T2.31 Życie w ukryciu

Bóg szanuje i podejmuje drogę rozwoju człowieka. Od urodzenia aż po dojrzałość. Pokazuje w ten sposób jak ważny jest to czas i jak intymny. Ewangelie prawie nic nie mówią na ten temat. Może poza małymi epizodami – jak znalezienie w świętyni, czy uciekcza i powrót z Egiptu… Reszta owiane jest zasłoną miczenia i intymności.

Jezus uczy się rzemiosła od Ojca. Ale co ważniejsze uczy się bycia człowiekiem, rozmowy, pisma, słuchania, pomocy, wiary, kutlu…

W Bogu – jak to podkreślał Kohelet – Wszystko ma swój czas…

Każda rzecz ma swój czas.

Bóg też miłuje MILCZENIE, CICHOŚĆ. Uczył się od Maryi i Józefa tych właśnie postaw. Wejścia wgłąb siebie – modlitewnego rozważania słów Ojca Niebieskiego i konkretnego działania w odpowiedzi na to Słowo. Maryja wszystko rozważa i kontempluje w głębi serca – Stolica Mądrości.

Bóg najpełniej udziela się właśnie w milczeniu – w zanurzeniu w Kontemplacji. W ciszy serca. Święta Cisza, która odsłania to co paplanina i gadanina przyszłaniają.

Bóg daje człowiekowi wolność, nigdy się nie narzuca. Przychodzi pokornie cicho i spokojnie do ludzkiego serca. W lekkim powiewie.

W sercu nalezy zbudować namiot spotkania z Bogiem. Namiot ciszy i kontemplacji.

Trzeba porządkować wnętrze i emocje by potrafić trwać w milczeniu. Wypracować w sobie drogę milczenia.

Weź Mamo i przyjmij całą wolność moją, wolę moją, pamieć i rozum. Weź wszystko to co mam i posiadam. Z ręki Boga przez Twoje dłonie wszystko to otrzymałem i Bogu przez Twe ręce pragnę to oddać. Ty Mamo, która znasz wolę Ojca rozporządzaj tym wszystkim. Przynieś mi tylko MIŁOŚĆ i ŁASKĘ a one w zupełności mi wystarczą.

 

T2.30 Od początku jest znakiem sprzeciwu

(Łk 2,22-35)
Gdy upłynęły dni Ich oczyszczenia według Prawa Mojżeszowego, Rodzice przynieśli Jezusa do Jerozolimy, aby Go przedstawić Panu. Tak bowiem jest napisane w Prawie Pańskim: „Każde pierworodne dziecko płci męskiej będzie poświęcone Panu”. Mieli również złożyć w ofierze parę synogarlic albo dwa młode gołębie, zgodnie z przepisem Prawa Pańskiego. A żył w Jerozolimie człowiek, imieniem Symeon. Był to człowiek prawy i pobożny, wyczekiwał pociechy Izraela, a Duch Święty spoczywał na nim. Jemu Duch Święty objawił, że nie ujrzy śmierci, aż zobaczy Mesjasza Pańskiego. Za natchnieniem więc Ducha przyszedł do świątyni. A gdy Rodzice wnosili Dzieciątko Jezus, aby postąpić z Nim według zwyczaju Prawa, on wziął Je w objęcia, błogosławił Boga i mówił: „Teraz, o Władco, pozwól odejść słudze Twemu w pokoju, według Twojego słowa. Bo moje oczy ujrzały Twoje zbawienie, któreś przygotował wobec wszystkich narodów: światło na oświecenie pogan i chwałę ludu Twego, Izraela”. A Jego ojciec i Matka dziwili się temu, co o Nim mówiono. Symeon zaś błogosławił Ich i rzekł do Maryi, Matki Jego: „Oto Ten przeznaczony jest na upadek i na powstanie wielu w Izraelu i na znak, któremu sprzeciwiać się będą. A Twoją duszę miecz przeniknie, aby na jaw wyszły zamysły serc wielu”.

Ciągle jest znakiem sprzeciwu…

Nasz sprzeciw przeciw grerzechowi aż po życie jest podążaniem Jego drogą. Ciągła walka ducha. powstawanie.

Dla Maryi – też jest zapowiedź CIERPIENIA.

Bóg przynosi DOBRĄ? nowinę…?

ZNAK SPRZECIWU,

UPADEK WIELU,

MIECZ PRZENIKAJACY SERCE….

To tylko mała cena za coś prezogromnego…

To dziecko maleńkie to Mesjasz – WŁADCA….

On zetrze śmierć i grzech…

Weź Mamo i przyjmij całą wolność moją, wolę moją, pamieć i rozum. Weź wszystko to co mam i posaidam. Z ręki Boga przez Twoje dłonie wszystko to otrzymałęm i BOgu przez Twe ręce pragnę to oddać. Ty Mamo, która znasz wolę Ojca rozporządzaj tym wszystkim. Przynieś mi tylko Miłość i Łaskę a one w zupełności mi wystarczą.

T2.30 Odnaleźć Pana

(Mt 2,13-18)
Gdy Mędrcy odjechali, oto anioł Pański ukazał się Józefowi we śnie i rzekł: „Wstań, weź Dziecię i Jego Matkę i uchodź do Egiptu; pozostań tam, aż ci powiem; bo Herod będzie szukał Dziecięcia, aby Je zgładzić”. On wstał, wziął w nocy Dziecię i Jego Matkę i udał się do Egiptu; tam pozostał aż do śmierci Heroda. Tak miało się spełnić słowo, które Pan powiedział przez Proroka: „Z Egiptu wezwałem Syna mego”. Wtedy Herod widząc, że go Mędrcy zawiedli, wpadł w straszny gniew. Posłał oprawców do Betlejem i całej okolicy i kazał pozabijać wszystkich chłopców w wieku do lat dwóch, stosownie do czasu, o którym się dowiedział od Mędrców. Wtedy spełniły się słowa proroka Jeremiasza: „Krzyk usłyszano w Rama, płacz i jęk wielki. Rachel opłakuje swe dzieci i nie chce utulić się w żalu, bo ich już nie ma”.

Herod UWIERZYŁ, że urodził się Mesjasz… Niestety ta wiadomość popchneła go do potwornych decyzji. Ta wiedza pomieszna ze strachem o zachowanie włądzy i przywilejów doprowadziła do przelania krwi dziesiątek neiwinnych dzieci. Potworna decyzja. Dzieciobójstwo.

Pytanie zawsze pozostaje czy wierzysz w istnienie Boga, czy może wierzysz Bogu… TO dwie różne rzeczy. Szatan wierzy w Boga – jest w pełni przekonany o istnienu Boga. Ale nie wierzy BOGU. Sprzeciwia się decyzjom Boga.

To niesamowite, że ten Bóg, Wcielony jako Syn, poddaje się człowiekowi. Jeśli spojrzy się na Jezusa to jedyne co go odróżnia od nas to brak grzechu. Bóg wcielajac się w człowieka poddał się wszelkim prawom rządzącym ludzkim życiem. Odczówa głód, zmęczenie, śpi, odczuwa pragnienie, płacze. Ewangelia pokazuje dziesiątki przykładów dla takich właśnie doświadczeń Jezusa. Większośc pochodzi z Jego dorosłego życia. Ale po narodzeniu do 12 roku życia – do stania się meżczyzną – pozostaje poddany Józefowi i Maryi. Rośnie w łąsce u Boga i u ludzi. To znaczy, że się rozwija, że żyje w społeczności. Pracuje. Funkcjonuje. Uczy się. JEST POSŁUSZNY JÓZEFOWI I MARYI!

Bóg posłuszny człowiekowi. Zalezny od człowieka. Jego przeżycie przez pierwsze lata zalezy od rodziców ziemskich. Czy go nakarmią. Zapewnią ciepło. Ochronią od niebezpieczeństw. Czy też – jak w dzisiejszej Ewangeli – bedą otwarci na wołąnie Boga i wykonaja anwet najbardziej absurdalne polecenia Boga. Który izraelita tak bez słowa by się spakował i uciekał do Egiptu. Przecież w mentalnosci Izraela tak mocno wyryty jest Exosdus – ucieczka z Egiptu. Z miejsca eksterminacji narodu…

Bóg pokazuje ze człowiek wychodzi iwyrasta z rodziny. Rodzi się nir tylko cieleśnie ale osobowościowo, psychicznie z rodziców. Przejmuje wiedzę zachowania, podejście… Z drugiej strony całe życie ukryte Jezusa jest proste i takie zwyczajne.

Ale Jezus ma w sobie Boga. Jest w pełni człowiekiem i w pełni Bogiem. Ma w sobie obie nte natury w pełni, ale niczego nie miesza. Pierwsze objawienie się tej dwoistości jest  momencie zgubienia się 12-letniego Jezusa z Jeruzalem. Idzie so somu Ojca.

Maryja i Józef wracają po modlitwie. Uszli cały dzień drogi. Osobno. Orientują się że nie ma dziecka. TRZY DNI SZUKAJĄ… W JEROZOLIMIE! To właśnie tu cała ludzkość straci z oczu Jezusa na 3 dni. Najważniejsze 3 dni dla Wszechświata. Jezus w swoisty sposób wchodzi w swe powołanie.

Inny niesamowity aspekt zaginięcia Jezusa na 3 dni jest taki, że Maryja i Józef znajdują Go w ŚWIĄTYNI. To właśnie tam można znaleźć Pana jak się go zgubi z oczu.

Jezus też wchodzi w Krzyż w inny sposób. Prowadzi dialog z uczonymi w Piśmie, któremu oni nie mogą sprostać… Tak będzie też za 20 lat. W Jeruzalem. W Pałacach Kajfasza i Annasza Jezus będzie prowadził rozmowę… Teraz uczeni w Piśmie nie mogą wyjść z podziwu… potem nie będą chcieli Jezusa słuchać. Jezus objawia swą mądrość. Teraz 12-latek zawstydza najtęższe głowy. W przyszłości ten sam Jezus pokaże mądrość Miłości i Miłosierdzia… ale nie będą Go chcieli słuchać…

Jezus – ktoś z poza ich grona… Przerasta ich wiedzą. Nie skończył ich szkół rabinackich… Skąd On to ma? Szkoda że nie poszli dalej i nie drązyli głęboko – KIM ON JEST!!? Przepełia ich swoista ciekawosć – ale też STRACH O UTRATĘ DOMINACJI I WŁADZY. Ten sam gatunek strachu, który napełnił serce Heroda bojacego się Jezusa jako niemowlaka. Uczeni w Piśmie uwypuklą ten strach wobec 33-letniego Jezusa. Przeleją krew Pana ze strachu…

Gdy braknie pokory i prostoty – wówczas człowiek zaczyna w samej Miłosci dostrzegać najwieksze zagrożenie dla siebie… Dla uczonych w Piśmie, dla HEroda liczy się tylko JA, JA, JA, JA!!! Nie drążą KIM ON JEST? OD KOGO ON PRZYSZEDŁ?

Maryja znajduje Jezusa. Ból przeszywa Jej serce. Do samych głębin. Dowiaduje się o sprawach Ojca Niebieskiego… Nie zrozumieli tego do końca… Maryja rozważała pewnie jeszcze bardzo długo tą całą sytuację, jej wymowę. Zrozumie ja jednakże dopiero po Zmartwychwstaniu Jezusa.

Weź Mamo i przyjmij całą wolność moją, wolę moją, pamięć i rozum. Weź wszystko to co mam i posiadam. Z ręki Boga przez Twoje dłonie wszystko to otrzymałem i Bogu przez Twe ręce pragnę to oddać. Ty Mamo, która znasz wolę Ojca rozporządzaj tym wszystkim. Przynieś mi tylko Miłość i Łaskę a one w zupełności mi wystarczą

 

T2.29. Ujrzeć, by uwierzyć

(J 20,2-8) Pierwszego dnia po szabacie Maria Magdalena pobiegła i przybyła do Szymona Piotra i do drugiego ucznia, którego Jezus kochał, i rzekła do nich: „Zabrano Pana z grobu i nie wiemy, gdzie Go położono”.
Wyszedł więc Piotr i ów drugi uczeń i szli do grobu. Biegli oni obydwaj razem, lecz ów drugi uczeń wyprzedził Piotra i przybył pierwszy do grobu. A kiedy się nachylił, zobaczył leżące płótna, jednakże nie wszedł do środka. Nadszedł potem także Szymon Piotr, idący za nim. Wszedł on do wnętrza grobu i ujrzał leżące płótna oraz chustę, która była na Jego głowie, leżącą nie razem z płótnami, ale oddzielnie zwiniętą na jednym miejscu.
Wtedy wszedł do wnętrza także i ów drugi uczeń, który przybył pierwszy do grobu. Ujrzał i uwierzył.

Ujrzał i uwierzył… Jednak wcześniej

Usłyszał i nie dowierzał świadectwu Marii…

Biegł z pośpiechem ale nie mógł uwierzyć w to co słyszał…

W jego głowie kotłowało się tysiące myśli… Może pypominały się zapowiedzi Pana….

Jednak ciągle nie wierzył…

Poszedł jednak sprawdzić… Zbadać.

Piotr otrzymał od Pana pierwszeństwo. Przepuścił starszego do siebie Piotra do środka. Piotra który ciągle wszystko kwestionował i badał, by nie pobłądzić…. A czasem znów był w gorącej wodzie kąpany i się porywał z motyką na Słońce….

Piotr wszedł i zobaczył… i nie wiedział co o tym sądzić.

Jan wszedł, ZOBACZYŁ I UWIERZYŁ…

Miłość mu wszystko wjaśniła, tak jak wyjaśniła wszystko Marii Magdalenie…

Weź Mamo i przyjmij całą wolność moją, wolę moją, pamięć i rozum. Weź wszystko to co mam i posiadam. Z ręki Boga przez Twoje dłonie wszytko to otrzymałem i Bogu przez Twe ręce pragnę to oddać. Ty Mamo, która znasz wolę Ojca rozporządzaj tym wszystkim. Przynieś mi tylko Miłość i Łaskę a one w zupełności mi wsyatrczą.

T2.28 Odwaga świadectwa

Świadectwo to dar. Odwaga to łaska Boga. Bóg wychowuje człowieka do składania świadectwa. Św.Szczepan był przepełniony tą łaską – Duchem Świętym

(Mt 10,17-22) Jezus powiedział do swoich Apostołów:„Miejcie się na baczności przed ludźmi. Będą was wydawać sądom i w swych synagogach będą was biczować. Nawet przed namiestników i królów będą was wodzić z mego powodu, na świadectwo im i poganom. Kiedy was wydadzą, nie martwcie się o to, jak ani co macie mówić. W owej bowiem godzinie będzie wam poddane, co macie mówić. Gdyż nie wy będziecie mówili, lecz Duch Ojca waszego będzie mówił przez was. Brat wyda brata na śmierć i ojciec syna; dzieci powstaną przeciw rodzicom i o śmierć ich przyprawią. Będziecie w nienawiści u wszystkich z powodu mego imienia. Lecz kto wytrwa do końca, ten będzie zbawiony”.

Weź Mamo I przyjmij całą wolność moją wolę moją pamięć I rozum. Weź wszystko to co mam I posiadam. Z ręki Boga przez Twoje dłonie wszystko to otrzymałem I Bogu przez Twe ręce chce to oddać. Ty Mamo, która, znasz wolę Ojca rozporządzaj tym wszystkim. Przynieś tylko Miłość I Łaskę a one w zupełności mi wystarczą.

T2.27. Słowo ucieleśnione

(J 1,1-18)
Na początku było Słowo, a Słowo było u Boga, i Bogiem było Słowo. Ono było na początku u Boga. Wszystko przez Nie się stało, a bez Niego nic się nie stało, co się stało. W Nim było życie, a życie było światłością ludzi, a światłość w ciemności świeci i ciemność jej nie ogarnęła. Pojawił się człowiek posłany przez Boga, Jan mu było na imię. Przyszedł on na świadectwo, aby zaświadczyć o Światłości, by wszyscy uwierzyli przez niego. Nie był on światłością, lecz posłanym, aby zaświadczyć o Światłości. Była Światłość prawdziwa, która oświeca każdego człowieka, gdy na świat przychodzi. Na świecie było Słowo, a świat stał się przez Nie, lecz świat Go nie poznał. Przyszło do swojej własności, a swoi Go nie przyjęli. Wszystkim tym jednak, którzy Je przyjęli, dało moc, aby się stali dziećmi Bożymi, tym, którzy wierzą w imię Jego, którzy ani z krwi, ani z żądzy ciała, ani z woli męża, ale z Boga się narodzili. Słowo stało się ciałem i zamieszkało między nami. I oglądaliśmy Jego chwałę, chwałę, jaką Jednorodzony otrzymuje od Ojca, pełen łaski i prawdy. Jan daje o Nim świadectwo i głośno woła w słowach: „Ten był, o którym powiedziałem: Ten, który po mnie idzie, przewyższył mnie godnością, gdyż był wcześniej ode mnie”. Z Jego pełności wszyscyśmy otrzymali łaskę po łasce. Podczas gdy Prawo zostało nadane przez Mojżesza, łaska i prawda przyszły przez Jezusa Chrystusa. Boga nikt nigdy nie widział. Jednorodzony Bóg, który jest w łonie Ojca, o Nim pouczył.

Bóg jest SŁOWNY. Jeśli wypowie jakieś SŁOWO to on się staje. Nigdy nie powraca do Boga bezowocne. Zatem jeśli Bóg wypowiedział SŁOWO w Raju, które zapowiedziało Zbawienie, przez Nową Ewę. Gdy tyle razy zapowiadał Mesjasza, który odkupi swój lud, to w końcu to SŁOWO SIĘ UCIELEŚNIŁO.

Bóg jest przedwieczny. Nie ma początku ani końca. Jest też ponad czasem. To Słwo było od zawsze w Bogu. Jednak dla człowieka miało w historii swój początek i swe wypełnienie. W ludzkim pojmowaniu czasu od samego początku, od stworzenia człowieka jako istaty wolnej Bóg był gotów na to, że człowiek może upaść. Miał w sobie to SŁOWO o ODKUPIENIU. Gdyby Bóg nie zakładał, że człowiek jest zdolny do upadku, wówczas człowiek nie miałby PEŁNI WOLNOŚCI.

Bóg STWARZA SŁOWEM. Zapowiada SŁOWEM. Nadaje SŁOWEM IMIĘ. Powołuje SŁOWEM. Wszystko am swoje korzenie właśnie w SŁOWIE i bez SŁOWA BOGA nic się nie staje.

Słowo BOGA jest OŻYWCZE. Bóg nie zabija. Bóg swym słowem stwarza. Stwórcze Słowo prowadzi ku Światłu. Zawsze ku górze. To słowo złego ducha jest kuszące, odbiera pewność, odbiera zaufanie do Boga. Odbiera też z czasem życie. Bo grzech i słuchanie złego ducha prowadzi ku śmierci. Ku ciemności.

Bóg działa przez SŁOWO zapowiedzi. Bóg przygotowuje przez SŁOWO. Zatem naturlane było, że posłał przed przyjściem Jezusa SŁOWO – GŁOS WOŁAJACEGO NA PUSTYNI. Posłał Jana, by swym SŁOWEM zaświadczył o Jezusie. By przygotował ludzi an wsłuchanie w SŁOWO WCIELONE!!! By ludzie mogli wsłuchać się w samego Jezusa.

To SŁOWO TYM, KTÓRZY UWIERZYLI pozwala stac sie DZIEĆMI BOGA!!!
Bóg dał człowiekowi wolność i tą wolność szanuje. Człowiek może Boga poznać lub odrzucić. Podążyć za JEgo Słowem lub się mu sprzeciwić. Dlatego tak wielu Boga nie poznaje… Bóg przychodzi do swej włąsnosći a ludzie Go nie poznali… W swej wolnośći wybrali coś innego. Inne słowa, życie, wołania… Nie te które płynęły z ust BOGA!

My rodzimy się z BOGA w ŁONIE MATKI! Stajemy się przez chrzest wpsółbraćmi Jezusa. Nieprawopodobne łaski otrzymujemy od Boga przez to że dokonało się wcielenie Syna Bożego. Bóg nadobficie wylewa na nas ogrom łask i darów. Przez ręce Matki wciąż nas obdarowuje – obsypuje swym błogosławieństwem.

NARODZENI Z BOGA!!! Przez chrzest…! Nieprawdopodobna tajemnica działania Boga.

Matka SŁOWA prowadzi nas do tego SŁOWA. Ona swoim SŁOWEK odpowiedziała na wezeanie BOGA. Stała się nową EWĄ. Rajem Boga, w którym stwarzane jest NOWE STWORZENIE.

Weź Mamo i przyjmij całą wolność moją, wolę moją pamieć i rozum. Weż wszytko to co mam i posaidam. Z reki Boga przez Twoje dłonie wszystko o otrzymałem i Bogu przez twe ręce pragnę to oddać. Ty Mamo, która znasz wolę Ojca rozporządzaj tym wszytkim. Przynieś mi tylko Miłość i Łaskę a one w zupełności mi wsyatrczą.

T2.26 Wola Boga, która się wypełnia

(Łk 1, 67-79) Zachariasz, ojciec Jana, został napełniony Duchem Świętym i prorokował, mówiąc: „Błogosławiony Pan, Bóg Izraela, bo lud swój nawiedził i wyzwolił, i wzbudził dla nas moc zbawczą w domu swego sługi Dawida: jak zapowiedział od dawna przez usta swych świętych proroków; że nas wybawi od naszych nieprzyjaciół i z ręki wszystkich, którzy nas nienawidzą; że naszym ojcom okaże miłosierdzie i wspomni na swe święte przymierze, na przysięgę, którą złożył ojcu naszemu, Abrahamowi.
Da nam, że z mocy nieprzyjaciół wyrwani służyć Mu będziemy bez lęku, w pobożności i sprawiedliwości przed Nim, po wszystkie dni nasze. A i ty, dziecię, zwać się będziesz prorokiem Najwyższego, gdyż pójdziesz przed Panem przygotować Mu drogi; Jego ludowi dasz poznać zbawienie, przez odpuszczenie mu grzechów, dzięki serdecznej litości naszego Boga, z jaką nas nawiedzi z wysoka Wschodzące Słońce, by światłem stać się dla tych, co w mroku i cieniu śmierci mieszkają, aby nasze kroki skierować na drogę pokoju”.

Duch Święty szaleje w domu Zachariasza i Elżbiety. Przyszła do nich Oblubienica Pana, Oblubienica Sucha Świętego, Maryja. Przyniosła w sobie Ciało i Krew Zbawiciela – jak żywa monstrancja. W Niej dokonało się Nowe Stworzenie – Ona jest Rajem Boga. Do domu Zachariasza i Elżbiety zawitał RAJ. Im też Bóg dał dziecko – proroka który stanie na pograniczu Starego i Nowego Testamentu.

Zachariasz miał 9-miesieczne rekolekcje w milczeniu. Długi czas na przemyślenia na zadawanie pytań. Na studiowanie Biblii. Na zrozumienie co się dzieje. Maryja pewnie podzieliła się swoim doświadczeniem i tym skad wiedziała o ciąży Elżbiety.

ZAchariasz wychwala Boga za te niesamowite dzieła. Za to, że Bóg spełnia obietnicę. Okazuje w końcu swe Miłosierdzie. Przynosi swiatu Zbawienie, a syn Zachariasza ma być tym, który przygotuje grunt dla Zbawiciela. Jan, jego syn ma być Prorokiem Najwyższego, bo przygotuje drogę dla Pana. Zachariasz też zapowiada treść życia Syna – ogłaszanie miłosierdzia Boga, odpuszczenia grzechów. Serdecznej litości Boga. Światło dla ludzi mieszkajacych w mroku i cieniu śmierci. By ludzi przyrowadzić na drogę POKOJU.

Co ja mam czynić? Do czego ty mnie Panie wzywasz? Co we mnie blokuje takie wylanie Ducha Świętego… Jakie są moje źródła braku wiary, że Ty Panie napełniasz moje życie milczeniem, komplteną ciszą, ciemną nocą… Dlaczego tak rzedko potrafię śpiewać pieśń jak Zachariasz…

Skad tyle zmęczenia smtuku wokół? Skąd tyle zagubienia i zagonienia? Dlaczego tak mało ludzi dostrzega, że oto przyszedł Zbawiciel. Dlaczego tak mało ludzi wierzy Bogu, wierzy słowom Twego Anioła. Dlaczego MNIE TAK TRUDNO UWIERZYĆ? Ciągle gdzieś się błąkam. Obok tych wielkich dzieł.

Miłość i Łaska to przeogromne dary Twej dobroci. Tyle na ile mnie stać udźwignąć i właściwie spożytkować. Miłość i Łaska są wystarczajace. To TY BOŻE MASZ PLAN… A ja chcę się mu podporządkować…

POWIEDZ PANIE, CZEGO ODE MNIE PRAGNIESZ? JAKI MASZ WOBEC MNIE PLAN? POWEIDZ PANIE PRZEZ MAMĘ…

Weź Mamo i przyjmij całą wolność moją, wolę moją, pamięć i rozum. Weź wszytko to co mma i posiadam. Z ręki Boga przez Twoje dłonie wszystko to otrzymałęm i Bogu przez Twoje ręce pragnę to oddać. Ty Mamo, która znasz wolę Ojca rozporządzaj tym wszytkim. Przynieś mi tylko Miłość i Łaskę a one w zupełności mi wystarczą.

T2.25 Bóg który rozwiązuje język

(Łk 1, 57-66)
Gdy jej sąsiedzi i krewni usłyszeli, że Pan okazał jej tak wielkie miłosierdzie, cieszyli się z nią razem. Ósmego dnia przyszli, aby obrzezać dziecię, i chcieli mu dać imię ojca jego, Zachariasza. Ale matka jego odpowiedziała: „Nie, natomiast ma otrzymać imię Jan”. Odrzekli jej: „Nie ma nikogo w twoim rodzie, kto by nosił to imię”. Pytali więc na migi jego ojca, jak by chciał go nazwać. On zażądał tabliczki i napisał: „Jan będzie mu na imię”. I zdumieli się wszyscy. A natychmiast otworzyły się jego usta i rozwiązał się jego język, i mówił, błogosławiąc Boga. Wtedy strach padł na wszystkich ich sąsiadów. W całej górskiej krainie Judei rozpowiadano o tym wszystkim, co się zdarzyło. A wszyscy, którzy o tym słyszeli, brali to sobie do serca i pytali: „Kimże będzie to dziecię?” Bo istotnie ręka Pańska była z nim.

Bóg dał niesamowitą nauczkę niedowiarkowi Zacharaiszowi – 9 miesięcy bez słowa. Ale gdy Zachariasz odzyskuje głow wówczas BRONI SŁOWA BOGA. Chce już wypełnić wolę Boga. Usilnie pisze na tabliczce – JAN! Bo tak chce Bóg!

Tym razem inni mu nie wierzą. Inni się boją. Inni uciekają. Na krainę pada strach…

Bóg dokonuje wielkich dzieł – a tu STRACH… Ale i poruszenie. Pytania o to dziecko…

KIM ON BĘDZIE!

Wola Boga wypełnia się. Choć czasem człowiek Bogu przeszkadza swoim strachem, niedowiarstwem czy złymi decyzjami. Bóg jednakże zawsze doprowadzi do tego by Słowo które wyszło z Jego ust nie powróciło do Niego bezowocne.

Panie spraw bym nigdy nie był przeszkodą dla Twego Słowa i zawsze z nim współpracował.

Weź Mamo i przyjmij całą wolność moją, wolę moją, pamięć i rozum. Weź wszytko to o mam i posiadam. Z ręki Boga przez twoje dłonie wszystko to otrzymałem i Bogu przez Twe ręce pragnę to oddać. Ty Mamo, która znasz wolę Ojca rozporządzaj tym wszystkim. Przynieś mi tylko Miłość i Łaskę a one w zupełności mi wystarczą. Amen.

T2.24 Magnificat

Maryja świadoma swego wybrania, swego niezwykłego Oblubieńca – Ducha Świętego – śpiewa z pokorą:

(Łk 1, 46-56)
W owym czasie Maryja rzekła: „Wielbi dusza moja Pana i raduje się duch mój w Bogu, zbawicielu moim. Bo wejrzał na uniżenie swojej Służebnicy.Oto bowiem odtąd błogosławić mnie będą wszystkie pokolenia, gdyż wielkie rzeczy uczynił mi Wszechmocny, a Jego imię jest święte. Jego miłosierdzie z pokolenia na pokolenie nad tymi, którzy się Go boją. Okazał moc swego ramienia, rozproszył pyszniących się zamysłami serc swoich. Strącił władców z tronu, a wywyższył pokornych. Głodnych nasycił dobrami, a bogatych z niczym odprawił. Ujął się za swoim sługą, Izraelem, pomny na swe miłosierdzie. Jak obiecał naszym ojcom, Abrahamowi i jego potomstwu na wieki”. Maryja pozostała u Elżbiety około trzech miesięcy; potem wróciła do domu.

Uwielbienie wynikajace z zachwytu nad dziełami Boga. Tego uczy swoich niewolników ducha Maryja. Pokazuje jak niesamowitych dzieł dokonuje Bóg i jak można sie nimi zachwycać. Jak one poruszają serca. Maryja patrzyw przyszłość za natchnieniem Ducha Świętego. Widzi, że dzieło Mesjasza nie dotyczy tylko Izraela, ale całego swiata. Że jest dzieło MIŁOSIERDZIA. Że jego osią jest POKORA. W Magnificat już rezonują echa 8 błogosławieństw – czyli Karty Królestwa Boga. Wybrzmiewa też podkreslenie tego, żę Mesjasz wypełni wszelkie zapowiedzi Starego Testamentu.

Bóg jest niezwykły.

Uwielbia moja dusza Pana!

Weź Mamo i przyjmij całą wolność moją, wolę moją, pamięć i rozum. Weź wszystko to co mam i posiadam. Z ręki Boga przez Twoje dłonie wszytko to otrzymałem i Bogu przez Twe ręce pragnę to oddać. Ty Mamo, która znasz wole Ojca rozporządzaj tym wszytkim. Przynieś mi tylko Miłość i Łaskę a one w zupełności mi wystarczą.

T2.23 Spojrzenie wiary

(Łk 1, 39-45)
W tym czasie Maryja wybrała się i poszła z pośpiechem w góry do pewnego miasta w ziemi Judy. Weszła do domu Zachariasza i pozdrowiła Elżbietę. Gdy Elżbieta usłyszała pozdrowienie Maryi, poruszyło się dzieciątko w jej łonie, a Duch Święty napełnił Elżbietę. Wydała ona głośny okrzyk i powiedziała: „Błogosławiona jesteś między niewiastami i błogosławiony jest owoc Twojego łona. A skądże mi to, że Matka mojego Pana przychodzi do mnie? Oto bowiem, skoro głos Twego pozdrowienia zabrzmiał w moich uszach, poruszyło się z radości dzieciątko w moim łonie. Błogosławiona jest, która uwierzyła, że spełnią się słowa powiedziane Jej od Pana”.

Maryja idzie – z POŚPIECHEM – i to w GÓRY. Kobieta w ciąży biegnie do swojej krewnej Elżbiety żeby jej pomóc. Jedna i druga w ciąży. Anioł powiedział Maryi, żę jest Matką Mesjasza narodu izraelskiego. Jest w ciąży – a i tak idzie pomóc. Nie baczy na siebie. Widzi drugiego w potrzebie. Ofiaruje siebie…

Takie podejście do drugiego człowieka przekaże w wychowaniu Jezusowi.

Maryja przychodzi do domu Zachariasza i Elżbiety jak żywa Monstrancja. Niesie w swoim ciele Całego Zbawiciela! Przychodzi jako świat nowego Stworzenia – jako RAJ BOGA. Przynosi RAJ do domu Zachariasza i Elżbiety.

Elżbieta nie widzi. Słyszy że ktoś wszedł do progu domu i słyszy tylko pozdrowienie. Głos Maryi. I na samo SŁOWO MATKI SŁOWA. SŁOWO Maryi porusza się św. Jan.

Św Jan jeszcze nic nie widzi. Jeus nie jest maleńkim dzieckiem w łonie Maryi. A Jednak Duch Święty działa. Maryja Matka SŁOWA – przekazuje SŁOWO BOGA. Słowo które ma moc stwarzania, uzdrawiania. Słowo które utkało ciało Jezusa w Jej łonie. Na Słowo Boga stał się cud Wcielenia.

Duch Święty przepełnia dom Zachariasza i Elżbiety. Napełnia Elżbietę swoją mocą, napełnia Jana, wypełnia Maryję jako Jej oblubieniec, Jezus jest uczestnikiem całej Trójcy, Zachariasz także napełniony Duchem Świętym…

Elżbieta wypowiada dopełnienie pozdrowienia Anioła Gabriela. Błogosławiona jesteś Maryjo… Elżbieta tylko oczyma wiary, napełniona Duchem Świętym rozeznaje kim jest Maryja i Kogo przyniosła do jejd domu.

Elżbieta mówi o mocy Słowa Maryi – pozdrowienia Maryi, która niesie Jezusa w sobie. Ona zawsze przynosi Pana. Maryja też uwierzyła obietnicy Boga i ta obietnica wypełniła się w Niej. Dokonał się cud WCIELENIA! To wszystko jest nieprawdopodobne….

Świat zachwyca. Zaskakuje. Zadziwia….

Bóg dokonuje nieprawdopodobnych cudów. Słowo staje się ciałem. Wszytkie obietnice Starego Przymierza wypełniają się w tym dziecku.

Maryja przynosi Go do nas. Trzeba tylko to zobaczyć. Pozwolić Słowu Boga, które Ona przekazuje zabrzmieć w naszych uszach. Zarezonować w głębi naszej duszy – tak by wstrząsnęło naszym wnętrzem. By nami poruszyło do głębi. By wywołało okrzyki uwielbienia i zachwytu nad wielkimi dziełami Boga…

Weź Mamo i przyjmij całą wolność moją, wolę moją, pamięć i rozum. Weź wszytko to co mam i posaidam. Z ręki Boga przez Twoje dłonie wszytko to otrzymałem i Bogu przez Twe ręce pragnę to oddać. Ty Mamo, która znasz wolę Ojca rozporządzaj tym wszytkim. Przynieś mi tylko Miłość i Łaskę a one w zupełności mi wsytarczą.

Przejdź do paska narzędzi