Jezus w dzisiejszej Ewangelii stawia wszystko na głowie. Prowadzi najdziwniejszą rekrutację świata. Wybiera 72 i posyła ich w parach.Potem ich prosi by modlili się o kolejnych ewangelizatorów. Ale za moment jest z nimi szczery. To zadanie to posłanie jak owce między wilki. No i za moment mówi, że to on wybiera człowieka. Nawet zanim taki człowiek mógłby pomyśleć o sobie jako o Apostole…

Mają iść, żeby zapowiadać Jego. Zero benefits. Totalnie puste ręce. Mają mieć tylko swoją wiarę i Jego wsparcie. Nie liczą się osiągnięcia. Jak ich gdzieś przyjmą to tam mają zostać. Nie chodzić od domu do domu. Liczy się jakość a nie ilość…

Powołanie jest paradoksalne, bo pochodzi od Boga. Im głębiej w Bogu zanurzone ty większych paradoksów można się spodziewać.Tym co jest zapłatą jest Miłość i wieczne szczęście. Daleko więcej niż miliony na koncie. Ceną jest cierpienie i wyrzeczenie. Kilka lat wobec całej więczności.

(Łk 10,1-12.17-20)
Jezus wyznaczył jeszcze innych siedemdziesięciu dwóch uczniów i wysłał ich po dwóch przed sobą do każdego miasta i miejscowości, dokąd sam przyjść zamierzał. Powiedział też do nich: ”Żniwo wprawdzie wielkie, ale robotników mało; proście więc Pana żniwa, żeby wyprawił robotników na swoje żniwo. Idźcie, oto was posyłam jak owce między wilki. Nie noście z sobą trzosa ani torby, ani sandałów; i nikogo w drodze nie pozdrawiajcie. Gdy do jakiego domu wejdziecie, najpierw mówcie: „Pokój temu domowi”. Jeśli tam mieszka człowiek godny pokoju, wasz pokój spocznie na nim; jeśli nie, powróci do was. W tym samym domu zostańcie, jedząc i pijąc, co mają; bo zasługuje robotnik na swą zapłatę. Nie przechodźcie z domu do domu. Jeśli do jakiego miasta wejdziecie i przyjmą was, jedzcie, co Wam podadzą; uzdrawiajcie chorych, którzy tam są, i mówcie im: „Przybliżyło się do was królestwo Boże”. Lecz jeśli do jakiego miasta wejdziecie, a nie przyjmą was, wyjdźcie na jego ulice i powiedzcie: „Nawet proch, który z waszego miasta przylgnął nam do nóg, strząsamy wam. Wszakże to wiedzcie, że bliskie jest królestwo Boże”. Powiadam wam: Sodomie lżej będzie w ów dzień niż temu miastu”. Wróciło siedemdziesięciu dwóch z radością mówiąc: ”Panie, przez wzgląd na Twoje imię nawet złe duchy nam się poddają”. Wtedy rzekł do nich: ”Widziałem szatana spadającego z nieba jak błyskawica. Oto dałem wam władzę stąpania po wężach i skorpionach, i po całej potędze przeciwnika, a nic wam nie zaszkodzi. Jednak nie z tego się cieszcie, że duchy się wam poddają, lecz cieszcie się, że wasze imiona zapisane są w niebie”.

Końcówka Ewangelii pokazuje że jest to rekrutacja żołnierzy na prawdziwą wojnę duchową. Będą ranni, zabici. Ale trzeba walczyć by jak największą liczbę ludzkich dusz ocalić. Ocalić szanując ich wolność wyboru. To jest trudna wojna, bo nie jest w przestrzeni materialnej – ciała. Ale w przestrzeni duchowej.

Aby wygrać, trzeba mieć ciągle przez oczami Krzyż. Ciągle walczyć. Zmagać się. Być człowiekiem pełnym pokory.

(Ga 6,14-18)
Bracia: Nie daj Boże, bym się miał chlubić z czego innego, jak tylko z krzyża Pana naszego Jezusa Chrystusa, dzięki któremu świat stał się ukrzyżowany dla mnie, a ja dla świata. Bo ani obrzezanie nic nie znaczy, ani nieobrzezanie, tylko nowe stworzenie. Na wszystkich tych, którzy się tej zasady trzymać będą, i na Izraela Bożego niech zstąpi pokój i miłosierdzie. Odtąd niech już nikt nie sprawia mi przykrości: przecież ja na ciele swoim noszę blizny, znamię przynależności do Jezusa. Łaska Pana naszego Jezusa Chrystusa niech będzie z duchem waszym, bracia. Amen.

Wszelkie przeciwności są niczym w porównaniu z radością niebieskiego Jeruzalem…

(Iz 66,10-14c)
Radujcie się wraz z Jerozolimą, weselcie się w niej wszyscy, co ją miłujecie. Cieszcie się z nią bardzo wy wszyscy, którzyście się nad nią smucili. Ażebyście ssać mogli aż do nasycenia z piersi jej pociech; ażebyście ciągnęli mleko z rozkoszą z pełnej piersi jej chwały. To bowiem mówi Pan: ”Oto skieruję do niej pokój jak rzekę i chwałę narodów jak strumień wezbrany. Ich niemowlęta będą noszone na rękach i na kolanach będą pieszczone. Jak kogo pociesza własna matka, tak Ja was pocieszać będę; w Jerozolimie doznacie pociechy. Na ten widok rozraduje się serce wasze, a kości wasze nabiorą świeżości jak murawa. Ręka Pana da się poznać Jego sługom”.

Przewodniczką w tej drodze jest Matka.

Weź Mamo I przyjmij całą wolność moją, wolę moją, pamięć I rozum.Weź wszystko to co mam I posiadam. Z ręki Boga przez Twoje dłonie wszystko to otrzymałem I Bogu przez Twe ręce pragnę to oddać.Ty Mamo, która znasz wolę Ojca rozporządzaj tym wszystkim. Przynieś mi tylko Miłość I Łaskę a one w zupełności mi wystarczą.