Do takiej postawy wzywa dziś Ewangelia. Do prawdziwego ubóstwa. Mogę być zamożnym człowiekiem i być ubogim przed Bogiem. Mogę być żebrakuem na ulicy i zachowywać się jak mlodzieniec z Ewangelii.

Uznać, że nie mam nic swojego. Wszystko, co mam i posiadam jest z ręki Boga. Jezus chciał pokazać postawę serca. Gotowość na wypełnienie woli Boga. Na FIAT na wzór Maryi.

Młodzieniec ma swiat swoich osiągnięć i posiadania. Ma też świat religijności. Stoi każdą z nóg gdzieś indziej. Nie uznał, że to, co posiada pochodzi od Boga. To rozdarcie wykorzystuje zły duch. Pociąga i zwìązuje serce z tym co materialne i wciąga w smutek!

On chce odciągnąć od Boga i wprowadzić w rozpacz.

Pewien człowiek podszedł do Jezusa i zapytał: „Nauczycielu, co dobrego mam czynić, aby otrzymać życie wieczne?” Odpowiedział mu: „Dlaczego Mnie pytasz o dobro? Jeden tylko jest Dobry. A jeśli chcesz osiągnąć życie, zachowuj przykazania”. Zapytał Go: „Które?” Jezus odpowiedział: „Oto te: Nie zabijaj, nie cudzołóż, nie kradnij, nie zeznawaj fałszywie, czcij ojca i matkę oraz miłuj swego bliźniego jak siebie samego”. Odrzekł Mu młodzieniec: ” Przestrzegałem tego wszystkiego, czego mi jeszcze brakuje?” Jezus mu odpowiedział: „Jeśli chcesz być doskonały, idź, sprzedaj, co posiadasz, i daj ubogim, a będziesz miał skarb w niebie. Potem przyjdź i chodź za Mną!” Gdy młodzieniec usłyszał te słowa, odszedł zasmucony, miał bowiem wiele posiadłości. (Mt 19, 16-22)

Weź Mamo i przyjmij całą wolność moją, wolę moją, pamięć i rozum. Wež to wszystko, co mam i posiadam. Uznaję że wszystko to pochodzi z ręki Boga. Ztych Jego darów chcę Jemu złożyć ofiarę. Ty Mamo, która znasz Jego wolę rozporządzaj tym wszystkim. Przygotuj to jako ofiarę miłą Bogu. Przynieś mi tylko Miłość i łaskę a to w zupełności mi wystarczy.