Post to praca nad sobą, umartwienie. Do Jezusa przychodzą uczniowie Jana. Wciąż w ich sercu rezonują słowa Jana – nawróćcie się, pośćcie, pracujcie nad sobą, prostujcie drogi. Widzą też posty i wyrzeczenia – może czasem na pokaz – podejmowane przez faryzeuszów. Obserwują też zachowanie uczniów Jezusa i samego Jezusa. Zadają pytanie. Dlaczego my się tyle umartwiamy, pościmy, a uczniowie Jezusa tego nie robią.
Stoimy tu na granicy Starego i Nowego Testamentu. To co przynosi Jezus jest całkowicie nowe. Uczniowie Jana tkwią jeszcze w Starym Testamencie, gdzie nie było przebaczenia, gdzie nie było jeszcze pełni objawienia. Gdzie wciąż było oczekiwanie na Mesjasza i zbawienie i na ponowne otwarcie wrót Raju. Jedyną drogą nawrócenia było umartwienie.
Jezus wskazuje uczniom Jana, że ten czas jest inny. Że oto teraz jest miejsce i czas szczególnej łaski. Łaska miejsca i czasu jest niewyobrażalna, mają przed sobą samego Mesjasza. TU i TERAZ. Są w pośrodku wesela. W pośrodku wydarzeń zbawczych! Tu nie ma miejsca na smutek.
Pytanie jednak pozostaje. Co ma oznaczać owo zabranie Pana Młodego. Kto miałby zabrać uczniom Pana Młodego – kto miałby im odebrać Jezusa. Musi to być takie odebranie, że człowiek może odzyskać jedność z Jezusem przez pracę duchową – umartwienie. Jedynym zabraniem Pana młodego w ten sposób jest wejście na drogę grzechu. Zły duch przez pokusy i oderwanie człowieka od Jezusa poprzez grzech może wyrwać Pana Młodego z życia człowieka. To jest właśnie ten czas! Gdy szatan przez pokusę doprowadzi człowieka do grzechu, wówczas odrywa duszę od Boga. Wtedy człowiek powinien zacząć duchową prace ku powrotowi. Post, modlitwę, umartwienie.
Jezus podkreśla, że zmienił się czas! Że zmieniła się perspektywa. U Niego jest odkupienie i przebaczenie. Przyszedł Mesjasz i ogłosił nowe prawo. Wydoskonalił prawo zwracając uwagę na Miłość. Już nie zimna kalkulacja, oko za oko, ząb za ząb. Ale teraz umywanie nóg drugiemu. Stawanie się ostatnim, by wejść na drogę bycia pierwszym. Miłuj bliźniego jak siebie samego. Teraz akcent położony jest na Miłość i wolność. Posiadanie siebie w dawaniu siebie. Teraz już świat jest inny niż przed przyjściem Mesjasza. Z tego względu także reguły Starego Testamentu nie aplikują się do nowej rzeczywistości. Stare ubranie z nowymi łatami. Albo nowe wino do starych bukłaków. To się nie uda. Tu jest rewolucja MIŁOŚCI.
(Mt 9, 14-17)
Po powrocie Jezusa z krainy Gadareńczyków podeszli do Niego uczniowie Jana i zapytali: „Dlaczego my i faryzeusze dużo pościmy, Twoi zaś uczniowie nie poszczą?” Jezus im rzekł: „Czy goście weselni mogą się smucić, dopóki pan młody jest z nimi? Lecz przyjdzie czas, kiedy zabiorą im pana młodego, a wtedy będą pościć. Nikt nie przyszywa łaty z surowego sukna do starego ubrania, gdyż łata obrywa ubranie, i gorsze staje się przedarcie. Nie wlewają też młodego wina do starych bukłaków. W przeciwnym razie bukłaki pękają, wino wycieka, a bukłaki przepadają. Ale młode wino wlewają do nowych bukłaków, a tak jedno i drugie się zachowuje”.
Świat si diametralnie zmienił z przyjściem Pana. Ze zboczy gór spływa wino. Zatraciły się pory roku. Wszyscy wyprowadzeni są na wolność. To jest przestrzeń wielkiego wesela i radości. Niezwykły jest obraz księgi proroka Amosa w kontekście Ewangelii:
(Am 9, 11-15)
Tak mówi Pan: „W tym dniu podniosę szałas Dawidowy, który upada, zamuruję jego szczeliny, ruiny jego podźwignę i jak za dawnych dni go zbuduję, by posiedli resztę Edomu i wszystkie narody, nad którymi wzywano mojego imienia – mówi Pan, który to uczyni. Oto nadejdą dni – mówi Pan – gdy będzie postępował żniwiarz zaraz za oraczem, a depczący winogrona za siejącym ziarno; z gór moszcz spływać będzie kroplami, a wszystkie pagórki będą w niego opływać. Uwolnię z niewoli lud mój izraelski – odbudują miasta zburzone i będą w nich mieszkać; zasadzą winnice i pić będą wino; założą ogrody i będą jedli z nich owoce. Zasadzę ich na ich ziemi, a nigdy nie będą wyrwani z ziemi, którą im dałem – mówi Pan, twój Bóg”.
Weź Mamo i przyjmij całą wolność moją, wolę moją, pamięć i rozum. Weź wszystko to co mam i posiadam. Z ręki Boga przez Twoje dłonie wszystko to otrzymałem i Bogu przez Twe ręce pragnę to oddać. Ty Mamo, która znasz wolę Ojca rozporządzaj tym wszystkim. Przynieś mi tylko Miłość i Łaskę a one w zupełności mi wystarczą.
