T2.04 Nowe przymierze

Jezus mówi dziś konkretne, twarde, ostre i w pewien sposób przerażajace słowa o przyszłości. Koniec Świata nie wygląda tu jak radose sielksie odwiedziny Pana. Jest raczej jak ostateczna próba, którą przetrwają mocno wyćwiczeni najsilniejsi duchowo.

Jezus mówi o wydarzeniach zagrażających istnieniu Ziemi. Wstrząs z Nieba, obłoki, moc… Strach ludzi przed wydarzeniami które maja nadejść. Ludzie Mdlejący ze strachu…

(Łk 21,20-28)
Jezus powiedział do swoich uczniów: „Skoro ujrzycie Jerozolimę otoczoną przez wojska, wtedy wiedzcie, że jej spustoszenie jest bliskie. Wtedy ci, którzy będą w Judei, niech uciekają w góry; ci, którzy są w mieście, niech z niego uchodzą, a ci po wsiach, niech do niego nie wchodzą. Będzie to bowiem czas pomsty, aby się spełniło wszystko, co jest napisane. Biada brzemiennym i karmiącym w owe dni. Będzie bowiem wielki ucisk na ziemi i gniew na ten naród: jedni polegną od miecza, a drugich zapędzą w niewolę między wszystkie narody. A Jerozolima będzie deptana przez pogan, aż czasy pogan przeminą. Będą znaki na słońcu, księżycu i gwiazdach, a na ziemi trwoga narodów bezradnych wobec szumu morza i jego nawałnicy. Ludzie mdleć będą ze strachu w oczekiwaniu wydarzeń zagrażających ziemi. Albowiem moce niebios zostaną wstrząśnięte. Wtedy ujrzą Syna Człowieczego, nadchodzącego w obłoku z wielką mocą i chwałą. A gdy się to dziać zacznie, nabierzcie ducha i podnieście głowy, ponieważ zbliża się wasze odkupienie”.

Jezus nieraz wstrząsa posadami pozornego łądu który wytworzyli sobie ludzie. Wybija ich ze strefy komfortu. Każe zadać sobie najważniejsze pytania. Ewangelia zawiera woele takiech przykładów. Jednak nieraz gdy czyta się komentarze do Słowa to są one sprowadzone do pigułki uspokajajacej sumienie. A tymczasem Jezus dokonuje duchowego przewrotu. Rozmywa się ostrość słów Pana. Ułagadza się to co jest mieczem obsiecznym przenikajacym do głębin i szpiku kości.

Chrystus nie che nas głaskać. Nieraz chce by włosy stawały dęba i skóra cierpła. Byśmy się otrząsneli z marazmu ducha i okreslili się konkretnie. Byśmy nie byli letni, by chciał nas zwymiotować, ale byśmy byli zimni lub gorący. Konkretni.

Stare przymierze zawarte na górze Synaju. A po górą ludzie zniecierpliwieni tworzą nową religię. Mimo gromów, obłoków, znaków Boga. Potem zawracają. Mojżesz ogłasza przymierze skrapiajać lud krwią zwierzęcia.

Nowe przymierze na górze Kalwarii. Kapłan, Król, Prorok wisi na krzyżu. lud wokół szydzi z niego… On skrapia ich swoją własną krwią. Daje początek Kościołowi i Sakramentom.

Dekalog w starym przymierzu to spisane dziesieć zasad. Skodyfikowane zasady postępowania. Bóg uczy nas jak być człowiekiem i jak postępować jak prawdziwy człowiek. Na wzór tego w jaki sposó i do czego zostaliśmy stworzeni. Pierwsze 3 przykazania określają relację do Boga. Kolejen 7 do ludzi. Bóg może coś zdziałąć z człowiekiem gdy ten będzie sobą a nie tylko iluzją człowieka. Gdy będzie zintegrowany – będzie żył według przykazań.

Mimo wszystko ludzie łamali to przymierze. Dlatego Bóg zapowiedział Nowe – zupełnie inne. Polegajaće na wyjeciu serca kamiennego i włożeniu serca z ciała. Nowe przymierze swą konstytucję ma w Wieczerniku. Tym razem Bóg żeby nie pisać Słów instruuje człowieka. Zamiast przykazań pokazuje na czym polega to przymierze. Ubiera się w prześciradło i myje stopy uczniom jak ostatni ze sług. Jak ja was umiłowałem tak i wy się wzajemnie miłujcie.

Weź Mamo i rpzyjmij całą wolność moją, wolę moją, pamięć i rozum. Weź wszystko to co mam i posiadam. Z ręki Boga przez Twoje dłonie wszystko to otrzymałem i Bogu przez Twe ręce pragne to oddać. Ty Mamo, która znasz wolę Ojca rozporządzaj tym wsyztkim. Przynieś mi tylko Miłość i Łaskę a one w zupełności mi wystarczą.

T2.03 Paradoksalny Król

Ciekawa mowa Króla. Motywacja do trwania przy Nim. Będą was zabijać, bić, przesladować. Przy mnie czeka was pełne wyzwań życie. Jednakże Słowo Boga zawsze trzeba czytać do samego końca. Aż po kropkę. A w dzisiejszym Słowie ostatnie ze zdań zawiera niezwykłą zapowiedź – OCALICIE ZYCIE. Włso z głowy wam nie zginie…

(Łk 21,12-19)
Jezus powiedział do swoich uczniów: „Podniosą na was ręce i będą was prześladować. Wydadzą was do synagog i do więzień oraz z powodu mojego imienia wlec was będą przed królów i namiestników. Będzie to dla was sposobność do składania świadectwa. Postanówcie sobie w sercu nie obmyślać naprzód swej obrony. Ja bowiem dam wam wymowę i mądrość, której żaden z waszych prześladowców nie będzie się mógł oprzeć ani się sprzeciwić. A wydawać was będą nawet rodzice i bracia, krewni i przyjaciele i niektórych z was o śmierć przyprawią. I z powodu mojego imienia będziecie w nienawiści u wszystkich. Ale włos z głowy wam nie zginie. Przez swoją wytrwałość ocalicie wasze życie”.

Bóg mówi o życiu wiecznym. O spojrzeniu poza horyzont życia na Ziemi.

GDyby spojrzeć na życie Jezsua to jest ono jenym wielkim paradoksem. W tym tygodniu rozważamy Go jako Króla Wszechświata. Ale co to jest za Król? Giuseppe Riciotti w „życiu Jezusa Chrystusa” pisze o Nim:

Pojawił się na końcu świata, na samym krańcu cesarstwa rzymskiego. Urodził się w narodzie, który wówczas uznawany był za naciemniejszy, najoporniejszy na nowości, najbardziej szkodliwym dla cesarstwa, zbuntowanym, motłochu niewolników.
Król Wszechświata – cały czas na ziemi izraelskiej, nie zrywa z narodem żydowskim, nie pokazuje nawet chęci poznania świata, „rozszerzenia horyzontów” królewskiego spojrzenia na świat.
Większośc swojego życia spędza w Izraelu. W ukryciu. Pracuje jako cieśla w jakiejś nic nie znaczącej mieścinie – z dala od dużych miast. Od centrów polikyki, kształcenia. Uczy się w szkole na prowincji. W Nazarecie – miasteczku znanym z nędzy. Przez 30 lat nikt nie ma pojecia Kim On Jest. Jedynie Matka, Ojczym, kuzyn i wujostwo – ale oni milczą!

I nagle po 30 latach wychodzi na widok puliczny i działa w sposób niespotykany dotąd. Paradoks jest w tym – że wychodzi w tym co ma – bez zaplecza politycznego, bez środków, bez zwolenników. Nie skończył żadnych wielkich szkół, nie ma uzdolnień artystycznych ani przebiegłości i sprytu politycznego. Mówi prosto, obrazowo i praktycznie cały czas przebywa wśród biedy. Ciągle wśród chłopów, biedaków, rybaków, celników, prostytutek, grzeszników…
Działa Cuda!
Przyłącza do siebie tylko garstkę rybaków. Działą krócej niz 3 lata. Jego działanie to nie przygotowywanie rpzewrotu, bitwy, spory polityczne, filozoficzne, światopoglądowe. Głosi naukę opartą na religii i moralności. Naukę niespotykaną. W pewnym sensie sprzeczną z tym co głosi świat. Antywartości staja się źródłem szczęścia. Służba i stanie na samym końcu, źródłem dumy i pierwszeństwa. Ubóstwo drogą życia. To co dla swiata stanowi atywartosć, w ustach Jezusa staje się najwyższą wartością. To co dla wielu ludzi uchodzi za drogę do dobrobytu i szczęścia, dla Jezusa bywa złe i do odrzucenia.

Bóg uczynił wszystkim to co nie jest (da świata)

Ty Boże Jesteś, któy Jesteś, sprawym bym ja był tym, którego nie ma. Bym całkowicie zatracił się w Tobie Panie. By Miłość uczyniła mnei przezroczystym. Był był tym, którego nie ma, aby ludzie przez ze mnie mogli widzieć tylko Ciebie. Bym Ciebie nie zasłaniał.

EWANGELIA sama w sobie wystarcza. Nie wymaga mieszania z innymi prawdami, z prawdami swiata. Sama w sobie Ewangelia ma moc. I trzeba ją głosić w jej prostocie.

Kościół i jego członkowie na wzór Jezusa:
– głoszą Królestwo Boga
– Zbawienie
– Odkupienie
– Szczęśćie przynależenia do Królestwa Boga
– Drogi do Królestwa – Błogosławieństwa, obmywanie nóg
– Wyzwolenie od grzechu i szatana
– Walkę duchową jako wielkie zadanie człowieka

Jest też wiele NOWOŚCI w chrześcijaństwie:
– Nowe stworzenie
– Nowe życie
– Nowe narodzenie
– Nowe przymierze
– Nowa pieśń
– Nowa ludzkość

Jezus zszedł do otchłani by wyjść z niej NOWYM. I zaprasza nas do uśmiercenia starego człwieka i powstania do życia jako Nowy Człowiek.

Kazanie na górze to zadanie Ludzkości. Gdyby Chrześcijanie szczerze je stosowali, to świat byłby na nowo rajem…

Wielkie i dziwne są dzieła Twoje,
Panie Boże wszechmogący
I sprawiedliwe są drogi Twoje,
Królu narodów
Królu narodów

Któż by się nie bał Ciebie, o Boże,
I nie uwielbił Twego Imienia,
Gdyż sprawiedliwe są sądy Twoje
Królu narodów
Królu narodów

Toteż przyjdą wszystkie narody,
I oddadzą tobie pokłon,
Gdyż sprawiedliwe są rządy Twoje
Królu narodów
Królu narodów

Weź Mamo i przyjmij całą wolność moją, wolę moją, pamięć i rozum. Weź wszystko to co mam i posiadam. Z ręki Boga prze Twoje dłonie wszystko to otrzymałem i Bogu przez Twe ręce pragne to oddać. Ty Mamo, która znasz wolę Ojca rozporządzaj tym wszytkim. Przynieś mi tylko Miłość i Łaskę a one w zupełności mi wystarczą.

T2.02 Nowe przykazanie

Jezus zapowiada koniec…

(Łk 21,5-11)
Gdy niektórzy mówili o świątyni, że jest przyozdobiona pięknymi kamieniami i darami, Jezus powiedział: „Przyjdzie czas, kiedy z tego, na co patrzycie, nie zostanie kamień na kamieniu, który by nie był zwalony”. Zapytali Go: „Nauczycielu, kiedy to nastąpi? I jaki będzie znak, gdy się to dziać zacznie?” Jezus odpowiedział: „Strzeżcie się, żeby was nie zwiedziono. Wielu bowiem przyjdzie pod moim imieniem i będą mówić: „Ja jestem” oraz: „nadszedł czas”. Nie chodźcie za nimi. I nie trwóżcie się, gdy posłyszycie o wojnach i przewrotach. To najpierw musi się stać, ale nie zaraz nastąpi koniec”. Wtedy mówił do nich: „Powstanie naród przeciw narodowi i królestwo przeciw królestwu. Będą silne trzęsienia ziemi, a miejscami głód i zaraza; ukażą się straszne zjawiska i wielkie znaki na niebie”.

Robi to nie po to by straszyć, ale raczej by wstrząsnać i ostrzec przed zwodzącym wpływem fałszywych proroków.

Świat ciągle próbuje spłycać Ewangelię. Chyba nigy w historii nie było tylu fałszywych proroków co teraz. Tylu głosicieli różnych idei. Nigdy nie było też takiego dostępu do różnych treści jak teraz. Treści które nieraz są skażone błędami. Sztan będzie wzbudał sprzeczki, konflity, nieporozumienia, nainterpretacje. Będzie się starał wprowadzić w błąd…

Problemem współczesnego swiata jest to, że wszystko trzeba wyjaśnić naukowo, psychologicznie, neurobiologicznie, socjologicznie… Natomiast CHRZEŚCIJAŃSTWO, to religia SPOTKANIA Z ŻYWYM BOGIEM. Jest tu historia tysięcy lat NArodu wybranego i dwóch tysiecy lat Chrześcijaństwa. Można ją badać. Można mieć tytuł profesorski z Historii CHraścijaństwa, z Biblistyki, ale NIE SPOTKAĆ JEZUSA.

Ewangelia i Królestwo Boga jest stworzone prze BOGA. Ztem przez Osobę przewyższajacą umysłem całą ludzkość razem wziętą. Będzie tu wiele paradoksów, o które rozbiją się najtęższe umysły – jeśli nie wejdą w DIALOG i SPOTKANIE Z BOGIEM!

Bóg stworzył NOWE STWORZENIE, rozpoczął przez Wcielenie Nowy Testament. Tych rzeczywistości nie da się wyprowadzić wprost ze starego Testamentu. Pojawiły się NOWE PRZYKAZANIA. OBJAWIŁA SIĘ CAŁĄ PEŁNIA BOGA. NOWOŚĆ – to podstawowa cecha Chrześcijaństwa. Ale też Objawienie Jezusa JEST PEŁNE i OSTATECZNE. Nie będzie nic więcej. Stąd chrześcijanie nie powinni też gonić na „nowymi prorokami” za jakimiś uzupełnieniemi. Jakimś novum do novum….

Chrześcijaństwo jest umowcowane w HISTORII. Jest oparte na konkretnych wydarzeniach które miały miejsce w konkretnym miejscu i czasie. Wydarzenie się dokonuje – nie było go wcześniej, ani nie będzie później. Jest zapowiadane przez Stary Testament i ma swe reperkusje w historii nowowżytnej. Wszystkie te wydarzenia związne są z OSOBĄ CHRYSTUSA.

Jezus po Zmartywchstaniu ukonsytutował Kosciół, swą oblubienicę i teraz nie chce czynić nic bez Kościoła. Jezus dzieli się swym posłannictwem z Kosćiołem. My jesteśmy rękoma, oczami, nogami, ustami, uszami Kościoła. My kontnuujemy Jego dzieło na ziemi. Stwarzamy współpracujać z Bogiem, Jego Królestwo na ziemi. Chrześcijanstwo przyszło wrpost od Boga, bo Jezus – Syn Boży przyszedł od Boga przez Wcielenie na ziemię. Chrześcijaństwo wymaga swoistego raykalizmu kroczenia w rpawdzie od człowieka. Twardego stąpania po ziemi, ale też częstego spogladania w Niebo i pytania się Boga o kierunek kolejnych kroków. Człowiek może się łątwo pogubić jak będzie się skupiał tylko na szczegółach Ewangelii. Na paradoksach. Trzeba na Ewangelię patrzeć całościowo i cdocierać przez nią do Spotkania z Panem.

Chrześcijaństwo to droga do Nieba. By być dobrym owocem…

(Ap 14,14-20)
Ja, Jan, ujrzałem: Oto biały obłok, a Siedzący na obłoku, podobny do Syna Człowieczego, miał złoty wieniec na głowie, a w ręku swoim ostry sierp. I wyszedł inny anioł ze świątyni, wołając głosem donośnym do Siedzącego na obłoku: „Zapuść twój sierp i żniwa dokonaj, bo przyszła już pora dokonać żniwa, bo dojrzało żniwo na ziemi”. A Siedzący na obłoku rzucił swój sierp na ziemię i ziemia została zżęta. I wyszedł inny anioł ze świątyni, która jest w niebie, i on miał ostry sierp. I wyszedł inny anioł od ołtarza, mający władzę nad ogniem, i donośnie zawołał do mającego ostry sierp: „Zapuść twój ostry sierp i poobcinaj grona winorośli ziemi, bo jagody jej dojrzały”. I rzucił anioł swój sierp na ziemię, i obrał z gron winorośl ziemi, i wrzucił je do tłoczni ogromnej Bożego gniewu. I wydeptano tłocznię poza miastem, a z tłoczni krew trysnęła aż po wędzidła koni na tysiąc i sześćset stadiów.

Weź Mamo i przyjmij całą wolność moją, wolę moją, pamieć i rozum. Weź wszytko to co mam i posiadam. Z ręki Boga przez Twoje dłonie wszystko to otrzymałem i Bogu przez Twe ręce pragnę to oddać. Ty Mamo, która znasz wolę Ojca roporządzaj tym wszytkim przynieś mi tylko Miłość i Łaskę a one w zupełności mi wystarczą.

T2.01 Baranek na Górze Syjonu

Niesamowity obraz Królestwa Boga. Baranka, który stoi na szczycie góry Syjon. Wokół Ci którzy o Niego należą. Święci. Mają wypisane na czole, że należą do Boga. Nie gdzieś w ukryciu, pod ubraniem. Ale wprost an czole. Każdy kto spogla im w twarz, patrzy w oczy – widzi – ten jest własnością Pana. IMIĘ BOGA na czole. Imię Boga: MIŁOŚĆ! ŚWIĘTOŚĆ! ZBAWIENIE! Owocem ich życia jest Chwała, którą odają Bogu:

(Ap 14,1-3.4b-5)
Ja, Jan, ujrzałem: a oto Baranek stojący na górze Syjon, a z Nim sto czterdzieści cztery tysiące, mających imię Jego i imię Jego Ojca na czołach swoich wypisane. I usłyszałem z nieba głos jakby głos mnogich wód i jakby głos wielkiego grzmotu. A głos, który usłyszałem, brzmiał jak gdyby harfiarze uderzali w swe harfy. I śpiewają jakby pieśń nową przed tronem i przed czterema Zwierzętami, i przed Starcami: a nikt tej pieśni nie mógł się nauczyć prócz stu czterdziestu czterech tysięcy wykupionych z ziemi. Ci Barankowi towarzyszą, dokądkolwiek idzie. Ci spośród ludzi zostali wykupieni na pierwociny dla Boga i dla Baranka, a w ustach ich kłamstwa nie znaleziono: są nienaganni.

To świakowie Boga, którzy zobaczyli co tak na prawę ma znaczenie. Nie patrzą w sposób ludzki, ale w sposób boży. Nie szukają pieniędzy, zysku. Nie określają drugiej osoby przez pryzmat wartości finansowej. Ale wręcz przeciwnie – spoglądają w intencję serca. To w sercu, w każdym człowieku zaczyna się KRÓLESTWO BOGA. Bóg jest Wszechmogący – nie potrzebuje środków finansowych. Jedyne co człowiek może Mu dać, to siebie samego, swoje serce i decyzję. Decyzję, by wrzucić wszytko co mam na swoje utrzymanie…

(Łk 21,1-4)
Gdy Jezus podniósł oczy, zobaczył, jak bogaci wrzucali swe ofiary do skarbony. Zobaczył też, jak uboga jakaś wdowa wrzuciła tam dwa pieniążki. I rzekł: „Prawdziwie powiadam wam: Ta uboga wdowa wrzuciła więcej niż wszyscy inni. Wszyscy bowiem wrzucali na ofiarę z tego, co im zbywało; ta zaś z niedostatku swego wrzuciła wszystko, co miała na utrzymanie”.

Bóg traktuje człowieka poważnie, jako partnera w budowaniu Królestwa na ziemi. Nie jako żebraka, jak w innych religiach. On nie chce byśmy przychodzili i żebrali Jego łaski. Chce byśmy byli partnerami. Współdziałali i współpracowali. On dopomaga wówczas swoją łaską.

Bóg od swoich wpsółpracowników WYMAGA! Nie daje nic za darmo. Trzba się wysilić przy stwarzaniu na nowo. Trzeba podjąć trud nawrócenia. Trzeba przejsc od decyzji, przez żal aż po kratki konfesjonału.

Jezus Król na szyczie Syjonu pragnie zgromadzić wszystkich ludzi na tym wzgórzu. Każdego człowieka, który narodził się na ziemi. Chce przywrócić ludzkości RAJ UTRACONY. Życie w radości, pokoju i chwale. Każdy z nas, kto doswiadczył nawrócenia powołany jest do tego by ludzi pociagać do Boga. Pociągać na drogę nawrócenia. Ludzie kroczą w ciemnościach. Idą w prawdziwym mroku. Osoby ludzkie – to nie bezimeinny tłum. To ukształtowane palcami Boga osoby! Tchnienie Boga sprawia, że w każdym z tych serc pusluje potężne rpagnienie miłości. Niemożliwe do zaspokojenia poza Bogiem.

Bóg pragnie byśmy zwracali światu uwagę na wdowi grosz. Byśmy pokazywali życiem, postawą, działaniem to co tak na prawdę się liczy. Głosić Ewangelię jako chrześcijanin. Każdy człowiek ma swoja drogę. Swoje posłanie. Swoja ścieżkę do swiętości. Przez swoje wybory życiowe przybliża się lub oddala od Pana. Ale nigdy – tak długo jak żyje – nie zamyka sobie całkowicie drogi do Pana.

Najpierw by głosić EWANGELIĘ – trzeba ją poznać. Samemu zostać zewangelizowanym. Nakarmić się Ewangelią. Oczyścić w sobie obraz Pana. Spojrzeć na świat Jego oczami.

Dziś w Ewangeli JEZUS PATRZY! Trzeba się nauczyć patrzeć na świat tak jak on. Dostrzec tą wdowę która oddaje wszystko co ma, a nie skupiać się na setkach bogaczy wrzucajaćych z tego co im zbywa. Nauczyć się spojrzenia Jezusa. Przenikliwego patrzenia na świat.

Doprowadzić do Królowania Miłości w świecie.

Ewangelizacji można uczyć się w niezwykły sposób od samej Maryi. Całą miłość nadprzyrodzona w Duchu Świętym spotyka się z Nią – całą miłością stworzoną. Dokonuje się cud Wcielenia. Ona staje się Matką Boga. A Jednak ciągle stoi z tyłu, gdzieś w tle. Ewangelizuje miliardy! Logika Boga jest inna niż swiata. Nie ma licznika zewangelizowanych. Jest miernik temperatury serca. Jesy termometr Miłośći serca i postaw.

Maryja jest Rajem nigdy nie utraconym… Św. Ludwik twoerdził, że to o Jej sług, od Jej duchowych niewolnikó zacznie się wprowadzanie tego raju na nowo na ziemi. Jej słudzy przedstawią Jezusa na nowo wszytkim narodom…

Weź Mamo i przyjmij całą wolność moją, wolę moją, pamięć i rozum. Weź wszystko to co mam i posiadam. Z ręki Boga przez Twoje dłonie wszytko to otrzymałem i Bogu przez Twe ręce pragnę to oddać. Ty Mamo, która znasz wolę Ojca rozporządzaj tym wszytkim. Przynieś mi tylko Miłość i Łaskę a one w zupełności mi wystarczą.

T1.37 Przedziwny Król

Jezus ukazany jest dziś jako Król zasiaajacy na rzewie Krzyża. Wieu drwi z niego, ale są też Ci, którzy zwracaja się do Niego jako do KRÓLA. Jednym z nich jest dobry łotr. On grzesznik zauważa króla w Jezusie. Ci którzy studiują pismo i uważają że są czyści urągają Mesjaszowi – temu na którego czekają. Tylko łotr – w jego słowach słychać pokorę – my SŁUSZNIE PONOSIMY KARĘ ZA GRZECH… Tylko łotr widzi, że JEzus jest Królem i że Jezus ofiaruje siebie za innych. Tylko w Jezusie jest ostateczne ocalenie – wspomnij na mnie Panie…

Pierwszy święty Kościoła – Jezus mówi mu – JESZCZE DZIS! Kanonizuje Łotra!

(Łk 23,35-43)
Gdy ukrzyżowano Jezusa, lud stał i patrzył. Lecz członkowie Wysokiej Rady drwiąco mówili: ”Innych wybawiał, niechże teraz siebie wybawi, jeśli On jest Mesjaszem, Wybrańcem Bożym”. Szydzili z Niego i żołnierze; podchodzili do Niego i podawali Mu ocet, mówiąc: ”Jeśli Ty jesteś królem żydowskim, wybaw sam siebie”. Był także nad Nim napis w języku greckim, łacińskim i hebrajskim: ”To jest król żydowski”. Jeden ze złoczyńców, których tam powieszono, urągał Mu: ”Czy Ty nie jesteś Mesjaszem? Wybaw więc siebie i nas”. Lecz drugi, karcąc go, rzekł: ”Ty nawet Boga się nie boisz, chociaż tę samą karę ponosisz? My przecież sprawiedliwie, odbieramy bowiem słuszną karę za nasze uczynki, ale On nic złego nie uczynił”. I dodał: ”Jezu, wspomnij na mnie, gdy przyjdziesz do swego królestwa”. Jezus mu odpowiedział: ”Zaprawdę powiadam ci: Dziś ze Mną będziesz w raju”.

Pokora i dzękczynienie – to są prawdziwe ścieżki chrześcijańskie.

Tak jak w historii 10 trędowatych. wszyscy są uzdrowieni – ale wraca ten ostani z ostatnich – Samarytanin. Widzi, kto jest prawdziwym Królem i Kapłanem. Komu należy się dziękczynienie i cześć. Jezus osyła ich do Kapłanów – Samarytanin odkrywa kto tak na prawdę jast prawdziwym kapłanem i może stwierdzić że człowiek został w pełni oczyszczony… Dziękuje Jezusowi za dar oczyszczenia! Tylko cudzoziemiec wraca i pada do nóg Jezusa – pozostali – izraeilici! – zapomnieli…?

(Kol 1,12-20)
Bracia: Dziękujcie Ojcu, który was uzdolnił do uczestnictwa w dziale świętych w światłości. On uwolnił nas spod władzy ciemności i przeniósł do królestwa swego umiłowanego Syna, w którym mamy odkupienie, odpuszczenie grzechów. On jest obrazem Boga niewidzialnego, Pierworodnym wobec każdego stworzenia, bo w Nim zostało wszystko stworzone: i to, co w niebiosach, i to, co na ziemi, byty widzialne i niewidzialne, czy Trony, czy Panowania, czy Zwierzchności, czy Władze. Wszystko przez Niego i dla Niego zostało stworzone. On jest przed wszystkim i wszystko w Nim ma istnienie. I On jest Głową Ciała, to jest Kościoła. On jest Początkiem, Pierworodnym spośród umarłych, aby sam zyskał pierwszeństwo we wszystkim. Zechciał bowiem Bóg, by w Nim zamieszkała cała Pełnia, i aby przez Niego i dla Niego znów pojednać wszystko ze sobą: i to, co na ziemi, i to, co w niebiosach, wprowadziwszy pokój przez krew Jego krzyża.

Postawą uzdrowienia jest wiara! To Wiara uzdrawia. To Wiara oczyszcza. Największym dziękczyenieniem i najwiekszą przestrzenią uzdrowienia jest Eucharystia:

Jest tam SŁOWO w liturgii Słowa

Jest tam OFIARA oczyszczenia

Jest DZIĘKOWANIE i WYCHWALANIE Boga.

Eucharystia pozwala się człowiekowi gruntownie obmyć w zdrojach krwi Chrystusa. Doznajemy oczyszcznia i uzdrowienia i wyrażamy wdzęcznosć za te łaski. Jeśli chcesz Bogu powiedzieć DZIĘKUJĘ – to wszelkie słowa są niczym w porównaniu z EUcharystią.

Drugą drogą DZIĘKCZYNIENIA jest MAgnificat wraz z Maryją. Wołanie z głębin: Wielbi Dusza moja Pana i raduje sie Duch mój w Bogu zbawcy, bo wielkie rzeczy mi uczynił… Dziękowanie wraz z Matką Boga, Matką Kościoła, Niepokalaną. Jest to najmilsza pieśń dziękczynienia jaką Bóg przyjał – oczywiście po ofierze Jezusa.

Weź Mamo i przyjmij całą wolność moją, wolę moją, pamięć i rozum. Weź wszystko to co mam i posiadam. Z ręki Boga przez Twoje dłonie wszystko to otrzymałem i Bogu przez Twe ręce pragnę to oddać. Ty Mamo, która znasz wolę Ojca rozporządzaj tym wszystkim. przynieś mi tylko Miłość i Łaskę a one w zupełności mi wystarczą.

T1.36 Uporządkowanie świątyni

(Łk 19,45-48)
Jezus wszedł do świątyni i zaczął wyrzucać sprzedających w niej. Mówił do nich: „Napisane jest: „Mój dom będzie domem modlitwy”, a wy uczyniliście z niego jaskinię zbójców”. I nauczał codziennie w świątyni. Lecz arcykapłani i uczeni w Piśmie oraz przywódcy ludu czyhali na Jego życie. Tylko nie wiedzieli, co by mogli uczynić, cały lud bowiem słuchał Go z zapartym tchem.

Gdy przyjmujesz Słowo Pana to staje się ono słodkie w ustach. Słuchasz z zapartym tchem. Jest niezwykłe. Jenakże jak pozwolisz mu wejść na głębiny serca to zaczyna się proces oczyszczania. Nieraz przepełniony goryczą i płomieniem proces wypalania ostatków egoizmu i pychy.

Jednak po procesie oczyszczenia wnętrza przychodzi pokój.

(Ap 10,8-11)
Ja, Jan, znów usłyszałem głos z nieba, jak zwracał się do mnie w słowach: „Idź, weź księgę otwartą w ręce anioła stojącego na morzu i na ziemi”. Poszedłem więc do anioła, mówiąc mu, by mi dał książeczkę. I rzecze mi: „Weź i połknij ją, a napełni wnętrzności twe goryczą, lecz w ustach twych będzie słodka jak miód”. I wziąłem książeczkę z ręki anioła i połknąłem ją, a w ustach moich stała się słodka jak miód, a gdy ją spożyłem, goryczą napełniły się moje wnętrzności. I mówią mi: „Trzeba ci znów prorokować o ludach, narodach, językach i o wielu królach”.

Niestety sam proces oczyszcznia nie jest jednorazowy Nie jest ubezpieczeniem na całe życie. Jezus przestrzegał, że jak wymiecie się dom ze złych duchów, to one potem wracają i to ze zwielokrotnioną siłą. Szatan jest uparty i będzie wściekle atakował. Już przegrał więc nie ma nic do stracenia. działa na wyniszcznie człowieka. Jest złośliwy.

Dlatego potrzebna jest postawa czuwania i ciagłej modlitwy. Wracania do łączności z Panem. I przede wszystkim POKORA.

NIGDY NIE NALEŻY LEKCEWAŻYĆ NIEBEZPIECZEŃSTWA POWROTU DO ZŁA!!! Im wczesniej rozpoznasz pokusę i się jej sprzeciwizsz tym lepiej. Sprzeciwiać się już początkom zła!

Weź Mamo i przyjmij całą wolność moją, wolę moją, pamięć i rozum. Weź wszystko to co mam i posiadam. Z ręki Boga przez Twoje dłonie wszystko to otrzymałem i Bogu przez Twe ręce pragnę to oddać. Ty Mamo, która znasz wolę Ojca rozporządzaj tym wszystkim. przynieś mi tylko Miłość i Łaskę a one w zupełności mi wytarczą.

T1.35 Łzy Pana

Jezus płacze nad miastem pełnym ludzi. MIastem, które odwiedził sam Syn Boga. Przyszedł do ludzi z Miłością i bezkresnym szczęściem. Ale szanując wolę ludzi, niczego im nie narzucał. Jezus wie gdzie kończą ludzi którzy zatwardzą swe serce i aż po ostatnią chwilę życia będą Mu odpowiadali, żę Go nie chcą. Płacze!

(Łk 19,41-44)
Gdy Jezus był już blisko Jerozolimy, na widok miasta zapłakał nad nim i rzekł: „O gdybyś i ty poznało w ten dzień to, co służy pokojowi. Ale teraz zostało to zakryte przed twoimi oczami. Bo przyjdą na ciebie dni, gdy twoi nieprzyjaciele otoczą cię wałem, obiegną cię i ścisną zewsząd. Powalą na ziemię ciebie i twoje dzieci z tobą i nie zostawią w tobie kamienia na kamieniu za to, żeś nie rozpoznało czasu twojego nawiedzenia”.

Ta szalona Miłość do człowieka rozrywa mu serce. Przepełnia Go żalem. To odrzucenie ale przede wszystkim ta potworna krzywda którą ci wszyscy ludzie robią sobie sami.

W Jezusie zawsze jest wyjscie ku światłu, radości, Miłości, szczęściu na wieki. Jest wyjście z najtrudniejszych sytuacji. Gdy człowiek się nawraca Bóg, Syn Boży, Maryja i całe Niebo się cieszy. Gdy człowiek przez Ciało Chrystusa – Kościół – powraca do łączności z Bogiem. Ty wszystko wiesz Panie – ty wiesz, że Cię kocham.

Można spojrzeć na Piotra w kontekście dzisiejszej Ewangelii. Pan go ostrezgał. Mówił mu co się wydarzy. Pokazywał mu słabość woli. Mimo wszystko Piotr idzie w zaparte. Wierzy tylko sobie. I… UPADA! Najpiękniejsze jest jednak to, ze wraca. Rozmowa Jezusa z Piotrem nad Jeziorem po Zmartwychwstaniu przypomina bardzo rozmowę po powrocie syna marnotrawnego. Jezus zaraz mu daje pierścień władzy pasterskiej, cieszy się. Obdarowuje Piotra jak tylko może.

Jezus wszystko odnawia przez swoją krew. Spowiedź, nawrócenie to właśnie obmycie w Jego krwi. On nie sądzi nikogo, nie wyrzuca odejscia. Czeka z utęsknieniem na powrót człowieka. Krew Chrystusa scala ten miałki piasek ludzkiego serca w prawdziwą skałę. Tą kruchość człowieka w granit. Ale obmycie się w tej krwi wymaga POKORNEGO przyjśćia o Pana i wsłuchania się w Jego pytania:

„Czy Miłujesz mnie?” „Czy Kochasz mnie?” „Czy Miłujesz mnie więcej aniżeli Ci?”

Jezus dziś płacze nad Jeruzalem bo mimo Jego pukania do serc tych ludzi, wciąż nikt Go nie wpuszcza. Pyta przez te drzwi – „Czy Miłujesz mnie?”, a słyszy ze środka – „Odejdź, poradzę sobie sam, nie potrzebuję Cię!”

UFNOŚĆ! To klucz do spotkania z Panem. POKORNA UFNOŚĆ!

Weź Mamo i przyjmij całą wolność moją, wolę moją pamięć i rozum. Weź wszystko to co mam i posiadam. Z ręki Boga przez Twoje dłonie wszystko to otrzymałem i Bogu przez Twoje dłonie pragnę to oddać. Ty Mamo, która znasz wolę Ojca rozporządzaj tym wszystkim. Przynieś mi tylko Miłość i Łaskę a one w zupełności mi wystarczą.

T1.34. Jest wyjscie w Chrystusie

Jak jestem gotów na przyjście Pana. Koniec roku liturgicznego wciąż wraca do tego właśnie pytania…

Bóg nic nie narzuci czeka na WOLNĄ decyzję człowieka o nawróceniu. Pragnie nawrocenia i jedności i powrotu… Ale nie zrobi nic na siłę…

Człowiek pyta nieraz – gdybym tak mógł jeszcze raz żyć. Jeszcze raz wrócić… Niezwykle że w Jezusie można się na nowo narodzić. Na nowo do szczęśliwego i pełnego życia! To jest Ewangeli. Dobra nowina w Panu. Ale Miłość nie jest kochana. Nieraz wolimy żyć miesiącami albo latami w odrzuceniu i głodzie Miłości. Zaspokając się na chwilę i babarając w bagnie. Zamiast się obmyć wyprostować. I żyć w stałej głębokiej pełnej pokoju radości.

Serce ludzkie jest zdradliwsze niż cokolwiek innego. Daje ogromne możliwości w górę i ku dołowi. Rozwoju i upadku. Żeby dobrze wykorzystać łaski Boga potrzeba POKORY. Prawdziwej głębokiej pokory. Jak Magdalena myjącą nogi pana. Jak Jezus myjący nogi uczniów. Bóg ciągle pokazuje – pokorą to właśnie jest droga. Właściwa droga!

Nawrocenie to łaska. Trzeba o nią uporczywie prosić i wołać:

(Łk 18,35-43)
Kiedy Jezus zbliżył się do Jerycha, jakiś niewidomy siedział przy drodze i żebrał. Gdy usłyszał, że tłum przeciąga, dowiadywał się, co się dzieje. Powiedzieli mu, że Jezus z Nazaretu przechodzi. Wtedy zaczął wołać: „Jezusie, Synu Dawida, ulituj się nade mną!” Ci, co szli na przedzie, nastawali na niego, żeby umilkł. Lecz on jeszcze głośniej wołał: „Jezusie, Synu Dawida, ulituj się nade mną!” Jezus przystanął i kazał przyprowadzić go do siebie. A gdy się zbliżył, zapytał go: „Co chcesz, abym ci uczynił?” Odpowiedział: „Panie, żebym przejrzał”. Jezus mu odrzekł: „Przejrzyj, twoja wiara cię uzdrowiła”. Natychmiast przejrzał i szedł za Nim, wielbiąc Boga. Także cały lud, który to widział, oddał chwałę Bogu.

Weź Mamo I przyjmij całą wolność moją, wolę moją, pamięć I rozum. Weź wszystko to co mam I posiadam. Z ręki Boga przez Twoje dłonie to otrzymałem I Bogu przez Twe ręce pragnę to oddać. Ty Mamo która znasz wolę Boga rozporządzaj tym wszystkim. Przynieś mi tylko Miłość I Łaskę a one w zupełności mi wystarczą.

 

T1.32 [ĆD 65-72] Spokojne skupienie na celu

Nie biegajcie za fałszywymi głosami….

(Łk 17,20-25)
Jezus zapytany przez faryzeuszów, kiedy przyjdzie królestwo Boże, odpowiedział im: „Królestwo Boże nie przyjdzie dostrzegalnie; i nie powiedzą: „Oto tu jest” albo: „tam”. Oto bowiem królestwo Boże jest pośród was”. Do uczniów zaś rzekł: „Przyjdzie czas, kiedy zapragniecie ujrzeć choćby jeden z dni Syna Człowieczego, a nie zobaczycie. Powiedzą wam: „Oto tam” lub: „oto tu”. Nie chodźcie tam i nie biegnijcie za nimi. Bo jak błyskawica, gdy zabłyśnie, świeci od jednego krańca widnokręgu aż do drugiego, tak będzie z Synem Człowieczym w dniu Jego. Wpierw jednak musi wiele wycierpieć i być odrzuconym przez to pokolenie”.

Jeśli człowiek trwa w łasce uświęcajacej to ze spokojem oczekuje końca. Ze spokojem i z radością wyczekuje spotkania z Oblubieńcem. Gdy ktoś szuka tego co światowe to goni za sensacjami. Goni za każdą emocjonującą informacją…

Ćwiczenie 5 Ignacego Loyoli to rozmyślanie o piekle. wejście w ten świat chaosu, braku stabilizacji, ale też braku miłości. W świat ludzi odrzucajaćych Boga i przerażonych jego ponownym przyjściem…

Piekło to bowiem grzech w całej prawdzie utrwalony na wieki. MIŁOŚĆ wzgrdzona na wieki. Ale też bezpowrotne, wieczne życie bez MIŁOŚCI i możliwosci powrotu.

Św. Ignacy proponuje by człowiek wszedł w kontemplacji w świat piekła i doswiadczył tego. Zadał sobie pytania.

WPROWADZENIE 1 to wyobrażenie sobie piekła. Świata który jest płaski, gdzie nie ma zadnej twórczości, nie ma wysokości, nie ma wniosłości. To dziura duchowa. Zapadanie się w głębokość i mrok.

WPROWADZENIE 2- tu Ignacy przenosi nasz wzrok na konkretnych grzeszników którzy znajdują się w piekle. Gdyby zawiodła Miłość do Boga, to choć taki obraz – obraz kar, strachu, braku relacji – ma nas powstrzymać przed grzechem. Ignacy jest bardzo praktyczny tu – realizm życia. Chociaż tyle, by człowiek mógł ocalić swe życie wieczne. Tak by człowiek wołał: „Od bram piekielnych wybaw mnie Panie”

W punktach Ignacy kontynuuje rozważanie kar. Tu nie am co filozofować. Nie można się dać rozproszyć. Przyjrzeć się duchowo – bo celem tego ćwiczenia jest dogłębne przezycie i odczucie… Zrozumienie, ze każdy kto żyje w grzechu ciężkim jest w PIEKLE! Jednak tak długo jak żyje na tym świecie, jak jego serce bije, i umysł działa, może swoja WOLĄ powiedzieć NIE temu stanowi – może się NAWRÓCIĆ.

Ewangelizacja zatem wyrywa ludzi z Piekła. PIEKŁO TO DOGMAT! Grzech ciężki tam prowadzi.

Bóg do ostatnij chwili życia człowieka na ziemi stara się o jego nawrócenie. Nad przepaścią piekielną, przed bramami piekła stoi KRZYŻ PANA nawołujący NIE IDŹ TAM…! Nie przechodź za krzyż. Pan pokazuje na samym sobie jakie są skutki grzechu. Pan zagradza nam drogę do piekła. Samym sobą. Zapłacił za to ogromną cenę.

 

Przejdź do paska narzędzi