48. Wymuszane doświaczenia duchowe

Jedna z metod rozeznawania duchów polega na tym by pojąć WOLNOŚĆ samego Boga do rozdawania łask tam gdzie zechce i tak jak zechce. Jeśli Duch Święty przychodzi do nas bez uprzedniego starania się o łaskę to takie natchnienie jest mało podejrzane duchowo. Jeśli natomiast coś przychodzi nie jako na usilną prośbę człowieka, wówczas wymaga dogłębnego zbadania duchowego….

Św. Ludwik podaje podobną zasadę w 51. punkcie „Tajemnicy Maryi”:

Ponadto,strzeż się, byś nie próbowała na siłę odczuwać i kosztować tego, co mówisz i co czynisz: mów i czyń wszystko w czystej wierze, jaką miała na ziemi Maryja i jakiej Ona użyczy ci z biegiem czasu. Pozostaw twej Pani jasne oglądanie Boga, uniesienia, radości, pociechy, bogactwa;a dla siebie weź jedynie czystą wiarę, pełną udręczeń, rozproszeń,znużenia, oschłości. Powiedz: Amen — niech mi się stanie to, czego chce moja Pani w Niebie, Maryja. Teraz właśnie jest dla mnie najlepsze,co mogę uczynić… (pkt 51. „Tajemnica Maryi”)

To co jest duchowo prawdziwe ma w sobie pierwiastek KRZYŻA  – pokorę, ubóstwo, a czasem oschłość, trud i cierpienie. Wymaga cierpliwości.

Emocje i odczucia to największe pole do działania złego ducha. Tam gdzie jest Krzyż, jego możliwości są znikome. Tam gdzie jest oschłe, pokorne trwanie w ubogim doświadczeniu ducha szatan niewiele może uczynić. Będzie się jedynie starał zniechęcić i zaproponować jakąś duchową błyskotkę. Jednak jeśli człowiek w swej duchowości uczepi się krzyża, przytuli się do tego drzewa, zanurzy się w głębię mistyki Krzyża, w przepaść tej męki, to żadna chwilowa błyskotka, żadna słoma która płonie kilka sekund i zmienia się w popiół nie będzie w stanie odciągnąć od tego ognia serca.

Tak mówi Pan: „Wszyscy spragnieni, przyjdźcie do wody, przyjdźcie, choć nie macie pieniędzy! Kupujcie i spożywajcie, dalejże, kupujcie bez pieniędzy i bez płacenia za wino i mleko! Czemu wydajecie pieniądze na to, co nie jest chlebem? I waszą pracę – na to, co nie nasyci? Słuchajcie Mnie, a jeść będziecie przysmaki i dusza wasza zakosztuje tłustych potraw. Nakłońcie uszu i przyjdźcie do Mnie, posłuchajcie mnie, a dusza wasza żyć będzie. Zawrę z wami wieczyste przymierze; niezawodne są łaski dla Dawida. Oto ustanowiłem go świadkiem dla ludów, dla ludów wodzem i rozkazodawcą. Oto zawezwiesz naród, którego nie znasz, i ci, którzy cię nie znają, przybiegną do ciebie ze względu na Pana, twojego Boga, przez wzgląd na Świętego Izraela, bo on ci dodał chwały. Szukajcie Pana, gdy się pozwala znaleźć, wzywajcie Go, dopóki jest blisko! Niechaj bezbożny porzuci swą drogę i człowiek nieprawy swoje knowania. Niech się nawróci do Pana, a Ten się nad nim zmiłuje, do Boga naszego, gdyż hojny jest w przebaczaniu. Bo myśli moje nie są myślami waszymi ani wasze drogi moimi drogami – mówi Pan. Bo jak niebiosa górują nad ziemią, tak drogi moje – nad waszymi drogami i myśli moje – nad myślami waszymi. Zaiste, podobnie jak ulewa i śnieg spadają z nieba i tam nie powracają, dopóki nie nawodnią ziemi, nie użyźnią jej i nie zapewnią urodzaju, tak iż wydaje nasienie dla siewcy i chleb dla jedzącego, tak słowo, które wychodzi z ust moich, nie wraca do Mnie bezowocne, zanim wpierw nie dokona tego, co chciałem, i nie spełni pomyślnie swego posłannictwa”. (Iz 55, 1-11)

Takie doświaczenia i taką duchowość buduje się w samotnosći pustyni. Ona też umacnia do walki z szatanem na pustkowiach – tak jak walczył z nim Jezus po swym 40-dniowym poście. Duchowość przepełnoina prostotą, ubóstwem, posłuszeństwem a czasem i oschłością form cechowałą także św Jana, który chrzcił tysiące ludzi. Jednak nie dał się nabrać na błyskotkę szatana – przesłonięcia Jezusa. Wciąż wskazywał na Jezusa a nigdy na siebie:

Jan Chrzciciel tak głosił: „idzie za mną mocniejszy ode mnie, a ja nie jestem godzien, aby schyliwszy się, rozwiązać rzemyk u Jego sandałów. Ja chrzciłem was wodą, On zaś chrzcić was będzie Duchem Świętym”. W owym czasie przyszedł Jezus z Nazaretu w Galilei i przyjął od Jana chrzest w Jordanie. W chwili gdy wychodził z wody, ujrzał rozwierające się niebo i Ducha jak gołębicę zstępującego na Niego. A z nieba odezwał się głos: „Ty jesteś moim Synem umiłowanym, w Tobie mam upodobanie”. (Mk 1, 7-11)

Proste podążanie za Panem. To jest prawdziwa droga Ducha. Wierność. Pokora. Nie trzeba szuakć duchowych wodotrysków… Jezus do duchowieństwa izraela mówił, że prostytutki i celnicy wchodzą przed nimi do Raju! A jaka jest duchowość tych wchodzących do raju. Z tyłu światyni z pokłonem bijący się w piersi!

Najmilsi: Każdy, kto wierzy, że Jezus jest Mesjaszem, z Boga się narodził; i każdy miłujący Tego, który dał życie, miłuje również tego, kto życie od Niego otrzymał. Po tym poznajemy, że miłujemy dzieci Boże, gdy miłujemy Boga i wypełniamy Jego przykazania, albowiem miłość względem Boga polega na spełnianiu Jego przykazań, a przykazania Jego nie są ciężkie. Wszystko bowiem, co z Boga zrodzone, zwycięża świat; tym właśnie zwycięstwem, które zwyciężyło świat, jest nasza wiara. A któż zwycięża świat, jeśli nie ten, kto wierzy, że Jezus jest Synem Bożym? Jezus Chrystus jest tym, który przyszedł przez wodę i krew, i ducha, nie tylko w wodzie, lecz w wodzie i we krwi. Duch daje świadectwo, bo duch jest prawdą. Trzej bowiem dają świadectwo: duch, woda i krew, a ci trzej w jedno się łączą. Jeśli przyjmujemy świadectwo ludzi – to świadectwo Boże więcej znaczy, ponieważ jest to świadectwo Boga, które dał o swoim Synu. (1 J 5, 1-9)

46. Bóg lubi delegować zadania

Tagi

, , , , , , , , ,

Bóg jest twórczy, jest Stwórcą, który nie przestaje wciąż stwarzać świata. Robi to przy współpracy i przez współpracę z człowiekiem i stworzeniami. W świacie zarządzania mówi się wiele o delegowaniu zadań na podwładnych. Dobry menadżer nie deleguje zadań by się kimś tylko wyręczyć. Deleguje zadania, by zwiększać odpowiedzialność osoby podwłądnej, by dzielić się sukcesem, by podwłądny mógł się rozwijać, by tworzone dzieło było unikatowe, miało rysy wielu osób które w nim uczestniczą. Z synergii osób zawsze powstaje coś większego, ciekawszego, niż z pracy jednej osoby.

Bóg dawał zadania prorokom, dawał wielkie zadania – powołania – ludziom Nowego Testamentu. Szczególnie Maryi i Apostołom. Oni bezpośrednio uczestniczyli w budowaniu Królestwa Niebieskiego na Ziemi i w budowaniu Kościoła. Ale Bóg i Jego Syn delegują zadziwiajace zadania każdemu człowiekowi. Niezwykłość polega na tym, że wykonując te zadania człowiek dąży do prawdziwego rozwoju, szczęścia, spełnienia, poszerzenia serca, Miłości i rozwoju Chwały Boga na ziemi przez budowę Jego Królestwa.

Jezus daje niesamowite polecenie swoim uczniom w dzisiejszej Ewangelii. Każe im nakarmić wielotysieczny tłum głodnych ludzi na totalnym pustkowiu. Wykonanie tego adania wymaga od człowieka przekroczenia bariery WIARY. Wejścia w paradoks, zaufania Bogu i pójścia o krok dalej i głębiej w swym duchowym rozwoju.

Gdy Jezus ujrzał wielki tłum, ogarnęła Go litość nad nimi; byli bowiem jak owce nie mające pasterza. I zaczął ich nauczać. A gdy pora była już późna, przystąpili do Niego uczniowie i rzekli: „Miejsce jest puste, a pora już późna. Odpraw ich. Niech idą do okolicznych osiedli i wsi, a kupią sobie coś do jedzenia”. Lecz On im odpowiedział: „Wy dajcie im jeść”. Rzekli Mu: „Mamy pójść i za dwieście denarów kupić chleba, żeby im dać jeść?” On ich spytał: „Ile macie chlebów? Idźcie, zobaczcie !” Gdy się upewnili, rzekli: „Pięć i dwie ryby”. Wtedy polecił im wszystkim usiąść gromadami na zielonej trawie. I rozłożyli się gromada przy gromadzie, po stu i po pięćdziesięciu. A wziąwszy pięć chlebów i dwie ryby, spojrzał w niebo, odmówił błogosławieństwo, połamał chleby i dawał uczniom, by kładli przed nimi. Także dwie ryby rozdzielił między wszystkich. Jedli wszyscy do sytości i zebrali jeszcze dwanaście pełnych koszów ułomków i ostatki z ryb. A tych, którzy jedli chleby, było pięć tysięcy mężczyzn. (Mk 6,34-44)

To jest zadziwiajaca metoda Boga. Dawać człowiekowi polecenie czasem wbrew logice – takie które wymaga od człowieka WIARY. Jeśli w czymś nie ma paradoksu wiary, w jakims BOżym wołaniu go brakuje, to wymaga ono zbadania bo jest co najmniej podejrzane. Bóg zasze będzie się wymykał ludzkiemu sposobowi myślenia i logiki. Zzwsze będzie nie-obejmowalny rozumem. Dlatego brak parakdoksu wiary w Jego wołaniu powinien być podejrzany.

I tak jest w całęj Biblii. Ot choćby historia Gedeona. Ma ruszyć na wojnę, wyzwolić Izraela spod okupacji. Słucha Boga. Zbiera armię i słyszy od Boga: „Twoja armia JEST ZBYT LICZNA, byś mógł pokonać wroga”. Absurd wojskowości! Paradoks wiary. Gedeon zaczyna od kilkudziesieciu tysięcy. Potem odsyła do domu tych, którzy się boją. Odsyła tyh którzy chłepczą wodę z rzeki jak zwierzęta itp… Zostaje mu 300 żołnierzy – i z tą garstką wygrywa! Gedeon dostał zadanie i uwierzył Bogu, wierzył, że jeśli pochodzi ono od Boga, to Bóg znajdzie sposób i drogę do zwycieztwa.

Bó delguje zadania z Miłością i z Miłości i dla pomnożenia Miłosci. Z wielką Miłością posłał też maleńką Miłość na świat – swego Syna Jednorodzonego. W paradoksalny sposób. Mesjasz, który narodził sie w ubóstwie, powierzony w ręce najuboższych ludzi w Izraelu, zagrożony rzezią niewiniątek, uciekajacy do Egiptu. To małe dziecko w którym mieszka Syn Boga. Bóg Człowiek – jedność, która nie pomieszała tego co Boskie z tym co Ludzkie – zarówno w pełni Bóg i w pełni człowiek. Bóg posłał wcieloną Miłość na świat, by ona oddała swe życie za ludzkość i na świacie zapanowała Miłość – kolejny paradoks wymagający wiary.

Umiłowani, miłujmy się wzajemnie, ponieważ miłość jest z Boga, a każdy, kto miłuje, narodził się z Boga i zna Boga. Kto nie miłuje, nie zna Boga, bo Bóg jest miłością. W tym objawiła się miłość Boga ku nam, że zesłał Syna swego Jednorodzonego na świat, abyśmy życie mieli dzięki Niemu. W tym przejawia się miłość, że nie my umiłowaliśmy Boga, ale że On sam nas umiłował i posłał Syna swojego jako ofiarę przebłagalną za nasze grzechy. (1 J 4,7-10)

To Boże delegowanie idzie jeszcze dalej. Bóg dał nam Niepokalaną. Jeśli obieramy sobie ją jako „przełożonego” w świecie Ducha, jako Przewodniczkę, to wówczas powinniśmy od Niej przyjmować zadania i do Niej „raportować” nasze osiagniecia duchowe. Bóg wprowadza w paradokz wiary przeciw któremu wielu ludzi krzyczy i burzy się. Paradoks który jest trudny do zroumienia nawet dla ludzi kościoła. Do tego stopnia, że powstały odłamy chrześcijaństwa negujące lub silnie umneijszajace rolę Maryi w historii Zbawienia i w swiecie ducha. Św. LUdwik podpowiada, by to właśnie przez Maryję przyjmować zadania i powierzać swe zasługi – bo ona jest NAJLEPSZĄ DROGĄ do Boga:

Duszo wybrana, strzeż się, byś nie myślała, że lepiej jest twe działanie i intencję kierować bezpośrednio do Jezusa, bezpośrednio do Boga. Jeżeli chcesz ku Niemu iść bez Maryi, twoje działanie i intencje nie będą miały dużej wartości. Kiedy natomiast idziesz przez Maryję, będzie to działanie w Maryi, stanie się ono bardzo wzniosłe i godne Boga. (pkt 50. „Tajmnica Maryi” św. Ludwik)

Menadżer w firmie zna podwłądnego, zna jego talenty, umiejetności ale i braki i niedomagania. Nieraz potrafi pokazać swego podwłądnego w dużo lepszym świetle niż on sam by to zrobił raportujac do zarządzjących wyżej. Przełożony zna główne cele przedsiębiorstwa, zna język jakim posługują się ci na najwyższych szczeblach i potrafi wybronić, przeformatować pracę podwłądnego tak by adresowała potrzeby i odpowiadała na najważniejsze zadania firmy…

O tym mówi święty Ludwik. Maryja zna jezyk Miłosci i zawierzenia Bogu, Maryja zna wolę Boga nie skażoną grzechem i pkusami. Maryja potraf mówić językiem Miłosci. Zna miliardy ludzkich serc. Wie jak wygląda Niebo i Raj. Ona jest najlepszą menadżęrką duchową jaką można mieć. Pośredniczką w drodze do Boga. Z jednje strony potrafi nas poprowadzić we właściwy sposób. Z drugiej strony potrafi przyozdobić nasze marne zaslugi w przecudny sposób i zanieść do Boga.

Weź Matko i przyjmij całą wolność moją. Wolę moją, rozum i pamięć. Weź wszystko to co mam i posiada. Wszystko to pochodzi z ręki Boga. Ty, Matko to weź i tym zarządzaj i rozporządzaj według woli Boga.

Przynieś Matko, Pośredniczko łask, Miłość i łaskę, a one w zupełności mi wystarczą.

45. Architekt i wykonawcy Królestwa

Tagi

, , , , , , , , , , , , , ,

Jezus wchodzi w krainę pogan, przychodzi tam, gdzie mało kto z własnej woli poszedłby głosić Ewangelię. Bóg Go tam posłał. Jezus wie też, że ma do wykonania misję Zbawienia Świata w oznacoznym czasie. Wie, że dokona się to w Jeruzalem. Usuwa się więc na ziemie pogan, gdy słyszy o pojmaniu Jana. Wie że to jeszcze nie jego czas i miejsce.

Gdy Jezus usłyszał, że Jan został uwięziony, usunął się do Galilei. Opuścił jednak Nazaret, przyszedł i osiadł w Kafarnaum nad jeziorem, na pograniczu Zabulona i Neftalego. Tak miało się spełnić słowo proroka Izajasza: „Ziemia Zabulona i ziemia Neftalego. Droga morska, Zajordanie, Galileja pogan. Lud, który siedział w ciemności, ujrzał światło wielkie, i mieszkańcom cienistej krainy śmierci światło wzeszło”. Odtąd począł Jezus nauczać i mówić: „Nawracajcie się, albowiem bliskie jest królestwo niebieskie”. I obchodził Jezus całą Galileję, nauczając w tamtejszych synagogach, głosząc Ewangelię o królestwie i lecząc wszelkie choroby i wszelkie słabości wśród ludu. A wieść o Nim rozeszła się po całej Syrii. Przynoszono więc do Niego wszystkich cierpiących, których dręczyły rozmaite choroby i dolegliwości, opętanych, epileptyków i paralityków, a On ich uzdrawiał. I szły za Nim liczne tłumy z Galilei i z Dekapolu, z Jerozolimy, z Judei i z Zajordania. (Mt 4,12-17.23-25)

Jezus też wzywa do nawrócenia, bo idzie Królestwo Boże. Jest już bliskie. Królestwo Boga budują ludzie posłuszni woli Boga. Zanurzający każdy swój czyn i działanie w Bogu. Konsultujacy swe działania z Bogiem. Niewolnicy Maryi wchodzą nadto w niezwykłą relację z Maryją – z Tą która doskonale zna wolę Boga wobec nas. Która jest przewodniczką, Królową i budowniczą Królestwa Boga na ziemi. Bóg – Architekt Królestwa zapewnia plan i materiały (obfitość łask). Ona potrafi rozporządzać swoją brygadą wykonując kolejne elementy tego niezwykłego planu, przekazując łąski, prezentując Bogu postępy prac prowadzonych przy Bufowie Królestwa wykonywanej przez Jej podwładnych…

Wszystkie swe uczynki należy spełniać dla Maryi, to znaczy, że będąc niewolnikiem tej dostojnej Księżniczki, należy pracować tylko dla Niej i dla Jej chwały – jako bezpośredniego celu, i dla chwały Bożej – jako celu ostatecznego. We wszystkim, co się czyni, trzeba wyrzekać się miłości własnej, która w sposób prawie niedostrzegalny staje się niemal zawsze celem i często powtarzać w głębi serca: O, Pani moja najdroższa, to dla Ciebie idę tu czy tam, dla Ciebie spełniam… to czy tamto, znoszę… ten trud czy tę niesprawiedliwość! (pkt 49. „Tajemnica Maryi” św. Ludwik)

Przy budowaniu Królestwa najwięcej problemów sprawiają złę duchy. Potrafią przyjść w skórze najlepszych ekspertów i doprowadzić do wielkich porażek. Potrzeba te duchy rozeznawać. Wsłuchiwać się tylko w głos Matki, do której te złe duchy nie maja dostępu. Ona potrafi ich szybko zdemaskować:

Najmilsi: O co prosić będziemy, otrzymamy od Boga, ponieważ zachowujemy Jego przykazania I czynimy to, co się Jemu podoba. A przykazanie Jego zaś jest takie, abyśmy wierzyli w imię Jego Syna, Jezusa Chrystusa, i miłowali się wzajemnie tak, jak nam nakazał. Kto wypełnia Jego przykazania, trwa w Bogu, a Bóg w nim; a to, że trwa On w nas, poznajemy po Duchu, którego nam dał. Umiłowani, nie dowierzajcie każdemu duchowi, ale badajcie duchy, czy są z Boga, gdyż wielu fałszywych proroków pojawiło się na świecie. Po tym poznajecie Ducha Bożego: każdy duch, który uznaje, że Jezus Chrystus przyszedł w ciele, jest z Boga. Każdy zaś duch, który nie uznaje Jezusa, nie jest z Boga; i to jest duch Antychrysta, który – jak słyszeliście – nadchodzi i już teraz przebywa na świecie. Wy, dzieci, jesteście z Boga i zwyciężyliście ich, ponieważ większy jest Ten, który w was jest, od tego, który jest w świecie. Oni są ze świata, dlatego mówią tak, jak mówi świat, a świat ich słucha. My jesteśmy z Boga. Ten, który zna Boga, słucha nas. Kto nie jest z Boga, nas nie słucha. W ten sposób poznajemy ducha prawdy i ducha fałszu. (1 J 3,22-4,6)

Weź Mamo i przyjmij całą wolność moją, wolę moją i rozum, pamięć i plany. Weź moje talenty i umiejetnosci, wszystko co potrafię, weź moje relacje, weź wszystko co mam i posiadam. To wszystko pochodzi z ręki Boga. Tobie MAtko to oddaję. Zanieś to Bogu jako wyraz mojej miłości. Rozporządzaj tym wszystkim Mamo – Ty która znasz wolę Boga.

Pośredniczko najlepsza – przynieś mi tylko Miłość i Łaskę a one w zupełności mi wystarczą.

 

44. Zachwycili się Synem i Jego Matką

Tagi

, , , , , , , , , , , ,

Gdy wejdzie się w dzisiejsze Słowo uderza to niezwykłe sformułowanie, że Mędeców zachwycił Jezus i Jego Matka. Maryja, która zawsze prowadzi do Syna. W jej obliczu, zachowaniu, słowach, pokorze i delikatności wyrażała się cała Miłość stworzenia. Maryja, gdy była tu na ziemi jako człowiek musiała być niezwykła i pełna pokoju. To ona prowadzi każdego z nas do Syna i to przez Nią prowadzi najlepsza droga do Boga Ojca i do Jezusa.

W dzisiejszej Ewangelii są też inni, ktorzy wskazują na Jezusa. Między innymi Herod i jego naukowcy. Jednakże Herod wskazuje na Jezusa trochę nieswiadomie i szukając podstępu, by samemu sie tam nie udać i nie zbłaźnić. Z drugiej strony wie, że w Betlejem mógł się narodzić jego konkurent, ktory jemu lub jego potomkom zabierze tron. Wskazuje na Jezusa, ale w jego sercu jest pycha i pragnienie krwawego rozprawienia się z Mesjaszem – nie ma tu pokory, czy Miłości, jak w sercu Niepokalanej. Reakcją Heroda na wiadomość o Mesjaszu jest strach i przetażenie. Strach na którym tak ochoczo i łatwo buduje zły duch. Takie serce nie było gotowe i otwarte na Ewangelię – Nowinę o tym Dziecieciu. Bóg skierował Medrców inną drogą…

Co ciekawe Bóg zawsze ma swoat w kontroli! Nawet Herod miał swoją rolę w historii zbawienia. Ogłoszono mu narodziny Mesjasza. Ewangelię ogłosili mu poganie – Medrcy ze wschodu! To Herod zwołał naukowców i specjalistów od mesjanizmu. To jego działanie pozwoliło zidentyfikować Betlejem jako miejsce narodzin Jezusa! Bóg jest niesamowity w tym, że potrafi grzeszne pragnienia i dążenia wpleść w Dobrą Nowinę i wykorzystać je by przyniosły dobry owoc. Mędrcy otrzymali właściwe koordynaty. Trafili do Betlejem i ociarowali dary potrzebne Świętej Rodzinie do ucieczki…

 

Gdy Jezus narodził się w Betlejem w Judei za panowania króla Heroda, oto Mędrcy ze Wschodu przybyli do Jerozolimy i pytali: „Gdzie jest nowo narodzony król żydowski? Ujrzeliśmy bowiem Jego gwiazdę na Wschodzie i przybyliśmy oddać Mu pokłon”. Skoro usłyszał to król Herod, przeraził się, a z nim cała Jerozolima. Zebrał więc wszystkich arcykapłanów i uczonych ludu i wypytywał ich, gdzie ma się narodzić Mesjasz. Ci mu odpowiedzieli: „W Betlejem judzkim, bo tak napisał prorok: A ty, Betlejem, ziemio Judy, nie jesteś zgoła najlichsze spośród głównych miast Judy, albowiem z ciebie wyjdzie władca, który będzie pasterzem ludu mego, Izraela”. Wtedy Herod przywołał potajemnie Mędrców i wypytał ich dokładnie o czas ukazania się gwiazdy. A kierując ich do Betlejem, rzekł: „Udajcie się tam i wypytujcie starannie o Dziecię, a gdy Je znajdziecie, donieście mi, abym i ja mógł pójść i oddać Mu pokłon”. Oni zaś wysłuchawszy króla, ruszyli w drogę. A oto gwiazda, którą widzieli na Wschodzie, szła przed nimi, aż przyszła i zatrzymała się nad miejscem, gdzie było Dziecię. Gdy ujrzeli gwiazdę, bardzo się uradowali. Weszli do domu i zobaczyli Dziecię z Matką Jego, Maryją; upadli na twarz i oddali Mu pokłon. I otworzywszy swe skarby, ofiarowali Mu dary: złoto, kadzidło i mirrę. A otrzymawszy we śnie nakaz, żeby nie wracali do Heroda, inną drogą udali się do ojczyzny. (Mt 2,1-12)

Mędrcy jak Józef otrzymują nakaz by inną drogą wrócić do domu – i podążają za nim… To takie męskie w Biblii. Sen – objawienie się Boga z instrukcją – działanie! Konkret. Sen ma tą cechę, że jest bezdyskusyjny. Instrukcja – pobudka – dzialanie. To wszystko wymaga ogromnego zaufania do Boga i dziecięcego zawierzenia…

Weszli tam, zobaczyli Dziecię i Matkę Jego Maryję i oddali pokłon!

Może rozmawiali po przebudzeniu o tym, że mieli taki sam sen. Maryja, ktora rozważa wszystko w sercu i Jozef, ktory zna doskonale tą metodę działania Boga podpowiedzieli Mędrcom, by za tym głosem poszli!..

Św Ludwik w pkt. 48 „Tajemnicy Maryi” podpowiada, by właśnie przez Maryję docierać do Boga. By nie szukać innych dróg czy sposobów. Zawsze przez Nią, bo Ona jest najlepszą drogą:

Do Pana naszego nie trzeba nigdy iść inaczej, jak tylko przez Jej wstawiennictwo i korzystając z zaufania, jakim Ona u Niego się cieszy, nigdy nie prosząc Go o nic samemu… (pkt 48. „Tajemnica Maryi” św. Ludwik”)

Prowadzi do Boga. Gromadzi i przedstawia to Dziecię wszystkim narodom. Niesamowita jest wizja Izajasza pokazująca nas wszystkich dzisiaj – wszystkich pogan zdążających duchowo do Jeruzalem. Powierzających Bogu przez Matkę i Jozefa nasze dary…

Powstań, świeć, Jeruzalem, bo przyszło twe światło i chwała Pana rozbłyska nad tobą. Bo oto ciemność okrywa ziemię i gęsty mrok spowija ludy, a ponad tobą jaśnieje Pan i Jego chwała jawi się nad tobą. I pójdą narody do twojego światła, królowie do blasku twojego wschodu. Podnieś oczy wokoło i popatrz: Ci wszyscy zebrani zdążają do ciebie. Twoi synowie przychodzą z daleka, na rękach niesione twe córki. Wtedy zobaczysz i promienieć będziesz, zadrży i rozszerzy się twoje serce, bo do ciebie napłyną bogactwa zamorskie, zasoby narodów przyjdą ku tobie. Zaleje cię mnogość wielbłądów, dromadery z Madianu i z Efy. Wszyscy oni przybędą ze Saby, ofiarują złoto i kadzidło, nucąc radośnie hymny na cześć Pana.

dary Medrców byly co prawda dla Jezusa, ale rozporzadzali nimi Maryja i Jozef. Po dziś dzien Bóg w ogromnym zaufaniu pozwala Matce rozporzadzać darami które skladamy u Jego stóp. Bóg wie że Noepokalana wykorzysta ja dobrze prowadząc nas do Syna i Ojca przez Ducha.

Matko, weź i przyjmij całą wolność moją. Wolę moją, rozum, pamięć, uczucia, emocje, relacje. Weź wszystko to co mam i posiadam – wszystko to pochodzi jako dar z ręki Boga. Wiem, że to maleńki dar, jak robaczywe jabłko, wiem, że te potrafisz go przyozdobić i ofiarować Bogu. Zanieś to wszystko Bogu. Rozporzadzaj tym wszystkim według woli Boga.

Pośredniczko łask przynieś tylko Milość i łaskę a to w zupełności mi wystarczy.

43. Czynić wszystko w Maryi

Tagi

, , , , , , , , , ,

Należy wszystko czynić w Maryi, to znaczy, trzeba stopniowo przyzwyczajać się do takiego wewnętrznego skupienia, by utworzyć w swym wnętrzu wyobrażenie czy duchowy obraz Najświętszej Dziewicy. Stanie się Ona Oratorium dla twej duszy i tam wznosić będziesz wszystkie modlitwy do Boga, nie lękając się ich odrzucenia. Ona stanie się Wieżą Dawidową, w której schronisz się bezpiecznie przed wszystkimi wrogami; zapaloną Lampą, oświecającą twoje wnętrze i płonącą miłością Bożą; świętym Ołtarzem, abyś razem z Nią oglądał Boga. I w końcu, będzie dla twej duszy jej Jedynym Wszystkim w Bogu i wszystką pomocą. Jeżeli dusza się modli, modli się w Maryi; Jeśli przyjmuje Jezusa w Komunii św., składa Go w Maryi, by tam się Nim radować. Jeżeli dusza będzie działać, to w Maryi; i wszędzie oraz we wszystkim będzie ona dokonywać aktów wyrzekania się samej siebie. (pkt 47. „Tajemnica Maryi” św. Ludwik)

Człowiek będzie wówczas wewnętrznie skupiony. Będzie badał wszelkie nowinki. Nie będzie podążał za każdym nowym porywem. Postawa Natanaela jest niezwykle bliska sercu i postawie Maryi. Nie biegnie od razu. Jest ostrożny. Bada. Chce zobaczyć. Ale nie ma robi tego tak jak faryzeusze. Natanael jest w pełni otwarty. Stosuje zasadę którą św. Ignacy nazwie Indifferetia. Jest jak jezyczek wagi – na samym środku – ani na tak ani na nie. Idzie zbadać i jest gotów zaakceptować to co odkryje i za tym pójść lub odrzucić.

Św. Ludwik proponuje też przestrzeń wewnętrznego dialogu. Tak jak Natanael rozmawia z Jezusem. Poznaje Go. Wchodzi w relację. Tak i my powinniśmy mieć przestrzeń wewnętrznego dialogu.

I tak jak Natanael został przyprowadzony do Boga przez Filipa tak i my nieraz potrzebujemy pośrednika. A najlepsza możliwą pośredniczką jest Maryja. Gdyby zamienić imię Filipa na Maryję, a imię Natanaela na moje własne imię to słowa Ewangeli będą w niezwykłej relacji do pkt 47. Tajemnicy Maryi…

Jezus postanowił udać się do Galilei. I spotkał Maryję. Jezus powiedział do Niej: „Pójdź za Mną”. Maryja spotkał MNIE (w głębi mego serca) i powiedziała do mnie: „Znaleźliśmy Tego, o którym pisał Mojżesz w Prawie i Prorocy – Jezusa, syna Józefa, z Nazaretu”. Odpowiedziałem Jej: „Czy może być co dobrego z Nazaretu?”. Odpowiedziała mi Maryja w moim wnętrzu: „Chodź i zobacz”.
Jezus ujrzał, jak podchodziłem do Niego, i powiedział o mnie: „Oto prawdziwy Izraelita, w którym nie ma podstępu”. Powiedziałem do Niego: „Skąd mnie znasz?”. Odrzekł mi Jezus: „Widziałem cię, zanim cię zawołała Maryja, gdy byłeś pod figowcem”. Odpowiedziałem Mu: „Rabbi, Ty jesteś Synem Bożym, Ty jesteś Królem Izraela!”. Odparł mi Jezus: „Czy dlatego wierzysz, że powiedziałem ci: Widziałem cię pod figowcem? Zobaczysz jeszcze więcej niż to”. Potem powiedział do mnie: „Zaprawdę, zaprawdę, powiadam ci: Ujrzysz niebiosa otwarte i aniołów Bożych wstępujących i zstępujących na Syna Człowieczego”.

 

Jezus postanowił udać się do Galilei. I spotkał Filipa. Jezus powiedział do niego: „Pójdź za Mną”. Filip zaś pochodził z Betsaidy, z miasta Andrzeja i Piotra. Filip spotkał Natanaela i powiedział do niego: „Znaleźliśmy Tego, o którym pisał Mojżesz w Prawie i Prorocy – Jezusa, syna Józefa, z Nazaretu”. Rzekł do niego Natanael: „Czy może być co dobrego z Nazaretu?”. Odpowiedział mu Filip: „Chodź i zobacz”. Jezus ujrzał, jak Natanael podchodzi do Niego, i powiedział o nim: „Oto prawdziwy Izraelita, w którym nie ma podstępu”. Powiedział do Niego Natanael: „Skąd mnie znasz?”. Odrzekł mu Jezus: „Widziałem cię, zanim cię zawołał Filip, gdy byłeś pod figowcem”. Odpowiedział Mu Natanael: „Rabbi, Ty jesteś Synem Bożym, Ty jesteś Królem Izraela!”. Odparł mu Jezus: „Czy dlatego wierzysz, że powiedziałem ci: Widziałem cię pod figowcem? Zobaczysz jeszcze więcej niż to”. Potem powiedział do niego: „Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Ujrzycie niebiosa otwarte i aniołów Bożych wstępujących i zstępujących na Syna Człowieczego”. (J 1, 43-51)

Maryjo weź i przyjmij całą wolność moją, wolę, rozum, pamieć, uczucia i emocje, weź moje relacje, talenty, wiedzę, umiejetności, wszystko to co mam i posiadam i zanieś to wszystko do Boga, bo z Jego ręki to wszystko pochodzi. Zarządzaj tym Matko, bo Ty znasz doskonale wolę Boga wobec mnie.

Pośredniczko łask przynieś tylko Miłość i Łaskę a one mi w zupełności wystarczą.

42. Drogi ludzkie nie są drogami Bożymi

Tagi

, , , , , , , , , , , , , , , , , , ,

Dziś Ewangelia pokazuje sposó w jaki Dobra Nowina jest przekazywana. Niesamowita i taka bardzo naturalna droga Ewangelizacji. Płonące Duchem Świętym serce Jana pociąga za sobą Andrzeja i innego ucznia. Jan wskazuje jednak nie na siebie ale NA BOGA. Andrzej i drugi uczeń podążają więc za Jezusem. I Znów zachwyca ich codzienność Jezusa. To jak żyje z jaką Miłośćią odnosi sie do drugiego człowieka. Rozpoznają w nim MESJASZA. Andrzej nie potrafi tej wiadomości i spotkania zostawić dla siebie idzie więc i przyprowadza swego brata Szymona.

Jezus mówi do tego rybaka o jego nowej misji – misji wpisanej w Boży plan zbawienia. On już nie będzie rybakiem ale skałą na której Bóg zbuduje Kościół – pierwszym papieżem. Plany Boga dalekie są od planów człowieka:

Jan stał wraz z dwoma swoimi uczniami i gdy zobaczył przechodzącego Jezusa, rzekł: „Oto Baranek Boży”. Dwaj uczniowie usłyszeli, jak mówił, i poszli za Jezusem. Jezus zaś odwróciwszy się i ujrzawszy, że oni idą za Nim, rzekł do nich: „Czego szukacie?”. Oni powiedzieli do Niego: „Rabbi! – to znaczy: Nauczycielu – gdzie mieszkasz?”. Odpowiedział im: „Chodźcie, a zobaczycie”. Poszli więc i zobaczyli, gdzie mieszka, i tego dnia pozostali u Niego. Było to około godziny dziesiątej. Jednym z dwóch, którzy to usłyszeli od Jana i poszli za Nim, był Andrzej, brat Szymona Piotra. Ten spotkał najpierw swego brata i rzekł do niego: „Znaleźliśmy Mesjasza” – to znaczy: Chrystusa. I przyprowadził go do Jezusa. A Jezus wejrzawszy na niego, powiedział: „Ty jesteś Szymon, syn Jana; ty będziesz nazywał się Kefas” – to znaczy: Piotr. (J 1, 35-42)

Ekscytacja Andrzeja Mesjaszem zrodziła sie szybko. Godzina dziesiata to już późne popołudnie. O godzinie dziewiątej Jezus odda swego ducha Ojcu na krzyżu (15:00 czasu polskiego). Andrzej więc wieczorem przychodzi do Jezusa d domu – jak do wieczernika. Spożywa z nim pewnie kolację, rozmawia i biegnie do swego brata Szymona oznajmić mu swoje doświadczenie wiary.

Poznali Jana a potem Jezusa po ich postępowaniu, po ich czynach i Słowach:

Dzieci, nie dajcie się zwodzić nikomu; ten, kto postępuje sprawiedliwie, jest sprawiedliwy, tak jak On jest sprawiedliwy. Kto grzeszy, jest dzieckiem diabła, ponieważ diabeł trwa w grzechu od początku. Syn Boży objawił się po to, aby zniszczyć dzieła diabła. Ktokolwiek narodził się z Boga, nie grzeszy, gdyż trwa w nim nasienie Boże; taki nie może grzeszyć, bo się narodził z Boga. Dzięki temu można rozpoznać dzieci Boga i dzieci diabła: kto postępuje niesprawiedliwie, nie jest z Boga, jak i ten, kto nie miłuje swego brata. (1 J 3, 7-10)

Taka też jest wymowa drogi, którą podpowiada św. Ludwik w „Tajemnicy Maryi”:

Najważniejszą praktyką owego nabożeństwa jest pełnienie wszystkich czynności z Maryją. Oznacza to, że trzeba wziąć sobie Najświętszą Dziewicę za doskonały wzór
wszystkiego, co należy czynić.
Dlatego, zanim podejmie się czegokolwiek, trzeba wyrzec się samego siebie oraz swych najlepszych zamiarów. Trzeba siebie przed Bogiem wykreślić, jako kogoś niezdolnego z siebie samego do wszelkiego nadprzyrodzonego dobra i wszelkich uczynków do zbawienia pożytecznych; trzeba uciec się do Najświętszej Dziewicy i zjednoczyć się z Nią i z Jej intencjami, chociaż nieznanymi. Trzeba przez Maryję zjednoczyć się z zamysłami Jezusa Chrystusa, to znaczy: złożyć siebie jako narzędzie w ręce Najświętszej Dziewicy, aby Ona działała w tobie, przez ciebie i dla ciebie, według swego upodobania, na chwałę swojego Syna, i przez swojego Syna Jezusa, na chwałę Ojca. Wówczas całe twoje życie wewnętrzne i aktywność duchowa uzależniać się będą tylko od Niej. (pkt. 45-46 „Tajemnica Maryi” św. Ludwik)

Bóg daje propozycję nowego życia. Nowe imię. Nową rolę. Nowe wyzwania na przyszłość. Człowiek może za nimi podążyć lub pozostać tam gdzie jest. Aby jednak podążyć za Bogiem trzeba mu zaufać do końca. Wejść na drogę zaufania. Wejść w ten proces zaufania i relacji. Wejść do Jego domu. Zobaczyć jak On mieszka. Zachwycić się. Powierzyć Jemu wszystko i uzalenić od Niego wszystko w swoim życiu. Najlepsza pomocą do tego by wejść na taka drogę jest Ta, która żyła z Nim pod jednym dachem przez ponad 30 lat – Maryja. Ta która Go wychowywała ale też uczyła się od Niego Miłości. Ta która zna Jego serce – Serce Boga, a jednak ejst człowiekiem i zna też nasze ludzkie serce. Ona potrafi nas wprowadzić na tą drogę we właściwy sobie sposób.

Weź Mamo i przyjmij całą wolność moją, pamieć moją, rozum i wolę, weź moje życiowe plany, pomysły i zamiary, weź moje wykształcenie, talenty, umiejetności, weź moje relacje, zależności, małżeństwo, weź wszystko co mam i posiadam i zanieś to jako dar przed tron Boga. On Niego to wszystko pochodzi i Jemu pragnę to wszystko ofiarować przez Twoje Matczyne ręce.

Rozporządzaj tym wszystkim Maryjo, bo Ty, Matko, doskonale znasz wolę Ojca wobec mnie. Znasz moje imię, które mi nadał gdy mnie zobaczył. znasz moja misję w świecie. Rozporządzaj tym wszystkim i posługuj się mną.

Pośredniczko łask – przynieś tylko Miłość i Łaskę a to mi w zupełności wystarczy.

41. Wszystko przez [SŁOWO] się stało

Tagi

, , , , , , , , , , , , , , , , , , ,

Słowo. Ono było od początku.

Słowo – było od samego początku

Słowo było u Boga, w jego zamyśle i ustach

Bóg jest w doskonałej harmonii i jedności – Słowo było Bogiem

Przez to Słowo wszystko się stało i bez tego Słowa nic się nie stało.

Słowo Boga jest stwórcze – tchnienie Jego warg potrafi utworzyć Wszechświat potrafi go też unicestwić. Jego Słowo ciągle tworzy i stwarza. On wszystko nazywa i nadaje tym samym sens istnieniu wszelkich stworzeń, istnieniu wszystkiego we wszechświacie. Bez Słowa Boga NIC SIĘ NIE STAŁO, CO SIĘ STAŁO.

To Słowo ma w sobie siłę ożywczą – w tym SŁOWIE było życie. Na Słowo Boga powstały istoty żyjące, Tchnienie warg Boga ożywiło człowieka. To samo życie – życie człowieka – zapoczątkowało się w Jezusie na Słowo Zwaistowania. Życie Jezus jest światłoscią ludzi, światłością, która świeci w ciemności i jest nie do pokonania przez ciemność.

Słowo ludzkie – SŁOWO JANA – zapowiada SŁOWO BOGA. Przychodzi ZASIADCZYĆ. Wykrzyczyć, zawołać, wypowiedzieć niezwykłe przyjście SŁOWA BOGA.

Tragizm człowieka – osoby WOLNEJ W SWYCH DECYZJACH – polega na tym, że NIE ROZPOZNAJE SŁOWA.

SŁOWO PRZYSZŁO DO SWOICH – do ludzi którym dało życie – a SWOI GO NIE PRZYJĘLI. To Słowo które oswieca każdego człowieka przychodzącego na swiat, to tchnienie które sprawia że serce zaczyna bić… Ono WCIELONE przychodzi do człowieka, którego stworzyło i dało życie, a ten człowiek Go nie przyjmuje! Gdyby Miłośc była kochana…!

Są jednak tacy, którzy to Słowo przyjmują. Im dało moc by się stali dziećmi Bożymi. Synami i córkami Boga. Dziećmi Boga. Otrzymali Ojca – Boga, brata – Jezusa i matkę – Maryję. Nową rodzinę. Nowo-narodzeni z Boga.

O to chodzi w Bożym Narodzeniu – BY RAZEM Z JEZUSEM NA NOWO SIĘ NARODZIĆ – tym razemz  Boga. Stać się dzieckiem Boga, bratem Jezusa, mieć Maryję za Matkę.

To Bóg daje nam łaski i miłość. Człowiek ma wolnosć – może je przyjąć lub odrzucić. Tym co sprawia, że człowiek je odrzuca jest przywiązanie do świata stworzonego – czynienie Boga z rzeczy stworzonych a nie z samego Stwórcy. Dlatego potrzeba ofiarowania Bogu wszystkiego, co się ma. To pomaga rozpoznać Słowo i Światło – to pomaga narodzić się na nowo. Tak działała i żyła MAryja i Ona potrafi człowieka przeprowadzić przez życie. Przeprowadzić tak, by człowiek narodził się na nowo.

Łaska i prawda przychodzą przez Jezusa, a Matka pozwala nam to odkryć.

Na początku było Słowo, a Słowo było u Boga, i Bogiem było Słowo. Ono było na początku u Boga. Wszystko przez Nie się stało, a bez Niego nic się nie stało, co się stało. W Nim było życie, a życie było światłością ludzi, a światłość w ciemności świeci i ciemność jej nie ogarnęła. Pojawił się człowiek posłany przez Boga – Jan mu było na imię. Przyszedł on na świadectwo, aby zaświadczyć o światłości, by wszyscy uwierzyli przez niego. Nie był on światłością, lecz /posłanym/, aby zaświadczyć o światłości. Była światłość prawdziwa, która oświeca każdego człowieka, gdy na świat przychodzi. Na świecie było /Słowo/, a świat stał się przez Nie, lecz świat Go nie poznał. Przyszło do swojej własności, a swoi Go nie przyjęli. Wszystkim tym jednak, którzy Je przyjęli, dało moc, aby się stali dziećmi Bożymi, tym, którzy wierzą w imię Jego – którzy ani z krwi, ani z żądzy ciała, ani z woli męża, ale z Boga się narodzili. A Słowo stało się ciałem i zamieszkało wśród nas. I oglądaliśmy Jego chwałę, chwałę, jaką Jednorodzony otrzymuje od Ojca, pełen łaski i prawdy. Jan daje o Nim świadectwo i głośno woła w słowach: Ten był, o którym powiedziałem: Ten, który po mnie idzie, przewyższył mnie godnością, gdyż był wcześniej ode mnie. Z Jego pełności wszyscyśmy otrzymali – łaskę po łasce. Podczas gdy Prawo zostało nadane przez Mojżesza, łaska i prawda przyszły przez Jezusa Chrystusa. Boga nikt nigdy nie widział, Ten Jednorodzony Bóg, który jest w łonie Ojca, /o Nim/ pouczył. (J 1,1-18)

Uczenie się od MAryi polega na naśladowaniu. Na poddaniu sie woli Mamy i czynieniu Jej poleceń. Konsultowaniu z Nią naszego życia – ucynieniu Jej naszym rzpewodnikiem, kierownikiem duchowym, mentorem na drodze do Nieba.

Najważniejszą praktyką owego nabożeństwa jest pełnienie wszystkich czynności z Maryją. Oznacza to, że trzeba wziąć sobie Najświętszą Dziewicę za doskonały wzór wszystkiego, co należy czynić. (pkt 45. „Tajemnica Maryi” św. Ludwik)

Przez ręce Maryi weź Panie i przyjmij całą wolność moją, wolę rozum i pamieć. WEź MAtko i zanieś do Boga wszystko to co mam i posiadam – moje talenty, umiejetnosci, pracę, relacje, rodzinę. Wszystko to pochodzi z ręki Boga i Jemu to przegnę oddać przez Twe Matczyne donie. Ty Matko – która znasz wolę Ojca – rozporządzaj tym wszystkim według Bożej woli, według Twego uznania.

Pośredniczo Łask – przynieś tylko Miłosć i Łąskę a one w zupełności mi wystarczą.

40. Wytrwać do końca

Tagi

, , , , , , , , , , , , , , , , , , , ,

Bóg wybiera czas i miejsce. Wybrał czas i miejsce naszego poczęcia wybierze i czas i miejsce naszej śmierci. Od tego czy wytrwamy, w jakiej duchowej i wewnętrznej kondycji zastanie nas śmierć zależeć może nasze przyszłe życie. Warto zatem mieć żywą łączność z Tą która wie najlepiej jak nas wprowadzić do Niebieskiego Jeruzalem – z Maryją.

Ona przyjmowała wszystko z ręki Boga. Wydarzenia trudne, bolesne, ale i te radosne i niezwykłe. Wszystko przyjmowała i trawiła wewnętrznie. W głębi ducha badała te wydarzenia i po duchowym „przetrawieniu” podejmowałą konkretne działania. Działa przepełnione cichością i pokorą. Miała świadomość że zrodziła Króla. A jednak Józef nie porwał 100 tysięcznej armi i nie najechał Jerozolimy, by przejąć władzę i oddać tron Jezusowi. Zarówno MAryja jak i Józef przyjmowali wszystko z ręki Boga, rozważali to wewnętrznie i oddawali Bogu pole do działania. Gdy przyszedł we śnie to wstawali rano i działali.

Pasterze pospiesznie udali się do Betlejem i znaleźli Maryję, Józefa i Niemowlę, leżące w żłobie. Gdy Je ujrzeli, opowiedzieli o tym, co im zostało objawione o tym Dziecięciu. A wszyscy, którzy to słyszeli, dziwili się temu, co im pasterze opowiadali. Lecz Maryja zachowywała wszystkie te sprawy i rozważała je w swoim sercu. A pasterze wrócili, wielbiąc i wysławiając Boga za wszystko, co słyszeli i widzieli, jak im to było powiedziane. Gdy nadszedł dzień ósmy i należało obrzezać Dziecię, nadano Mu imię Jezus, którym Je nazwał anioł, zanim się poczęło w łonie Matki. (Łk 2,16-21)

Narodziny Boga powinny mieć miejsce w ludzkim sercu, we wnętrzu. To nie choinka, Wigilia, to nie nabożeństwa, ale narodziny we wnętrzu prowadzą do przemiany. W chłodzie, brudzie, smrodzie naszego pokiereszowanego grzechem serca – to tam ma się narodzić Światłość. To tam ma zagościć Duch Święty i to z tego miejsca ma się wydobyć wołanie: „Abba Ojcze”. Taka droga sprawia że człowiek staje się SYNEM – bratem Jezusa:

Bracia: Gdy nadeszła pełnia czasu, Bóg zesłał swojego Syna, zrodzonego z niewiasty, zrodzonego pod Prawem, aby wykupił tych, którzy podlegali Prawu, abyśmy mogli otrzymać przybrane synostwo. Na dowód tego, że jesteście synami, Bóg wysłał do serc naszych Ducha Syna swego, który woła: „Abba, Ojcze”. A zatem nie jesteś już niewolnikiem, lecz synem. Jeżeli zaś synem, to i dziedzicem z woli Bożej. (Ga 4,4-7)

Narodzenie Jezusa w sercu czyni nas Jego braćmi i Synami Maryi. To wszystko musi się wydarzyć wewnętrznie a nie zewnętrznie. Taką też drogę podpowiada i pokazuje św. Ludwik w „Tajemnicy Maryi”:

Nie wystarczy raz jeden tylko oddać się Maryi w niewolę. Nie wystarczy nawet czynić tak co miesiąc czy co tydzień; nabożeństwo to byłoby wówczas zbyt powierzchowne, nie wyniosłoby duszy do doskonałości, do jakiej jest zdolne ją wynieść. Nietrudno jest zapisać się do bractwa, odmawiać codziennie kilka różnych modlitw; lecz prawdziwą trudność stanowi wniknąć w ducha tego nabożeństwa, które ma wewnętrznie uczynić duszę niewolniczo zależną od Najświętszej Dziewicy, a przez Nią – od Jezusa. Spotkałem wielu, co z podziwu godną żarliwością oddali się w Ich świętą niewolę, lecz tylko zewnętrznie. Bardzo rzadko natomiast spotykałem takich, którzy przyjęli ducha tego nabożeństwa, a jeszcze rzadziej takich, którzy w nim wytrwali. (pkt. 44. „Tajemnica Maryi”, św. Ludwik)

To nie praktyki zewnętrzne, ale stały stan serca, postawa wnętrza. Trzeba się wzorować na Maryi. Potrzeba ZACHOWYWANIA WSZYSTKIEGO W SERCU – tak jak Ona to czyniła. Serce przepełnione taką postawą zaczyna owocować radością, zaczyna BŁOGOSŁAWIĆ – to staje się naturalnym sposobem bycia:

Pan mówił do Mojżesza tymi słowami: „Powiedz Aaronowi i jego synom: tak oto macie błogosławić synom Izraela. Powiecie im: „Niech cię Pan błogosławi i strzeże. Niech Pan rozpromieni oblicze swe nad tobą, niech cię obdarzy swą łaską. Niech zwróci ku tobie swoje oblicze i niech cię obdarzy pokojem”. Tak będą wzywać imienia mojego nad synami Izraela, a Ja im będę błogosławił”. (Lb 6,22-27)

Człowiek który tak żyje wszędzie staje się znakiem sprzeciwu, prowokuje pytanie „ską on to ma”. Ewangelizuje. Przynosi błogosławieństwo – dobrą nowinę – drogę wiary i nadziei.

Gdy już odda się serce w niewolę wówczas przychodzą wilki – trzeba o ten stan WALCZYĆ. Wytrwać do końca… Schronić się pod płaszcz Mamy…

Weź Panie i przyjmij przez ręce Matki całą wolność moją, wolę, rozum i pamięć. Na Twoje ręce Matczyne składam wszystko co mam i posiadam, wszystko co pochodzi od Boga. Każdy dar, talent, relację, doświadczenie, zasługę, ty Matko zabierz to wszystko i zanieś do Jezusa jako wyraz mojej Miłośći. Rozporządzaj tym Matko, bo ty znasz doskonale wolę Ojca Niebieskiego. Zarządzaj tym według uznania i woli Boga.

Pośredniczko wszelkich łąsk, przynieś mi tylko MIŁOSĆ i ŁĄSKĘ, a to mi w zupełności wystarczy.

 

39. Z Opiekunką Słowa, w Opiekunce Słowa, przez Opiekunkę Słowa i dla Niej

Tagi

, , , , , , , , , ,

Św. Ludwik przedstawia w punkcie 43. cały fundament Nabożeństwa oddania się w Najświętszą Niewolę Maryi. Proste i konkretne:

Powiedziałem, że owo nabożeństwo polega na pełnieniu wszystkiego z Maryją, w Maryi, przez Maryję i dla Maryi. (pkt 43. „Tajemnica Maryi” św. Ludwik)

Trudno pojąć odwieczne Słowo gdy nie robi się tego wraz z Nią, która przyjęła Słowo obietnicy, w pełni się Mu oddała i w Jej łonie poczęło sie Wcielone Słowo. Ona karmiła przez pępowinę Wcielone Słowo a po anrodzeniu opiekowała się Nim. Maryja i Józef przekazywali Jezusowi wiarę, przekazywali Słowo Boga. Potem w pierwszysch krokach publicznej działalności to właśnie SŁOWO posłuzyło Jezusowi do obrony przed Szatanem… Gdy otwierał usta zaczynał „Napisane jest…”

Od Słowa do czynu. Tak uczy Maryja Matka Słowa:

Na początku było Słowo, a Słowo było u Boga, i Bogiem było Słowo. Ono było na początku u Boga. Wszystko przez Nie się stało, a bez Niego nic się nie stało, co się stało. W Nim było życie, a życie było światłością ludzi, a światłość w ciemności świeci i ciemność jej nie ogarnęła. Pojawił się człowiek posłany przez Boga, Jan mu było na imię. Przyszedł on na świadectwo, aby zaświadczyć o Światłości, by wszyscy uwierzyli przez niego. Nie był on światłością, lecz posłanym, aby zaświadczyć o Światłości. Była Światłość prawdziwa, która oświeca każdego człowieka, gdy na świat przychodzi. Na świecie było Słowo, a świat stał się przez Nie, lecz świat Go nie poznał. Przyszło do swojej własności, a swoi Go nie przyjęli. Wszystkim tym jednak, którzy Je przyjęli, dało moc, aby się stali dziećmi Bożymi,tym, którzy wierzą w imię Jego, którzy ani z krwi, ani z żądzy ciała, ani z woli męża, ale z Boga się narodzili. Słowo stało się ciałem i zamieszkało między nami. I oglądaliśmy Jego chwałę, chwałę, jaką Jednorodzony otrzymuje od Ojca, pełen łaski i prawdy. Jan daje o Nim świadectwo i głośno woła w słowach: „Ten był, o którym powiedziałem: Ten, który po mnie idzie, przewyższył mnie godnością, gdyż był wcześniej ode mnie”. Z Jego pełności wszyscyśmy otrzymali łaskę po łasce. Podczas gdy Prawo zostało nadane przez Mojżesza, łaska i prawda przyszły przez Jezusa Chrystusa. Boga nikt nigdy nie widział. Jednorodzony Bóg, który jest w łonie Ojca, o Nim pouczył. (J 1,1-18)

 

Weź Panie przez ręce Maryi CAŁĄ WOLNOŚĆ MOJĄ, zabierz moją wolę, rozum, pamięć. Weź uczucia i emocje. Weź Panie przez ręce Matki moje relacje, telenty, umiejetności, pragnienia, marzenia, wszystko to co mam i posiadam. Z twojej ręki to pochodzi Panie, Słowo Odwieczne. Weź to wszystko przez ręce Matki. Niech Ona, Matka Słowa, która zna Twoją wolę, rozporządza tym wszystkim.

Pośredniczko Łask, przynieś proszę Miłośc i Łaskę a one w zupełności mi wsyatrczą.

38. Kwilący i wrzeszczący ze strachu święci

Tagi

, , , ,

Wyobraźnia nie potrafi ogarnąć wspominanych dziś wydarzeń. Zwłaszcza dla rodzica który stracił dzieci…

Nie potrafię wejść w skórę żołnierza – ojca – który dostaje rozkaz króla by pozabijać dzieci do 2 roku życia? Jak? Po co? Co to za wrogowie? Tak po prostu wydrzeć matce z objęc i zabić?

Jak mogli czuć się Maryja i Józef gdy dowiedzieli sie o rzezi. Dla tego małego dziecka zamordowano tyle maleńkich dzieci. Tylko z Maryją i Józefem można wejść w głebię tego doświadczenia. Tak robiło wielu świętych i się nie zawiodło.

Potwierdzając prawdziwość tego nabożeństwa, należałoby tu zebrać wszystkie bulle i odpusty papieskie, listy biskupów przemawiające na jego korzyść; wyliczyć bractwa założone na jego cześć; podać przykład wielu świętych i wielkich osobistości, które owo nabożeństwo praktykowały. Wszystko to jednak pomijam milczeniem. (pkt 42. „Tajemnica Maryi” św. Ludwik)

Przejdź do paska narzędzi