posiadanie drugiego i wyzysk drugiego. A przestajemy widzieć KRÓLOWANIE jako wyraz MIŁOŚCI. Posiadanie Siebie w Dawaniu siebie. Zupełnie odwrotne spojrzenie na KRÓLOWANIE. Jezus stawia nas KRÓLÓW w przestrzeń paradoksu. Zamiast pałacy – UBÓSTWO. Zamiast wyzysku – rozdawanie. Zamiast włądzy – służba. Zamiast zaszczytów i czci – pokora. Zamiast wyniosłosci – totalna zależnosć od Boga. PARADOKSY – gdyby ich nie było – trzeba by być tu ostrożnym.

Jezus nie wydaje instrukcji – on jest DROGĄ – on jest INSTRUKCJĄ. To Jego życie najlepiej pokazuje na czym to Królowanie polega i Jego nalezy anśladować.

Jezus zamyka się w Eucharystii w chlebie i winie i jest dla każdego!!! Nie broni się… Nie unika nie ucieka… Pokorny Sługa…

Weź Mamo i przyjmij całą wolność moją, wolę moją, pamięć i rozum. Weź wszystko to co mam i posiadam. Z ręki Boga przez Twoje dłonie wszystko to otrzymałem i Bogu przez Twe ręce pragnę to oddać. Ty Mamo, która nasz wolę Ojca wobec mnie rozporządzaj tym wszysktim. przynieś mi tylko Miłość i Łaskę a one w zupełności mi wystarczą.

T2.07 Chrześcijańska Miłość

Chrześcijanie przejęli i wykreowali znaczenie mało używanego słowa Agape. Odróżili jest od starożytnych słów wiążących miłość z erotyką, doświadczeniami cielesnymi. Chrześcijaństwo postawiło na wolę, na działanie na zewnatrz. Na skupienie się na drugiej osobie.

Ale takiego mamy nauczyciela, którego imieniem jest Miłość Agape… Nauczyciela, który spogląda wgłąb serca człowieka. Który widzi w drugim potencjał. Który woła DRUGIEGO do czegoś większego a nie skupia się na sobie. Który by zbawić posięcił siebie samego aż po ŚMIERĆ!

(Mt 4,18-22)
Gdy Jezus przechodził obok Jeziora Galilejskiego, ujrzał dwóch braci, Szymona, zwanego Piotrem, i brata jego Andrzeja, jak zarzucali sieć w jezioro; byli bowiem rybakami. I rzekł do nich: „Pójdźcie za Mną, a uczynię was rybakami ludzi”. Oni natychmiast zostawili sieci i poszli za Nim. A gdy poszedł stamtąd dalej, ujrzał innych dwóch braci, Jakuba, syna Zebedeusza, i brata jego Jana, jak z ojcem swym Zebedeuszem naprawiali w łodzi swe sieci. Ich też powołał. A oni natychmiast zostawili łódź i ojca i poszli za Nim.

Miłość jest DAREM. Jest wpsółpracą z Duchem Świętym. Miłość w Chrześcijaństwoe jest OSOBOWA. Dar, który otrzymujemy jako łąskę w momencie Chrztu. Bo będąc chrześcijaninem stajemy się w szczególny sposób dziećmi Boga. DZIEDZICAMI. A skoro jego imię to AGAPE. To i my przez chrzest je dziedziczymy. Dążymy do teg by być uczestnikami Bozej natury. BY stawać się przezroczystymi – by było przez nas widać na wylot TYLKO BOGA. Byśmy Go nie zasłaniali samymi sobą.

My miłujemy, bo Bóg pierwszy nas umiłował i uczynił nas zdolnymi do Kochania. Tym darem który ciągle otrzymujemy i który nas uzdalnia do Kochania jest DUCH ŚWIĘTY.

Bóg poszerza ciągle to pojecie miłośći i uczy nas kochać wszystkich. Izraelici kochali tylko wybrańców ze swego narodu. Biblia pokazuje jak młody Kościół odkrywał, zę trzeba iść szerzej. Do pogan i aż po krańce świata. Miłość chrześcijańska wychodzi OD SERCA CZŁOWIEKA NA ZEWNĄTRZ. I chce się rozszerzać. Pochodzi od bezbrzeżnej Miłości Boga. I sama też nie znosi granic. Chce iść w nieskończoność.

Miłość ma w chrześcijaństwie element DECYZJI. Miłujemy WOLĄ. Decyzdujemy się by wykonać czyn miłości. Przełamujemy siebie. Najbliższych miłujemy z łądunkiem pozytywnych emocji. Wroga miłujemy z nakazu woli. Z wewnętrznej decyzji. Z woli molimy się za nieprzyjaciół, z woli okazujemy im życzliwość, z woli obdaramy ich dobrym słowem i mówimy o nich dobrze, z woli czynimy wobec nich dobrze.

Negatywne UCZUCIA w sotsunku do drugiego człowieka nie są PRZESZKODĄ w miłosći AGAPE. Miłość polega na spełnianiu przykazań Boga. Nawet gdy czuję niechęć, gdy nie potrafię obdarzyc drugiego orymi uczuciami. Ale moja wola, słowa i czyny są dobre.

Posidaj siebie, w dawaniu siebie. Rządź sobą siłą swej woli!

Weź Mamo i przyjmij całą wolność moją wolę moją, pamięć i rozum. Weź wszystko to co mam i posiadam. Z ręki Boga prze Twoje dłonie wszytko to otrzymałem i Bogu przez Twe ręce pragnę to oddać. Ty Mamo, która znasz wolę Ojca rozporządzaj tym wszytkim. Przynieś mi tylko Miłość i Łaskę a one w zupełnośći mi wsytarczą.

T2.06 Miłość

Miłość w chrześcijaństwie jest jedna i MA JENO IMIĘ…

MIŁOŚĆ to imię Boga. Jest konkretna…

Niestety świat definiuje miłość na dziesiątki sposobów i nazywa miłośćią mnóstwo uczuć, wydarzeń, spraw… Miłością nazywa się pożądanie, pragnienia nie tylko osó ale i rzeczy materialnych. Miłością określa się reakcje ludzkich zmysłów. Osią miłości jest posiadanie kogoś lub czegoś na wyłączność. Jest też miłość niematerialna gdy przedmiotem są dobra niematerialne, gdzie pojawiają się wartości duchowe. Ale ta miłość ciągle skierowana jest ku sobie samemu. Skierowana w stronę zaspokojenia mojego EGO. Mnie samego. Według tych definicji – pochodzących jeszcze od Platona –  bogowie nie miłują, bo wszystko już mają i nieczego nie potrzbują. Mogą być jedynie sprawiedliwi lub niesprawiedliwi. Bawić się człowiekiem lub kompletnie nie interesować się światem.

Miłość chrześcijańska jest OSOBOWA. Jej owocem jest Jezus Chrystus. Osoba, która przyjzie u końca czasów:

(Mt 24,37-44)
Jezus powiedział do swoich uczniów: ”Jak było za dni Noego, tak będzie z przyjściem Syna Człowieczego. Albowiem jak w czasie przed potopem jedli i pili, żenili się i za mąż wydawali aż do dnia, kiedy Noe wszedł do arki, i nie spostrzegli się, że przyszedł potop i pochłonął wszystkich, tak również będzie z przyjściem Syna Człowieczego. Wtedy dwóch będzie w polu: jeden będzie wzięty, drugi zostawiony. Dwie będą mleć na żarnach: jedna będzie wzięta, druga zostawiona. Czuwajcie więc, bo nie wiecie, w którym dniu Pan wasz przyjdzie. A to rozumiejcie: Gdyby gospodarz wiedział, o której porze nocy złodziej ma przyjść, na pewno by czuwał i nie pozwoliłby włamać się do swego domu. Dlatego i wy bądźcie gotowi, bo w chwili, której się nie domyślacie, Syn Człowieczy przyjdzie”.

Miłość w chrześcijańswie ma kierunek od siebie ku drugiemu. Tą miłość określa się mianem AGAPE.

Miłość Boga rozlewa się w ludzkich sercach przed Ducha Świętego, któy jest dany chrześcijanom. U nas BÓG JEST SAMĄ MIŁOŚCIĄ. Bóg skupiony i zatroskany o każdy włos i odech człowieka. Zakochany szalenie w człowieku – do tego stopnia, ze ejst gotów za człowieka umrzeć.

Bóg w Trójcy, to ciągła dokonała jeność trzech osób, spojona MIŁOŚCIĄ. Zwiastowanie to spotkanie DWÓCH MIŁOŚCI – tej stworzonej skupionej w Maryi i tej nadprzytrodzonej przychodzącejw  Duchu Świętym. Miłość chrześcijańska jest dynamiczna. Pójdzie tam, gdzie jej nie ma, tam, gdzie jej najbardziej potrzeba. JEs w ciągłym ruchu, dynamiźmie stwarzania.

Bóg oddał życie za ludzi zupełnie dobrowolnie – CHCIAŁ – nie musiał. Mógł znaleźć inny sposób Zbawienia. A jednak chciał wejść w ludzkie Ciało. Żyć wśród nas jako pokorny sługa. Pracować wraz z nami. I w końcu oddać za nas życie.

Ta Miłość przychodzi WCIELAJAC SIĘ W CZŁOWIEKA. Budzi nas ze snu, ku nowej jutreznce. Noc odchodzi i przychodzi dzień…

(Rz 13,11-14)
Bracia: Rozumiejcie chwilę obecną: teraz nadeszła dla was godzina powstania ze snu. Teraz bowiem zbawienie jest bliżej nas niż wtedy, gdyśmy uwierzyli. Noc się posunęła, a przybliżył się dzień. Odrzućmy więc uczynki ciemności, a przyobleczmy się w zbroję światła. Żyjmy przyzwoicie jak w jasny dzień: nie w hulankach i pijatykach, nie w rozpuście i wyuzdaniu, nie w kłótni i zazdrości. Ale przyobleczcie się w Pana Jezusa Chrystusa i nie troszczcie się zbytnio o ciało, dogadzając żądzom.

Weź Mamo i przyjmij całą wolność moją, wolę moją, pamięć i rozum, Weź wszystko to co mam i posiadam. Z ręki Boga przez Twoje dłonie wszytko to otrzmałem i Bogu przez Twe ręce pragnę to oddać. Ty Mamo, która znasz wolę Ojca rozporządzaj tym wszytkim. Przynieś mi tylko Miłość i Łaskę a one w zupełności mi wystarczą.

T2.05 Nowe

Ludzie rozpoznają znaki czasu. Widzą, że zaczyna się wiosna. Drzewa wypuszczaja pąki. A częśto nie chcą widzieć znaków Boga.

(Łk 21,29-33)
Jezus opowiedział swoim uczniom przypowieść: „Patrzcie na drzewo figowe i na inne drzewa. Gdy widzicie, że wypuszczają pączki, sami poznajecie, że już blisko jest lato. Tak i wy, gdy ujrzycie, że to się dzieje, wiedzcie, iż blisko jest królestwo Boże. Zaprawdę powiadam wam: Nie przeminie to pokolenie, aż się wszystko stanie. Niebo i ziemia przeminą, ale moje słowa nie przeminą”.

Bó jest stały w swych obietnicach, w swoim Słowie.

Bóg też zapowiadał Nowe przymierze. Zapowiadał Jezusa. Gdy jednak Jezus przyszedł na Ziemię, wówczas ludzie Go nie rozpoznali.A tymczasem On wypełnił do końca Stare przymierze – wypełnił wszystki zapowiedzi. Zawarł z ludźmi nowe przymierze.

Zamaist Kamiennego ołtarza z po góry Synaj, to Krzyż i ciało Jezusa stało się ołtarze,. Zamiast 12 stelli w wieczerniku zgromadziło się 12 apostołów – początek ludu bożego.
Zamiast zapisu 10 przykazań an tablicach, Jezus poinstruował na czym polega nowe przymierze i wygłosił swoją mowę pożegnalną w Wieczerniku. Zamiast krwi zwierząt skarapiajaćej lud dla oczyszczenia, Jezus skropił nas swoją drogocenną krwią. Staliśmy się krewnymi BOGA!

Zmieniła się istota przymierza. W starym testamencie opierało się ono o Sprawiedliwosć, w Nowym o Miłość i Miłosierdzie. Zamiast 10 przykazań jest jedno zadanie – miłujcie się tak, jak Ja was umiłowałem. Nowe przykazanie wzywa do Miłości NA WZÓR JEZUSA. I Jezus pokazał wzór totlany – oddał życie w imię MIŁOŚCI. Jezus umiłował ludzi DO KOŃCA. Aż po kres życia – takze swoich oprawców i praciwników.

Dekalog konstytuował to, jak powinien wyglądać pięknyy zintegrowany harmonijny człowiek. Pokazywał naturę ludzką w najlepszym wyaniu. Przykazanie Miłości każe nam spojrzeć dalej i wyżej. POnad ludzką naturę i wzorować się na naturze Boga. Tą zdolność Miłości dostajemy wraz z Duchem Swiętym w sakramencie Chrztu.

Nowe przykazanie zrealizuje się tylkow  konkretnym działaniu. To nie zboór zakazów, działań, od których trzeba się powstrzymać. Wręcz przaciwnie – działaj – NASALDUJ MNIE – mówi Jezus! Miłując bliżniego miłuję Boga. Wcielenie zlikwidowało podział między naturą ludzką a boską. Miłujac bliżniego i zachowujac przykazania miłujesz Boga. Bo jeśłi kto miłuje Jezusa, ten zachowuje Jego naukę!

Jak powie Św. Paweł – nie miłuje się Słowem i Jezykiem ale Czynem i Prawdą. Kto nie miłuje brata, któego widzi nie może miłować Boga, którego nie widzi. Nowe przykazanie przekształca ŚWIAT na lepszy!

Weź Mamo i przyjmij całą wolność moją, wolę moją, pamięć i rozum. Weź wszystkot o co mam i posiadam. Z ręki Boga przez Twoje dłonie wszytko to otrzymałem i Bogu przez Twe ręce pragne to oddać. Ty Mamo, która znasz wolę Ojca rozporządzaj tym wszystkim. Przynieś mi tylko Miłość i Łaskę a one w zupełności mi wystarczą.

T2.04 Nowe przymierze

Jezus mówi dziś konkretne, twarde, ostre i w pewien sposób przerażajace słowa o przyszłości. Koniec Świata nie wygląda tu jak radose sielksie odwiedziny Pana. Jest raczej jak ostateczna próba, którą przetrwają mocno wyćwiczeni najsilniejsi duchowo.

Jezus mówi o wydarzeniach zagrażających istnieniu Ziemi. Wstrząs z Nieba, obłoki, moc… Strach ludzi przed wydarzeniami które maja nadejść. Ludzie Mdlejący ze strachu…

(Łk 21,20-28)
Jezus powiedział do swoich uczniów: „Skoro ujrzycie Jerozolimę otoczoną przez wojska, wtedy wiedzcie, że jej spustoszenie jest bliskie. Wtedy ci, którzy będą w Judei, niech uciekają w góry; ci, którzy są w mieście, niech z niego uchodzą, a ci po wsiach, niech do niego nie wchodzą. Będzie to bowiem czas pomsty, aby się spełniło wszystko, co jest napisane. Biada brzemiennym i karmiącym w owe dni. Będzie bowiem wielki ucisk na ziemi i gniew na ten naród: jedni polegną od miecza, a drugich zapędzą w niewolę między wszystkie narody. A Jerozolima będzie deptana przez pogan, aż czasy pogan przeminą. Będą znaki na słońcu, księżycu i gwiazdach, a na ziemi trwoga narodów bezradnych wobec szumu morza i jego nawałnicy. Ludzie mdleć będą ze strachu w oczekiwaniu wydarzeń zagrażających ziemi. Albowiem moce niebios zostaną wstrząśnięte. Wtedy ujrzą Syna Człowieczego, nadchodzącego w obłoku z wielką mocą i chwałą. A gdy się to dziać zacznie, nabierzcie ducha i podnieście głowy, ponieważ zbliża się wasze odkupienie”.

Jezus nieraz wstrząsa posadami pozornego łądu który wytworzyli sobie ludzie. Wybija ich ze strefy komfortu. Każe zadać sobie najważniejsze pytania. Ewangelia zawiera woele takiech przykładów. Jednak nieraz gdy czyta się komentarze do Słowa to są one sprowadzone do pigułki uspokajajacej sumienie. A tymczasem Jezus dokonuje duchowego przewrotu. Rozmywa się ostrość słów Pana. Ułagadza się to co jest mieczem obsiecznym przenikajacym do głębin i szpiku kości.

Chrystus nie che nas głaskać. Nieraz chce by włosy stawały dęba i skóra cierpła. Byśmy się otrząsneli z marazmu ducha i okreslili się konkretnie. Byśmy nie byli letni, by chciał nas zwymiotować, ale byśmy byli zimni lub gorący. Konkretni.

Stare przymierze zawarte na górze Synaju. A po górą ludzie zniecierpliwieni tworzą nową religię. Mimo gromów, obłoków, znaków Boga. Potem zawracają. Mojżesz ogłasza przymierze skrapiajać lud krwią zwierzęcia.

Nowe przymierze na górze Kalwarii. Kapłan, Król, Prorok wisi na krzyżu. lud wokół szydzi z niego… On skrapia ich swoją własną krwią. Daje początek Kościołowi i Sakramentom.

Dekalog w starym przymierzu to spisane dziesieć zasad. Skodyfikowane zasady postępowania. Bóg uczy nas jak być człowiekiem i jak postępować jak prawdziwy człowiek. Na wzór tego w jaki sposó i do czego zostaliśmy stworzeni. Pierwsze 3 przykazania określają relację do Boga. Kolejen 7 do ludzi. Bóg może coś zdziałąć z człowiekiem gdy ten będzie sobą a nie tylko iluzją człowieka. Gdy będzie zintegrowany – będzie żył według przykazań.

Mimo wszystko ludzie łamali to przymierze. Dlatego Bóg zapowiedział Nowe – zupełnie inne. Polegajaće na wyjeciu serca kamiennego i włożeniu serca z ciała. Nowe przymierze swą konstytucję ma w Wieczerniku. Tym razem Bóg żeby nie pisać Słów instruuje człowieka. Zamiast przykazań pokazuje na czym polega to przymierze. Ubiera się w prześciradło i myje stopy uczniom jak ostatni ze sług. Jak ja was umiłowałem tak i wy się wzajemnie miłujcie.

Weź Mamo i rpzyjmij całą wolność moją, wolę moją, pamięć i rozum. Weź wszystko to co mam i posiadam. Z ręki Boga przez Twoje dłonie wszystko to otrzymałem i Bogu przez Twe ręce pragne to oddać. Ty Mamo, która znasz wolę Ojca rozporządzaj tym wsyztkim. Przynieś mi tylko Miłość i Łaskę a one w zupełności mi wystarczą.

T2.03 Paradoksalny Król

Ciekawa mowa Króla. Motywacja do trwania przy Nim. Będą was zabijać, bić, przesladować. Przy mnie czeka was pełne wyzwań życie. Jednakże Słowo Boga zawsze trzeba czytać do samego końca. Aż po kropkę. A w dzisiejszym Słowie ostatnie ze zdań zawiera niezwykłą zapowiedź – OCALICIE ZYCIE. Włso z głowy wam nie zginie…

(Łk 21,12-19)
Jezus powiedział do swoich uczniów: „Podniosą na was ręce i będą was prześladować. Wydadzą was do synagog i do więzień oraz z powodu mojego imienia wlec was będą przed królów i namiestników. Będzie to dla was sposobność do składania świadectwa. Postanówcie sobie w sercu nie obmyślać naprzód swej obrony. Ja bowiem dam wam wymowę i mądrość, której żaden z waszych prześladowców nie będzie się mógł oprzeć ani się sprzeciwić. A wydawać was będą nawet rodzice i bracia, krewni i przyjaciele i niektórych z was o śmierć przyprawią. I z powodu mojego imienia będziecie w nienawiści u wszystkich. Ale włos z głowy wam nie zginie. Przez swoją wytrwałość ocalicie wasze życie”.

Bóg mówi o życiu wiecznym. O spojrzeniu poza horyzont życia na Ziemi.

GDyby spojrzeć na życie Jezsua to jest ono jenym wielkim paradoksem. W tym tygodniu rozważamy Go jako Króla Wszechświata. Ale co to jest za Król? Giuseppe Riciotti w „życiu Jezusa Chrystusa” pisze o Nim:

Pojawił się na końcu świata, na samym krańcu cesarstwa rzymskiego. Urodził się w narodzie, który wówczas uznawany był za naciemniejszy, najoporniejszy na nowości, najbardziej szkodliwym dla cesarstwa, zbuntowanym, motłochu niewolników.
Król Wszechświata – cały czas na ziemi izraelskiej, nie zrywa z narodem żydowskim, nie pokazuje nawet chęci poznania świata, „rozszerzenia horyzontów” królewskiego spojrzenia na świat.
Większośc swojego życia spędza w Izraelu. W ukryciu. Pracuje jako cieśla w jakiejś nic nie znaczącej mieścinie – z dala od dużych miast. Od centrów polikyki, kształcenia. Uczy się w szkole na prowincji. W Nazarecie – miasteczku znanym z nędzy. Przez 30 lat nikt nie ma pojecia Kim On Jest. Jedynie Matka, Ojczym, kuzyn i wujostwo – ale oni milczą!

I nagle po 30 latach wychodzi na widok puliczny i działa w sposób niespotykany dotąd. Paradoks jest w tym – że wychodzi w tym co ma – bez zaplecza politycznego, bez środków, bez zwolenników. Nie skończył żadnych wielkich szkół, nie ma uzdolnień artystycznych ani przebiegłości i sprytu politycznego. Mówi prosto, obrazowo i praktycznie cały czas przebywa wśród biedy. Ciągle wśród chłopów, biedaków, rybaków, celników, prostytutek, grzeszników…
Działa Cuda!
Przyłącza do siebie tylko garstkę rybaków. Działą krócej niz 3 lata. Jego działanie to nie przygotowywanie rpzewrotu, bitwy, spory polityczne, filozoficzne, światopoglądowe. Głosi naukę opartą na religii i moralności. Naukę niespotykaną. W pewnym sensie sprzeczną z tym co głosi świat. Antywartości staja się źródłem szczęścia. Służba i stanie na samym końcu, źródłem dumy i pierwszeństwa. Ubóstwo drogą życia. To co dla swiata stanowi atywartosć, w ustach Jezusa staje się najwyższą wartością. To co dla wielu ludzi uchodzi za drogę do dobrobytu i szczęścia, dla Jezusa bywa złe i do odrzucenia.

Bóg uczynił wszystkim to co nie jest (da świata)

Ty Boże Jesteś, któy Jesteś, sprawym bym ja był tym, którego nie ma. Bym całkowicie zatracił się w Tobie Panie. By Miłość uczyniła mnei przezroczystym. Był był tym, którego nie ma, aby ludzie przez ze mnie mogli widzieć tylko Ciebie. Bym Ciebie nie zasłaniał.

EWANGELIA sama w sobie wystarcza. Nie wymaga mieszania z innymi prawdami, z prawdami swiata. Sama w sobie Ewangelia ma moc. I trzeba ją głosić w jej prostocie.

Kościół i jego członkowie na wzór Jezusa:
– głoszą Królestwo Boga
– Zbawienie
– Odkupienie
– Szczęśćie przynależenia do Królestwa Boga
– Drogi do Królestwa – Błogosławieństwa, obmywanie nóg
– Wyzwolenie od grzechu i szatana
– Walkę duchową jako wielkie zadanie człowieka

Jest też wiele NOWOŚCI w chrześcijaństwie:
– Nowe stworzenie
– Nowe życie
– Nowe narodzenie
– Nowe przymierze
– Nowa pieśń
– Nowa ludzkość

Jezus zszedł do otchłani by wyjść z niej NOWYM. I zaprasza nas do uśmiercenia starego człwieka i powstania do życia jako Nowy Człowiek.

Kazanie na górze to zadanie Ludzkości. Gdyby Chrześcijanie szczerze je stosowali, to świat byłby na nowo rajem…

Wielkie i dziwne są dzieła Twoje,
Panie Boże wszechmogący
I sprawiedliwe są drogi Twoje,
Królu narodów
Królu narodów

Któż by się nie bał Ciebie, o Boże,
I nie uwielbił Twego Imienia,
Gdyż sprawiedliwe są sądy Twoje
Królu narodów
Królu narodów

Toteż przyjdą wszystkie narody,
I oddadzą tobie pokłon,
Gdyż sprawiedliwe są rządy Twoje
Królu narodów
Królu narodów

Weź Mamo i przyjmij całą wolność moją, wolę moją, pamięć i rozum. Weź wszystko to co mam i posiadam. Z ręki Boga prze Twoje dłonie wszystko to otrzymałem i Bogu przez Twe ręce pragne to oddać. Ty Mamo, która znasz wolę Ojca rozporządzaj tym wszytkim. Przynieś mi tylko Miłość i Łaskę a one w zupełności mi wystarczą.

Przejdź do paska narzędzi