Szczęśliwi oczekujacy wytrwale na powrót Pana

Szczęśliwi, BŁOGOŁSŁAWIENI są ci, którzy potrafią wtrwale czekać na powrót Pana. Nawet do samego poranka. Być gotowi i czekać w pogotowiu na ponowne przyjscie Jezusa. Trwać jako Słudzy. Nie poddać się zwątpieniu – tylko czekać wytrwale.

(Łk 12, 35-38)
Jezus powiedział do swoich uczniów: „Niech będą przepasane biodra wasze i zapalone pochodnie. A wy podobni do ludzi oczekujących powrotu swego pana z uczty weselnej, aby mu zaraz otworzyć, gdy nadejdzie i zakołacze. Szczęśliwi owi słudzy, których pan zastanie czuwających, gdy nadejdzie. Zaprawdę powiadam wam: Przepasze się i każe im zasiąść do stołu, a obchodząc będzie im usługiwał. Czy o drugiej, czy o trzeciej straży przyjdzie, szczęśliwi oni, gdy ich tak zastanie”.

Weź Mamo i przyjmij całą wolność moją, wolę moją, pamięć i rozum. Weź wszytko to co mam i posiadam. Z ręki Boga przez Twoje dłonie wszystko to otrzymałem i Bogu prze Twe ręce pragnę to oddać. Ty Mamo, która znasz wolę Ojca rozporządzaj tym wszytkim. Przynieś mi tylko Miłość i Łaskę a one w zuepłności mi wystarczą.

Bogacze

W dzisiejszym Słowie są sami bogacze.

Jest Abraham, który pochodził z miejsca o bardzo wysokiej kulturze – z Ur Chaldejskiego. Prawdopodobnie bardzo dobrze wykształcony. Mial też ogromy majatek rodzinny. Ilość zwierząt opisywana w Starym testamencie i historia Abrahama wskazują, że nie należał do biednych…

Jest też bogacz z Ewangelii. Człowiek który także został obdarowny wielkim plonem przez Boga. Otrzymał dar od Boga. Nie jest ubogi. Jest przedsiębiorczy i potrafi inwestować. Ale inwestuje tylko w siebie inwestuje tylko w relację do pieniadza a nie do drugiego człowieka.

Abraham uwierzył Bogu i uwierzył w Boga. Usłyszał „WYJDŹ”. Usłyszał je raz, drugi i trzeci. Dostał obietnicę od Boga – obietnicę niepradopodobnego dziedzictwa i bogactwa w oczach Boga. Potomstwa jak piasek na brzegu morza. Dawania życia. Przekazywania wiary. Obietnicę, która prawdopodobnie spełni się po Jego śmierci. Dostał Syna Izaaka – wypełnienei obeitnicy – ale Bóg zarządał ofiary życia Izaaka. Oddaj mi dziedzica. Abraham wyszedł – wyszedł ostatecznie ze swego serca OJCA. Był gotów Bogu wszystko oddać.

Bogacz prowadzi dialog tylko SAM ze sobą. Polega tylko SAM na sobie. Nie buduje relacji. Nie spogląda poza horyzont swego życia. Gubi go chciwosć i poczucie samowystarczalności.

Dobitne są te słowa Boga – KOMU! KOMU przypadnie to co wypracowałeś… Świadczą o tym, że on po śmeirci straci zarząd nad tymi dobrami – już mu nic nie pomogą. Ale moga też swiadczyć że ten człowiek był sam i nie budował żadnej relacji w swym życiu – prócz relacji do posiadanych dóbr. Ale tylko relacja z drugim człowiekiem może owocować miłością, może owocować przekazniem wiary. Pozwala gromadzic skarby w NIEBIE.

Tej nocy zmarł a miał z teog żyć do końca życia – nawet nie tknął tych dóbr palcem. Stworzył tylko plan i jego życie się zakończyło.

(Rz 4, 20-25)
Bracia: Abraham nie okazał wahania ani niedowierzania co do obietnicy Bożej, ale się wzmocnił w wierze. Oddał przez to chwałę Bogu i był przekonany, że mocen jest On również wypełnić, co obiecał. Dlatego też poczytano mu to za sprawiedliwość. A to, że poczytano mu, zostało napisane nie ze względu na niego samego, ale i ze względu na nas, jako że będzie poczytane i nam, którzy wierzymy w Tego, co wskrzesił z martwych Jezusa, Pana naszego. On to został wydany za nasze grzechy i wskrzeszony z martwych dla naszego usprawiedliwienia.

(Łk 12, 13-21)
Ktoś z tłumu rzekł do Jezusa: „Nauczycielu, powiedz mojemu bratu, żeby się podzielił ze mną spadkiem”. Lecz On mu odpowiedział: „Człowieku, któż mię ustanowił sędzią albo rozjemcą nad wami?” Powiedział też do nich: „Uważajcie i strzeżcie się wszelkiej chciwości, bo nawet gdy ktoś opływa we wszystko, życie jego nie jest zależne od jego mienia”. I opowiedział im przypowieść: „Pewnemu zamożnemu człowiekowi dobrze obrodziło pole. I rozważał sam w sobie: „Co tu począć? Nie mam gdzie pomieścić moich zbiorów”. I rzekł: „Tak zrobię: zburzę moje spichlerze, a pobuduję większe i tam zgromadzę całe zboże i moje dobra. I powiem sobie: Masz wielkie zasoby dóbr na długie lata złożone; odpoczywaj, jedz, pij i używaj”. Lecz Bóg rzekł do niego: „Głupcze, jeszcze tej nocy zażądają twojej duszy od ciebie; komu więc przypadnie to, coś przygotował?” Tak dzieje się z każdym, kto skarby gromadzi dla siebie, a nie jest bogaty przed Bogiem”.

WEź Mamo i przyjmij całą wolność moją, wolę moją, pamięć i rozum. Weż wszytko to co mam i posaidam. Z ręki Boga przez Twe dłonei wszystko to otrzymałem i Bogu przez Twe ręce chcę to oddać. Ty Mamo, która znasz wolę Ojca rozporządzaj tym wszytkim. Przynieś mi tylko Miłość i Łaskę a one w zupełności mi wsyatrczą.

Rozdział Koscioła od państwa wg Jezusa

Jezus nie zanegował podatków, nie zanegował pieniadza, nie zanegował wspołdzialania hierarchi kościoła i urzędnikow panstwowych.

Pokazał jednak że linianpodziału Koscioła i państwa powinna przebiegać przez serce człowieka. A w zasadzie całe serce powinno byc poddane Bogu a to co.lidzkoe też zostanie wlaściwie zaadresowane. Bo dla Chrzescijanina – co jest cesarskie a co boskie? Wszystko pochodzi od Boga i jest darem Boga. Pieniadz także. Jest nim także madrość ktora daje Bóg by lydzie potrafili współdzialać w państwie. Współpracować i budować przyszłość.

Chrzescijanin ma dawac dobry przyklad i pociagać do Boga – także ludzi owego cesarza. Tylko współdzialajac i budując mosty porozumienia moga wpłynąć na tych ktorzy uwazaja siebie za „cesarską wlasność”…

(Mt 22, 15-21)
Faryzeusze odeszli i naradzali się, jak by podchwycić Jezusa w mowie. Posłali więc do Niego swych uczniów razem ze zwolennikami Heroda, aby mu powiedzieli: „Nauczycielu, wiemy, że jesteś prawdomówny i drogi Bożej w prawdzie nauczasz. Na nikim Ci też nie zależy, bo nie oglądasz się na osobę ludzką. Powiedz nam więc, jak Ci się zdaje? Czy wolno płacić podatek cezarowi, czy nie?” Jezus przejrzał ich przewrotność i rzekł: „Czemu wystawiacie Mnie na próbę, obłudnicy? Pokażcie Mi monetę podatkową!” Przynieśli Mu denara. On ich zapytał: „Czyj jest ten obraz i napis?” Odpowiedzieli: „Cezara”. Wówczas rzekł do nich: „Oddajcie więc cezarowi to, co należy do cezara, a Bogu to, co należy do Boga”.

Ewangelia pokazuje jednakże zly matiaz koscioła i pańtwa. Hierarchia koscielna opisana w tym fragmencue nie chce oddac Bogu swej wladzy. Chcą Boga wyrugować w imie swej wladzy i probuja wykotzystac do tego machanizmy panstwa… niestety na końcu im sie to uda przez usta i rece Piłata.

To najgorsza współpraca kościoła i państwa – skierowana pr,eciw Bogu! Taka ktora wymaga ukrócenia. Taka z ktorą nalezy wakczyć.

Pan który wstrząsa człowiekiem powodowany Miłością

Jezus nie głaszcze faryzeuszów czy uczonych w Piśmie. Oni nie mają wiecznosci na przemyślenie na nawrócenie się na poszukiwanie prawdy. Może została im godzina życia a może miesiąc, może rok a może 20 lat… Jest tu i teraz. Mają przed sobą Syna Boga. Mogą z Nim rozmawiać twarzą w twarz… A tymczasem – jak mówi zakończenie Ewangelii – próbują Go przechytrzyć. Próbują złapać Boga żeby Go podchwycić na jakimś słowie… Problemem jest ich serce. Ich nastawienie. Sposób w jaki podchodzą do Słowa Bożego i do Słowa Wcielonego – do samego Jezusa.

Jezus woła BIADA WAM! I wykazuje przewrotność Faryzeuszów. Najpierw jedno pokolenie zabija proroków,a kolejne stawia im grobowce. Wielkie pomniki… Ale czy ich słuchają. W polsce w każdym mieście jest ulica Jana Pawła II. Co rusz jakiś pomnik. Ale ilu ludzi przeczytało encykliki papieża. Ilu pochyliło się nad kontemplacja Jego dzieł i czy medytacją różańca na jego wzór. Buduje się pomniki zmarłym prorokom a jak pokazuje końcówka tej perykopy – obecnie żyjących chce się zabić, podchwycić na słowie. Przechytrzyć. Finalnie ZABIĆ!

Czas się nawrócić… Pomsta Boga za krew proroków i apostółów będzie ogromna… Zawrócić i szukać miłosierdzia u Boga to jedyna droga by powstrzymać Jego gniew.

Jezus też woła BIADA w stronę uczonych w piśmie. Oni walczą ze Słowem Boga spisanym. Dostali klucze poznania, łaski rozumienia Słowa. Z powołaniem i namaszczeniem widzialnym wiąże się łaska niewidzialna. Dostali KLUCZE. Ale problem w tym że nie chcą WPSÓŁDZIAŁAĆ z łaską. Nie chcą wejść przez drzwi ducha. Wejsć w głębiny Słowa. Prawdziwie poznać to Słowo i zrozumieć że przed nimi stoi SŁOWO WCIELONE. Nie chcą. Ale jeszcze większy problem jest taki, że blokują dostęp innym Stają się przeszkodą… I czy tak nie jest dziś. Najwięcej zarzutów wobec kościoła jest powiązane dziś z zarzutami wobec słów z ambony, wobec rozbierzności głoszonego Słowa, wypowiadanych Słów prawdy a przykładem życia. Ogromnej rozbieżności, która zamiast pociagać odstręcza od podejścia do tych drzwi, od przyjęcia klucza poznania id tych, którzy te klucze piastują…

Najsmutniejsze jest to, że zarówno faryzeusze jak i uczeni w piśmie nie przyjęli tego wstrząsu Pana we właściwy sposób. Wyszli i starali się pochwycić Pana na Słowie. Chcieli się zemścić. Chcieli postawić na swoim. Udowodnić, że oni nie potrzebują NAWRÓCENIA!

(Łk 11, 47-54)
Jezus powiedział do faryzeuszów i do uczonych w Prawie: „Biada wam, ponieważ budujecie grobowce prorokom, a wasi ojcowie ich zamordowali. A tak jesteście świadkami i przytakujecie uczynkom waszych ojców; gdyż oni ich pomordowali, a wy im wznosicie grobowce. Dlatego też powiedziała Mądrość Boża: Poślę do nich proroków i apostołów, a z nich niektórych zabiją i prześladować będą. Tak na tym plemieniu będzie pomszczona krew wszystkich proroków, która została przelana od stworzenia świata, od krwi Abla aż do krwi Zachariasza, który zginął między ołtarzem a przybytkiem. Tak, mówię wam, na tym plemieniu będzie pomszczona. Biada wam, uczonym w Prawie, bo wzięliście klucze poznania; samiście nie weszli, a przeszkodziliście tym, którzy wejść chcieli”. Gdy wyszedł stamtąd, uczeni w Piśmie i faryzeusze poczęli gwałtownie nastawać na Niego i wypytywać Go o wiele rzeczy. Czyhali przy tym, żeby Go podchwycić na jakimś słowie.

Weź Mamo i przyjmij całą wolność moją wolę moją, pamięć i rozum. Weź wszytko to co mam i posiadam. Z ręki Boga przez Twoje dłonie wszytko to otrzymałem i Bogu przez Twe ręce pragnę to oddać. Ty Mamo, która znasz wolę Ojca rozporządzaj tym wszytkim. Przynieś mi tylko Miłość i Łaskę a one w zupełności mi wystarczą.

Głoszenie Ewangeli – ciężka praca

Listy zadań, którą wymienia św Paweł nie powstydziłby się żaden wpsółczysny menadżer projektów. Głoszenie Ewangelii wygląda na zaplanowane. Paweł używa wszelkich swoich talentów. koordynuje szerzenie Ewangelii i współpracuje z łaska od Boga. Nie zraża się. Nie obraża się na porażki i potknięcia. Idzie do przodu. krok po kroku, zadanie po zadaniu. Głoszenie po głoszeniu.

(2 Tm 4, 9-17a)
Najmilszy: Pospiesz się, by przybyć do mnie szybko. Demas bowiem mię opuścił umiłowawszy ten świat i podążył do Tesaloniki, Krescens do Galacji, Tytus do Dalmacji. Łukasz sam jest ze mną. Weź Marka i przyprowadź ze sobą; jest mi bowiem przydatny do posługiwania. Tychika zaś posłałem do Efezu. Opończę, którą pozostawiłem w Troadzie u Karpa, przynieś idąc po drodze, a także księgi, zwłaszcza pergaminy. Aleksander, brązownik, wyrządził mi wiele zła: odda mu Pan według jego uczynków. I ty się go strzeż, albowiem sprzeciwiał się bardzo naszym słowom. W pierwszej mojej obronie nikt przy mnie nie stanął, ale mię wszyscy opuścili: niech im to nie będzie policzone! Natomiast Pan stanął przy mnie i wzmocnił mię, żeby się przeze mnie dopełniło głoszenie Ewangelii i żeby wszystkie narody posłyszały.

Pan bowiem posyła przed sobą swoich posłańców. Przedmówców. głosicieli, którzy mają przygotować grunt. Chce się posługiwać ludzkimi rękami, głosem, nogami. Chce by człowiek pokazywał wcielenie SŁOWA w czyn. By Miłość nie była tylko opisana w Biblii ale by była przedstawiona i pokazana przez człowieka innym. By ludzie mogli jej doświadczyć, by mogli jej posmakować.

Posyła po dwóch – minimum, by można było pokazać RELACJĘ. Bo miłość pokazuje się w RELACJI. Dwóch i trzeci Duch Święty. Posyła obraz widzialny neiwidzialnej Trójcy, którą spaja MIŁOŚĆ.

To o co prosi BÓG to MODLITWA O POWOŁANIA. O to, by to z INICJATYWY BOGA pojawili się nowi żniwiarze w tym gospodarstwie Pana, w Królestwie Boga.

Modlitwa jest potrzebna bo ta droga jest jak posłanie OWIEC MIĘDZY WILKI – niemalze na pewną śmierć. I wielu świadków oddaje życie za głosoną Ewangelię.

Bóg posyła, Bóg stworzył swiat. W ręce Boga jest wszytko. Ważne by głosiciel polegał na Bogu. By się nie dał złemu duchowi uwiązać. By nie stracił zaufania do Pana. Dlatego Bóg posyła bez trzeosa bez torby. Bez niczego na czym ewangelizator mógłby polegać spychajać Boga na drugi plan i zaczynajac głosić siebie samego.

Bóg chce pokazania relacji, Miłości, chce zaszczepienia MIŁOSĆI. Nie chce liczby ludzi, którym ogłoszono Ewangelię. Chce pozyskać na nowo dzieci. Dlatego pragnie by głosiciele pozostali w domu na dłuższy czas. Tam gdzie ich przyjmą. Tam gdzie Bóg zaprowadzi.

Inne zadanie które Pan im daje: UZDRAWIAJCIE CHORYCH! Zawrotne zadanie dla człowieka. Zawrotne jeśli nie polega się na Bogu. Sam z siebie, bez pomocy łaski, człowiek nie jest w stanie kogos drugiego tak po prostu ozdrowić.

Mówcie i głoście – przybliżyło się do was Królestwo Boga!!!

(Łk 10, 1-9 )
Spośród swoich uczniów wyznaczył Pan jeszcze innych siedemdziesięciu dwóch i wysłał ich po dwóch przed sobą do każdego miasta i miejscowości, dokąd sam przyjść zamierzał. Powiedział też do nich: „Żniwo wprawdzie wielkie, ale robotników mało; proście więc Pana żniwa, żeby wyprawił robotników na swoje żniwo. Idźcie, oto was posyłam jak owce między wilki. Nie noście z sobą trzosa ani torby, ani sandałów; i nikogo w drodze nie pozdrawiajcie. Gdy do jakiego domu wejdziecie, najpierw mówcie: „Pokój temu domowi!” Jeśli tam mieszka człowiek godny pokoju, wasz pokój spocznie na nim; jeśli nie, powróci do was. W tym samym domu zostańcie, jedząc i pijąc, co mają: bo zasługuje robotnik na swoją zapłatę. Nie przechodźcie z domu do domu. Jeśli do jakiego miasta wejdziecie i przyjmą was, jedzcie, co wam podadzą; uzdrawiajcie chorych, którzy tam są, i mówcie im: „Przybliżyło się do was królestwo Boże”.

Weź Mamo i przyjmij całą wolność moją, wolę moją, pamieć i rozum. Weź wszytko to co mam i posiadam. Z ręki Boga przez Twoje dłonie wszytko to otrzymałem i Bogu przez Twe ręce pragnę to oddać. Ty Mamo, która znasz wole Ojca rozporzadzaj tym wszytkim. Przynieś mi tylko Miłość i Łaskę a one w zupełności mi wystarczą.

Przynieś mi wytrwałą modlitwę za głosicieli. Przynieś łąskę zaufania Bogu w mojej drodze łosenia. Polegania na Bogu zamiast na sobie i swoich włąsnych siłach

Kim ON JEST? Czy można kusić Boga?

To jest najgłębsze pytanie jakie można sobie postawić patrząc na postawę rozmówców Jezusa…

Mają wszystko jak na tacy – mogą rozmawiać z Bogiem w cztery oczy….

A jednak…

(Łk 11, 29-32)
Gdy tłumy się gromadziły, Jezus zaczął mówić: „To plemię jest plemieniem przewrotnym. Żąda znaku, ale żaden znak nie będzie mu dany, prócz znaku Jonasza. Jak bowiem Jonasz był znakiem dla mieszkańców Niniwy, tak będzie Syn Człowieczy dla tego plemienia. Królowa z Południa powstanie na sądzie przeciw ludziom tego plemienia i potępi ich; ponieważ ona przybyła z krańców ziemi słuchać mądrości Salomona, a oto tu jest coś więcej niż Salomon. Ludzie z Niniwy powstaną na sądzie przeciw temu plemieniu i potępią je; ponieważ oni dzięki nawoływaniu Jonasza się nawrócili, a oto tu jest coś więcej niż Jonasz”.

Postawy wobec zaproszenia na królewską ucztę Eucharystii

Można odrzucić zaproszenie w dłuższej perspektywie, ale potem się zreflektować… W przypowieści tak się nie stało.

Można odrzucić zaproszenie bezpośrednie gdy uczta jest już gotowa. A wręcz zareagować alergicznie i pozabiajać posłańców! Skąd ten gniew?

Można wreszcie spróbować pogrywać z zapraszajacym. Niby przyjąć zaproszenie i przyjsc się najeść za cudze pieniadze…. Tylko, że Boga nie da się oszukać. Pn przyjdzie i zapyta: PRZYJACIUELU! Jak się tu znalazłeś. Taki nieprzygotowany…

A szatą będzie stan naszego serca, przybranie naszej duszy…

A człowieka połowicznie nawróconego zamuruje… Nie odpowie nic…

Każdemu z nas grożą postawy przedstawione w Ewangelii.

(Mt 22, 1-14)
Jezus w przypowieściach mówił do arcykapłanów i starszych ludu: „Królestwo niebieskie podobne jest do króla, który wyprawił ucztę weselną swemu synowi. Posłał więc swoje sługi, żeby zaproszonych zwołali na ucztę, lecz ci nie chcieli przyjść. Posłał jeszcze raz inne sługi z poleceniem: „Powiedzcie zaproszonym: Oto przygotowałem moją ucztę; woły i tuczne zwierzęta ubite i wszystko jest gotowe. Przyjdźcie na ucztę!” Lecz oni zlekceważyli to i odeszli: jeden na swoje pole, drugi do swego kupiectwa, a inni pochwycili jego sługi i znieważywszy, pozabijali. Na to król uniósł się gniewem. Posłał swe wojska i kazał wytracić owych zabójców, a miasto ich spalić. Wtedy rzekł swoim sługom: „Uczta weselna wprawdzie jest gotowa, lecz zaproszeni nie byli jej godni. Idźcie więc na rozstajne drogi i zaproście na ucztę wszystkich, których spotkacie”. Słudzy ci wyszli na drogi i sprowadzili wszystkich, których napotkali: złych i dobrych. I sala weselna zapełniła się biesiadnikami. Wszedł król, żeby się przypatrzyć biesiadnikom, i zauważył tam człowieka nieubranego w strój weselny. Rzekł do niego: „Przyjacielu, jakże tu wszedłeś, nie mając stroju weselnego?” Lecz on oniemiał. Wtedy król rzekł sługom: „Zwiążcie mu ręce i nogi i wyrzućcie go na zewnątrz, w ciemności! Tam będzie płacz i zgrzytanie zębów”. Bo wielu jest powołanych, lecz mało wybranych”.

OWSZEM – Maryja jest błogosławiona

(Łk 11, 27-28)
Gdy Jezus mówił do tłumów, jakaś kobieta z tłumu głośno zawołała do Niego: „Błogosławione łono, które Cię nosiło, i piersi, które ssałeś”. Lecz On rzekł: „Owszem, ale również błogosławieni ci, którzy słuchają słowa Bożego i zachowują je”.

Jezus potwierdza słowa dotyczące Maryi. Podkreśla też Jej większą zasługę – to zasłuchanie w Słowo i wypełnianie go. To w tym tkwi niezwykłość Maryi.

CZUJNOŚĆ. Zbawienie to nie zbieranie pieczątek na kuponie

Czy da się zarobić na zbawienie swoją postawą? Czy da się nazbierać słoneczek, pieczątek, obrazków w takiej ilości, że już potem można spokojnie osiąść na laurach…?

Jak się porzadądnie raz wyspowiadam. Jak dam jałmużnę z większości tego co zarobiłem. No i jeszcze to…. i jeszcze tamto…

JAK WYMIOTĘ PORZĄDNIE DOM MOJEJ DUSZY TO JUŻ WSZYSTKO BĘDZIE CACY… Moge sobie tam wygodnie usiaść w fotelu w ciepłym zakatku duszy i spokojnie czekać na gościa. A wiadomo oczekuję, że sam Jezus przyjdzie i mi zaliczy to życie i będę zbawiony…

A tymczasem puka cała gromadka Aniołów. Przyszło aż ośmiu! Otwarte!!!

Wchodzą i się rozgaszczają… choć chuć od nich dziwny swąd siarki… a gdzieś spod białych ubrań prześlizguje się czrny jaszczurczy, sztański ogon…

Bez czujności. Bez Prazy wewnętrznej w wytrwałości wróci do mnie zły duch który u mnie zamieszkiwał i dobierze sobie jeszcze siediu innych – gorszych niż on… Przyjdą i rozgoszczą się u mnie…

Jak raz wchodzisz na serio na drogę wolny duchowej i walczysz o swe Zbawienie to czeka cię tysące bitew. I to coraz trudniejsych. Z coraz bardziej wyćwiczoym przeciwnikiem. Takie jest prawo rozwoju duchowego i nie można osiąść na laurach…

(Łk 11, 15-26)
Gdy Jezus wyrzucał złego ducha, niektórzy z tłumu rzekli: „Przez Belzebuba, władcę złych duchów, wyrzuca złe duchy”. Inni zaś, chcąc Go wystawić na próbę, domagali się od Niego znaku z nieba. On jednak znając ich myśli rzekł do nich: „Każde królestwo wewnętrznie skłócone pustoszeje i dom na dom się wali. Jeśli więc i szatan sam z sobą jest skłócony, jakże się ostoi jego królestwo? Mówicie bowiem, że Ja przez Belzebuba wyrzucam złe duchy. Lecz jeśli Ja przez Belzebuba wyrzucam złe duchy, to przez kogo je wyrzucają wasi synowie? Dlatego oni będą waszymi sędziami. A jeśli Ja palcem Bożym wyrzucam złe duchy, to istotnie przyszło już do was królestwo Boże. Gdy mocarz uzbrojony strzeże swego dworu, bezpieczne jest jego mienie. Lecz gdy mocniejszy od niego nadejdzie i pokona go, zabierze wszystką broń jego, na której polegał, i łupy jego rozda. Kto nie jest ze Mną, jest przeciwko Mnie; a kto nie zbiera ze Mną, rozprasza. Gdy duch nieczysty opuści człowieka, błąka się po miejscach bezwodnych, szukając spoczynku. A gdy go nie znajduje, mówi: „Wrócę do swego domu, skąd wyszedłem”. Przychodzi i zastaje go wymiecionym i przyozdobionym. Wtedy idzie i bierze siedem innych duchów, złośliwszych niż on sam; wchodzą i mieszkają tam. I staje się późniejszy stan owego człowieka gorszy niż poprzedni”.

 

Chcemy więcej – prosimy o więcej

Stary testament opisuje narzekanie. Porównywanie się do ludzi bezbożnych i odnoszących sukces. Narzekanie na Boże drogi. Utyskiwnie na swoją sytuację i to jak ciężko się żyje przestrzegajac przykazań…

Ewangelia zaś okazuje Ojca który daje wszytko. Ale daje tym którzy o to proszą. Którzy mają postawę poszukiwania, zwracania się ku Bogu w swojej potrzebie, w swoim braku. Nie porównujących się do innych. Nie szukajacych sukcesu śiata. W prostych rzecach, natrętnie proś Ojca.

Przejdź do paska narzędzi