T4.32. Zimny albo gorący

(Mk 11, 27-33)
Jezus wraz z uczniami przyszedł znowu do Jerozolimy. Kiedy chodził po świątyni, przystąpili do Niego arcykapłani, uczeni w Piśmie i starsi i zapytali Go: „Jakim prawem to czynisz? I kto Ci dał tę władzę, żebyś to czynił?” Jezus im odpowiedział: „Zadam wam jedno pytanie. Odpowiedzcie Mi na nie, a powiem wam, jakim prawem to czynię. Czy chrzest Janowy pochodził z nieba, czy też od ludzi? Odpowiedzcie Mi”. Oni zastanawiali się między sobą: „Jeśli powiemy: „Z nieba”, to nam zarzuci: „Dlaczego więc nie uwierzyliście mu?” Powiemy: „Od ludzi”. Lecz bali się tłumu, ponieważ wszyscy rzeczywiście uważali Jana za proroka. Odpowiedzieli więc Jezusowi: „Nie wiemy”. Jezus im rzekł: „Zatem i Ja wam nie powiem, jakim prawem to czynię”.

Jezus zrobił rozrubę w Świątyni. Naruszył Status Quo tego ekosystemu pielgrzymkowego, na którym wszyscy odcinali kupony. Wymiana pieniędzy, dary ofiarne. Kapłani którzy te ofiary przyjmowali i przez swe interpretację Tory naciskali ludzi na odpowiednie wydatki.

W to wszystko wpada Jezus i wywraca do góry nogami.

Następna wizyta i starszyzna pyta JAKIM PRAWEM.? Chcą podważyć to Jezusowe PRAWO. Pytają też od Kogo ta moc?

On jednakże zadaje im w odpowiedzi zaskakujące pytanie o pochodzenie Chrztu Janowego.

Ich reakcją na to pytanie daje jasna odpowiedź. Nie dociekają prawdy. Chcą uchronić swoją reputację nie interesuje ich prawda a jedynie to co sobie o nich mogą ludzie pomyśleć.

Weź Mamo I przyjmij całą wolność moją wolę moją pamięć I rozum. Weź wszystko to co mam i posiadam. Z ręki Boga przez Twoje dłonie wszystko to.otrzymałem.i Bogu przez Twe ręce pragnę to wszystko.oddać. Ty Mamo, która znasz wolę Ojca rozporządzaj tym wszystkim. Przynieś mi tylko Miłość o łaskę a one w zupełności mi wystarczą.

T4.31. Figowiec

(Mk 11, 11-25)
Jezus przybył do Jerozolimy i wszedł do świątyni. Obejrzał wszystko, a że pora była już późna, wyszedł razem z Dwunastoma do Betanii. Nazajutrz, gdy wyszli z Betanii, poczuł głód. A widząc z daleka figowiec, okryty liśćmi, podszedł ku niemu zobaczyć, czy nie znajdzie czegoś na nim. Lecz podszedłszy bliżej, nie znalazł nic prócz liści, gdyż nie był to czas na figi. Wtedy rzekł do drzewa: „Niechaj już nikt nigdy nie je z ciebie owocu!” A słyszeli to Jego uczniowie. I przyszli do Jerozolimy. Wszedłszy do świątyni, zaczął wyrzucać tych, którzy sprzedawali i kupowali w świątyni, powywracał stoły tych, co zmieniali pieniądze, i ławki sprzedawców gołębi; nie pozwolił też, żeby ktoś przeniósł sprzęt jakiś przez świątynię. Potem nauczał ich, mówiąc: „Czyż nie jest napisane: Mój dom ma być domem modlitwy dla wszystkich narodów? Lecz wy uczyniliście go jaskinią zbójców”. Kiedy doszło to do arcykapłanów i uczonych w Piśmie, szukali sposobu, jak by Go zgładzić. Czuli bowiem lęk przed Nim, gdyż cały tłum był zachwycony Jego nauką. Gdy zaś wieczór zapadł, Jezus i uczniowie wychodzili poza miasto. Przechodząc rano, ujrzeli figowiec uschły od korzeni. Wtedy Piotr przypomniał sobie i rzekł do Niego: „Rabbi, patrz, figowiec, który przekląłeś, usechł”. Jezus im odpowiedział: „Miejcie wiarę w Boga! Zaprawdę, powiadam wam: Kto powie tej górze: Podnieś się i rzuć w morze, a nie zwątpi w duszy, lecz wierzy, że spełni się to, co mówi, tak mu się stanie. Dlatego powiadam wam: Wszystko, o co prosicie w modlitwie, stanie się wam, tylko wierzcie, że otrzymacie. A kiedy stajecie do modlitwy, przebaczcie, jeśli macie coś przeciw komuś, aby także Ojciec wasz, który jest w niebie, przebaczył wam wykroczenia wasze”.

Figowiec ma liście, ale to jeszcze nie czas na zbiory fig. Mimo to Jezus na zielonym drzewie szuka owoców…

Potem na żywym.organiźmie narodu żydowskiego szuka owoców życia Torą i ich nie znajduje…

Wręcz przeciwnie. Odnajduje  chorobę pazerności i chciwości. Szukanie zarobku i własnego zysku kosztem świątyni Boga. Jezus reaguje. Ma w sobie naturę człowieka poddaje się emocjom…

Tak samo poddał się emocjom przy figowcu…

Liczył na owoce. Liczył na tych, którzy tyle c,asu spędzają w Domu Ojca…

Niestety – zarówno drzewo figowe jak i latorośle Izraela uschły OD KORZENI…

Czasem z obumarłego drzewa wystrzeli mlody pęd. Oni mają na to szansę aż do śmierci… Jeśli się  nie nawrócą… To zeschle drzewo wrzuca się w ogień..

Jezus  nie działa na założeniach. Poszedłdo świątyni i OBEJRZAŁ wszystko DOKŁADNIE. Przemyślał. Wzburzenie musiało się w nim kotłować. Emocje sięgały zenitu.

Ptzespał się z tym wszystkim. Mimo wszystko nie wytrzymał. Poszedł i zadziałał. Tak bardzo pragnął cudu. Liczył że kolejnego dnia wszystko będziezie inaczej. Tak działa Bóg, czeka cierpliwie na człowieka…  Daje szansę – nawet wbrew nadziei (gdy wydaje się że to nie czas owocowania).

Jezus pokazuje że źródłem wszystkiego jest pokorna i przepełniona wiara modlitwa. Modlitwa CZYSTEGO – wolego od zawiści – SERCA.

Weź Mamo I przyjmij całą wolność moją wolę moją pamięć I rozum. Weź wszystko to co mam I posiadam. Z ręki Boga przez Twoje dłonie wszystko to otrzymałem I Bogu przez Twe ręce pragnę to oddać. Ty Mamo wszystkim tym zarządzaj. Przynieś tylko.Milośc i LAaske a one mi wystarczą

T4.30. Wola Ojca niech się wypełni

(Mt 26, 36-42)
Jezus z uczniami przyszedł do posiadłości zwanej Getsemani i rzekł do nich: „Usiądźcie tu, Ja tymczasem odejdę i tam się pomodlę”. Wziąwszy z sobą Piotra i dwóch synów Zebedeusza, począł się smucić i odczuwać trwogę. Wtedy rzekł do nich: „Smutna jest dusza moja aż do śmierci; zostańcie tu i czuwajcie ze Mną”. I odszedłszy nieco do przodu, padł na twarz i modlił się tymi słowami: „Ojcze mój, jeśli to możliwe, niech Mnie ominie ten kielich. Wszakże nie jak Ja chcę, ale jak Ty niech się stanie!” Potem przyszedł do uczniów i zastał ich śpiących. Rzekł więc do Piotra: «Tak oto nie mogliście jednej godziny czuwać ze Mną? Czuwajcie i módlcie się, abyście nie ulegli pokusie; duch wprawdzie ochoczy, ale ciało słabe”. Powtórnie odszedł i tak się modlił: „Ojcze mój, jeśli nie może ominąć Mnie ten kielich i muszę go wypić, niech się stanie wola Twoja!”

Jezus modli się. Walczy ze świadomoscią wydarzeń, które mają Go czekać. Szuka wsparcia u najbliższych ale go nie znajduje. Szuka zrozumienia – ale go nie znajduje. Współczucia – ale go nie znajduje.

Człowiek w swoim powołaniu, w wypełnianiu woli Boga w jakiś sposób zostaje na samym końcu sam na sam z Bogiem i Jego Słowem. Słowem które potrafi palić, trawić to co chore. Słowem które potrafi przenikać do głębi szpiku…

… ale też Słowem które finalnie prowadzi ku życiu i do życia. Które prowadzi do Zmartwychwstania. Uczniowe nie zdali egzaminu. Nie trwali…

Ważne są Słowa Pana: Czuwajcie i Módlcie się abyście nie PRAESPALI! Abyście nie ULEGLI POKUSIE.

Duch ma ochotę – chce góry przekraczać. Ale jak przyjdzie co do czego – to ciało ludzkie jest słabe. Ci uczniowie przed wyjściem z Wieczernika w strone góry Oliwnej zarzekali się, że choćby Jezus szedł an śmierć to Go nie opuszczą. Choćby przeżywał najgorsze katusze, o Go nie opuszczą. A Tymczasem Jezus rozpoczął swą drogę krzyżową. Rozpoczął od katuszy serca. Cierpienia które wyciska krwawy pot na Jego czole. A oni Go opuścili…

Dopiero Duch Święty uzdolni caiało i ducha do pójścia za Słowem. Człowiek z włąsnej woli jest za słaby i zbyt łatwo da się zwieść.

Weź Mamo i przyjmij całą wolność moją, wolę moja, pamieć i rozum. Weź wszytko to co mam i posiadam. Z ręki Boga przez Twoje dłonie wszytko to otrzymałem i Bogu przez Twe ręce pragne to oddać. Ty Mamo, która znasz wolę Ojca rozporządzaj tym wszytkim. przynieś mi tylko Miłość i Łaskę a one w zupełnośći mi wystraczą.

T4.29. Nawiedzenie i Wniebowstąpienie – wylanie Ducha Świętego

Maryja. Słyszy i ciąży Elżbiety… Sama jest w ciąży ale spieszy swej krewnej na pomoc. Idzie kilka dni przez góry. Podejmuje trud nie zważajac na siebie i swój stan. Przychodzi. NAWIEDZA ich. Wchodzi w ich dom.

Wypowiada SŁOWO – POZDRAWIA ELŻBIETĘ. I zstępuje OBLUBIENIEC MARYI – Duch Święty. Tak niesamowicie podobne jest to wydarzenie do chwil, w których Jezus nawiedza po Zmarwychwstaniu swój Kosćiół. Przychodzi do nich. Wypowiada Słowo pozdrowieania – POKÓJ WAM. I udziela im DUCHA. Duch zstępuje na Apostołów.

Elżbieta podobnie jak nowo-rodzący się i kształtujący Kosciół – reaguje na działanie Ducha. Natchnienie od razu owocuje. ELżbieta wypowiada słowa Uwielbienia Boga za Jego neisamowite dzieła. Słowa błogosławieństwa w stronę Maryi. Jan także zostaje napełniony Duche Świętym. Mimo, że jes maleńkim dzieckiem w łonie Matki. Nie rozumie jeszcze Słów. Tańczy z radości, gdy odwiedza go Maryja wraz z Jezusem. Żywa monstrancja.

Elżbieta wychwala wiarę Maryi. Gdyby nie otwartość Maryi i jej wiara, Bóg poszukiwałby innej drogi przyjścia! Maryja miałą wolność wyboru. Zawierzyłą Bogu, uwierzyła Bogu i poszła za tym głosem.

Następnie Maryja wyśpiewuje niezwykły hymn uwielbienia – MAGNIFICAT.

Uwielbia Boga za to jaką Miłością darzy ludzi. UWielbia Go za Jego dzieła. Za Jego niesamowite działanie.

(Łk 1,39-56)
Maryja wybrała się i poszła z pośpiechem w góry do pewnego miasta w pokoleniu Judy. Weszła do domu Zachariasza i pozdrowiła Elżbietę. Gdy Elżbieta usłyszała pozdrowienie Maryi, poruszyło się dzieciątko w jej łonie, a Duch Święty napełnił Elżbietę. Wydała ona okrzyk i powiedziała: „Błogosławiona jesteś między niewiastami i błogosławiony jest owoc Twojego łona. A skądże mi to, że Matka mojego Pana przychodzi do mnie? Oto skoro głos Twego pozdrowienia zabrzmiał w moich uszach, poruszyło się z radości dzieciątko w moim łonie. Błogosławiona jesteś, któraś uwierzyła, że spełnią się słowa powiedziane Ci od Pana”. Wtedy Maryja rzekła: „Wielbi dusza moja Pana, i raduje się duch mój w Bogu, moim Zbawcy. Bo wejrzał na uniżenie swojej służebnicy. Oto bowiem odtąd błogosławić mnie będą wszystkie pokolenia. Gdyż wielkie rzeczy uczynił mi Wszechmocny. święte jest Jego imię, A Jego miłosierdzie z pokolenia na pokolenie nad tymi, co się Go boją. Okazał moc swego ramienia, rozproszył pyszniących się zamysłami serc swoich. Strącił władców z tronu, a wywyższył pokornych. Głodnych nasycił dobrami, a bogatych z niczym odprawił. Ujął się za swoim sługą, Izraelem, pomny na swe miłosierdzie. Jak przyobiecał naszym ojcom, Abrahamowi i jego potomstwu na wieki”. Maryja pozostała u niej około trzech miesięcy; potem wróciła do domu

To musiała być niezwykła chwila – eksplozja radości.

Nie prawdopodobne łzy szczęścia po obu stronach.

Doświadczenie zesłania Ducha Świętego….!

(So 3, 14-18)
Wyśpiewuj, Córo Syjońska! Podnieś radosny okrzyk, Izraelu! Ciesz się i wesel z całego serca, Córo Jeruzalem! Oddalił Pan wyroki na ciebie, usunął twego nieprzyjaciela: król Izraela, Pan, jest pośród ciebie, nie będziesz się już bała złego. Owego dnia powiedzą Jerozolimie: „Nie bój się, Syjonie! Niech nie słabną twe ręce! Pan, twój Bóg, Mocarz, pośród ciebie, On zbawi, uniesie się weselem nad tobą, odnowi swą miłość, wzniesie okrzyk radości, jak w dniu uroczystego święta”. Zabiorę od ciebie niedolę, abyś już nie nosiła brzemienia zniewagi.

Jezus przyjął ludzkie Ciało by zabrać je we Wniebo-wstąpieniu na tron w Niebie…

Od Zwiastowania rozpoczął się ponad trzydziestoletni niezwykły czas dla Ziemi. Nawiedził ją Pan – wcielone Słowo!

Wniebowstąpienie zamyka jak klamra te wydarzenia. Znów przychodzi Duch Święty. Przed W-Niebo-Wstąpieniem Jezus mówi, że ześle Ducha Świętego. CO ciekawsze mówi, że on musi odejsć by Duch przyszedł. Od teraz jego forma obecnosći przestanie być widzialna – dlatego człowiek na drodze wiary będzie potrzebował wsparcia Ducha Świętego.

Pan także bedzie wstępował WŚRÓD RADOŚCI do Nieba. Oba wydarzenia się tak niesamowicie uzupełniają i łączą.

W Nawiedzeniu Jezus jest ukryty przed oczyma – działa przez SŁOWO MATKI – Oblubienicy Ducha. Po Wniebowstąpieniu znów ukrywa się naszym oczom i działa przez Oblubieńca – Ducha Świętego. Ale mamy do Niego przystęp także za pośrednictwem Matki. Każdy moze teraz spotkać się a MAryją przynoszącą Jezusa na próg domu! Zadaniem człowieka jest się tylko otworzyć… Nie trawć gdzieś na rubieżach, na pogrniczach. Otworzyć się na DUcha Świętego. Na pomoc Mamy, która poprowadzi, nauczy i zatroszczy się.

Jezus przyszedł na Ziemię i poakzał, że jest Synem Ojca. Że ma władze nad przyrodą, ludzkim ciałem czy złym duchem. On jest Panem. Po złożeniu do grobu wchodzi w otchłań. On jest panem wszytkim duchów, także tych złych. Wchodzi tam i zabiera Adama i Ewę. Złę duchy nie są na równi z Nim. Moga kąsać an tyle na ile Pan im pozwoli – by usanować ludzką wolność.

Potem Jezus wstępuje do Nieba – wchodzi w Niebo – tam też jest Panem.

Jest Panem i Władcą wszędzie – w otchłani, na ziemi i w Niebie!

Jeszcze bardziej niezwykłe jest to, że wszędzie tam zabrał ludzkie ciało. Wynosząc je do nieprawdopodobnej godności. Zasiada w tym ludzkiem Ciele – uwielbionym po Zmartwychwstaniu – ale nadal ludzkim – zasiada po prawicy Ojca. I my w to Ciało się właczamy poprzez trwanie w Kościele! Od swego Wniebowstąpienia On posyłą ducha by uzdrawiać ludzkiego DUCHA i CIAŁA. By nas włączać w swoje mistyczne Ciało.

Wszystkie istoty niebieskie uginają kolano przez Panem – Jezusem w ludzkim Ciele. Jaka to jest pokora Boga, że wybrał marne ludzkie Ciało, by przyjść na świat i go Zbawić.

To zjednoczenie zostawił nam w sposó widzialny na Ziemi poprzez EUcharystię. Bóg człowiek w pokornym znaku okruchu chleba. Najmneijszym, najpokorniejszym. Chleb Eucharystii w którym zamknął się Bóg i pragnie nas karmić SOBĄ!

Weź mamo i przyjmij całą wolność moją, wolę moją, pamięć i rozum. Weź wszytko to co mma i posaidam. Z ręki Boga przez Twoje dłonie wszytko to otrzymałem i Bogu przez Twe ręce pragne to oddać. Ty Mamo, która znasz wolę Ojca rozporządzaj tym wszytkim. Przynieś mi tylko Miłość i Łaskę a one w zupełności mi wystarczą.

 

T4.28. THCNIJ Boże i daj mi nowe życie

Wspólnota Kościoła zgromadzona w jednym miejscu. Przychodzi wiatr. Szum. Gwałtowne uderzenie wiatru z Nieba – TCHNIENIE BOGA! To TCHNIENIE OŻYWCZE – to tchnienie które dało pierwiastek Ducha człowiekowi ulepionemu z prochu Ziemi. I teraz to samo tchnienie które daje siłę do nowego życia – życia po Zmartwychwstaniu. Życia w Kościele po NOWYM NARODZENIU W CHRZCIE.

Ogień. Ogień który wypala, oczyszcza. Wypala to co materialne, by pozostało tylko to co nadprzyrodzone i niezniszczalne.

Wszystkich napełnia Duch Święty i zaczynają mówić językami – lecz ta mowa nie pochodziła od nich. Nie były to języki, które znali. Każdy mówił zgodnie z tym, jak Duch mu pozwalał mówić. Duch ICH UZDOLNIŁ DO GŁOSZENIA SŁOWA. Duch nie zstąpił niepostrzeżenie. To był podmuch – potężne uderzenie wichury, słyszalne i odczuwalne dla przebywających w Jeruzalem. Musiało być skoncentrowane na Syjonie, w okolicy Wieczernika – skoro ludzie zaczęli się tam zbiegać. Podbiegają zobaczyć co się dzieje i słyszą swój język ojczysty! SŁYSZĄ O WIELKICH DZIEŁACH BOGA!

(Dz 2, 1-11)
Kiedy nadszedł dzień Pięćdziesiątnicy, znajdowali się wszyscy razem na tym samym miejscu. Nagle dał się słyszeć z nieba szum, jakby uderzenie gwałtownego wichru, i napełnił cały dom, w którym przebywali. Ukazały się im też jakby języki ognia, które się rozdzielały, i na każdym z nich spoczął jeden. I wszyscy zostali napełnieni Duchem Świętym, i zaczęli mówić obcymi językami, tak jak im Duch pozwalał mówić Przebywali wtedy w Jeruzalem pobożni Żydzi ze wszystkich narodów pod słońcem. Kiedy więc powstał ów szum, zbiegli się tłumnie i zdumieli, bo każdy słyszał, jak tamci przemawiali w jego własnym języku. Pełni zdumienia i podziwu mówili: „Czyż ci wszyscy, którzy przemawiają, nie są Galilejczykami? Jakżeż więc każdy z nas słyszy swój własny język ojczysty? – Partowie i Medowie, i Elamici, i mieszkańcy Mezopotamii, Judei oraz Kapadocji, Pontu i Azji, Frygii oraz Pamfilii, Egiptu i tych części Libii, które leżą blisko Cyreny, i przybysze z Rzymu, Żydzi oraz prozelici, Kreteńczycy i Arabowie – słyszymy ich głoszących w naszych językach wielkie dzieła Boże”.

Duch uzdalnia w niezwykły sposób. Umacnia. Pomaga spełniać misję głoszenia.

Bez tego tchnienia Boga, bez pomocy Boga nikt nie może powiedzieć Panem jest Jezus. Każdy powie to w inny sposób. Sposób zgodny z powołaniem i łaskami jakie otrzymał. Wszystko prowadzi KU DOBRU. I wszelkie dary łaski Bożej są dla czynienia DOBRA. Podstawowym powołaniem ludzi jest JEDNOŚĆ. Wszyscy jesteśmy do tego powołani. Tchnij Panie i zapal w moim sercu Ogień.

(1 Kor 12, 3b-7. 12-13)
Bracia: Nikt nie może powiedzieć bez pomocy Ducha Świętego: „Panem jest Jezus”. Różne są dary łaski, lecz ten sam Duch; różne też są rodzaje posługiwania, ale jeden Pan; różne są wreszcie działania, lecz ten sam Bóg, sprawca wszystkiego we wszystkich. Wszystkim zaś objawia się Duch dla wspólnego dobra. Podobnie jak jedno jest ciało, choć składa się z wielu członków, a wszystkie członki ciała, mimo iż są liczne, stanowią jedno ciało, tak też jest i z Chrystusem. Wszyscy bowiem w jednym Duchu zostaliśmy ochrzczeni, aby stanowić jedno Ciało: czy to Żydzi, czy Grecy, czy to niewolnicy, czy wolni. Wszyscy też zostaliśmy napojeni jednym Duchem.

TCHNIJ PANIE I DAJ MI NOWE ŻYCIE!

Ewangelia pokazuje przestraszonych uczniów. Zamkniętych. Jeszcze zanim otrzymali dar Obietnicy – Ducha. Boją się. Izolują od innych. Siedzą zamknięci. W ten ich strach ale przezywany w zgromadzeniu i wspólnocie – w to wszystko, w sam środek wchodzi Jezus.

Woła POKÓJ WAM! Przynosi Pokój i uspokojenie strachu. Pokazuje im, co On przeszedł. pokazuje im swoje Uwielbione Ciało. Ciało które nosi znamiona Cierpienia. Bo to cierpienie jest nierozerwalnie połączone z życiem w ciele uwielbionym. To jest historia życia, ran, owoców grzechu, którą człowiek zanosi do Nieba i ona nie znika.

Ten widok przynosi im RADOŚC. Zobaczyli Pana. Rozpoznali Go przez Jego rany!

I znów słyszą: Pokój Wam!

I słowa rozesłania:

TAK SAMO JAK MNIE OJCIEC POSŁAŁ TAK I JA WAS POSYŁAM!

I TCHNĄŁ NA NICH!!!! DUCHA!!!! Ten wicher, tchnienie Boga. Zesłanie Ducha Świętego miało miejsce już w dzień Zmartwychwstania w Wieczerniku. Tym razem owocem DARU DUCHA ŚWIĘTEGO nie jest mówienie JĘZYKAMI ale WŁADZA ODPUSZCZANIA GRZECHÓW!!! Ale jest też władza pełna WOLNOŚCI – Kościół może ludziom grzech zatrzymać! Może potępić!

Duch WIEJE TAM GDZIE CHCE. Bóg jest WOLNY – dlatego może dawać swoje dary tak jak zechce i tam gdzie tylko zechce. A podatnym gruntem na Jego łaskę jest zawsze SERCE POKORNE, UBOGIE DUCHOWO i POSŁUSZNE JEGO SŁOWU!

Weź Mamo i przyjmij całą wolność moją, wolę moją, pamięć i rozum. Weź wszystko to co mam i posiadam. Z ręki Boga przez Twoje dłonie wszystko to otrzymałem i Bogu przez Twoje ręce pragnę to oddać. Ty Mamo, która znasz wolę Ojca rozporządzaj tym wszystkim. Przynieś mi tylko Miłość i Łaskę a one w zupełności mi wystarczą.

T4.27. Areszt domowy i wykrzywiane Słowa Pana

Niesamowite gdy czyta się historię Pawła. Jest w areszcie domowym. 2000 lat temu. Wynajmuje mieszkanie i mieszka z pilnującym go żołnierzem. Zaprasza do siebie żydów by im wyjaśnić, że nie ma do nich urazy. Próbuje ewangelizować. Zaskakujące i niesamowite są drogi którymi Duch Święty prowadzi swoich głosicieli. Paweł jest w areszcie domowym, a głosi Królestwo Boże zupełnie swobodnie, bez przeszkód jak pisze Ewangelista w Dziejach Apostolskich.

(Dz 28,16-20.30-31)
Gdyśmy przybyli do Rzymu, pozwolono Pawłowi mieszkać prywatnie razem z żołnierzem, który go pilnował. Po trzech dniach poprosił do siebie najznakomitszych Żydów. A kiedy się zeszli, mówił do nich: „Nie uczyniłem, bracia, nic przeciwko narodowi lub zwyczajom ojczystym, a jednak wydany zostałem jako więzień w ręce Rzymian, którzy po rozpatrzeniu sprawy chcieli mnie wypuścić, dlatego że nie popełniłem nic zasługującego na śmierć. Ponieważ jednak Żydzi sprzeciwiali się temu, musiałem odwołać się do Cezara, bynajmniej nie w zamiarze oskarżenia w czymkolwiek mojego narodu. Dlatego też zaprosiłem was, aby się z wami zobaczyć i rozmówić, bo dla nadziei Izraela dźwigam te kajdany”. Przez całe dwa lata pozostał w wynajętym przez siebie mieszkaniu i przyjmował wszystkich, którzy do niego przychodzili, głosząc królestwo Boże i nauczając o Panu Jezusie Chrystusie zupełnie swobodnie, bez przeszkód.

W Ewangelii pojawiają się dość zaskakujące dialogi… Zdrady Apostołów wciąż są świeże i powodują wyrzuty sumienia. Wszyscy uciekli. Piotr zapewniał Pana, że nie ucieknie, że pójdzie z Jezusem na śmierć – a jednak zaparł się Go. W Wieczerniku wszyscy inni PODOBNIE MÓWILI!!! Życie zweryfikowało słowa. Judasz zdradził, ale poszedł po przebaczenie tam, gdzie nie mógł go uzyskać – próbował sam siebie rozgrzeszyć – szatan wykorzystał to i doprowadził go do rozpaczy. Inni szukają przebaczenia u Pana. Jedynie JAN został pod krzyżem do końca i stał się pierwowzorem Kościoła, otrzymał Matkę. Stał się opiekunem Maryi. Inni zazdroszczą Janowi tej postawy. Nie potrafią się pogodzić ze swoją postawą, zaś czysta postawa Jana do końca staje się dla nich wyrzutem, że można było inaczej. Można było pozostać wiernym swoim deklaracjom złożonym Panu.

Piotr najpierw próbuje się usprawiedliwić – NIE WIEMY KTO CIĘ ZDRADZI O co chodzi. próbuje oszukać i siebie i samego Pana! Potem stara się zwrócić uwagę, a może i odwrócić uwagę Pana o siebie. Wskazuje na tego, który nie pobłądził – na Jana.

Jezus nie daje się tej sztuczce. Co ci do tego Piotrze. Nie zajmuj się Janem. CO TY MASZ NA SUMIENIU? CO TY MASZ ZA ZADANIE DO WYKONANIA? Pójdź za mną. Ja mogę sprawić że Jan doczeka mojego ponownego przyjścia.

Serca, którym brak poczucia przebaczenia wykrzywiają słowa Pana. Apostołowie sądzą że Jan nie umrze. Rozprzestrzeniają taką plotkę. Musiało to mono utkwić w ich sercach, a szczególnie w sercu Jana, który prostuje sytuację w ostatnich zdaniach swojej Ewangelii.

(J 21,20-25)
Gdy Jezus zmartwychwstały ukazał się uczniom nad jeziorem Genezaret, Piotr obróciwszy się zobaczył idącego za sobą ucznia, którego miłował Jezus, a który to w czasie uczty spoczywał na Jego piersi, i powiedział: „Panie, kto jest ten, który Cię zdradzi ? ”Gdy więc go Piotr ujrzał, rzekł do Jezusa: „Panie, a co z tym będzie? ”Odpowiedział mu Jezus: „Jeżeli chcę, aby pozostał, aż przyjdę, co tobie do tego? Ty pójdź za Mną”. Rozeszła się wśród braci wieść, że uczeń ów nie umrze. Ale Jezus nie powiedział mu, że nie umrze, lecz: „Jeśli Ja chcę, aby pozostał, aż przyjdę, co tobie do tego?” Ten właśnie uczeń daje świadectwo o tych sprawach i on je opisał. A wiemy, że świadectwo jego jest prawdziwe. Jest ponadto wiele innych rzeczy, których Jezus dokonał, a które, gdyby je szczegółowo opisać, to sądzę, że cały świat nie pomieściłby ksiąg, które by trzeba napisać.

Weź Mamo i przyjmij całą wolność moją, wolę moją, pamięć i rozum. Weź wszystko to co mam i posiadam. Z ręki Boga przez Twoje dłonie wszystko to otrzymałem i Bogu przez Twoje ręce wszystko to pragnę oddać. Ty Mamo, która znasz wolę Ojca rozporządzaj tym wszystkim. Przynieś mi tylko Miłość i Łaskę a one w zupełności mi wystarczą.

T4.26. Piotrze, czy…?

(J 21,15-19)
Gdy Jezus ukazał się swoim uczniom i spożył z nimi śniadanie, rzekł do Szymona Piotra: „Szymonie, synu Jana, czy miłujesz Mnie więcej aniżeli ci?” Odpowiedział Mu: „Tak, Panie, Ty wiesz, że Cię kocham”. Rzekł do niego: „Paś baranki moje”. I powtórnie powiedział do niego: „Szymonie, synu Jana, czy miłujesz Mnie?” Odparł Mu: „Tak, Panie, Ty wiesz, że Cię kocham”. Rzekł do niego: „Paś owce moje”. Powiedział mu po raz trzeci: „Szymonie, synu Jana, czy kochasz Mnie?” Zasmucił się Piotr, że mu po raz trzeci powiedział: „Czy kochasz Mnie?” I rzekł do Niego: „Panie, Ty wszystko wiesz, Ty wiesz, że Cię kocham”. Rzekł do niego Jezus: „Paś owce moje. Zaprawdę, zaprawdę powiadam ci: Gdy byłeś młodszy, opasywałeś się sam i chodziłeś, gdzie chciałeś. Ale gdy się zestarzejesz, wyciągniesz ręce swoje, a inny cię opasze i poprowadzi, dokąd nie chcesz”. To powiedział, aby zaznaczyć, jaką śmiercią uwielbi Boga. A wypowiedziawszy to rzekł do niego: „Pójdź za Mną!”

Jezus przychodzi do uczniów. Zaprasza ich do niezwykłego połowu. Potem je z nimi śniadanie. Częściowo je przygotowuje ale chce by uczniowie też mieli w nim udział. By mieli udział w niesamowitym połwoie do jakiego On ich zaprasza. W połowie DUSZ.

Po tym śniadaniu Jezus NAJDELIKATNIEJ JAK MOŻE, wraca do zaprcia się Piotra. Wie, że ta rana musi zostac oczyszczona by się mogła w końcu zagoić. Jezus nie wypomina Piotrowi jego upadków. Wręcz przeciwnie PODNOSI GO!.

Pyta go jakby nawiązujac do jego deklaracji z Wieczernika. Tam Piotr wołał choćby ci się zaparli to ja się nie zaprę. Choćby wszyscy się zaparli to ja pójdę z Toba Panie… I teraz Jezus parafrazuje Słowa Piotra – czy miłujesz mnie wiecej anzeli CI!

Piotr odpowiada: TAK PANIE! TY WIESZ, ŻE CIĘ KOCHAM…

I Jezus daje mu włądze nad kościołem hierarchicznym. Nad Barankami. Tymi którzy na wzór BARANKA BOŻEGO kontynuują misję głoszenia Ewangelii.

I Jezus znów pyta – czy miłujesz mnie. Czy jeszcze głębiej mnie miłujesz… Piotr odpowiada, że tak… I ozyskuje odpowiedź – paś OWCE MOJE. Owieczki które są symbole owczarni Pana. Ludu Bożego, który wymaga Pasterza. I Potr ma być PASTERZEM skoro ma paść. Ma być na wzór Jezusa dobrego pasterza.

No i Jezus tak jak Piotr 3 razy się go zaparł, dla uleczenia tego upadku pyta po raz trzeci o MIŁOŚĆ. Czy Kochasz mnie. Czy potrafisz do mnie przylgnąć całym sercem…

Do piotra dociera… Trzeci raz zadane pytanei dotknęło tej struny żalu, goryczy i poczucia winy. Piotr się zasmucił… Podjął żal. Skruchę…

Piotr zrozumiał, że nie może się opierać na sobie. Że to od Pana wszytko zależy. Wie, że nie może wszytkiego dokonać swoimi ludzkimi siłami. I teraz zdaje się na Pana:

„Panie, Ty wszystko wiesz, Ty wiesz, że Cię kocham”.

I znów daje mu włądzę DUSZ-PASTERSKĄ. Pasterza owczarni…

Zapowiada też los Piotra… Pokazuje jak Piotr UMRZE ZA JEZUSA…

Pan nie owija w bawełnę. Nie pokazuje że będzie ładnie i słodko.

UMRZESZ PIOTRZE. Będziesz skrępowany i pójdziesz gdzie nei chcesz…

I na to wszytko Jezus dodaje: PÓJDŹ ZA MNĄ!…!

Nic nie reklamuje, nie podkolorowuje. Mówi jak jest. TYLKO PRAWDA. ŻADNEJ REKLAMY MYDLĄCEJ OCZY APOSTOŁA.

W I czytaniu widzimy Pawła w więzieniu… Jeszcze ciekawszym elementem wydarzeń związanych z Pawłem jest to jak Dcuh Święty wzbudza mu obrońców, jak go prowadzi przed ludzi, przed których normalnie nie dotarłby ze swiadectwem… Jako więzeiń może przemawiać i bedzie musiał być wysłuchany w swej mowie z ławki oskarżonych…

Jego słowa będą musiały być zbadane….

Duch Święty potrafi poprowadzić najbardziej zaskakujaćymi drogami.

Weź Mamo i przyjmij cała wolność moją, wolę moja, pamięć  rozum. Weź wszytko to co mam i posiadam. Z ręki Boga przez Twoje dłonie wszytko to otrzymałem i Bogu przez Twe ręce pragnę to oddać Ty Mamo, która znasz wolę Ojca rozporządzja tym wszytkim. przynieś mi tylko Miłość i Łaskę a one w zupełności mi wystarczą.

 

 

 

T4.25. Jezus modli się za mnie

(J 17,20-26)
W czasie ostatniej wieczerzy Jezus podniósłszy oczy ku niebu, modlił się tymi słowami: „Ojcze Święty, nie tylko za nimi proszę, ale i za tymi, którzy dzięki ich słowu będą wierzyć we Mnie; aby wszyscy stanowili jedno, jak Ty, Ojcze, we Mnie, a Ja w Tobie, aby i oni stanowili jedno w Nas, aby świat uwierzył, żeś Ty Mnie posłał. I także chwałę, którą Mi dałeś, przekazałem im, aby stanowili jedno, tak jak My jedno stanowimy. Ja w nich, a Ty we Mnie! Oby się tak zespolili w jedno, aby świat poznał, żeś Ty Mnie posłał i żeś Ty ich umiłował tak, jak Mnie umiłowałeś. Ojcze, chcę, aby także ci, których Mi dałeś, byli ze Mną tam, gdzie Ja jestem, aby widzieli chwałę moją, którą Mi dałeś, bo umiłowałeś Mnie przed założeniem świata. Ojcze sprawiedliwy! Świat Ciebie nie poznał, lecz Ja Ciebie poznałem i oni poznali, żeś Ty Mnie posłał. Objawiłem im Twoje imię i nadal będę objawiał, aby miłość, którą Ty Mnie umiłowałeś, w nich była i Ja w nich”.

Jezus modli się za swój Kościół. Za tych którzy są z Nim w WIeczerniku ale takze za nasz wszystkich, którzy uwierzą dzięki ich Słowu. Jezus bardzo pragnie JEDNOSĆI kościoła. Pewnie widział rozłamy, schizmy, poróżnienia w Kościele.

Kościół ma przekazywać wiarę i CHRZCIĆ. Jezus przed Wniebowstąpieniem roześle ich na cały świat by głosili Ewangelię i Chrzcili w imię Trójcy Świętej. Teraz w Wieczerniku modli się za wszystkich tych, którzy dzieki temu uwierzą i przyjmą chrzest.

Chrzest to brama do wejścia w szczególną relację z Panem. Chrzest o włączenie w Trójcę. Wejśćie w szczególną relację i zażyłość z Trójcą.

Znakami tożsamosci chrystusa w Kościele bedą CUDA, które bedą towarzyszyły temu głoszeniu. Jezus przed Wniebowstąpieniem obiecuje też DAR DUCHA ŚWIĘTEGO! I zabrał nature ludzką do Nieba i zasiadł jako Bóg-Człowiek na tronie obok Ojca. WYwyższył nasza ludzką naturę.

Wszystko co było uchwytne w Chrystusie przechodzi w Sakramenty Koscioła w widzialne znaki neiwidzialnej łaski Pana. Głoszenie i rozdawanie Sakramentów – to jest rola Kościoła. A to wszystko w mocy ZESŁANEGO DUCHA ŚWIĘTEGO. Duch wspomaga. Daje niezwykłe dary, inteligencję… W mocy Ducha Paweł poróżnił swoich wrogów:

(Dz 22,30;23,6-11)
W Jerozolimie trybun rzymski, chcąc się dowiedzieć dokładnie, o co Żydzi oskarżali Pawła, zdjął z niego więzy, rozkazał zebrać się arcykapłanom i całemu Sanhedrynowi i wyprowadziwszy Pawła stawił go przed nimi. Wiedząc zaś, że jedna część składa się z saduceuszów, a druga z faryzeuszów, wołał Paweł przed Sanhedrynem: „Jestem faryzeuszem, bracia, i synem faryzeuszów, a stoję przed sądem za to, że spodziewam się zmartwychwstania umarłych”. Gdy to powiedział, powstał spór między faryzeuszami i saduceuszami i doszło do rozdwojenia wśród zebranych. Saduceusze bowiem mówią, że nie ma zmartwychwstania ani anioła, ani ducha, a faryzeusze uznają jedno i drugie. Zrobiła się wielka wrzawa, zerwali się niektórzy z uczonych w Piśmie spośród faryzeuszów, wykrzykiwali wojowniczo: „Nie znajdujemy nic złego w tym człowieku. A jeśli naprawdę mówił do niego duch albo anioł?” Kiedy doszło do wielkiego wzburzenia, trybun obawiając się, żeby nie rozszarpali Pawła, rozkazał żołnierzom zejść, zabrać go spośród nich i zaprowadzić do twierdzy. Następnej nocy ukazał mu się Pan i powiedział: „Odwagi! Trzeba bowiem, żebyś i w Rzymie świadczył o Mnie tak, jak dawałeś o Mnie świadectwo w Jerozolimie”.

Maryja jako pierwsz uczestniczy w tym dziele. Ona jest Rajem Boga. Nie popełniła nigdy grzechu i nigdy Raju nie opuściła. Teraz Jej syn zaniósł swą ludzką naturę na tron w Niebie. Wstąpił do Nieba i zasiadł po prawicy Ojca. Maryja nieamowicie w tym uczestniczy – w pełni. Nie tak jak my – skażeni grzechem.

Weź Mamo i rpzyjmij cała wolność moją, wolę moją, paięć i rozum. weź wszytko to co mam i posiadam. Z ręki Boga przez Twoje dłonie wszytko to otrzymałem i Bogu przez Twe ręce pragnę to oddać. Ty Mamo, która znasz wolę Ojca rozporządzja tym wszytkim. PRzynieś mi tylko Miłość i Łaskę a one w zupełności mi wystarcza.

T4.24. Życie wieczne polega na poznaniu Ojca i Syna

(J 17,1-11a)
W czasie ostatniej wieczerzy Jezus podniósłszy oczy ku niebu, rzekł: „Ojcze, nadeszła godzina! Otocz swego Syna chwałą, aby Syn Ciebie nią otoczył i aby mocą władzy udzielonej Mu przez Ciebie nad każdym człowiekiem dał życie wieczne wszystkim tym, których Mu dałeś. A to jest życie wieczne: aby znali Ciebie, jedynego prawdziwego Boga, oraz Tego, którego posłałeś, Jezusa Chrystusa. Ja Ciebie otoczyłem chwałą na ziemi przez to, że wypełniłem dzieło, które Mi dałeś do wykonania. A teraz Ty, Ojcze, otocz Mnie u siebie tą chwałą, którą miałem u Ciebie pierwej, zanim świat powstał. Objawiłem imię Twoje ludziom, których Mi dałeś ze świata. Twoimi byli i Ty Mi ich dałeś, a oni zachowali słowo Twoje. Teraz poznali, że wszystko, cokolwiek Mi dałeś, pochodzi od Ciebie. Słowa bowiem, które Mi powierzyłeś, im przekazałem, a oni je przyjęli i prawdziwie poznali, że od Ciebie wyszedłem, oraz uwierzyli, żeś Ty Mnie posłał. Ja za nimi proszę, nie proszę za światem, ale za tymi, których Mi dałeś, ponieważ są Twoimi. Wszystko bowiem moje jest Twoje, a Twoje jest moje, i w nich zostałem otoczony chwałą. Już nie jestem na świecie, ale oni są jeszcze na świecie, a Ja idę do Ciebie”.

Nadeszła godzina – wszystko dzieje się w czasie. Każda rzecz u Boga ma swój czas i miejsce i szczególną łaskę z nimi zwiazaną. Mimo, że Bóg jest ponad czasem i przestrzenią.

Chwała Syna pochodzi od Ojca i chwałą Ojca od Syna… Ta niezwykła wymiana w łonie Trójcy Świętej. Jezus pragnie doprowadzić wszytkich ludzi do Nieba. Dać ludziom życie wieczne.

ŻYCIE WIECZNE POLEGA NA POZNANIU BOGA i SYNA. Znanie – czyli jedność i nierozerwalność. To trwanie w Trójcy Świętej. Wewnątrz tej relacji jedności Boga.

Mamy Jezusa naśladować. A On otacza chwałą Ojca przez to, że wypełnia do końca wolę Ojca. Chwała – głebia wzajemności Ojca i Syna istnieje od zawsze… Zanim świat powstał! Jezus objawia OJCA tym którzy wierzą w Niego.

Jezus nieustannie się modli za swoje dzieci! Modli się o jedność i wiarę.

Weź Mamo i przyjmij całą wolność moją wolę moją, pamięć i rozum. Weź wszystko to co mam i posaidam. Z ręki Boga przez Twoje dłonie wszytko to otrzymałem i Bogu przez Twe ręce pragnę to oddać. Ty Mamo, która znasz wolę Ojca rozporządzaj tym wszytkim. Przynieś mi tylko Miłość i Łaskę a one w zupełności mi wystarczą.

T4.23. Pan zabiera ludzkie ciało do Nieba i daje nam Swego Ducha

Ze wszystkich stworzeń Bóg wybrał człowieka jako drogę przyjścia na świat przez Wcielenie. Ten pomysł doprowadził do wielu napięć w Niebie. Bóg zbadał pokorę Aniołów. Ci którzy się przeciwstawili w swej wolnosci wybrali upadek i utworzyli piekło. Bóg postawnoił przyjść ludzkie ciało i w tym ciele zbawić ludzkość a potem w tym samym ciele przemienionym i uwielbionym po Zmartwychwstaniu wstąpić do Nieba i zasiąć po prawicy Ojca. Bóg – Człowiek siedzi po prawicy Boga i usługują mu wszystkie istoty niebieskie! Jezus nie wyzbył się po Zmartwychwstaniu swej ludzkiej natury! Jadł z Apsotołami! Zabrał ją ze sobą do nieba. Nadal po Zmartwychwstaniu ma przebite ręce i nogi, nosi na sobie rany… Wskazuje nam ludziom drogę – wskazuje ją przez Wniebowstąpienie – a tą drogą jest jedność z Ojcem z Niebie!

Człowiek pozostał na Ziemi. Ciągle na polu bitwy którym jest serce człowieka – WOLNE serce – mogące wybierać dobro i zło. Ale znikajac nam z oczu dał nam ludziom DUCHA. Przybliżył nas do swej antury Boga człowieka. My Ludzie z krwi i kości mamy w sobie tchnienie Boga. Teraz po Wniebowstąpieniu Jezus chce nam udzielić w szególny sposób swego TCHNIENIA DUCHA. Udzielić Ducha Świętego – nam narodzonym na nowo z Ducha przez chrzest.

Człowiek ciagle jeszcze myśli po ludzku. Ciągle jeszcze chce ziemskich królestw. Jezus chce by ludzie zaczęli widzieć inne królestwo – KRÓELSTWO NIEBIESKIE… Ta zdolność przyjsdzie z czasem w mocy Ducha Świętego…!

(Dz 1, 1-11)
Pierwszą książkę napisałem, Teofilu, o wszystkim, co Jezus czynił i nauczał od początku aż do dnia, w którym udzielił przez Ducha Świętego poleceń Apostołom, których sobie wybrał, a potem został wzięty do nieba. Im też po swojej męce dał wiele dowodów, że żyje: ukazywał się im przez czterdzieści dni i mówił o królestwie Bożym. A podczas wspólnego posiłku kazał im nie odchodzić z Jerozolimy, ale oczekiwać obietnicy Ojca. Mówił: „Słyszeliście o niej ode Mnie: Jan chrzcił wodą, ale wy wkrótce zostaniecie ochrzczeni Duchem Świętym”. Zapytywali Go zebrani: „Panie, czy w tym czasie przywrócisz królestwo Izraela?” Odpowiedział im: „Nie wasza to rzecz znać czas i chwile, które Ojciec ustalił swoją władzą, ale gdy Duch Święty zstąpi na was, otrzymacie Jego moc i będziecie moimi świadkami w Jerozolimie i w całej Judei, i w Samarii, i aż po krańce ziemi”. Po tych słowach uniósł się w ich obecności w górę i obłok zabrał Go im sprzed oczu. Kiedy uporczywie wpatrywali się w Niego, jak wstępował do nieba, przystąpili do nich dwaj mężowie w białych szatach. I rzekli: „Mężowie z Galilei, dlaczego stoicie i wpatrujecie się w niebo? Ten Jezus, wzięty od was do nieba, przyjdzie tak samo, jak widzieliście Go wstępującego do nieba”.

Wszystko kończy się zapowiedzią ponownego przyjscia PANA!

W tym czasie miedzy swym odejsciem a ponownym przyjsćiem ON ciągle jest a nami! CIągle nas wspomaga mocą swego DUCHA!

(Mt 28, 16-20)
Jedenastu uczniów udało się do Galilei na górę, tam gdzie Jezus im polecił. A gdy Go ujrzeli, oddali Mu pokłon. Niektórzy jednak wątpili. Wtedy Jezus zbliżył się do nich i przemówił tymi słowami: „Dana Mi jest wszelka władza w niebie i na ziemi. Idźcie więc i nauczajcie wszystkie narody, udzielając im chrztu w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Uczcie je zachowywać wszystko, co wam przykazałem. A oto Ja jestem z wami przez wszystkie dni, aż do skończenia świata”.

Duch święty który przyjdzie po Wniebowstąpieniu, po tchnieniu Pana na Nowe Stworzenie odrodzone w Chrzcie Świętym, to duch UZDALNIAJĄCY. Duch MĄDROŚCI. Duch OŚWIECAJAĆY SPOJRZENIE I SERCA. Przynosi nadzieję. Daje rozeznanie powołania i szczęśliwe życe w wypełnianiu tego powołania.

A to wszytko dokonuje się w Kościele!

(Ef 1, 17-23)
Bracia: Bóg Pana naszego Jezusa Chrystusa, Ojciec chwały, dał wam ducha mądrości i objawienia w głębszym poznawaniu Jego samego, to znaczy światłe oczy dla waszego serca, tak byście wiedzieli, czym jest nadzieja waszego powołania, czym bogactwo chwały Jego dziedzictwa wśród świętych i czym przemożny ogrom Jego mocy względem nas wierzących na podstawie działania Jego potęgi i siły, z jaką dokonał dzieła w Chrystusie, gdy wskrzesił Go z martwych i posadził po swojej prawicy na wyżynach niebieskich, ponad wszelką zwierzchnością i władzą, i mocą, i panowaniem, i ponad wszelkim innym imieniem wzywanym nie tylko w tym wieku, ale i w przyszłym. I wszystko poddał pod Jego stopy, a Jego samego ustanowił nade wszystko Głową dla Kościoła, który jest Jego Ciałem, Pełnią tego, który napełnia wszystko na wszelki sposób.

Wniebowstąpienie wiąże się wiec niezwykle z Zesłaniem Ducha Świętego. „Jeśli nie odejdę nie udzielę wam Ducha….” parafrazując słowa Pana. To zabranie ludzkiej natury do Nieba wiąże się z udzieleniem Ducha ludzkiej naturze na ziemi.

To wszystko odbywanie się w ogromnej radości!

Przed swym W-Niebo-Wstąpieniem zostawiajać swoich uczniów na ziemi daje im ostatnie polecenie – GŁOSIĆ KERYGMAT WSZELKIEMU STWORZENIU. Żyć miłością wszędzie i w każdyms tanie i w każdym położeniu. Troszczyć się o innych i o świat. A tą Miłością pociągać ludzi do Boga! Ewangelizować. I to nie jest rozkaz. Bo PAN DAJE TCHNIENIE, które daje siłę i uzdalnia na tej drodze.

Głębsze zrozumienie tych prawd przynosi Mama – to ona pomaga wejśc w tą niezwykła symbiozę Ducha i Ciała – Ona która nigdy nie zgrzeszyła. Zawsze trwała w harmonii tych dwóch rzeczywistości.

Weź Mamo i przyjmij całą wolność moją. Wolę moją, pamięć i rozum. Weź wszytko to co mam i posiadam. Z ręki Boga przez Twoej dłonie wszytko to otrzymałem i Bogu przez Twe ręce pragnę to oddać. Ty Mamo, która znasz wolę Ojca rozporządzja tym wszytkim. Przynieś mi tylko Miłość i Łaskę a one w zupłeności mi wystarczą. Amen.

Przejdź do paska narzędzi